
“Wenecja” Cieszyna
Jednym z miast polskich, które moim zdaniem najbardziej zyskało na porozumieniu z Schengen, jest Cieszyn. Ile krwi polskiej napsuła sprawa Zaolzia, jakim szokiem dla Polaków były wyznania Mlynkovej, jak Czesi potrafili dokuczać polskim turystom. Teraz z kolei szokiem dla interesujących się tą tematyką jest współpraca Bogdana Ficka, burmistrza Cieszyna i burmistrza Czeskiego Cieszyna Víta Slováčka. Na początku Panowie postanowili zrobić porządek z „Wenecją” Cieszyna i zrobić z tego fragmentu miasta piękny obiekt turystyczny. I tak od słowa do słowa – postanowiono zbudować nowy most. Ale nie zwykły, taki normalny, obu burmistrzom zachciało się czegoś nadzwyczajnego, chcieliby mieć u siebie autentyczną atrakcję turystyczną. Niech turyści przyjeżdżają specjalnie tylko po to, aby obejrzeć most. Nikt nie ukrywał, że dla miasta bardzo bolesną była decyzja Romana Gutka o przeniesieniu festiwalu filmowego „Era – nowe horyzonty” do Wrocławia. Trzeba było coś wymyślić.
Ja Was bardzo przepraszam, rzadko to robię, ale wyjątkowo ten wspaniały tekst po prostu skopiowałem z tej strony i trochę skróciłem, zmęczony jestem i nie chce mi się już pisać. A rzecz jest dla mnie znakomita:
Wtedy też pojawił się pomysł budowy nowego mostu. Kładka zaczęła przenikać z marzenia do konkretu, gdy jesienią tamtego roku Przywara razem z Joanną Mytkowską, z którą organizował cieszyńską wystawę, pojechał do Paryża. Spotkali się tam z kuratorem Hansem-Ulrichem Obristem, wpływowym człowiekiem w świecie sztuki współczesnej. „Takie wizyty polegają na tzw. uruchamianiu”. Więc Obrist postanowił nas “uruchomić”. Mówi: “Mam tu jednego geniusza. Chcecie, to was z nim poznam” – opowiada Mytkowska. “Geniuszem” był 42-letni architekt wizjoner – François Roche.
Mytkowska i Przywara gadali z nim kilka godzin. Roche wziął ich za parę Rosjan. Ale nie przeszkodziło mu to zainteresować się historią miasta w Europie Środkowej przedzielonego na pół. I możliwością zbudowania mostu przez graniczną rzekę. Na początku był małomówny. Tylko zadawał pytania.
Był ponury dzień, początek 2004 roku. Pierwsza wizyta François Roche’a w Cieszynie. Widać było, że się namyśla – opowiada burmistrz Ficek. – Nie pozował na wielkiego architekta, który przyjechał na prowincję się popisywać. Na rozluźnienie burmistrz zamówił w restauracji miodunkę. – To taka lokalna nalewka, powiedziałbym, że spirytus lekko złagodzony miodem. Po jakimś czasie stwierdził, że nawet dobre. Po jeszcze jednym kieliszku zaczął mi splatać palce przed oczami. Kilka miesięcy później spotkali się jeszcze raz. Poszli na most graniczny. François Roche wyjął z kieszeni płaszcza kawałek drutu. Zawiązał go w supeł.
Cieszyn zamówi u Roche’a projekt kładki pieszej w kształcie węzła. Projekt rozliczony zostanie jako dzieło sztuki, cena 25 tysięcy euro. Ponad 80 procent kwoty refundowane ze środków unijnych.
W czerwcu tego roku François Roche przyjechał do Cieszyna z gotowym modelem mostu. Pokazał go na wspólnym posiedzeniu rad obu Cieszynów: polskiego i czeskiego. – Jeśli ja sam miałem jakieś wątpliwości, to tego dnia się rozwiały – mówi wiceburmistrz Cybulski. Starosta Czeskiego Cieszyna Jindrich Sznapka ogłosił, że fanem kultury i sztuki nie jest, ale jak widzi coś takiego, to może dać pieniądze nawet z miejskiej kiesy, bez oglądania się na unijną dotację. – Przecież ludzie będą przyjeżdżać ten most, oglądać. Zjedzą u nas obiad, wypiją piwo. Szybko się zwróci. Lokalne gazety napisały, że radnych ogarnął entuzjazm. Radnej Halinie Kożusznik most skojarzył się z tradycyjną koronką. Innym stalowa konstrukcja mostu przypominała ważkę, szkielet ryby, wieloryba.

“Miasto, które ogarniasz wzrokiem przez otwarte okno, jest ciałem. Splecionym, zrośniętym, zasupłanym w całość ciałem. Jesteś jednym z zakończeń nerwowych tego ciała. Mieszanina brzydoty i piękna, przeszkód i możliwości, wydzielin i resztek, mieszanina zagrożeń i bezpieczeństwa, technologicznej mocy i sił natury. To miejsce, w którym żyjesz…” – tak hipnotyzer opowiada hipnotyzowanym swoją wizję – wizję architektury François Roche’a. – Olza. Wbrew pozorom przekroczenie jej nie jest takie łatwe. Każdy brzeg jest inny – opowiada Roche. – Rzeka wygląda na spokojną, ale przecież gwałtownie wylewa. Tamten most rozebrano, bo w Polsce była “Solidarność”. Był chybotliwy, prowizoryczny. Niby łączył, ale wszyscy mają tylko złe wspomnienia. Jego most zmusi idącego do zrobienia pętli. Pośrodku Olzy jeszcze raz spojrzy w stronę własnego miasta, nim wejdzie do miasta obcego, leżącego w innym kraju.
Roche’owi podobają się porównania jego mostu do kręgosłupa. Ten most ma być trochę jak ciało, trzeba wejść do środka i znaleźć swoją drogę na zewnątrz. – To nie może być linia prosta, tak jak nie mogło być linii prostej w czasach baroku. Wtedy i dziś mamy epokę niepewności i zawiłości. Ten most ma pomóc ludziom pozbyć się nadmiernej pewności siebie – mówi. – Czy to nie forma opresji? – pytam. – Skądże! Chodzi właśnie o pomoc. Architektura ma ludzi uwalniać – odpowiada Roche. – Ja wolę pozwolić, by ludzie sami kształtowali miejsce, w którym żyją – mówi Roche. Swoją pracownię prowadzi wspólnie z żoną – Stephanie Lavaux. Firma nazywa się R&Sie… Po francusku wymawia się to jak “herezja”.

Wiadomość oficjalna – projekt został przyjęty do realizacji w ramach inwestycji unijnych, most ma być przezroczysty, przypominający „multiplikowany układ żylny”. Ta oryginalna konstrukcja posiadać będzie pośrodku węzeł oraz niezależną platformę widokową, z której zamontowane projektory multimedialne będą rzucały na wody Olzy obrazy słońca i księżyca.
Ps. Pięknym projektem może poszczycić się Poznań i to autorstwa samego Claudia Silvestrina. Ale o tym poczytajcie sobie sami tu. Jak Wam się podoba restauracja na dachu Muzeum Narodowego? Dla mnie sama pychota.

Zawsze fascynowaly mnie miasta siedzace “okrakiem” na granicy. To tylko podkresla sztucznosc granic, przynajmniej w niektorych przypadkach.
Nigdy nie bylem w Cieszynie, choc bywalem dosc czesto w Beskidzie Slaskim.
Moze kiedys…
POzdrowienia.
Przez: Jacobsky w 01/04/2008
o 22:15
byłam kilka razy w Cieszynie … bardzo mi się podobała część mista po stronie Polski … miasto zrobiło się w ostatnich latach bardzo ładne … dbają tam o zabytki … dużo fajnych kawiarenek … sporo lokalnych inicjatyw np. w sklepach na wystawach stoją w zaaranżowany sposób zdjęcia absolwentów liceum lub technikum z danego roku … zdjęcia czasami bardzo zabawne a sklepy patronują tej inicjatywie ….
mnie się podoba to miasto “omszałe” patyną historii i te nowoczesne mosty nie bardzo mi tam pasują …
może ze strony sąsiadów to będzie dobrze wyglądało bo tam było szaro i buro …
Przez: Jolinek51 w 02/04/2008
o 07:32
śliczne miasto-z klimatem, a teraz ten pomysł – to wspaniała wiadomość! będę trzymać kciuki.
Przez: a.dan.ti w 02/04/2008
o 11:17
w newsweeku pisali że ten budynek(tzw blubry xD) już powstaje więc czym prędzej po zajęciach pobiegłem zobaczyć…a tu nic
szczerze mówiąć ten budynek niespecjalnie pasuje do zabudowy otaczającej Muzeum
Przez: Napoleonid w 02/04/2008
o 19:07
Projekt mostu wygląda kosmicznie. Ale i tak wysiada w porównaniu z projektem poznańskiej restauracji
Przez: Quake w 02/04/2008
o 22:56
Tam się kładka bardzo przyda. Bo mostów przez Olzę jest mało.
Nie wiem, tylko co to ma wspólnego z “cieszyńską Wenecją”. Ona jest po polskiej stronie (fakt, blisko Olzy) na równoległej do Olzy Młynkówce (nazwa tłumaczy sposób posadowienia budynków przy jej brzegu).
Przez: PAK w 03/04/2008
o 06:11
A ja jak to pasożyt blogowy ma w zwyczaju:
Zagadka malarska.
1) Niedawno dziennikarze od motoryzacji rozpedzaja w Warszawie Ferrari do przekraczajacej 5 krotnie rozsadek szybkosci i zatrzymuje ich dopiero z wiadomym skutkiem filar wiaduktu.
2) Wojskowy samolot ktorego pasazerami sa powracajacy z konferencji poswieconej bezpieczenstwu lotow piloci, na skutek zlamania wszystkiego co zlamac sie dalo rozbija sie przy pobie ladowania lamiac po drodze wiele drzew.
3) Dzis czytam w brukowcu o konwoju samochodow eskortujacych znanego polityka (blog apolityczy wiec, nie pisze kogo) ktora pedzila przez opolskie wioski z predkoscia 150 km/godz i to bez koguta. Polityk jest zdrowy i caly.
Teraz pytanie.
Jaki niedawno zmarly malarz i na jak zatytulowanym obrazie uchwycil celnie sklonnosc do takich “profesjonalnych” zachowan?
Oczywiscie ze obraz jest nie tylko “o Tym”.
Przez: dana 1 w 03/04/2008
o 09:31
PAKu!
Azaliż ja napisałem: “Na początku Panowie postanowili zrobić porządek z „Wenecją” Cieszyna i zrobić z tego fragmentu miasta piękny obiekt turystyczny. I tak od słowa do słowa – postanowiono zbudować nowy most”. To jest próba działania strategicznego i na zasadzie “jedno miasto” – i to mi się bardzo podoba.
Dana1!
niestety, nie wiem.
Przez: Torlin w 03/04/2008
o 18:07
Duda Gracz “Jeźdźcy Apokalipsy czyli Fucha”
http://www.artbiznes.pl/jsp/artbiznes/obrazy.jsp;jsessionid=96928AF669E17369984666361B1C8ED2?Typ=detal&IdObrazu=28126
Przez: dana1 w 03/04/2008
o 18:21
dana a gdzie Ferrari, samochód, wyścigi … ale żeś skomplikował pytanie …. napisz co myślisz o Cieszynie
Przez: Jolinek51 w 03/04/2008
o 19:10
Dana1!
Tylko się na mnie nie obraź. Ten obraz ma się nijak do opisu w zagadce. Tak nie można.
A po drugie, ja nie trawię Dudy Gracza.
Przez: Torlin w 03/04/2008
o 19:18
Na obrazie też jak w zagadce tez jadą Fachowcy.
Przez: dana1 w 03/04/2008
o 19:34
W takim razie ten obraz też pasuje
http://www.mosaique.levillage.org/miroirs/courbet4.jpg
Przez: Torlin w 03/04/2008
o 19:48
Fucha to Patologia.
To co ty pokazujesz to Praca.
Przez: dana1 w 03/04/2008
o 20:06
zapomniałam napisać ta restauracja na dachu mi się nie podoba …. jak kwiatek do kożucha ….
Przez: Jolinek51 w 03/04/2008
o 20:57
Jolinku!
)
Mówi się trudno i kocha się dalej (nowoczesną architekturę
Przez: Torlin w 03/04/2008
o 21:47
Fucha powinna kojarzyć się z fuszerką, a u mnie tak nie jest. Przez całe lata robiłem fuchy i wielu moich znajomych i wykonywaliśmy je za każdym razem nawet dokładniej i lepiej, niż podstawową swą robotę. Takie czasy były…
Dlatego miałem kłopot z zagadką, ale uważam, że opis był w porządku.
A wiecie jak się nazywa rzemieślnik wykonujący prace nie będący zrzeszony w cechu, w okresie średniowiecza?
Partacz
Przez: zeen w 03/04/2008
o 22:56
Zeen
Jesli fuszer ryzykuje tylko sobą to pal go diabli.
Gorzej kiedy staje się potencjalnym lub zrealizowanym zabojcą.
Mam przed oczyma ciąg dalszy Graczowej Apokalipsy.
Za chwile Pędzący walną się o powierzchnię obrazu i zaleje ich beton.
Przez: dana1 w 04/04/2008
o 04:35