Posted by: torlin | kwiecień 14, 2008

98 % mózgów

Ja trochę się nieładnie zachowam wobec Telocha, ale najpierw ten wpis dokonałem u Niego, a później mu zacząłem zazdrościć tak wspaniałego tematu, więc go skopiowałem od Telocha i wklepuję u siebie.

Znajomi często w formie dowcipu przesyłają mi różnego rodzaju testy psychologiczne, ja nie mogę zrozumieć, skąd oni (twórcy tych testów) wiedzą, że ja tak odpowiem. Po wynikach można sądzić, że jestem normalny - ale skąd oni o tym wiedzą? Skąd mogą znać takie uwarunkowania naszego mózgu?

Na wstępie, aby trochę się odróżnić od Telocha, zagadka przedszkolna. “W którą stronę jedzie autobus z załączonego obrazka?”.Przyjrzyj się uważnie! Znasz już odpowiedź? Przypominamy, możliwe odpowiedzi to albo w lewo albo w prawo. Jeszcze nie wiesz? No to zerknij dalej. Bo dzieci odpowiedziały natychmiast…

“W lewo”. A dlaczego? “Bo nie widać drzwi.”

Dlaczego ja tego nie wiedziałem?

Oto dwa testy, które dostałem z sześciu:
TEST 2

Oto teścik.
Zróbcie go maksymalnie w 10 sekund, inaczej się nie liczy. Potem popatrzcie na rezultat na dole strony:

Policzcie liczbę literek ‘F’ w poniższym tekście:

+++++++++++++++++++++++++++
FINISHED FILES ARE THE RE-
SULT OF YEARS OF SCIENTIF-
IC STUDY COMBINED WITH THE
EXPERIENCE OF YEARS
+++++++++++++++++++++++++++

Gotowe!
Nie idźcie dalej, dopóki nie skończycie liczyć!
OK?

Ile? Trzy?
Źle, jest ich sześć - to nie żaden żart!
Przewińcie do góry i policzcie jeszcze raz!
Wytłumaczenie jest poniżej.

Mozg nie jest w stanie zauważyć ‘OF’.
Zadziwiające, nie?
Ten , kto doliczył sześciu literek ‘F’ za pierwszym razem, jest geniuszem.
Cztery lub pięć, jest raczej wyjątkowy, trzy - jest normalny.
Mniej niż trzy, musi zmienić okulary.

TEST 3

Zróbcie poniższy test, jest naprawdę zadziwiający. Obiecuję, to nie
żadna atrapa. Proszę , zrobicie go porządnie od początku do końca,
nie jest zbyt długi.

Zastanawialiście się kiedyś, czy wasz mózg jest normalny czy
wyjątkowy? Cóż, zrobicie porządnie to ćwiczenie i znajdziecie
odpowiedź!!!!!!

Postępujcie tylko wg instrukcji, odpowiadajcie na pytania jedno po
drugim i tak szybko jak to możliwe, ale nie przechodzicie do
kolejnego przed skończeniem poprzedniego. Nie musicie pisać swoich
odpowiedzi. Będziecie zadziwieni rezultatem!!! Gwarantuję !

Ile to jest:

15+6

3+56

89+2

12+53

75+26

25+52

63+32

Ech, wiem, wiem, ciężko tak liczyć, ale takie jest ćwiczenie ! Więc powodzenia!!

123+5

SZYBKO!! POMYŚLCIE O JAKIMŚ NARZĘDZIU I KOLORZE!!!
Potem przejdzie troszkę niżej.

Jeszcze trochę niżej.

Jeszcze niżej..

Pomyśleliście o czerwonym młotku, prawda???

Jeśli nie, jesteście w 2% populacji, którzy mają rozum na tyle
inny, że mogą myśleć o innej rzeczy.

98% populacji odpowiada “czerwony młotek”. Do diabła z
tym, nie??

Ja tych testów miałem o wiele więcej i zastanawiałem się, że oni wiedzą, że ja pomyślę np. o jabłku, kolorze niebieskim. Dlaczego wszyscy ludzie prowadzą swoje schematy myślowe w identyczny sposób?

Responses

U mnie wszyscy w domu!
Jestem normalny!
Musze to opowiedziec wszystkim!
Tylko czy te myszy musza zrec na moich oczach te pajaki? A w zegarze sowa kuka ni w 5 ni w 9.
Pewnie ordynator na obchodzie.

hurra - ja pomyślałam o szarym młotku ;-)

to jak 98% jest ok to ja na pewno też …. bo fajna ze mnie babka … :)

miłego tygodnia :)

A ja:
1. nie wiedziałem, w którą stronę jedzie autobus,
2. doliczyłem się trzech “F”,
3. pomyślałem sobie “młotek”, a po chwili “czerwony”.
Gdzie mój ordynator? Dlaczego go jeszcze nie ma?

Ordynator zamknal sie bielizniarce i palce u stop liczy.

1) A kto powiedział, że autobus nie może jechać na wstecznym.

2 i 3 nie przerabiałem, bo znałem. Co nie przeszkadza mi i tak za każdym razem pomijać ‘f’ w ‘of’.

Natomiast też należę (?) do 2%, bo przerabiając pierwszy raz pomyślałem o zielonej łopacie :)

Autobus znałem, doliczyłem się 6 F i pomyślałem młotek czerwony…
Tabletki już dziś brałem….

@PAK: Co jest grane? Ja też pomyślałem o zielonej łopacie. Serio! Niesamowite!

Z tym czerwonym młotkiem to chodzi o podstawowe schematy myślowe, o prototypy. Są to rzeczy które w danej kategorii typu “zwierzę”, “narzędzie”, “kolor”, “warzywo” są najbardziej charakterystyczne i spełniają w jak najbardziej trafny sposób wszelakie cechy charakterystyczne tejże kategorii. Oczywiście prototypy są różne dla różnych kultur, lecz u nas, jeśli kolor, to czerwony. Jeśli narzędzie, to łopata, młotek lub śrubokręt. Jeśli warzywo to marchewka. Reszta prototypów jest bardziej rozmyta ;)

Liczenie tutaj nie jest ważne - ważniejsze jest szybkie odpowiadanie na pytanie, bo prototypy są zawsze najbardziej dostępne świadomości i to w teorii od nich rozpoczynamy szukanie innych rzeczy w danej kategorii.

Jeśli chodzi o te OF, to nie jest to nic innego jak umiejętność poprawnego czytania. Po prostu, gdy już nabierzemy wprawę w analizowaniu słów nie zwracamy uwagi na “pierdoły”, szybko przelatując i interpretując tekst. Osoba która nie zna angielskiego dobrze zauważy więcej OF, bo zwraca na tą część zdania więcej uwagi - po prostu nie wie, że jest to część mało ważna. Więc muszę zmartwić tych, którzy doliczyli się 6 F i myśleli, że są geniuszami. Trzeba jednak paru jeszcze testów by to zdiagnozować :>

Z autobusem znałem, więc się nie liczy. W rzeczy samej “of” nie przyswajam:), ale za to miałem czarny sekator ogrodowy:))
Kłaniam nisko :)

Telochu! Dzięki!
Jeśli owoc, to jabłko!

Autobus już znałem (jak i wielu przedmówców). Z liczenia “F” wyszło mi, że jestem normalny. Ale o czerwonym młotku sobie nie pomyślałem - o dziwo też przyszedł mi do głowy sekator ;-)

autobus także znałam, “F” doliczyłam się 5-ciu, mimo że znam angielski, ale ja mam zawodowo wytrenowaną spostrzegawczośc, więc to nic nadzwyczajnego, bo szukając “F” nastawiłam się na to “F” i tyle. Moim narzędziem natomiast jest niebieska łopata - właśnie wiosna i codziennie takiej włąśnie, w upiornym niebieskim kolorku, używamy w ogrodzie. Czyli wszystko w normie.
-
Ale mimo wszystko do psychiatry dzwonie zaraz z rana - mam depresję, chociaż mam i do niej powody, ale nie warto się męczyc chyba !?

Toelinie,
Jeśli owoc, to tylko piękna soczysta gruszka - kocham właśnie gruszki. Dobranoc.

Autobus już znałem (ciekawe, jakie odpowiedzi padają w Anglii… ;)

OF-y trzy, jak przykazał bóg

Liczenie w glowie… prawdę mówić jedyne, o czym pomyślałem to to, że zardzewiałem pod tym względem.

Pozdrowienia

Wszystko co mile powienno byc anonsowane u Torlina. :D
Melduje wiec jako osobnik pelen przyjaznych uczuc ku Bars i ku zeenowi ze zaistniala kontrowersja zostala wyjasniona w blogu u Kuczynskiego. :D
Wszystiemu okazala sie byc winna zla czrownica o imieniu Serio.

Ale czarownicy Serio nie zawsze udaja sie intrygii.
Czasem wyniknie nawet po latach cos zabawnego.

Jak wiecie namietnie grywalem na lekcjach histori w okrety.
Patrz (kwiecień 10, 2008 at 12:22 pm u Torlina)

W okolicach maja 1905 gralem w okrety z pewnym ambitnym smutasem. Przegral haniebnie bo nie mial geometrycznej wyobrazni.
Juz nie zyje. Zginal w podlizbonskim Belém pod autokarem pelnym Japonskich turystow. Przypadkowo spotkalem jego wnuczke. Nie dalem sie poznac jako pogromca jej Dziadka. Dziewcze ma duzo wdzieku. Nie odziedziczyla po mym koledze smutactwa, cechuje ja jasympatyczny snobizm ale ma za to podobna do kolegi erudycje historyczna - wiek XX i pigulce.
Czy Pan wie ze Dziadek walczyl pod Cuszima? - Zapytala - A moze tam sie poznaliscie?

Jestem pewien ze kolega nie oklamywal wnuczki.
On wierzyl Serio.

Zgoda!!! Zgoda!!! Trolin wtedy reke poda. :D

Boze!!! Walnalem sie. Nie Trolin a Torlin!!!

Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin.Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin.Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin.Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin.Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin. Torlin

Dana1!
Miałem w rodzinie ukochanego człowieka, różnica pomiędzy nami to były dwa pokolenia. Uwielbiałem go za to, że mówił z rosyjskim akcentem, że budował kolej do Murmańska i dookoła Bajkał, że był w Chinach, Indiach, opowiadał mi o dawnych czasach. I wuj miał swoje ulubione powiedzenie, ja go się stale o oto samo pytałem, bo czekałem na najpiękniejszą odpowiedź pod słońcem. A rozmowa (wielokrotna) brzmiała tak:
- Nu, Jacek! Przed wojną to inaczej bywało!
- Ale przed jaką wuju wojną?
- Nu jak przed jaką? Przed japońską!
Dla słabo znających historię Bitwa pod Cuszimą to jest właśnie wojna rosyjsko - japońska 1904 - 1905. Zawsze czekałem na kolejne powiedzenie wuja, żeby znowu zadać to samo pytanie. Dla mnie końcowa odpowiedź to była poezja.

ale tu ambitni chłopcy … wszyscy się przetestowali … :) ….

oj da na da na … :D

Torlinie Tolinowiczu tosmy sie pod Cuszima spotkac musieli !!!

A Jolinek Jolinowiczowa to krymska sanitariuszka!!!

ha ha …. a mój dziadek się urodził w Chinach bo pradziadek był carskim pułkownikiem i tam stacjonował, podobno gdzieś w Mandżurii …. pewnie go widzieliście koledzy …. :D

…. sanitariuszka nie bo źle znoszę widok krwawych ran … może telegrafistka albo łączniczka … :)
na Krymie nie byłam ale może mi się uda kiedyś tam pojechać … :)

Zapraszam do walca nie drogowego bo do walca sewastopolskiego (moze jest jakas linka do nagrania). Zatanczmy z rana.

No i zaczynam się coraz wyraźniej odsłaniać w globalnej wiosce. Mój ojciec ma na imię Tadeusz, to chyba ja jestem Jacek Fadiejewicz (яцэк фадеевич)

Jako zwyciezca z pod Cuszimy to ja jestem Dana Suzuki.

Hm, fajne, ja oczywiście niestandardowo, bo co do autobusu nie miałem pojęcia, jak dla mnie mógł jechać w stronę każdą.

Co do ,,F” ze trzy pewnie zauważyłem, ale nie chciało mi się w sumie tego robić.

Co do trzeciego byłem tak zmeczony dodawaniem, że nie zdążyłem pomyśleć o żadnym narzędziu, znaczy, zanim pomyślałem, to już przeczytałem sugestię, że mam myśleć o czerownym młotku.
Co potwierdza jeszczo raz tezę., że myślę wolniej niz czytam i piszę.
A powaznie, to trza było pod tymi liczbami trochę przerwę zrobić i dopiero napisać o tym młotku, o. :)

Pzdr.
W sumie to fajne te tesy, masz więcej?

:) a mnie już kusiło żeby zakombinować i jednak powiedzieć inaczej niż młotek czerwony :)
ale pierwsze ćwiczenie zbiło mnie z pantałyku,
no bo przecież ewidentnie autobus jedzie do góry kiedy przewijam sobie stronę myszką - no ale potem te narzucone ramy - że niby albo w prawo albo w lewo :)

PS, ale jestem przekonana, że w tym był jakiś hipnotyczny podstęp, i ćwiczenia były ułożone tendencyjnie, tak że teraz każdy kto zrobił ten zestaw u Torlin,
to przykładowo pójdzie do lodówki po smakołyki :)

Grzesiu!
Masz ochotę na trochę jeszcze zabawy? Proszę Cię bardzo. Pierwszy test autentyczny, amerykański, makabryczny.
TEST 1

Jeżeli rozwiążecie ten test , rozpocznę modły o usunięcie mnie z grona waszych znajomych….

To prawdziwy test psychologiczny…….

Jest to historia młodej dziewczyny……
Na pogrzebie swojej matki, zauważyła młodego człowieka, którego nie znała wcześniej. Uważała, że jest fantastyczny, jest wręcz mężczyzną
jej marzeń..
To była miłość od pierwszego wejrzenia, zakochała się po uszy….Kilka dni później młoda dziewczyna zabija swoją własną siostrę…

Pytanie:
Z jakiej przyczyny zabiła swoją siostrę ???

Odpowiedź: Miała nadzieję, ze ten chłopak pojawi się znów na pogrzebie….
Jeśli dobrze odpowiedzieliście na to pytanie, myślicie jak psychopata.
Ten test był przeprowadzany przez znanych psychologów amerykańskich w celu sprawdzenia, czy dana osoba ma mentalność zabójcy..
Spora liczba seryjnych morderców, którzy przystąpili do tego testu, udzieliła dobrej odpowiedzi na to pytanie.
Jeżeli nie odpowiedzieliście poprawnie, to tym lepiej dla Was. Jeżeli Wasi znajomi znają poprawną odpowiedź, radzę trzymać się od
nich z daleka…

Test świnki
W żadnym wypadku nie oszukujcie i zróbcie go porządnie!!
Zróbcie ten mały teścik: jest zabawny
Weźcie białą kartkę i narysujcie świnkę.
Nie przechodźcie dalej, dopóki nie narysujecie świnki!!!

Świnka obrazuje Twoją psychikę.
Jeżeli ją narysowałeś:
* U góry kartki: jesteś pozytywnie myślący i optymistą.
* raczej w kierunku środka kartki : jesteś realistą.
* bliżej dołu kartki : jesteś pesymistą i masz tendencje do negatywnych zachowań.
* jeśli świnka patrzy w lewo: wierzysz w tradycje, jesteś przyjazny i łatwo zapamiętujesz daty; daty urodzin, rocznic…
* jeśli świnka patrzy w prawo: jesteś wynalazcą, jesteś aktywny, ale nie jesteś zbyt przywiązany do rodziny, i nie przywiązujesz wagi do ważnych dat…
* jeśli świnka patrzy na wprost, na ciebie:
jesteś bezpośredni, jesteś jak adwokat diabla i nie boisz się starć w dyskusjach
* jeśli dodałeś śwince mnóstwo detali: jesteś analitykiem, spokojny i nieufny.
* jeśli nie dodałeś śwince detali: jesteś emocjonalny, uczuciowy, naiwny, niezbyt metodyczny i podejmujesz dużo ryzyka.
* jeśli narysowałeś śwince mniej niż 4 łapki : wahasz się albo jesteś w trakcie przeżywania okresu wielkich zmian w swoim życiu.
* jeśli narysowałeś śwince 4 łapki: jesteś pewny, uparty i trzymasz się swoich ideałów.
* jeśli narysowałeś śwince więcej niż 4 łapki: jesteś idiotą.
* Wielkość uszu świnki wskazuje na Twoją zdolność słuchania innych: Im większe tym lepiej!!
* Długość ogonka: wskazuje na jakość Twoich relacji seksualnych: znowu, im dłuższy, trym lepiej!!!!!
OK ,
Kto zapomniał narysować ogonek?????
Nie, nie , nie ma możliwości, żeby zrobić jeszcze raz ten test…

http://www.deathclock.com/
Sprawdź, kiedy umrzesz!

hehe,

zostało mi 28,68 lat życia.

Dziękuję Ci, Torlinie :)

Jeszcze na piwo zdążymy pójść. Ja się nad czymś innym zastanawiam, dlaczego Łotrpress tak Cię nie lubi!
Pozwoliłem sobie “sprzedać” Twój link w sprawie ogonków. Prowizji nie biorę. :D

Mój wynik - 3 F i czerwone obcęgi, ale rano byłam u szewca, aby mi z nowych sandałków wyjął metalowe napy przy piętach i on to robił obcęgami.
A swoją drogą, co to za pomysł, aby w butach montować takie narzędzia tortur?

Dana Suzuki - zwycięzco spod Cuszimy!
Tyś jest zwycięzcą, a ja o mało co nie stałam się jej ostatnią ofiarą. A było tak…
Kończąc duży, semestralny projekt urbanistyczny i już znacznie spżniona z robotą, wyciągnęłam z domowej biblioteki książkę Nowikow-Priboja “Cuszima”, żeby sobie poczytac dla “odsapki”. To nieefektownie wydane, potężne dwa tomy w cienkich, granatowo-stalowych okladkach, z czasów, gdy na rynku królowały książki o kartkach, które trzeba było rozcinac nożem do papieru. Chociaż tak skromna, a nawet niechlujna, książka okazała fascynująca. Nie mogłam się od niej oderwac i zapominając o bożym świecie i uciekającym czasie, przeczytałam ją ciurkiem od deski do deski. Czytam szybko, ale czasu miałam w ogóle niewiele, więc kiedy oprzytomniałam, okazało się, że termin oddania pracy upływa za dwa dni, a ja z robotą w polu…Napędzana kawą i lobeliną, która jeszcze wówczas była lekiem i nikt nawet nie próbował wciągac jej na listę narkotyków, wśród których chyba obecnie się znajduje, pracowałam jak maszyna przez ponad dwie doby, nie śpiąc i nie jedząc. Pod koniec roboty byłam już tak zmęczona, że zabrałam deskę kreślarską do łóżka. Ostatnią rzeczą jaką pamiętam jest chwila, gdy stawiam ostatnią kraskę, sprawdzam czy wyschła i z ulgą padam w poprzek gotowego projektu. Ciąg dalszy znam wyłącznie z opowiadań Rodziców, którzy wrócili do domu i usłyszeli, że rozmawiam przez telefon, że kończąc rozmowę mówię do kogoś - tak, tak, oczywiście, na pewno powtórzę - i odkładam słuchawkę. Doszli do wniosku, że trzeba mnie obudzic, bo może sprawa dotyczy ich i jest ważna, skoro padlo słowo powtórzę… Jak postanowili, tak zrobili… i przeżyli szok, ponieważ obudzona, zachowując wszelkie pozory trzeźwości, zaczęłam zdawac im szczegółową relację z… przebiegu bitwy pod Cuszimą. W dodatku odkryli, że usnęłam ze świeżo zapalonym papierosem w paluszkach, pośród stosów kalek, papierów i wszelkiego łatwopalnego świństwa, na puszystym moherowym kocyku, w którym rzeczony papieros wypalił słusznych rozmiarów dziurę.
Fakt, że na tym autentycznym stosie nie dokonało się moje auto da fe uważam za cud prawdziwy. Pan Bóg jest łaskawy dla idiotów…
Tak oto nie udało mi się zostac ostatnią ofiarą bitwy pod Cuszimą, mój zwycięzco.

Drogi Dana,
Szukałam walca sewastopolskiego, ale go nie znalazłam. Mam za to coś wspaniałego…Mam walca “na sopkach Mandżurii”. Co prawda nie wersję wyłącznie orkiestrową, którą bym wolała, ale za to…Jest w nim Mandżuria nie tylko w nazwie - to dla Jolinka, a dla Ciebie rok 1905, bitwa pod Cuszimą, krążowniki, marynarze…
Wypatrywałam krążownika Aurora, ale ciężko ranny usunął się już chyba z pola bitwy. A przecież zaledwie kilka dni temu, wtulona w ramiona jednego z oficerów Aurory, płynęłąm po parkiecie biało-złotej sali balowej Peterhofu, przy dźwiękach niepokojącego Valse Triste Sibeliusa.
Było pięknie, jak to w marzeniu…Bo w życiu… w życiu to:
…dręczy mnie myśl pewna,
okrutna, uparta,
taka myśl,która dopada mnie skrycie…
o tym, że gdzieś po drodze
tancerza zgubiłam,
tego, z którym przetańczyc miałam
całe życie…
-
A więc Dana, proś wszystkich do walca, oto on:
http://tw.youtube.com/watch?v=vyjYY_dUlPg&feature=related

Bars
O ile prawidlowo odtwarzam wspomnienia Panstwa Starszych sluchane pod stolem to u nas w Galicji w 1905 panowala radosc:
Nasi Japonczycy bija ich marynarzy i ich Artur!!!
Wam chyba bylo smutno?
Ty czesto zasypiasz z papierosem?

A gdzie Torlin Wodzirej?

Za Mandzurie dzieki. Potancze potem bo teraz wolaja obowiazki.

posłuchałam sobie …. sentymentalne wspominki mnie naszły … :)

miłego dnia … :)

Nie, nie było nam specjalnie smutno, bo byliśmy wszędzie - i tu, i tam - od Bukowiny zakarpackiej po Kurlandię i zdaje się, że wszędzie rozrabialiśmy i sprawialiśmy kłopoty. Najspokojniejsi byli ci z Galicji, za to teraz się “odkuwają” - cioteczny brat mojej prababci, choc nie ma go wśród żywych od lat 70-ciu, stał się ni mniej ni więcej dośc poważnym polsko-ukraińskim problemem dyplomatycznym.
Jak widzisz duch i tradycja w rodzinie nie giną - ja też bywam kłopotliwa. :-)

Jolinku,
ta Mandżuria w tytule i tych kilka mandżurskich kadrów były specjalnie dla Ciebie, że o walcu nie wspomnę, bo był na życzenie Dany dla wszystkich, dla Niego zaś - zwycięzcy spod Cuszimy, była batalistyczna część obrazków.
-
Dana
Codziennie bezskutecznie rzucam nałóg, ale staram się nie zasypiać z papierosem, za to zawsze zasypiam z książką, dlatego niektóre z nich są w strasznym stanie.

a dziękuję Bars … :D
…. ja też palę bo lubię …. raz rzuciłam ale przytyłam i stwierdziłam, że wolę być chora niż gruba … z papierosem nie zasypiam i uważam by innym nie szkodzić …. :)

Piszę notkę, skomplikowana psiakostka. A może dać zagadkę malarską póki co?

Ciekawe, o czym pomyśleliby Chińczycy? Bo dla nich pewnie jabłko nie jest tym owocem z pierwszego miejsca listy, tak jak zbożem nie jest żyto(powszechnie kojarzone przez rodaków z “żytnią”, a ryż(kojarzony z sake).
Czy jestem nienormalna, skoro miałam w mózgu czarny topór?
I cztery “efki”?
Autobus mi nigdzie nie odjechał. Stał sobie. I nie chciał drgnąć. Chyba nie kupiłam biletu ;)

He, wyszło, ze nie jestem psychopatą, szkoda :(
Ze świnką w większości wyszło tak, że się zgadzam.
Choc bardziej pseymizm, a wyszedł mi realizm.

A Zegar śmierci znam akurat.
Miałem faze kiedyś ze dwa dni na wpisywanie tam siebie, rozważanie różnych opcji(znaczy z różnymi nałogamui np. wpisywałem)

pzdr

Grześ, ten zegar śmierci ro jak “Jaszczur” Balzaca - może człowieka wykończyć ;)

hmm a ja pomyslałem o żółtym kluczu francuskim ^^

Leave a response

Your response:

Categories