Chciałem Wam wszystkim zaprezentować dzieła młodego austriackiego twórcy, Gregora Grafa. Graf jest artystą zajmującym się fotografią, ale nie jest sensu stricto artystą fotografikiem. On pokazuje miasta nagie. Takie, jakie są one w rzeczywistości. Muszę Wam powiedzieć, że spojrzałem na Warszawę zupełnie innym okiem.
Gregor przyjechał do Warszawy na kilka tygodni i jeździł po niej na rowerze, i fotografował, i fotografował. Jego zdjęcia są TU. A następnie przez cztery miesiące siedział przy komputerze i pieczołowicie usuwał z pejzażu wszystko, co nie jest czystą, naturalną architekturą: reklamy, znaki drogowe, szyldy, samochody, ludzi, autobusy, tramwaje. Czysta architektura.
Artysta mówi o swojej sztuce: „Chciałem rozebrać to miasto (Warszawę), pokazać je nagim. Interesowały mnie struktury kryjące się pod krzykliwą warstwą znaków – coś, co cały czas jest pod spodem, ale czego, pomimo wysiłku po prostu nie jesteśmy w stanie odłączyć od szumu (z wywiadu dla Kuby Dąbrowskiego).
Graf działał również winnych miastach, m.in. w Londynie – efekty jego prac są TU
Categories:



