
Zacząłem powoli tonąć w książkach, postanowiłem w związku z tym zrobić w swojej bibliotece rewolucję. Zostawiam na półkach tylko te pozycje, do których sięgam, które lubię, lub wręcz kocham i te, do których mam stosunek emocjonalny i sentymentalny. Jest kilka okresów w literaturze, które darzę ogromną sympatią, ten fascynował mnie od moich młodzieńczych lat, a ta książka należy do moich ulubionych. Postanowiłem dzisiaj dać Wam zagadkę literacką, chcę się zapytać, jaki jest tytuł książki stojącej u mnie na drugiej półce od dołu jako pierwsza z lewej strony i kto jest jej autorem.
Napisał ją mężczyzna widniejący powyżej.
Jego nazwisko ma również polską wersję, tak jak Shakespeare – Szekspir, Voltaire – Wolter.
Książka ta wywołała szok w społeczeństwie kraju, w którym została wydana.
Tłumaczem był Tadeusz Boy – Żeleński.
Pierwsze zdanie Wstępu brzmi: „Nie przypisuję tej książki nikomu ani szukam dla niej czyjegoś poparcia: jeśli jest dobra, znajdzie czytelników; jeśli licha, lepiej, aby ich nie znalazła.
Pierwsze zdanie książki: „”Zabawiliśmy w Kom tylko jeden dzień”.
A to zaledwie kilka zdań spośród bardzo wielu, które tak strasznie lubię:
„Często zastanawiałem się, jaki rząd jest najgodniejszy z rozumem. Zdawało mi się, że najdoskonalszy jest ten, który dochodzi do celu mniejszym kosztem czyli ten, który powoduje ludźmi w sposób odpowiadający ich naturze i skłonnościom. Jeżeli pod rządem umiarkowanym lud jest równie posłuszny jak pod rządem surowym, pierwszy jest doskonalszy, bo zgodniejszy z rozumem, surowość zaś jest pobudką obcą”.
„Wedle jej zasad (metafizyki) nie jest możebne, aby Bóg przewidywał rzeczy zależne od rozwoju przyczyn. To, co się nie stało, nie jest, tym samym nie może być znane; nic, które nie ma właściwości, nie może podpadać postrzeganiu. (…) W jaki sposób Bóg mógłby przewidywać rzeczy, które zależą od działania dowolnych przyczyn? Mógłby je widzieć jedynie na 2 sposoby: przez domysł, co jest sprzeczne z Jego doskonałą przewiedzą; albo mógłby je widzieć jako następstwa wypływające niechybnie z przyczyny, która równie niechybnie je powoduje, co byłoby jeszcze sprzeczniejsze (…)”.
„Większość prawodawców byli to ludzie ograniczeni, których przypadek postawił na czele innych i którzy radzili się przeważnie swoich przesądów i urojeń”.
Coś dla Komerskiego (ale gorzkie): „Tłumaczenia są jak miedziane monety; mają tę samą wartość co sztuka złota, a nawet dla ludu mają większy użytek; ale są zawsze lekkie i lichej próby”.
„Spotkałem opisy raju, zdolne odstraszyć wszystkich rozsądnych ludzi. Jedni każą szczęśliwym grać wciąż na flecie; drudzy skazują je na męczarnię nieustannej przechadzki; inni wreszcie, którzy każą im w niebie marzyć o kochankach tutejszego padołu, nie zgadują, że 100 milionów lat jest to przeciąg czasu wystarczający, aby odjąć smak tym miłosnym niepokojom”.
„Natura działa zawsze powoli, z niejaką oszczędnością: postępowanie jej nie jest nigdy gwałtowne. Nawet w swej pracy twórczej żąda ona umiarkowania; posuwa się z miarą i rytmem. Jeśli ją naglić, popada niebawem w omdlałość; całą moc jaka jej pozostaje, zużywa na to, aby istnieć, traci zaś zdolność twórczą i siłę płodzenia”.
Ja wiem, że Komerski to nie będzie miał najmniejszych kłopotów.
Categories: