Trudno, żebym miał pretensję do Dana1, że skorzystał z mojego lenistwa. Pisząc notkę o współczesnym wpływie Kościoła na moje życie przygotowywałem równocześnie wpis pod powyższym tytułem. A że zastanawiałem się, jaki obraz dać na początku tekstu o religii, ze zwykłego lenistwa sięgnąłem po Matejkę z następnego wpisu. Mam za swoje.
Ale dumny byłem z tego, że nie tylko odnalazłem w Internecie 11 obrazów alegorycznych Jana Matejki umieszczonych na terenie Politechniki Lwowskiej, ale że na stronie tej są wspaniałe omówienia tych obrazów będące tłumaczeniem Doroty Kamisińskiej z angielskiej wersji jubileuszowego zbioru Litteris et Artibus Wydawnictwa Politechniki Lwowskiej. W związku z tym nie będę przepisywał linku, nie będę kopiował obrazów, ani ich omówień, bardzo Was tylko proszę, wpadnijcie NA TĘ STRONĘ i poczytajcie i pooglądajcie. Naprawdę warto. Dana – opowieść o ciotecznym dziadku i drezynie – cudowna.

Jan Matejko - „Polonia 1863 (Zakuwana Polska)” - 1864
Bardzo modne artystycznie w XIX wieku były obrazy alegoryczne dotyczące upadku Polski. Już kogo jak kogo, ale Matejki nikt o ten rodzaj twórczości nie podejrzewał. Tymczasem powyższy przykład zaprzecza potocznym osądom. W ogóle ten twórca był w rzeczywistości zupełnie innym człowiekiem niż się potocznie sądzi. Matejko zasłużył się w zakresie opieki nad zabytkami Krakowa, uczestniczył w pracach komisji konserwatorskich podczas odnawiania gotyckiego ołtarza Wita Stwosza w Kościele Mariackim (1867-69), restauracji gmachu Sukiennic (1875-79), zamku na Wawelu (1886) oraz Kościoła Mariackiego (1889), a także w działalności pedagogicznej.
Pozycję Matejki jako jednego z najwybitniejszych malarzy ówczesnej Europy potwierdzało również przyznanie członkostwa wielu prestiżowych instytucji - m.in. francuskiej Académie des Beaux-Arts (1873) oraz Institut de France (1874), Akademii Sztuki w Berlinie (1874), Rafaelowskiej Akademii w Urbino (187
oraz Wiener Kunstlergenossenschaft (1888).
W 1882 roku Wydział Krajowy we Lwowie ufundował stypendium imienia artysty na studia zagraniczne dla wybranego przez niego ucznia krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych. W tym samym roku jego imieniem został nazwany plac, przy którym wzniesiono nowy gmach szkoły (był to grunt wcześniej ofiarowany Matejce przez władze miasta, a przez niego z kolei przeznaczony pod budowę Szkoły), a w 1883 r. z okazji dwudziestopięciolecia pracy twórczej, w Zamku Królewskim na Wawelu, została urządzona wystawa jubileuszowa blisko stu dzieł artysty. W 1887 roku Matejko uzyskał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Matejko był również znakomitym propagandzistą. Swojego „Sobieskiego pod Wiedniem” (1883) ofiarował papieżowi Leonowi XIII jako dar od Narodu Polskiego, za co został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Piusa IX. Ale w drodze do Watykanu obraz ten świadomie wystawił wcześniej w Wiedniu, mając świadomość, że bitwę tę Austriacy uważają za swoje własne zwycięstwo. Aby zmobilizować publiczność do zobaczenia obrazu Matejko wprowadził wstęp wolny, czego się nie spotykało dotychczas w Wiedniu. Na wystawę przyszły tłumy.

Stanisław Wyspiański - “Polonia” - 1893 - 94
Innym wielkim artystą, którego w życiu nie podejrzewalibyśmy o obrazy alegoryczne dotyczące tej tematyki był Stanisław Wyspiański. Tymczasem jego „Polonia” dzisiaj są to kartony do dwóch okien, dolnego ze sceną historyczną - ślubowaniem króla, i górnego – z Polską ginącą, przedstawioną w żałobnej sukni, gronostajowym płaszczu i z koronacyjnym Szczerbcem, osuwającą się bezwładnie – jako projekty witraży do Katedry Lwowskiej.
Ary Scheffer - “Polonia” - 1831
Ciekawy jest również obraz holenderskiego malarza i grafika Ary Scheffera „Polonia”, gdzie Polska przedstawiana jest jako brutalnie atakowana, bezbronna dziewica.
Nie piszę oczywiście ani słowa o Jacku Malczewskim, bo on się specjalizował w alegoriach, a obrazu „Polonia” Jana Styki (1891) z Muzeum Narodowego we Wrocławiu nie mogę odnaleźć w Internecie.
Tak Głosie, jak to dobrze, że nasi artyści już nie muszą się bawić w tego typu alegorie.
Categories: