Przychodzi mi odsłonić skrytą tajemnicę moją przed Wami, tak jak chyba każdy mam swoją słabostkę, której w gruncie rzeczy powinienem się wstydzić, a ja to jeszcze rozpowiadam po całym świecie.
Uwielbiam książki młodzieżowe. Ja je kocham po prostu, znam każde słowo na pamięć, a jak tylko jestem smutny, coś mi nie poszło, natychmiast sięgam po którąś z nich. I zaraz potem śmieję się z przygód Robin Hooda, szukam skarbów ze Stevensonem, siedzę przy ognisku razem z Mukokim od Curwooda lub obok Robinsona Cruzoe czy Bellewa Zawieruchy, cieszę się z przygód Basi w jej “Awanturze” Makuszyńskiego i Ewy w jej “Szaleństwach”. A jak mi jest już bardzo źle wpada mi w ręce pierwsza książka o rudowłosej Ani lub o Stasiu i Nel, względnie książki Antoniny Domańskiej.
Piszę o tym dlatego, że od dawna planowałem zakup (po cichu, aby dzieci nie widziały i nie wiedziały) Deotymy “Panienki z okienka”, ale jakoś się nie składało. Ale byłem w Taniej Książce, w rękę wpadła i już mam. Ale przez myśl mi przeszło skojarzenie z filmem, bo właśnie w “Panience z okienka” zadebiutował Janusz Gajos, grający w tym filmie Pietrka, cwanego łobuziaka pomagającemu bohaterowi.

Nie mogłem znaleźć w Internecie zdjęcia Gajosa z tego filmu, to prezentuję bożyszcze tamtych lat, grającą główną i tytułową rolę, Polę Raksę.
Wielu aktorów rozpoczynało swoją karierę jakby powolutku, od drobnych ról, rozpędzali się jak ta lokomotywa:
“Najpierw
powoli
jak żółw
ociężale
Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.”
inni – bardzo często w rolach dziecięcych – rozpoczynali od spektakularnych popisów aktorskich, które się wielokrotnie zapisały w pamięci widzów.

Kiedyś rozmawialiśmy o “Historii żółtej ciżemki” Antoniny Domańskiej, w wersji zekranizowanej Sylwestra Chęcińskiego rolę Wawrzka w swoim debiucie zagrał Marek Kondrat, postać Wita Stwosza z kolei Gustaw Holoubek. Pan Marek do dzisiaj mówi, że Holoubek dla niego był jak Wit Stwosz dla Wawrzka.

Nasza bohaterka z okienka też miała wspaniały debiut, wystartowała w “Szatanie z 7 klasy” Marii Kaniewskiej u boku takich aktorów jak Mieczysław Czechowicz, Stanisław Milski czy Kazimierz Wichniarz.

I na samym końcu chciałbym napisać o dwóch najwspanialszych debiutach aktorek, które tak lubiłem. Pierwsza to Barbara Kwiatkowska w filmie Chmielewskiego (też debiutanta) “Ewa chce spać”

a druga to Elżbieta Czyżewska w filmie Barei “Mąż swojej żony”.
Ha, ciekawe, widząc pierwszą fotkę Poli Raksy w czytniku pomyślałem właśnie o jej roli w „Szatanie…”, choć nie wiedziałem, że to jej debiut.
A film ten jest naprawdę cudowny, kunsztowny, aktorsko, reżysersko i pod każdym względem. No i ta plejada, że się posłużę tym wysłużonym zwrotem. Młoda Pola Raksa i jeszcze młody stary Damięcki (w roli kolegi z klasy).
Aż chyba sobie obejrzę raz jeszcze.
Przez: Jurgi Filodendryta w 02/08/2009
o 04:47
Wiesz Jurgi, filmy z czasów PRLu miały jedną (z wielu) pozytywną cechę, w najmniejszych rolach obsadzani byli znakomici aktorzy. I dawniej to byli aktorzy, a nie celebryci.
Przez: Torlin w 02/08/2009
o 07:44
E tam, Pola Raksa.
Ja to miałem debiut! Mam fotografię. Stoję na scenie w krótkich spodenkach, pończoszki naciągnięte na “żabkach”(żabek na szczęście nie widać) za mną z kulis wychyla się… No tak, to jeszcze Dziadek Mróz, ale ja mam na głowie czapeczkę, czy raczej opaskę z papieru a na niej:
1956!!!
Przez: dana1 w 02/08/2009
o 14:38
E tam dana1 i Pola Raksa,
Ja wygrzebałem zdjęcia ja w stroju krakowiaka na spodniach lampasy (naklejane,pamiętam robiła ciotka) klęczę ręka uniesiona do góry wyciągnięty palec (teraz gest obraźliwy ,obok stoi krakowianka,czarnulka nie pamiętam kto trzyma mnie za palec i kręciła sie koło na odwrocie pisze ochrona popisy dzieci rok 1937 Ochronka stoi ale juz nie ochronka tylko nie wiem co.
Pozdrawam
Przez: Zdzisław_1 w 02/08/2009
o 16:55
a ja za smarkata, cicho posiedze
Przez: shyJa w 02/08/2009
o 23:03
Zdzisław_1 – ludzie tak długo nie żyją…
Kłamczuszek
Przez: zeen w 03/08/2009
o 15:35
Zeen
Ja tez sie dziwię
Przez: Zdzisław_1 w 03/08/2009
o 19:09
Zdzisław_1 — toż to wypisz wymaluj scena z Misia: wydawanie paszportu.
Torlin — tak, to byli aktorzy, a nie celebryci masz 100% rację. Tych prawdzwych aktorów można było oglądać dla samej przyjemności podziwiania ich gry aktorskiej. Moim skromnym zdaniem w Hollywood nie znalazłoby się wielu tej klasy aktorów, co ci starzy wyjadacze, oni już w debiutach i początkach kariery „zamiatali”, jak powyżsi, czy jak Fronczewski w „Ziemi obiecanej” (scena z odchodzeniem z pracy, po prostu rewelacja).
Przez: Jurgi Filodendryta w 04/08/2009
o 13:50
Torlinie
Cos na Ciebie czeka:
edwarddana
2009/08/03 10:34:39
Przez: dana 1 w 05/08/2009
o 09:19
Jurgi!
“Ziemia obiecana to najlepszy polski film wszech czasów. A poszczególne sceny to są perełki aktorskie, taki wybór najlepszych znalazłem w YouTube. A dla mnie naj, naj – to jest scena pożyczania pieniędzy przez Moryca u Grunspana
Przez: Torlin w 06/08/2009
o 08:35
Pomyliłem się
Przez: Torlin w 06/08/2009
o 08:37
Ja pamiętam,że “żółtą ciżemkę” obejrzałam z zachwytem
Natomiast pamiętam do dziś ,że “o dwóch takich co ukradli księżyc” , nie wiem czy tytuł poprawny – to Jacka i Placka , bałam się i ten strach został po dziś, nie wiem czemu?..Hehehhe….
“Ania z zielona wzgórza” – to moja ulubiona
Pole Raksę widziałam jakiś czas temu , to był jej występ gościnny w Warszawie w 2002 r w jakieś współczesnej sztuce
i przyznam się ,że nadal zachwycała urodą !
Pozdrawiam – bardzo ciekawy bloog. Myślę że dużo skorzystam zaglądając tutaj
Przez: Jula w 25/08/2009
o 15:30