Napisane przez: torlin | 20/02/2011

Nowy podatek ustanowić – Hej!

Zdjęcie STĄD. Fragment tekstu z linku: „W 1961 roku w związku z budową północnej jezdni ul. Grochowskiej, rogatka od strony Dworca Wschodniego została przesunięta o ok. 10,5 m na północ. Na przestawienie rogatki południowej trzeba było czekać czterdzieści lat. Po rozbiórce dwóch kamienic i 4 latach przygotowań 18 czerwca 2001 roku pawilon południowy został przesunięty o 8,7 metra w kierunku Zakładów Wedla. Dawne położenie rogatki wyznacza klinkier na jezdni i chodniku”.

A tak krzyczymy, że a to podwyższają podatki, a to ustanawiają nowe. A przecież wszystko już było, rzekł Ben Akiba. Warszawa jest tego najlepszym przykładem.

Wprowadziłbym np. nowy podatek na wzór podatku Departamentu Policji z 1796 r., że wszyscy przejeżdżający przez rogatki miejskie mają obowiązek  złożyć kamień nadający się do brukowania ulic. W dzisiejszych czasach wystarczy wiaderko asfaltu.

Na rogatkach stolicy (dzisiaj zostały tylko te na Pl. Unii Lubelskiej i na początku Grochowskiej) pobierano „kopytkowe”, za wjazd lub wyjazd dorożką przez granicę Warszawy. A przecież chcemy stworzyć strefę w centrum, do której wjazd byłby płatny, tak na wzór Londynu. Nazwijmy ten podatek „oponowe”.

Na początku XIX wieku, aby uchronić Warszawę przed nadmiernym napływem Żydów, stworzono Tagcetel, czyli tzw. opłatę biletową za każdy dzień pobytu w Warszawie „obcych Żydów”, niezapisanych do ksiąg stałych mieszkańców stolicy, w wysokości 10 kopiejek. Możnaby przenieść to na wszystkich niewarszawiaków przyjeżdżających do stolicy, 10 groszy dziennie i nazwać go Tagsteuer.

Dawniej, jak nie było dostatecznej liczby mostów na Wiśle, płacono podatek za przewóz łodzią przez Wisłę. Teraz powinno się wprowadzić podatek mostowy, na brzegach stanęłyby piękne rogatki i … sznur samochodów, że Hej! Warszawa to pryszcz, ale Kraków i Wrocław to na tym zarobiłyby – że Hej!

A przecież dawniej były tak pyszne podatki jak brukowy, podymny, konsensowy (trunkowy), rzeziowy, latarniowy, od budek z dewocjonaliami i od zabaw publicznych.

I komu to przeszkadzało?

Więcej na ten temat w pysznym artykule „Stolica w sieci podatków” Rafała Jabłońskiego.

About these ads

Responses

  1. No proszę , jak pomysłowość u włodarzy od zawsze była, jest i będzie ,żeby kiecha była pełna ;)
    A ja tylko kojarzę z dawnych czasów – myto , hej! …. Janosik się nam kłania piknie, tle ,że się nie dzieli ;) :D

  2. W Rogatce Mokotowskiej był przed laty sklep z wyrobami artystycznymi.

    Kupiłem tam pamiętam broszę – oprawiony w srebro „nibypejzaż” jesienny. Leży wśród pamiątek wywiezionych z kraju. Co tam jest dziś?
    Trzeba by pamiątkę oczyścić.

  3. Prof. Pigoń w swoich wspomnieniach z czasów studiów opisuje jak to pod młodopolską peleryną przemycał przez rogatki tańsze niż w mieście właściwym produkty.

    Zresztą źródła popularności tego stroju upatruje w jego funkcjonalności na rogatkach. Peleryna lepiej służyła niż obcisły płaszcz.

  4. Ojej, a słyszałeś Torlinie o „Sektsteuer” ustanowionym onegdaj w Rzeszy Niemieckiej?

  5. A pamietacie „bykowe”? Podatek płacony przez kawalerów powyżej trzydziestego roku życia – chyba w latach 60-70-tych ubiegłego wieku. Zdaje się, że chciano kilka lat temu ten podatek przywrócić.
    Pozdrawiam

  6. Julo, Edwarze, Telemachu i Kartko!
    Historia świata to jest również historią podatków. Chyba nie ma rzeczy na tym świecie, od której kiedyś tam nie pobierano podatku, Kartka wspomniał o bykowym, Telemach o seksie, a ja powiadam Wam, że jak pojedziecie do uzdrowiska, to zapłacicie podatek od powietrza.

  7. Dawniej, jak nie było dostatecznej liczby mostów na Wiśle…

    Dawniej :?:

  8. Kiedys bylo tyle podatkow i tylez problemow z ich sciaganiem, ale mialy jedna zalete, ze byly sciagane lokalnie i potem wydawane lokalnie. A dzisiaj jest VAT i chociaz przebywajac dlugo w Warszawie placisz go lokalnie to i tak Warszawa nie ma z tego wiecej niz jej w budzecie zapisza.

  9. I jeszcze ma mniej Miziolu, bo jej zabierają janosikowe.

  10. No nie wiem, opłaty za autostrady np.we Francji to przecież nic innego, jak dawniejsze myto.Jeśli się mylę sprostujcie.
    Na wyspę sobieszewka pływał niegdyś „państwowy”prom, inaczej trzeba by wpław, a myto było „co laska”.Młodzi i dzieciaki się szybko uczą.Ostatnio 6- letni malec nie chciał mnie wpuścić do windy z psami, z błyskiem w oku powiedział „”opłata”.
    Nie dałam się nabrać, próba to była, czy żart? :wink:
    A opłata klimatyczna pobierana od przyjezdnych w miejscach wypoczynku za czasów komuny?
    Nie wiem, czy do dzisiaj nie istnieje w zakamuflowanej formie.
    Pozdrawiam wszystkich grypą złożona! :maad:

  11. Babko, niestety ten relikt komuny pozostał i pobierają opłatę klimatyczną. Co do promu – miałem kiedyś okazję często korzystać z przeprawy przez Odrę. Prom był gminny i nie pobierano opłaty.
    Pozdrawiam

  12. Jak za darmo, tzn. wszyscy za ten prom płacili. Symboliczna opłata, ale powinna być.

  13. Masz rację Torlinie. Wszyscy na ten prom płacili – powiedziałbym nie wprost. Prom był na tzw „pych” więc dawał pracę kilku silnym mężczyznom. Dodam, że pewną formą zaplaty była konieczność słuchania Radia Maryja z zamontowanego na promie głośnika
    Pozdrawiam

  14. A mi się przypomina krytyka przedrewolucyjnej Francji — każdy region miał własne cła, każde miasto opłaty na rogatkach. Dochody do budżetów były, jak rozumiem. Gospodarka jednak nie mogła się dobrze rozwijać.

  15. A kto płaci podatek od podatków?
    Rada bym wiedzieć.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: