
“Ociemniały Wit Stwosz z wnuczką” Jana Matejki
Wit Stwosz, jeden z największych artystów działających w Polsce, którego imię zna chyba w naszym kraju każde dziecko. Ale moja notka nie dotyczy rozważań, czy był Niemcem czy Polakiem. Człowiek ten interesował mnie zawsze z dwóch powodów:
- Kto zaprosił Wita Stwosza do Krakowa i dlaczego?
- Co spowodowało, że Wit Stwosz po 20 latach dostatniego życia w Krakowie wyjechał do Norymbergii, gdzie poniósł największą porażkę swojego życia?
Trudno przypuścić, aby ostrożni patrycjusze i radni krakowscy chcieli powierzyć wykonanie największego ołtarza w głównym kościele parafialnym miasta komuś, kto nie był znany z osiągnięć gwarantujących powodzenie wielkiego przedsięwzięcia. Tymczasem całkowicie pewnych dzieł Stwosza z okresu poprzedzającego przybycie do Krakowa nie znamy. Udokumentowanych jest jedynie kilka prac snycerskich i modeli do figurek, przypisywane mu poprzednio rzeźby w środkowej szafie ołtarza w kościele Św. Jerzego w Nordlingen z roku 1462 okazały się autorstwa Mikołaja z Lejdy. A w ogóle w 1462 roku Wit miał około 14 lat. Tak więc Ołtarz Mariacki wyłania się dość nagle i tajemniczo z nieznanej dotąd przeszłości artysty. Przypuszczalnie sprowadziła go szwabska rodzina Kezingerów, gdy na początku 1477 roku Walter Kezinger stanął na czele krakowskiej Rady Miejskiej (Wit również urodził się na terenie Szwabii).

Późnogotycka płaskorzeźba z kościoła p.w. Wszystkich Świętych w Ptaszkowej, przedstawiającej Modlitwę Chrystusa w Ogrojcu.
Co się stało, że Wit Stwosz opuścił Kraków i wyjechał do Norymbergii? Co się takiego stało, że człowiek znający osobiście Kazimierza Jagiellończyka, Jana Długosza i Zbigniewa Oleśnickiego, stojący u szczytu powodzenia, w środku zimy, opuścił Kraków? Musiały być jakieś niesłychanej ważności przyczyny, bowiem jeszcze 10.I.1496 roku Stwosz zawarł z biskupem kujawskim Krzesławem z Kurozwęk umowę o nagrobek, a zaraz potem znalazł się w Norymberdze. Wit Stwosz nie miał łatwego charakteru, procesował się nawet o minimalne sumy, pobił też kleryka.
Obok rzeźbiarstwa głównym zajęciem dla Stwosza było pomnażanie pieniędzy. Będąc zwolnionym z podatków w Krakowie Stwosz zajmuje się tekstyliami i minerałami, doradztwem w sprawach architektury i budownictwa. Po przyjeździe do Norymbergii kapitały zaczęły topnieć i Wit Stwosz zajął się pożyczaniem pieniędzy. I wtedy robi największy błąd swojego życia. Za radą Jakuba Banera, znanego kupca norymberskiego, pożycza wielkiemu przedsiębiorcy Hansowi Starzedlowi 1.265 guldenów i … wpada w zasadzkę. Starzedl był bowiem bankrutem, a Baner chciał od niego odzyskać pieniądze. Stwosz po odkryciu prawdy wytoczył Banerowi proces, ale nie wierząc w sukces sądowy sfałszował czek Banera. Za taki czyn w Norymberdze karano śmiercią lub oślepieniem, ze względu jednak na jego zasługi zmieniono wyrok.

Ołtarz Wita Stwosza, tzw. Ołtarz Bamberski w katedrze w Bambergu, 1523
Norymberga, dzień Św. Barbary, mroźne grudniowe popołudnie 1503 roku. Wit Stwosz klęczy mając rozkrzyżowane ręce przywiązane do pręgierza, w ustach ma żelazną gruszkę. Pomocnik kata łapie go za włosy i odciąga głowę do tyłu, a kat rozżarzonym do białości prętem przebija mu policzki. Ponieważ Wit Stwosz był napiętnowany do końca życia w oczach obywateli Norymbergii – radni tego miasta zabronili rozgłaszania listu cesarskiego z 1506 roku przywracającego mu pełną cześć obywatelską. Legendę, że podczas tego bezpowrotnie uszkodzono rozpalonym metalem jego nerwy wzroku, utrwaliła epoka romantyzmu.
PS 1. A co czytamy w Encyklopedii Orgelbranda z 1867 roku w tomie 24. na stronie 269? „Stwosz Wit (…) urodził się w Krakowie między rokiem 1438 a 1447 z rodziców w temże mieście zamieszkałych, a wiodących pochodzenie swoje ze Spiża, z okolic Bardyowa”. Zastanawiające jest w ogóle, dlaczego Polacy „zapomnieli” o Stwoszu na przeciąg prawie 400 lat?
PS. 2 Mam dla Was podwójną zagadkę, przy czym pierwsza z nich jest według mnie bardzo łatwa, druga zaś przeraźliwie trudna. Pytanie brzmi:
„Proszę przedstawić proces myślowy, co łączy Wita Stwosza i jego dzieło z weselem, tak wspaniale opisanym przez Wyspiańskiego”:
- Biorąc pod uwagę organizację kościelną.
- Biorąc pod uwagę literaturę i – ewentualnie – film (kłania się wtedy Gustaw Holoubek).
Categories: