Tym razem Bars była dla mnie inspiratorką. Jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy gonią za szczegółem jakiegoś dzieła, fascynują się tym. Można to robić ogólnie, w postaci przejścia przez Alpy tą samą drogą co Hannibal lub ulicami Dublina śladami Leopolda Kwiatka. Można – za czym ja nie przepadam – badać klatka po klatce taśmę filmową w poszukiwaniu np. słynnej butli gazowej w rydwanie „Gladiatora”.
Ale jest dla mnie cudowne odkrywanie szczegółów i błędów, nazwijmy to kulturalnych, cywilizacyjnych. Dam kilka przykładów, część moich, część z Internetu, już wstęp mieliśmy przy obrazie o „pompie próżniowej”, a później przy „Ambasadorach”. Na początek obraz Normana Rockwella pt. „Portret potrójny”.

Nie wiecie, gdzie on na portrecie zgubił okulary? I dlaczego jest dużo młodszy? A co to są za portrety, które mają stanowić inspirację dla artysty? Postanowiłem to rozwikłać: ten pierwszy z lewej na górze to na pewno Dürer, na samym dole niewątpliwie van Gogh, ponad nim Pablo Picasso, ale zastanawiam się nad czwartym. Strona poświęcona Rockwellowi podaje, że to Rembrandt, ale ja takiego autoportretu tego słynnego Holendra nie znam.
Ale są i inne cudowne kwestie. W filmie „Indiana Jones i ostatnia krucjata” Sean Connery grający Profesora Henry’ego Jonesa mówi: „Przypomniał mi się cytat z Karola Wielkiego - niechaj moją armią będą skały, góry i ptaki w niebiosach”, tymczasem tekst „Niech moją armią będą drzewa, skały i ptaki na niebie” wypowiedział … Aleksander Wielki.
W filmie „Troja” bohaterowie walczą mieczami żelaznymi, a mnie się wydaje, że walki Achajów były w XII – XIII wieku p.n.e., a wtedy to w Grecji była epoka brązu, epoka żelaza dopiero się zaczynała i wątpię, żeby już było tak dużo broni z tego surowca.
W „Czterech pancernych” niektórzy strzelają z karabinu Kałasznikowa, mimo że do produkcji wprowadzono go … po wojnie.. W „Stawce”, w moim ulubionym odcinku „Żelazny Krzyż” całą aferę rozpoczyna Standartenführer Sibelius grany przez Ignacego Machowskiego, odkrywając skrytkę w łazience u hrabiego Edwina Wąsowskiego (Władysław Hańcza). A na samym końcu Kloss z Wąsowskim wmawiają Niemcom, że to właśnie Sibelius był podstawowym zdrajcą i spiskowcem. To po cholerę odkrywał tę skrytkę?
We wszystkich filmach o II Wojnie Niemcy jeżdżą tysiącami „Tygrysów”, był to czołg o niebo lepszy od alianckich, ale wyprodukowano ich jedynie … 1.355 sztuk.
Fajne jest takie wyszukiwanie szczegółów. Żeby człowiek miał tylko trochę więcej czasu.
A na samym końcu mała zagadka. To jest obraz Hendricka Avercampa: “Zimowy widok z jeżdżącymi na łyżwach”.

Mam pytanie – co to takie białe wystaje z komórki?

Categories: