Wywiązała się ostatnio dyskusja u Tes Teqa m.in. na temat encyklopedii. Powtórzę – jestem pełen podziwu dla twórców tego 13 – tomowego dzieła, wielkie dzięki za obiektywizm, wspaniałe przygotowanie notek, niesłychane bogactwo treści. Oczywiście jest potrzebne kilka uwag, encyklopedia była tworzona w latach 1962 – 1969 i zgodnie z zasadą ówczesnej młodzieży nie zwracało się uwagi na komunistyczne notki, które musiały być obowiązkowo. Ale poza tym…
Piszę bardzo dużo tekstów przy komputerze, korzystam z różnych opracowań, innych encyklopedii, Google. I dopiero, jak człowiek szerzej pozna poszczególne tematy, to docenia pracę i fachowość twórców naszej Bohaterki. Pomijając hasła czysto socjalistyczne i te, które – niestety – szybko się zdezaktualizowały, Encyklopedia jest w dalszym ciągu źródłem wspaniałej, niesamowitej, obiektywnej wiedzy. Użyłem wprost u Tes Teqa zwrotu, że wszystkie nowoczesne encyklopedie pod względem fachowości to mogą jej buty czyścić. Różni się ona pod jeszcze jednym względem od innych – otóż część notek jest podpisana imieniem i nazwiskiem jej twórcy.
Kilka uwag, na dole zabrakło Zygmunta Baumana, widziałem go kiedyś, a teraz nie natrafiłem. Nazwiska podane po haśle przedmiotowym wybrane zostały na zasadzie luźnego kartkowania Encyklopedii w sposób całkowicie przypadkowy. I jeszcze o dwóch nazwiskach: Zbigniew Landau był moim promotorem i jest najwybitniejszym polskim specjalistą od ekonomii Polski Międzywojnia; Janina Fijałkowska jest Kustoszem Muzeum Plakatu w Pałacu Wilanowskim. Resztę nazwisk pewnie znacie.
Adam Asnyk Adam Ważyk
Antropologia Bohdan Suchodolski
Biskupin Józef Kostrzewski
Biometria Zygmunt Nawrocki
Beskidy Mieczysław Klimaszewski
Romantyzm Maria Janion
Konstantin Stanisławski Jerzy Koenig
Literatura St. Zjedn. Zdzisław Najder
Stany Zjednoczone Stanisław Rączkowski
Sądownictwo w Polsce Juliusz Bardach
Scenografia Karolina Targosz
Adam Mickiewicz Kazimierz Wyka
Mieszczaństwo Henryk Samsonowicz
Mieszko I i II Jerzy Dowiat
John Milton Stanisław Helsztyński
Model ekonomiczny Włodzimierz Brus
Morze Kazimierz Demel
Muzeum Stanisław Lorenz
Juliusz Słowacki Stefan Treugutt
Metody badań socjol. Jan Szczepański
Słowianie Gerard Labuda
Sokrates Irena Krońska
Spinoza Leszek Kołakowski
Sporowce Zdzisław Raabe
Sport Włodzimierz Gołębiewski
Ssaki Jan Żabiński
Napoleon Andrzej Zahorski
Historia Niemiec Jerzy Holzer
Pojazd zaprzęgowy Zbigniew Prus-Niewiadomski
Piosenkarstwo Lucjan Kydryński
Pismo drukarskie Bogusław Lehman
Plakat Janina Fijałkowska
Plan. gospod. narod. Bronisław Minc
Płodozmian Bolesław Świętochowski
Cyprian Kamil Norwid Juliusz Gomulicki
Literatura Odrodzenia Julian Krzyżanowski
Ogrodowa sztuka Gerard Ciołek
Osobowość Janusz Reykowski
Historia Polski Aleksander Gieysztor
Stefan Kieniewicz
Krystyna Kersten
Język polski Zenon Klemensiewicz
Gospodarka 1918 – 1939 Zbigniew Landau
Siły zbrojne Polski Wojciech Jaruzelski
Współcz. liter. polska Ryszard Matuszewski
Sztuka Tadeusz Dobrowolski
Pomorze Gdańskie Jerzy Dowiat
Prasa – konspiracyjne czasopiśmiennictwo
kulturalne Władysław Bartoszewski
Postępowanie sądowe Władysław Siedlecki
Kosmiczna przestrzeń Włodzimierz Zonn
Kraje słabo rozwinięte Zdzisław Sadowski
Kriofizyka Roman Stanisław Ingarden
Krucjaty Tadeusz Manteuffel
Logika Barbara Stanosz
Dałem kategorię “walka z mitami”, gdyż powszechne jest teraz zdanie, że wszystko, co było socjalistyczne, to było złe, dopiero teraz jest obiektywne i pełne treści. Jeżeli chodzi o hasła polityczne i ekonomiczne – zgoda, ale co do pozostałych…
Jaki ten WordPress jest kretyński, dałem hasła i nazwiska w dwóch odrębnych kolumnach. Nie będę poprawiał, nie mam na to czasu.
Przez: Torlin w 07/04/2008
o 08:41
Ty Torlinie powinieneś zostać na uczelni i praca naukowa się zajmować ….
Przez: Jolinek51 w 07/04/2008
o 09:08
Jolinek
A moze zostal na uczelni i tylko udaje Torlina?
Przez: dana 1 w 07/04/2008
o 09:21
Nie wszystko co socjalistyczne było złe, np. socjalistyczny zeszyt w kratkę…
A kapitalizm? Weźmy takie kapitalistyczne sznurówki: do bani…
Przez: zeen w 07/04/2008
o 09:38
w każdym czasie jest coś dobrego i coś złego bo przecież tworzą to ludzie …. czasami ustrój tych leniwych zwalnia z chcenia ale to nie jest usprawiedliwienie …..
….
dana Torlin jest taki Torlinowy, że nie może tego udawać ….
Przez: Jolinek51 w 07/04/2008
o 09:57
“udaje Torlina?” A jednak nie ma wątpliwości że Torlin istnieje!
Oto 5 dowodów na egzystencje Torlina:
1)jeśli każda rzecz ma swą przyczynę, istnieje pierwsza przyczyna sprawcza – Założyciel Bloga czyli Torlin jest konieczny
2) jeśli istnieją Komentarze, to istnieje Wpis. Istnieje zatem ktoś kto wpisu dokonał – Torlin jest konieczny
3)jeśli nicki nie istnieją w sposób konieczny (pojawiają się w blogu i przemijają), musi istnieć w blogu Ktoś konieczny – Torlin jest konieczny
4)jeśli nicki wykazują różną doskonałość, to musi istniec nick najdoskonalszy – Torlin jest konieczny
5)jeśli celowe działanie jest oznaką rozumności, to ład i porządek w blogu , świadczą o istnieniu Torlina, kierującego blogiem. Torlin jest konieczny
Nie mnie jednak, internetowemu robakowi, orzekać
jaką nature ma Torlin i jakie ma plany. Jedno wiem. Wiem że mając nieograniczoną możliwość skasowania mnie Torlin tego nie czyni.
Torlin jest nieskończenie dobry.
Przez: dana 1 w 07/04/2008
o 10:35
Torlin dla nas jako gości jest uprzejmy bo jest dobrze wychowany …. a na innych blogach to zadziorny jest ….
….
ps. dana co Ty tak temu Torlinowi się podlizujesz hmm ….
Przez: Jolinek51 w 07/04/2008
o 11:07
Bo jestem wierzacy w Torlina
Przez: dana 1 w 07/04/2008
o 11:19
Jak Encyklopedia to tylko Nowe Ateny:
Co sądzicie? Kto ma racje?
“ŚWIAT NA WIOSNĘ OD BOGA STWORZONY
JOSEPHUS, Historyk Żydowski, Scaliger, Calvisius i inni trzymają, że Stwórca wszech rzeczy, Świata machinę stworzył w JESIENI pod czas Aequinoctium Jesiennego; probując, że to był czas Jesienny, ponieważ były w Raju frukta, ale ta racja non convincit. Mógł BÓG tak śliczne Niebo, Luminarze, i Człeka na swój Obraz kreować ex nihilo, a mizernych fruktów nie mógłby extra czasu swego? A po tym w Azyi, osobliwie koło Palestyny, Syrii, w Afryce, cały Rok Drzewa wydają frukta jedne odchodzące, drugie nastające. Druga Sentencya jest, że Świat od BOGA stworzony na WIOSNĘ podczas Aequinoctium Wiosnowego; i ta sentencya probabilior, dla większej liczby pewniejszych Autorów, bo Nowy Adam CHRYSTUS, Świat restaurujący, począł się na Wiosnę 25. Marca w Żywocie Najświętszej MARYI, toć i Stary Adam, psujący Świat, w takimże Wiosnowym czasie miał być stworzony. 2do. W ten czas miał być Mundus creatus, kiedy recreatus. Trzymających te zdanie wylicza Ojców Świętych Torniellus 20, Ascanius Martinongus 25. Za tą idą sentencyą Genebrardus, Clavius, główny matematyk, Delrio a Lapide, Saltanus, i Rabin Jozue. Synod Palestyński konwokowany przez Teofila Biskupa Cezaryeńskiego, ex Mandato Wiktora Papieża, decydował swoim Dekretem, że Świat na Wiosnę od BOGA stworzony, jako świadczy Wielebny Beda.”
Wiecej wiadomosci znajdziecie:
http://univ.gda.pl/~literat/ateny/index.htm
Przez: dana 1 w 07/04/2008
o 11:43
Świat powstał na wiosnę by zachować cykl początek – koniec …. początek to wykluwanie się z ziarna wiosną … a koniec to uschnięty badyl zimą
Przez: Jolinek51 w 07/04/2008
o 12:40
Mnie urzekalo w encyklopedii 13-tomowej to, ze przy opisach hostorii miast z tzw. Ziem Odzyskanych podawano w nawiasie niemieckie nazwy tych miast. Jeszcze bardziej urzekajace jest to, ze ten zwyczaj dotyczy tylko tomow od Ins-Kons do Robi-S…cos tam, juz nie pamietam. Pierwsze i ostatnie tomy Encyklopedii sa bez nazw niemieckich.
Czyli obiektywizm idzie krzywa Gaussa…
Ja rowniez mam szacunek do tego monumentalnego dziela PWN.
Ale nie ma to jak Encylkopedia Wojskowa. Tam armia amerykanska na zdjeciach to tylko pacyfikacja wiosek w Wietnamie lub w Korei, ewentualnie Wojna Secesyjna, zas Armia Czerwona…
Ale, jako oznaka pbiektywizmu nalezy wymienic zaliczenie Il-62 do kategorii wojskowych statkow latajacych.
Pozdrowienia.
PS. WordPress odziera nadmiarowa ilosc spacji w tekscie, i dlatego Twoje dwie kolumny zlaly sie w jedno. Aby spacje ustawione w szereg byly respektowane trzeba je wpisac recznie za pomoca stosownego kodu.
Ale tak naprawde, to nie trzeba wymagac wiele od edeytora w WordPressie. POdobnie zachowuje sie GoLive, narzedzie profesjonalne do skladania stron internetowych. Teksty w kolumnach najlepiej robic w formie tabel. WordPress powinien je akceptowac.
Przez: Jacobsky w 07/04/2008
o 13:24
dana,
Ty chyba nie słyszałeś o dowodach Kanta na nieskuteczność dowodzenia istnienia Torlina?
Torlin,
a jak niby mozna w wordpressie wpisać coś w dwóch kolumnach?
Przez: Hoko w 07/04/2008
o 13:39
Hoko
Kazdy ma takiego Torlina na jakiego zasluzyl.
Przez: dana 1 w 07/04/2008
o 13:51
O Torlinie!!!
To juz 13 kom. od twego objawienia.
Przez: dana 1 w 07/04/2008
o 14:41
Hoko: według Kanta nieskuteczność ta polega również na tym, że nie można ZAPRZECZYĆ jego istnieniu
Przez: Quake w 07/04/2008
o 22:02
Quake, Hoko
A co się stanie jak Torlin z nagła się odezwie?
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 06:45
dana,
zależy od światopoglądu: objawienie albo halucynacja.
Quake,
“zaprzeczyć” to nie jest może odpowiednie słowo – razcej nie można udowodnić nieistnienia. Ale obowiązek dowodowy spoczywa na tych, którzy twierdzą, że cos istnieje. W przeciwnym razie Torlin równie dobrze mógłby być krasnoludkiem.
Przez: Hoko w 08/04/2008
o 08:33
Moi Drodzy!
Sprawa jest skomplikowana pod względem teoretycznym, acz nie beznadziejna. Z punktu widzenia formalnego byt o nazwie “Torlin” nie istnieje, gdyż Wasz zespół doznań zmysłowych stanowiący bezpośredni przedmiot poznania jest związany jedynie z percepcją, którą można podzielić na dwa odrębne rodzaje: impresje i idee. “Torlinowi” nie można przypisać żadnej przedmiotowej rzeczywistości, gdyż jest to rzeczywistość idei, są to jedynie wrażenia zmysłowe. Inaczej mówiąc “świat Torlina” to jedynie nierzeczywisty, subiektywno – idealistyczny “świat idei.
Ja wiem, że idee, zwane inaczej myślami, są słabsze i mniej żywe, impresje zaś żywe i pełne energii, odbierane zmysłami i uczuciami. Nasze idee (a inaczej mówiąc nasze myśli) są wielokrotnie bardzo złożone, ale każdą z nich można rozłożyć na części pierwsze, na „idee proste, będące kopiami poprzedzających je uczuć bądź doznań”. I za każdym razem ze zdziwieniem odkryjemy, że badana przez nas idea „jest kopią podobnej do niej impresji”. Nie ma możności przekroczenia granic swojego mózgu i zakodowanych w nim doświadczeń i doznań, a więc nie ma możności poznania bytu o nazwie “Torlin”, ponieważ wszystkie złożone idee dopasowujemy do znanych nam i zakodowanych doświadczeń. Inaczej mówiąc nie mając na jakiś temat żadnego doświadczenia nie możemy sobie tego wyobrazić. Ponieważ nasze idee są tylko kopiami naszych impresji jest po prostu niemożliwe, abyśmy mogli pomyśleć o czymś, czego uprzednio nie odczuliśmy naszymi wewnętrznymi i zewnętrznymi zmysłami.
Bo realnie istniejący jest tylko Jacek P.
Przez: Torlin w 08/04/2008
o 08:43
Torlinie tak Ci się tylko wydaje ….
Przez: Jolinek51 w 08/04/2008
o 08:50
zegar trzeba przestawić ….
Przez: Jolinek51 w 08/04/2008
o 08:51
Obiektywizm… Obiektywizm to w znacznej mierze kwestia zamierzeń autorów. Można obchodzić cenzurę, by napisać co się chce, jeśli ma się ochotę. Może trudniej znaleźć, ale wszystko jest.
I można pisać po linii politycznej dla zwykłej wygody, gdy niby wszystko wolno.
(Ktoś tak porównywał Encyklopedię PWN z lat 90-tych ze słownikami wydawanymi w latach 80-tych…)
Hoko, dana:
Argumenty dany są słabe. Ale jednak zakładam, że Torlin istnieje. Tak wychodzi mi z brzytwy Ockhama. By zastąpić Torlina należałoby postulować większą liczbę bytów, niż przy założeniu Jego istnienia.
PS. Torlinie: nie umawiam się, bo nie mam pojęcia jak będzie jutro z moim czasem…
Przez: PAK w 08/04/2008
o 08:57
Jakoś zarozumiale mi wyszła końcówka poprzedniego komentarza, a nie było to moim celem. Chodziło mi o to, że rozpatrujemy zagadnienie w kontekście granic poznania. Czy ktokolwiek może poznać coś, co jest poza jego własnymi przeżyciami, wrażeniami? Moim zdaniem przedmiotem poznania są jedynie subiektywne wrażenia, a więc dla każdego człowieka będą one inne. Co prowadzi do słusznego skądinąd wniosku, że bytów o nazwie “Torlin” jest tyle, ile Was czytających i komentujących, ale torlinowych bytów nierzeczywistych, pozostających jedynie w sferze idei i wrażeń, czyli powstających w Waszych mózgach.
Przez: Torlin w 08/04/2008
o 08:58
Hm
Odnotowuje znaczny postep w Torlinologii.(efekt ekstra objawienia)
Many oto dwie osoby w jednym Jacka P. i Torlina.
1) ktory od ktorego pochodzi?
2) czy ten co jest drugi jest wspolistotny z tym co jest pierwszym.
3) czy jest trzeci
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 09:01
Jacku P. i Torlinie!!!
Jestescie jednoscia bo jakbym cos celnie zlosliwego o Torlinie napisal to Jacka P. by bolalo.
Gdy bym pochwalil celnie Jacka P. to w blogu Torlin by mi za to podziekowal.
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 09:07
Jest Trzeci!!!
Miedzy Jackiem P. i Torlinem jest “Slowo= Logos”.
Jacek P. potrzebuje slowa by Torlina nam objawic.
Panie i Panowie jestesmy w domu,
w domu P.
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 09:18
Dana1!
Dzięki za wpisy, ale nie gniewaj się, nie mam czasu na dyskutowanie w blogu, gonią mnie terminy. Wybacz.
Torlinologia – no, no!
Przez: Torlin w 08/04/2008
o 10:06
No i zmieniło godzinę?
Przez: Torlin w 08/04/2008
o 10:13
TORLINA NIEMA. (chwilowo)
Teraz encyklopedysci powinni zabrac sie za dekonstrukcje mitu.
Prorok Dana
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 11:12
Czy hasło “Torlin” jest w rzeczonej encyklopedii? Jeśli nie, to Torlina nie ma.
Przez: TesTeq w 08/04/2008
o 12:10
Jest w internecie. To wazy wiecej niz jakas encyklopedia czy encyklika.
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 12:56
Jeśli jest w Internecie, to znaczy, że nie ma go w realu. A może – za przeproszeniem – zduplikował się?
Przez: TesTeq w 08/04/2008
o 13:04
Duplikacja?
Aplikacja
Beplikacja ?
Ceplikacja ?
Duplikacja
Eplikacja ?
Feplikacja ?
…………
Ile nazw czeka na desygnat? Czy doczekaja?
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 13:26
Oglaszam zborke desygnatow dla samotnych nazw!
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 13:29
Starszy Desygnat bez nalogow spotka spiewna i puszysta Nazwe moze byc obca.
Kod na kopercie:
19110205
Przez: dana 1 w 08/04/2008
o 13:48
jakaś danologia się zaległa na blogu Torlina …
Przez: Jolinek51 w 08/04/2008
o 14:43
Lubię tę Wielka PWN(kupowali ją moi nieżyjący już rodzice – na subskrypcję). Część haseł to po prostu porządne artykuły, skondensowana, szczegółowa informacja.
Drażni mnie powszechny dziś wśród internautów kult Wikipedii, która powoli staje się alfą i omegą. Omal szlag mnie nie trafił, kiedy poprosiłam syna o odszukanie informacji w którymś ze słowników i usłyszałam, że nie może, bo mu net padł akurat. No to teraz siedzi sobie i dłubie w źródłach drukowanych na papierze. Dostał zadanie – za każdą znalezioną rozbieżność między Wikipedią i innymi informatorami ma złotówkę. Chyba zbankrutuję. Nie chodzi mu o pieniądze, podszedł do sprawy ambicjonalnie. I z gorliwością neofity nawraca znajomych wirtualnych, pokazując byki. I jeszcze jedno – nieprawda, że wszystko jest w internecie. Nie ma. Na szczęście
Przez: defendo w 08/04/2008
o 17:46
Na temat granic poznania – nie istnieją. Ilekroć próbowałam je wyznaczyć, okazywało się, że można je przekroczyć. Nie sądzę, żeby istniały jakiekolwiek granice tego, co niefizykalne. To tylko taki wymysł, służący upokorzeniu tych, którzy ośmielają się myśleć
Przez: defendo w 08/04/2008
o 17:49
Hasła polskiej wersji Wiki zwłaszcza te ocierające się o historię i nauki społeczne prowadzą często
na manowce. Podejrzewam, że redagowanie opanował swoisty typ przygłupów.
Bliżej tego nie specyfikuję, bo to blog niepolityczny.
Przez: dana1 w 08/04/2008
o 18:21
Defendo!
Dzięki za wpis.
Ja jestem zwolennikiem “złotego środka”, i nie przesadzam z uwielbieniem, i uwielbiam Wiki. Ona mi tak pomaga w pracy. Jak mam natychmiast znaleźć, kim był Eugeniusz Kwiatkowski w czerwcu 1922 r., do jakiego województwa należy Głogów, jakie były wyniki wyborów powszechnych w 1993 r. i kto napisał “Zwrotnik Koziorożca” – Arthur czy Henry itd, to Wiki mam pod ręką. Potęgę Wiki poznałem, gdy odnalazłem stronę poświęconą krążownikowi “Conrad” (chcę napisać na ten temat notkę, to więcej nie napiszę). W Wiki doceniam szybkość znalezienia i jednak – obiektywnie – większości rzeczy nie znalazłbym w źródłach papierowych.
Przez: Torlin w 08/04/2008
o 18:24
defendo
Też tak sądzę. Nie ma granic poznania. Są tylko granice Poznania.
Przez: dana1 w 08/04/2008
o 18:24
Właśnie. Popełniłam kiedyś notę o granicach i wytoczono przeciw mnie szczególnie ciężkie działa. A ja sobie co i rusz te granice usiłuję wytyczyć i…nic. Nie ma ich, zawsze dają się przekroczyć.
, chociaż wolę “Noce miłości i śmiechu”.
W źródłach papierowych jest chyba wszystko, internet je tylko powiela – i to z błędami. Kwiatkowski w nich figuruje, Głogów takoż. Za przykład “Zwrotnika” dziękuję, sprawił mi radość
I – do diabła – lubię oglądać mapy. Papierowe. Bo mnie nauczył Ojciec, bawiąc się ze mną w wyszukiwanie egzotycznych nazw, rozbudzał ciekawość i wyobraźnię. Co rozbudzi znalezienie w Wikipedii “Sri Lanki”? Na jakich innych miejscach po drodze zatrzyma się oko? Szukając Głogowa na mapie – trafię na na Niemczę – i już gotowa podróż w historię. Znajdując Głogów w Wikipedii nie mam szans na przypadkowe spotkanie z innym miejscem, to tak jakbym nosiła końskie okulary. A ja sobie lubie na boki zerkać, bo wszędzie może czyhać inspiracja:))
Przez: defendo w 08/04/2008
o 19:55
A tak w ogóle to jak zwykle w Twoim blogu nie umiem się sensownie zalogować – czary jakieś, czy co?
Przez: defendo w 08/04/2008
o 19:58
defendo,
zgadzam sie z Toba w pelni. Dotyk papieru, szelest rozkladanej mapy… jest w tym jakas magia.
Popatrz, jakie to dziwne… Nasi Ojcowie mieli te same upodobania: mapy. I rowniez od Niego zarazilem sie nawykiem ich studiowania…
Przez: Jacobsky w 08/04/2008
o 20:09
Jacobsky – nie tylko to nas łączy – zachwyt dla Francji również – Beziers, Carcassone, Bretania… do tego dołożyłabym maleńkie miasta na południu i nad Loarą, La Rochelle, La Roche Bernard, wszystkie trzy corniche, Poitiers i masę innych miejsc, urokliwych i pięknych, z wyspą Re na czele, kwintesencją rozkosznego kiczu, który niech trwa w rytmie przypływów i odpływów Atlantyku. Z jednym z nich odpłynę kiedyś pewnie:)
Przez: defendo w 08/04/2008
o 21:23
Do wielu miejsc, o ktorych wspominasz jeszcze nie dotarlem. A sa to czesto miejsca, o ktorych nie snilo sie nawet tworcom Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN…
Moze kiedys… Ech…
Przez: Jacobsky w 08/04/2008
o 22:02