Posted by: torlin | grudzień 30, 2007

Matejko alegorystą?

Trudno, żebym miał pretensję do Dana1, że skorzystał z mojego lenistwa. Pisząc notkę o współczesnym wpływie Kościoła na moje życie przygotowywałem równocześnie wpis pod powyższym tytułem. A że zastanawiałem się, jaki obraz dać na początku tekstu o religii, ze zwykłego lenistwa sięgnąłem po Matejkę z następnego wpisu. Mam za swoje.

Ale dumny byłem z tego, że nie tylko odnalazłem w Internecie 11 obrazów alegorycznych Jana Matejki umieszczonych na terenie Politechniki Lwowskiej, ale że na stronie tej są wspaniałe omówienia tych obrazów będące tłumaczeniem Doroty Kamisińskiej z angielskiej wersji jubileuszowego zbioru Litteris et Artibus Wydawnictwa Politechniki Lwowskiej. W związku z tym nie będę przepisywał linku, nie będę kopiował obrazów, ani ich omówień, bardzo Was tylko proszę, wpadnijcie NA TĘ STRONĘ i poczytajcie i pooglądajcie. Naprawdę warto. Dana – opowieść o ciotecznym dziadku i drezynie – cudowna.

 

Jan Matejko - „Polonia 1863 (Zakuwana Polska)” - 1864

 

Bardzo modne artystycznie w XIX wieku były obrazy alegoryczne dotyczące upadku Polski. Już kogo jak kogo, ale Matejki nikt o ten rodzaj twórczości nie podejrzewał. Tymczasem powyższy przykład zaprzecza potocznym osądom. W ogóle ten twórca był w rzeczywistości zupełnie innym człowiekiem niż się potocznie sądzi. Matejko zasłużył się w zakresie opieki nad zabytkami Krakowa, uczestniczył w pracach komisji konserwatorskich podczas odnawiania gotyckiego ołtarza Wita Stwosza w Kościele Mariackim (1867-69), restauracji gmachu Sukiennic (1875-79), zamku na Wawelu (1886) oraz Kościoła Mariackiego (1889), a także w działalności pedagogicznej.

Pozycję Matejki jako jednego z najwybitniejszych malarzy ówczesnej Europy potwierdzało również przyznanie członkostwa wielu prestiżowych instytucji - m.in. francuskiej Académie des Beaux-Arts (1873) oraz Institut de France (1874), Akademii Sztuki w Berlinie (1874), Rafaelowskiej Akademii w Urbino (187 8) oraz Wiener Kunstlergenossenschaft (1888).

W 1882 roku Wydział Krajowy we Lwowie ufundował stypendium imienia artysty na studia zagraniczne dla wybranego przez niego ucznia krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych. W tym samym roku jego imieniem został nazwany plac, przy którym wzniesiono nowy gmach szkoły (był to grunt wcześniej ofiarowany Matejce przez władze miasta, a przez niego z kolei przeznaczony pod budowę Szkoły), a w 1883 r. z okazji dwudziestopięciolecia pracy twórczej, w Zamku Królewskim na Wawelu, została urządzona wystawa jubileuszowa blisko stu dzieł artysty. W 1887 roku Matejko uzyskał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Matejko był również znakomitym propagandzistą. Swojego „Sobieskiego pod Wiedniem” (1883)  ofiarował papieżowi Leonowi XIII jako dar od Narodu Polskiego, za co został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Piusa IX. Ale w drodze do Watykanu obraz ten świadomie wystawił wcześniej w Wiedniu, mając świadomość, że bitwę tę Austriacy uważają za swoje własne zwycięstwo. Aby zmobilizować publiczność do zobaczenia obrazu Matejko wprowadził wstęp wolny, czego się nie spotykało dotychczas w Wiedniu. Na wystawę przyszły tłumy.

 

Stanisław Wyspiański - “Polonia” - 1893 - 94

 

Innym wielkim artystą, którego w życiu nie podejrzewalibyśmy o obrazy alegoryczne dotyczące tej tematyki był Stanisław Wyspiański. Tymczasem jego „Polonia” dzisiaj są to kartony do dwóch okien, dolnego ze sceną historyczną - ślubowaniem króla, i górnego – z Polską ginącą, przedstawioną w żałobnej sukni, gronostajowym płaszczu i z koronacyjnym Szczerbcem, osuwającą się bezwładnie – jako projekty witraży do Katedry Lwowskiej.

Ary Scheffer - “Polonia” - 1831

 Ciekawy jest również obraz holenderskiego malarza i grafika Ary Scheffera „Polonia”, gdzie Polska przedstawiana jest jako brutalnie atakowana, bezbronna dziewica.

Nie piszę oczywiście ani słowa o Jacku Malczewskim, bo on się specjalizował w alegoriach, a obrazu „Polonia” Jana Styki (1891)  z Muzeum Narodowego we Wrocławiu nie mogę odnaleźć w Internecie.

Tak Głosie, jak to dobrze, że nasi artyści już nie muszą się bawić w tego typu alegorie.

Responses

Sam Matejko się tej swojej Polonii przestraszył. Przeleżała wiele lat za piecem. Ale Torlinie, na tym poprzestać nie możesz. Daj ludziom tego Malczewskiego, no może nie te różne wersje Śmierci Elenai, ale np. Nike Legionów. Za taką Nike warto było się uganiać po łanach niezżętych zbóż i zagajnikach Kongresówki. Dla Zachęty dwie Polonie Malczewskiego (warte grzechu):

http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Malczewski_J/Images/Polonia_2.jpg

http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Malczewski_J/Images/Polonia_3.jpg

Nike Legionów nie mogę odnaleźć w sieci.

no ja Wyspiańskiego podejrzewałam … :) bo trochę mnie interesowało co robił i jak żył …
swoją drogą ciekawe jest takie zestawianie jakiegoś nurtu czy też tematyki występującej u różnych malarzy w jakimś dłuższym okresie czasu … można by napisać pracę doktorska na temat inspiracji albo powodów powielania tej inspiracji przez wielu artystów …

Przykład przenikania kultur i wzajemnej inspiracji:

Francuski poeta Jean Delavigne zrobił nam prezent z La Varsovienne, wydaje się być pewnym, że Polska XIX wieczna ikonografia zainspirowała Miss Francji i jej fotografa!!!
Porównajcie Państwo druga ilustracje w linku nr 1
z fotografią Pannicy, link nr 2.

KTO BARDZIEJ OBRAŻA UCZUCIA RELIGIJNE???

http://www.socjomat.pl/aktualny/fotoeseje/kontrastfoto_05.html

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80269,4797092.html?i=1

Wszystkim życzę Dobrego, Spokojnego i Szczęśliwego 2008 r. :D

Torlinie,
No, cóż na razie w Polsce mamy przerwę z rozbiorami. Nie wiadomo jednak jak długo to potrwa. Jak wiesz z mojego i Zofii wpisów, katastrofa jednak się zbliża. Jak tylko zadmie wiatr w żagle, to nasz stateczek łup uwali się na pierwszej mieliźnie i zatonie (dobry temat na alegorie). Ale abstrahując od tematyki narodowej alegoria we współczesnej sztuce, to jest dobry temat. To coś takiego jak pitekantrop naszym następnym prezydentem. Mógłbyś więc część wpisu poświęcić historii naturalnej (walce o byt), a część sztuce współczesnej. Jaką rolę gra alegoria w sztuce współczesnej?

Matejko algorystą (Al Gore’ystą)? To już wtedy walczono z globalnym ociepleniem? :-)

A mnie dziwi Wasze zdziwienie. Przecież ‘historyczny’ Matejko jest tak bliski Matejki alegorysty, że byłoby dziwne, gdyby to były dwie różne osoby. Wystarczy zerknąć na taką “Bitwę pod Grunwaldem”, gdzie w tle czuwa husaria, gotowa do ataku, a na pierwszym planie wali się Krzyżaków insygniami rektorskimi. Choć kto wie, w zamęcie bitwy wszystko jest możliwe…

Jeśli coś mnie dziwi, to Scheffer, bo nie znałem wcześniej. Ale się dowiedziałem. Za co dziękuję!

Niech 2008 będzie dla Was, gości u Torlina jeszcze lepszy niż 2007.
Niech XIX i XX wieczne zmory wlezą do tej dziury gdzie ich miejsce.

Głosowi na 2008:
Tym, co jeszcze ulegają fascynacji pierdołom w rodzaju - R. Dmowski przypominam, że mogły one (pierdoły) wymyślić tylko to, co przy lampie P. Łukasiewicza wymyślić się dało. Cześć ich pamięci.

http://www.munch.museum.no/work.aspx?id=17&wid=1#imagetops

A że przepowiednia powinna w tradycji europejskiej być lekko niejasnym bełkotem ( w takiej postaci budzi zaufanie), proszę, oto:

“Jeg gik bortover veien med to venner - så gik solen ned - himmelen ble pludselig blodrød - jeg stanset, lænet mig til gjærdet træt til døden - over den blåsvarte fjord og by lå blod og ildtunger - mine vænner gik videre og jeg stod igjen skjælvende av angst - og jeg følte at det gik et stort uendelig skrig gjennem naturen”.

Głosie. Nikt nie neguje że przepis Babci na bigos “jest”. “Zaistniał” i… nic więcej. MYŚL Dmowskiego to taki stary przepis na bigos.
Co jest ubocznym skutkiem bigosu przypominać ci nie muszę.

Edwardzie, Torlinie i wszyscy odwiedzający ten blog.
Niech będzie jak w Panu Tadeuszu na Nowy Rok 2008: “kochajmy się”. Pan Tadeusz to też była alegoria.

Ja nie na temat (czyzby…?):

Torlinowi oraz Wszystkim Jego Czytelnikom oraz Komentatorom zycze pomyslnosci w Nowym Roku !

Jacobsky

Drogi Torlinku,
Drodzy Blogowicze,
Za chwilę Nowy Rok! Hukną szampany i niebo rozgoreje tysiącami fajerwerków! Czas na życzenia! A więc Kochani zdrowia i niech się nam wszystkim darzy jak najlepiej i jak najszczęśliwiej w tym Nowym 2008 Roku!
Barbara - Bars.

Jacobsky!
Jakie “nie na temat”? Właśnie “na temat”.
Niech wybuchną szampany, serca się uniosą i najważniejsze…, aby Nowy Rok nie był gorszy od Starego. Bardzo jestem Wam wdzięczny za pamięć.
Ps. A alegorię, jak ktoś się uprze, znajdzie i w jajecznicy na boczku lub cebulce na śniadanie ze świeżą bułeczką z masełkiem i kakaukiem.

Torlin pisze: “A alegorię, jak ktoś się uprze, znajdzie i w jajecznicy na boczku lub cebulce na śniadanie ze świeżą bułeczką z masełkiem i kakaukiem.”

A ta alegoria to jakaś przyprawa, skorą ją można znaleźć w jajecznicy? Czy można ją dostać w torebkach od Knorra?

Ja, z lekka zacofany technologicznie na wlasna prosbe (ile mozna sie uczyc nowych software’ow i opanowywac obslugi nowych gadzetow hi-tech), a wiec pomimo tego mojego uzytkowego zacofania technologicznego dalem sie w koncu namowic na webcam i na skype, i dzieki temu, w Montrealu ogladalem na zywo prywatna transmisje z balkonu u mego brata w W-wie, transmisje ze sztucznych ogni sylwestrowych.

Szkoda, ze byla cholerna mgla, ale sam fakt takiego polaczenia rodzinnego to wspaniala sprawa !

Zupka Knorra - radosc sporra. Jak wysypac ten proszek na talerz, to bedzie sie mialo ekwiwalent wrozenia z fusow. Dodatkowo, w zaleznosci od uzytej mieszanki inne beda efekty wizualne (goracy kubek ukrainskiego v/s zupa owocowa czy pieczarkowa). Mozna tez mieszac proszki, a nawet wciagac je rurka przez nos, jesli taka wola.
Knorr nie ma granic !

W sumie mozna pokusic sie o zapoczatkowanie nowej galezi sztuki: knorryzm.

Pozdrawiam

„A alegorię, jak ktoś się uprze, znajdzie i w jajecznicy na boczku lub cebulce na śniadanie ze świeżą bułeczką z masełkiem i kakaukiem.”
RZUCA WYZWANIE TORLIN.
Czemu nie?
By nie zaśmiecać Twego Blogu, Alegorię umieszczam u mnie. Zapraszam.

Torlinie:
Jeśli do mojego komentarza o “Bitwie pod Grunwaldem” odnosiłem swoje stwierdzenie, że alegorię można znaleźć wszędzie, to ja się tylko częściowo zgodzę. Może da się znaleźć wszędzie, ale nie wszędzie równie łatwo. Wystarczy sobie zestawić pełną symboli i zupełnie absurdalną z punktu widzenia historii “Bitwę pod Grunwaldem” Matejki z “Bitwą pod Grunwaldem” Kossaka, któremu na ‘rekonstrukcji’ przeszłości jednak zależało.
Pozdrawiam!

Leave a response

Your response:

Categories