
Powinniśmy sobie to jasno powiedzieć, w Polsce trzeba zacząć budować elektrownie atomowe. Na ten nasz obowiązek składa się bardzo wiele przyczyn, ale jest ich tak strasznie dużo, że postanowiłem najważniejsze problemy tylko wypunktować, bo rozrosłoby się to wszystko do niewiarygodnych rozmiarów.
- Pierwszą jest zbytnie uzależnienie Polski od surowców z Rosji, przede wszystkim ropy i gazu.
- Żal węgla kamiennego i brunatnego, których pokłady są rabunkowo eksploatowane, a mogłyby w przyszłości służyć do zupełnie innych celów.
- Za 12 lat Polska nie będzie się mieścić w unijnych normach odpadów i zanieczyszczeń emitowanych przez tradycyjne elektrownie węglowe, Polska jest sygnatariuszem protokołu z Kioto zobowiązującego nas do ograniczenia produkcji gazów cieplarnianych – przede wszystkim dwutlenku węgla, dwutlenku siarki i tlenków azotu. Tylko nasz Bełchatów produkuje 3 mln ton odpadów paleniskowych rocznie, a na południu hałdy są przerażające.
- Polskie elektrownie nieubłaganie się starzeją i trzeba je stopniowo wyłączać z eksploatacji.
- Zgodnie z dokumentem „Polityka energetyczna kraju do 2025 r.” rządu premiera Marka Belki pierwsza elektrownia miała powstać około roku 2021 – 22, a do dzisiaj nic się nie dzieje.
- Koszt wytwarzania energii jest nawet o 40 proc. niższy niż w konwencjonalnych elektrowniach węglowych, a źródła uranu rozrzucone są po całym świecie i jego cena jest przewidywalna i ustabilizowana.
- Energetyka jądrowa stanowi najbardziej przyjazny dla środowiska sposób produkcji energii elektrycznej i jest bezpieczna pod względem awaryjności. Ponadto produkowane obecnie reaktory tzw. trzeciej generacji są tak bezpieczne, że nawet poważna awaria nie wymaga ewakuacji mieszkańców z okolic elektrowni.
- Pozostaje problem odpadów, zużyte pręty paliwowe muszą bowiem najpierw być chłodzone w wodzie przez 30–40 lat, przez następne 30–40 lat trzeba je przetrzymywać w obojętnym gazie i dopiero później umieścić pod ziemią.
- Na szczęście po Czarnobylu zmienił się społeczny klimat dla energetyki jądrowej, jest już więcej zwolenników niż przeciwników.
- Nie mamy specjalistów, ci wykształceni na potrzeby Żarnowca rozpierzchli się po świecie.
- Elektrowni atomowej nie postawi rząd, ale prywatny inwestor i – co najciekawsze – jest mnóstwo chętnych.
- Rosja chce zbudować pierwszą na świecie pływającą elektrownię atomową (na platformie).
- Są różne lokalizacje przyszłej elektrowni, najlepiej byłoby to zrobić na północy Polski. Najlepszy byłby Żarnowiec, ale prawo atomowe nie pozwala na kontynuowanie prac przerwanych na dłużej niż 1 rok.
- Elektrownia na Litwie jest rzeczą ważną, ale te przepychanki z tym malutkim krajem – są żenujące.
- I najgorsza sprawa – opór ekologów, ja nazwałbym to wręcz terroryzmem ekologicznym (Greenpeace). Ja w ogóle nie mogę zrozumieć dyskusji o elektrowniach atomowych w kontekście wiatraków, o które rozbijają się ptaki, elektrowni tradycyjnych zatruwających naszą Polskę, baterii słonecznych (w naszym klimacie!!!). Niezbędna jest akcja uświadamiająca Polaków, mamy mądre społeczeństwo – zrozumie.

Korzystałem z artykułów w „Polityce” i strony atomowej (też z „Polityki”), a do poczytania o Rosji i o Bełchatowie w portalu górniczym Teberia.
Categories: