Napisane przez: torlin | 18/08/2013

Stwórzmy Panteon Narodowy również w Warszawie

panteon

Motto: „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie. Zakopane pamięta”. Napis na tablicy na cmentarzu na Pęksowym Brzyzku.

Motto nr 2 – „In honorem clarissimorum Polonorum…”

Wraz ze śmiercią Mrożka w moich myślach powróciła sprawa idei budowy Panteonu Narodowego. Nie chciałbym powtarzać fascynującej naprawdę dyskusji TU, ale zacząłem z powrotem interesować się budową Panteonu Narodowego w Krakowie. Uważam, że dla najważniejszych osób kultury, sztuki, polityki, sportu, osób naprawdę wybitnych, powinno się stworzyć miejsce, do którego możnaby pójść, spotkać się z historią, powspominać dokonania tych wspaniałych ludzi. Wiem świetnie, że Polska pękła na pół, i trudno będzie o kompromis, kto jest wybitny, a kto jest tylko jedynie nędznym naśladowcą.

Rozumiem doskonale myśli i przekonania swoich adwersarzy, ludzi nieprzekonanych do mojej koncepcji. Dzielą się oni przypuszczalnie na dwie grupy, pierwsza uważa, że nawet słynni ludzie powinni być pochowani we własnych grobowcach, drudzy uważają, że to jest sztuczne, i tak nikt tam nie będzie chodził. Popularność takich miejsc jak Cmentarz na Pęksowym Brzyzku, Krypta Zasłużonych na Skałce, Krypta Wieszczów Narodowych na Wawelu, Krypty Wawelskie Królów Polskich zadaje kłam takim stwierdzeniom. A obydwie te grupy stwierdzają, że za dużo tych panteonów.

A dlaczego do tego wracam? Otóż toczy się pewnego rodzaju walka, licytacja na Panteony pomiędzy „dwiema Polskami”. Najpierw strona świecka wynalazła wielkie piwnice i postanowiła je zaadaptować na Polski Panteon, 24 lipca ruszyły prace archeologiczne w kościele Św. Piotra i Pawła przy Grodzkiej w Krakowie. Skąd w takim razie ta licytacja? Bo księża ze Skałki usiłują rządzić. Najpierw usiłowali odmówić pochówku Miłoszowi z powodu braku miejsca, odmówili również powiększenia Panteonu. W związku z tym grupa wybitnych polityków, działaczy i duchownych postanowiła powołać nowy Panteon. I co się okazało? Że Skałkę można powiększyć, raptem miejsce się znalazło. Została utworzona fundacja pod nazwą „Panteon Narodowy na Skałce”, jej założycielami są: Klasztor Ojców Paulinów na Skałce i Polska Akademia Umiejętności; i ma ona dwa zasadnicze cele. Pierwszy to rozbudowa krypty. Drugim jest wyeksponowanie wartości ideowych, jakie reprezentuje to miejsce. Mottem fundacji jest „In honorem clarissimorum Polonorum” – Ku czci największych Polaków. Czyli ku mojemu wielkiemu zdziwieniu jest to to samo motto, które przyświeca Panteonowi Narodowemu u Św. Piotra i Pawła.

Ale to nie wszystko , mało kto wie, że w Warszawie istnieje już Panteon Wielkich Polaków, dolna część Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, leżą tam dla mnie nienajwięksi przedstawiciele polskiego społeczeństwa, ale być może są to ludzie ważni dla tej drugiej połowy. To ja proponuję wynaleźć jakiejś miejsce w Warszawie i zrobić w stolicy nasz Panteon. My też mamy do tego prawo. Będzie 2:2.

About these ads

Responses

  1. A jestem za wolnością grzebania wielkich ludzi bodaj i w Kłaju, jeśli stamtąd pochodzą, lub wyrazili za życia taką wolę… Przy piętnastym nagrobku w Panteonie większość już ani baczyć będzie, któż tam i czemu leży, a grobowiec kogo wybitnego na cmentarzu pospolitem przyda mu z pewnością i splendoru i uwagi zwiedzających…
    Kłaniam nisko:)

  2. Jacku,

    abstrahując od potrzeby powstania takiego panteonu, to moim skromnym zdaniem Mrożek byłby ostatnim, który życzyłby sobie pochowania w nim. A świadczy o tym nie tylko jego twórczość, ale i (przewidziana zapewne w testamencie) decyzja o kremacji i pochówku – owszem, w Krakowie, ale skromnie i na cmentarzu.

    Pozdrawiam

    Szymon

  3. Do obydwu Szanownych Panów!!!
    Nie mam nic przeciwko chowaniu Słynnych Polaków w ich grobowcach rodzinnych. Identycznie mój wpis nie był za pochowaniem Mrożka w Panteonie. Jego śmierć była tylko zaczynem mojego procesu myślowego w tej sprawie.
    Zbyt duża ilość panteonów może zbanalizować cały ruch, ale z drugiej strony, jak widzę tłumy w Katedrze Zygmuntowskiej, czy nawet w Katedrze Warszawskiej, widzę, że ludzi to interesuje. Jest to jednak lekcja historii.

  4. Torlin pisze: Popularność takich miejsc jak Cmentarz na Pęksowym Brzyzku, Krypta Zasłużonych na Skałce, Krypta Wieszczów Narodowych na Wawelu, Krypty Wawelskie Królów Polskich zadaje kłam takim stwierdzeniom.

    Jakieś statystyki na poparcie tej tezy? Ile osób rocznie odwiedza te miejsca, a ile chodzi do parku, muzeum, teatru, na stadion piłkarski, na koncerty Disco Polo. Popularność tych miejsc to tylko złudzenie lub niespełnione marzenia intelektualistów. Ostatnio zainteresowali się nimi także złomiarze…

    Panteon w Warszawie? Stadion Narodowy! Duży, przestronny, widoczny z daleka, nie dająca się wynająć powierzchnia biurowo-usługowa. Mucha nie siada! :-D

  5. Tes Tequ!
    Mnie się wydaje, że mówimy jakby o różnych tematach. Czy uważasz, że do krypt wawelskich i na Pęksowy Brzyzek przychodzą ludzie dziesiątkami tysięcy? Przecież te miejsca są malutkie z założenia, dla zainteresowanych, dla bardziej wyrobionej publiczności. Przecież nikt nie stawia jako panteonów gmachów wielkości stadionów piłkarskich, są to przeważnie piwnice pod świątyniami, groty, małe pomieszczenia. Czy naprawdę nic nie może być dla tego miliona ludzi w Polsce chcących czegoś więcej niż disco polo? I dla drugiej takiej liczby turystów? Czy wszystko musi być barachłem, banałem, żenadą i kiczem?

  6. 1. Sam napisałeś, że są to miejsce popularne. Do tego się ustosunkowałem.

    2. Żenada, to są pielgrzymki do miejsc, gdzie zagrzebano gnijące szczątki ludzkie. Panteon to powinien być wolny, darmowy dostęp do dzieł kultury narodowej.

  7. Przesadzasz Tes Tequ, tak to można zohydzić każdą wyprawę kulturalną, po co jechać do Werony, jak tam żadnej Julii nie było, po co pchać się do Katedry Poznańskiej, jak tam nie ma żadnych szczątków, tylko ślady pochówku?
    —————-
    Zajrzyjcie proszę do mojego wpisu O KRAKOWIE I BIAŁEJ CHORWACJI, Sabina wstawiła bardzo ciekawy komentarz.

  8. No właśnie nie wiem, po co jechać do Werony albo do Poznania… A już na pewno nie po to, żeby odwiedzić robaki spożywające rozkładające się ciała. Skupmy się na ochronie tego, co nam naprawdę pozostawili, na cyfryzacji myśli!

  9. Wiesz co Tes Tequ, to Ty sobie oglądaj to na obrazkach po cyfryzacji, a ja pojadę.

  10. OK. I co zobaczysz? Kamień nagrobny z napisem? I co? Bardziej wzruszysz się stojąc nad grobem Szymborskiej niż czytając jej wiersze? To jest dla ciebie głębsze przeżycie, tworzące mocniejszą więź z kulturą i tradycją? :shock:

    Werona, Dziki Zachód, uliczki Paryża czy Casablanca to inny przypadek – tam porównujesz osobiste doświadczenie bycia w tych miejscach z Twoim wyobrażeniem, które zbudowałeś sobie na podstawie lektur lub oglądania filmów.

    Ale groby i panteony to sztuczne wyciskacze łez – tak, jak największy na świecie Jan Paweł II z laminatu w Częstochowie.

  11. „Ale groby i panteony to sztuczne wyciskacze łez.”
    .
    Oj, poniosło cię, TesTequ! Rozumując w ten sposób, za sztuczny wyciskacz łez można uznać każdy pomnik i każde upamiętnienie. Nie da się pielęgnować pamięci historycznej bez takich symbolicznych miejsc. Nie każdy bowiem obywatel biega po bibliotekach, żeby wzruszać się wierszami Szymborskiej albo studiować historię ojczystą, każdy natomiast bywa na głównych ulicach i placach miast.
    A po co ludzie jeżdżą na groby – nie wybitnych postaci, tylko swoich bliskich? Żeby odwiedzić robaki?

  12. Tak, to brzmi kontrowersyjnie, ale ja nie jestem przywiązany do miejsc, w których chowa się zmarłych ludzi, ale do miejsc, gdzie żyli i do tego, co zrobili.

    Co jest bardziej warte odwiedzenia: grób Mickiewicza czy „Pan Tadeusz” lub „Dziady” lub „Sonety Krymskie” lub „Ballady i romanse”? Grób Chopina czy jego mazurki i polonezy? Dlatego jestem za budową multimedialnych muzeów (takich, jak warszawskie Chopina), a jeszcze bardziej za udostępnianiem kultury w Internecie.

    Masz rację, że nie każdy obywatel biega po bibliotekach, żeby wzruszać się wierszami Szymborskiej albo studiować historię ojczystą, każdy natomiast bywa na głównych ulicach i placach miast. I dlatego, zamiast budować panteony w kościelnych katakumbach, powinniśmy inwestować w powszechny dostęp do kultury. Dlaczego na przykład wiersze naszej noblistki nie miałyby być dostępne za darmo w Internecie, przetłumaczone na jak najwięcej języków świata?

  13. @TesTeq:
    Pamiętam, jak polonista zabrał nas na Wawel do grobu patrona szkoły.
    Ja się zgodzę, że to nie grób uświęca twórczość, a odwrotnie. (Ja też dodam, że ‚panteony’ mają parę skaz natury ogólnej, bo pewne dziedziny dają większą szansę na wybitność, a inne mniejszą.)
    Ale jest coś takiego, jak budowanie relacji z miejscem, przez udanie się na miejsce. Bo w końcu multimedialne muzeum (brrr… już sobie wyobrażam, kogo nie chciałbym słyszeć czytającego „Testament mój”) nie tworzy takiej relacji…

    @Torlinie:
    tylko skąd ta chęć do rywalizowania? Żeby było 2:2 z Krakowem? A tosz, nie możemy sobie poza Krakowem i Warszawą postawić panteonu??? I, bynajmniej, Wam w Warszawie nie bronię — chodzi mi (nie po raz pierwszy) o decentralizację myślenia o Polsce.

  14. @pak4: To może – żeby nikt nie czuł się poszkodowany – pokryjmy panteonami całą Polskę.

    Proponuję, żeby każdy zarządca MOP (Miejsca Obsługi Podróżnych) miał obowiązek ustawienia przy stacji benzynowej 3 pomników lub grobowców. Podróżni edukowaliby się przy okazji tankowania.

    Przy niektórych stacjach już teraz stoją czołgi i samoloty z demobilu, które sławią potęgę polskiego oręża!

  15. No tom niezle spudlowal:

    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,14460906,Slawomir_Mrozek_spocznie_w_Panteonie_Narodowym.html#LokKrakTxt

    Mrozek by tego nie wymyslil ;-)

  16. Szymonie!
    Ale to w sumie dobrze, mnie się ten pomysł podoba. Pzdr :D
    ————
    Tes Tequ!
    Tak jak z większością Twoich wpisów się zgadzam, tak teraz przesadziłeś. Piszesz: ” to brzmi kontrowersyjnie, ale ja nie jestem przywiązany do miejsc, w których chowa się zmarłych ludzi, ale do miejsc, gdzie żyli i do tego, co zrobili”. I zgoda, masz do tego prawo, tylko naruszyłeś podstawowe prawo liberalizmu, usiłujesz narzucić nam swój punkt widzenia wyśmiewając nasz. A to nie tak.
    Nie widzę nic zdrożnego w tym, że ludzie oglądają miejsca pochówku słynnych postaci.
    ————–
    PAK-u!
    Mnie chodzi o Kościół. Jeżeli będzie w Warszawie tylko ten panteon, to on będzie przede wszystkim katolicki i znowu będą awantury – bo oni tego obrzydliwca nie pochowają, ale np. Jarosława Kaczyńskiego z wielką chęcią. Przeczytaj sobie, kto leży w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, a zrozumiesz.
    I nie widzę nic zdrożnego, aby powstał Panteon Śląski lub Śląsko – Dąbrowski.
    —————–
    Pawle!
    Witam Cię (pewnie) po wakacjach.
    Ale takie wyprawy kształtują również zainteresowanie, w Weronie byłem z młodym człowiekiem, który nie słyszał o Dantem Alighieri. Staliśmy przy jego grobowcu i słuchał mnie opowiadającego.

  17. Ja też nie widzę nic zdrożnego w tym, że ludzie oglądają miejsca pochówku słynnych postaci. Ale i nic logicznego. Wręcz uważam, że jest to… dziwne. Przecież powinniśmy pamiętać to, co najwspanialsze, a trudno tak scharakteryzować moment odejścia i zakopania ciała w ziemi!

    Dziwi mnie, że nie dostrzegacie, iż panteon w postaci powszechnego dostępu do dzieł i twórczości byłby znacznie cenniejszy od kamiennych płyt.

  18. TesTeq: „Panteon w postaci powszechnego dostępu do dzieł i twórczości byłby znacznie cenniejszy od kamiennych płyt.”
    .
    Niewątpliwie. Ale to nie znaczy, że musi być ZAMIAST kamiennych płyt. Swoją drogą dla chcącego dostęp do twórczosci jest. Biblioteki publiczne w Polsce są szeroko otwarte i bezpłatne, a klasyki nie chronią już prawa autorskie.

  19. To chyba ta nasza martyrologia , taka polska skaza ;) zwłaszcza ,że zwiedzanie tych „katakumb wybranych” , jest odpłatne.
    Teraz rozumiem , dlaczego kk , takie utrudnienia robi w Polsce w sprawie pogrzebów prochów ludzkich.
    I państwo też. Trzeba puszeczkę dyskretnie opróżnić np. w morze , czy gdzieś w górach , by nie narazić się na karę. ;) :lol:

  20. Oj, Julu, Julu, ja się chyba narażę Ci za to ciągłe krytykanctwo. Robi to bardzo wiele narodów: Japończycy, Amerykanie. Pójdź na Grób Morrisona na cmentarzu Père Lachaise i zobacz, jak to żadne inne nacje nie chodzą na groby. „To chyba ta nasza martyrologia , taka polska skaza”.

  21. Jednak u nas w Polsce , nie ma prawnie możliwości , rozrzucać prochów bliskich w pięknych miejscach . Nie ma tej opcji wyboru , a w tamtych krajach jest . :)

  22. Ps.
    Ja nic nie pisałam, że ludzie tam nie chodzą na groby. Jednak cmentarze np. w USA inaczej wyglądają niż u nas. :)

  23. byłem z młodym człowiekiem, który nie słyszał o Dantem Alighieri. Staliśmy przy jego grobowcu i słuchał mnie opowiadającego.
    ……………………………………………………………………………………………………….
    Dante Aligheri… Masz Torlinie spore wymagania. Będąc przed wielu laty w Austrii siedząc w towarzystwie autochtonów, zapytali mnie skąd jestem.” Z Polski”… „Ach,ja… das ist eine Stadt in Russland…” Rzekł ze znawstwem jeden z nich. Zacząłem rysować mapę Europy. No nie całej… ;-) tylko tej części z Austrią, ówczesną Czechosłowacją i…Polską…

  24. Jula :D pisze: Jednak u nas w Polsce , nie ma prawnie możliwości , rozrzucać prochów bliskich w pięknych miejscach.

    To niebezpieczne. Bliski mógłby przez przypadek komuś wpaść w oko.

  25. Julu!
    Nasz stosunek do grobów jest czysto słowiański i nie ma nic wspólnego z katolicyzmem, są to pozostałości po Święcie Dziadów. Kiedyś obchodzono je jeszcze bardziej rodzinnie, wynoszono jedzenie na groby, palono ognie.
    ————
    Zezem!
    Pracując w Austrii spotkałem grupę Egipcjan, którzy w życiu nie słyszeli o Polsce.
    ————
    Tes Tequ!
    A mnie to rozsypywanie gdzie bądź nie podoba mi się.

  26. Jula: „Jednak u nas w Polsce , nie ma prawnie możliwości , rozrzucać prochów bliskich w pięknych miejscach.”
    .
    Nie wiem, jaki jest dokładnie stan prawny, ale na przykład prochy poety Harasymowicza rozsypano nad Połoniną Wetlińską. Więc jednak można, być może po pokonaniu jakichś barier formalnych.
    .
    „Jednak cmentarze np. w USA inaczej wyglądają niż u nas.”
    .
    A dlaczego miałyby wyglądać tak samo? I skąd domniemanie, że tam właśnie jest tak jak trzeba, a u nas niewłaściwie?

  27. „Kiedyś obchodzono je jeszcze bardziej rodzinnie, wynoszono jedzenie na groby, palono ognie.”
    .
    Na Ukrainie i Białorusi (a pewnie i w Rosji) do dziś istnieje zwyczaj biesiadowania na grobie w rocznicę śmierci.

  28. w Meksyku nadal tak rodzinnie się objada przy grobach , podobnie popija na grobach Rosjan.

    Tyle ,że mi chodzi ,że w Polsce jest brak wyboru. Polacy za granica mogą tak rozrzucać prochy a Polsce już nie.

    Moja ciocia miała godny pochówek 2 lata temu na cmentarzu z cala ta pompa , mimo ,że była spalona teraz już jest inna procedura i oto mi chodzi.

    kk sobie ja wywalczyło, mało , kler wpłynął na prawo obowiązujące i innowierców i niewierzących !!!

    Dane:

    Statystyki światowe

    Kremacja jest najbardziej rozpowszechnioną formą pochówku w Japonii, gdzie w 2008 roku 99,84% wszystkich pochówków stanowiły kremacje[3]. W Europie kremacja jest najbardziej rozpowszechniona w Czechach – 80,72% pochówków[4]. W Polsce kremacje stanowią zaledwie niecałe 7% pochówków[5].

    Słowianie
    W okresie przedchrześcijańskim zmarły odziany w najlepsze szaty, ozdabiany biżuterią, nierzadko wyposażany w różnego rodzaju przedmioty codziennego użytku (czasem nawet w broń), podlegał spaleniu na stosie. Prochy umieszczano w glinianych naczyniach (tzw. popielnicach) i zakopywano w grobach (zwykłych, płaskich lub kurhanach)[7].

    Chrześcijaństwo
    Tradycyjnie chrześcijaństwo nie pochwalało kremacji zwłok z kilku powodów: 1) ciało było uważane za uświęcone przez przyjęcie sakramentów[8], 2) ciało stanowiło jedność z zamieszkującą je za życia duszą, 3) kremacja była praktyką rozpowszechnioną w religiach pogańskich, a więc odrzucaną, 4) Jezus został pochowany, a nie skremowany.

    Katolicyzm
    W XVIII w. nasiliły się żądania ze strony racjonalistów, aby pozwolić na kremację. Spowodowało to tylko podkreślenie zakazu kremacji przez Kościół łaciński.
    10 listopada 2011 roku Konferencja Episkopatu Polski wydała „List pasterski Episkopatu Polski o szacunku dla ciała zmarłego i obrzędach pogrzebu (w przypadku kremacji)” przeznaczony do odczytania 13 listopada 2011 roku. Biskupi w tym dokumencie zachęcają katolików do tradycyjnej formy pogrzebu, sprzeciwiają się rozsypywaniu prochów w miejscach pamięci oraz przechowywaniu urny z prochami w domu[14

    Protestantyzm
    Kościoły protestanckie zaakceptowały kremację znacznie wcześniej niż katolicyzm, ale nie zawsze jednomyślnie. Pierwsze krematoria w krajach protestanckich powstały w latach 70. XIX w., a w 1908 anglikańskie Opactwo Westminsterskie zarządziło przymusową kremację zwłok, grzebanych na swoim terenie[15]. Obecnie większość Kościołów protestanckich (szczególnie te liberalne) akceptuje kremację i nawet rozsypywanie prochów w specjalnych „ogrodach pamięci”.

    No i obowiązujące obecnie prawo w Polsce
    Obecnie polskie prawo nie zezwala
    1. przechowywanie urny z prochami w innym miejscu niż na cmentarzu (czy to w niszy urnowej, pochowanej w grobie urnowym, czy pochowanej do tradycyjnego grobu)
    2. rozsypywanie prochów osoby zmarłej[2], np. na „polach pamięci” usytuowanych na cmentarzach, czy poza nimi
    rozsypywanie prochów do morza, można je jedynie w nim zatopić.
    3. Nie jest uregulowana jeszcze kwestia tworzenia biżuterii z prochów osoby zmarłej, jednak z formalnego punktu widzenia, zgodnie z polskim ustawodawstwem nie ma takiej możliwości, gdyż ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych wymienia zamknięty katalog (numerus clausus) sposobów chowania zwłok.

    I oto mi chodzi , nie mamy wyboru !!!
    chyba ,że prochy ludzkie zostały sprowadzone z zagranicy, ale i tak obecnie kk narzuca wszystkim poprzez państwową ustawę ograniczenia.

    Pa!

  29. Ps
    Paradoks polega jeszcze i na tym,że jak rodzina nie będzie opłacała co jakiś czas za miejsce grobu,(bo już nie będzie potomków,opcja polityczna się zmieni i dawny wybraniec już nim przestanie być) , to bez żadnych skrupułów ,żeby nie wiem jak bogaty był ten grób, administracja cmentarza , czy to państwowa , czy kościelna , taki grób likwiduje i na jego miejsce kopie inny !!! Wszystko za doczesną mamonę. :D :lol:

  30. Pss
    @.Paweł Luboński
    „Nie wiem, jaki jest dokładnie stan prawny, ale na przykład prochy poety Harasymowicza rozsypano nad Połoniną Wetlińską. ” Tak, tylko,że to był 1999 r !!! i obowiązujące wówczas prawo o pochówku z 1955 r.
    Obecnie mamy inne prawo obowiązujące , bardzo restrykcyjne , ba takie jak w państwach wyznaniowych tj. w naszym przypadku kościoła Łacińskiego.

  31. Ja tym razem ramię w ramię z TesTeqiem :)

  32. Bardzo mi miło, ale uważaj, bo się Torlinu narażasz! :-D

  33. Urlop wyeliminował mnie z kilku ciekawych dyskusji.
    Aktualny wpis rozpoczynam poraz czwarty. Temat nasuwa tak makabryczne wnioski, że i tym razem nie zakończę. A zaczyna się tak:
    Kiedyś duchy przodków zamieszkiwały pod podłogą. Moim marzeniem jest być pochowanym na własnym ogródku. Otoczenie miłe i rodzina niedaleko….

  34. Torlin tylko czasami się naburmusza, ale jest ok – ja się Go nie boję :)
    Torlin pisze „Nie widzę nic zdrożnego w tym, że ludzie oglądają miejsca pochówku słynnych postaci … Przecież te miejsca są malutkie z założenia, dla zainteresowanych, dla bardziej wyrobionej publiczności” . Sama chęć odwiedzenia przez kogoś miejsca pochówku osoby znanej jest zrozumiała, ale jednak zdrożne jest to, że miejsca pochówku ludzi traktuje się tylko jak atrakcję turystyczną pozbawioną jakiejkolwiek refleksji i szacunku. Ciekawe ile owa publiczność potrafi powiedzieć o osobistościach będących celem pielgrzymki do Panteonu. TesTeq ma rację – nie tędy droga. Wznośmy Panteony w naszej świadomości – bez lokalnych czy klubowych podziałów, bo bez tej świadomości marmurowe krypty będą obojętnym artefaktem, który „koniecznie należy uwiecznić” na wakacyjnej fotce – odbębnione i odtrąbione, można się pochwalić znajomym .
    To niestosowne (każde słowo zdaje się tu być nie na miejscu) by „publiczność” przyciągać szczątkami ludzi, którzy czasami zostali tam złożeni (bo czy pochowani?) wbrew swej ostatniej woli, jak np. ks. Jan Twardowski – kolejna atrakcja turystyczna, która ma przyciągnąć mamonę.
    Jakoś mi Twój pomysł Torlinie zupełnie nie leży ;), ale szanuję Twój wybór.
    ————–

  35. @sarna: A już najbardziej makabryczne jest ćwiartowanie zmarłych w celu upowszechnienia dostępu do nich. Serce w Krakowie, mózg w Centrum Kopernika w Warszawie, nogi w Centrum Olimpijskim…

  36. I znowu masz rację TesTequ (co ozn. Twój nick?) – paranoja z drzazgą z trumny czy włókna szaty, aż po kroplę krwi wyciśniętą z biedaczyny gdy oddawał ducha . Czynimy świętość z przedmiotu, a obdzieramy z niej ludzką godność i szczątki doczesne – wszak wszystko jest na sprzedaż :(

  37. Tes Teq to jest połączenie lotnicze pomiędzy TES – Tesenej, Erytrea a TEQ – Çorlu, Turcja

  38. Sarna: „Czynimy świętość z przedmiotu, a obdzieramy z niej ludzką godność i szczątki.”
    .
    Mam wrażenie, że ludzie, którzy to czynią, widzą to jednak trochę inaczej. W ogóle kula ziemska roi się od wierzeń, obyczajów i rytuałów, które przedstawicielom odmiennych kultur wydają się niezrozumiałe, absurdalne, śmieszne, a nawet odrażające. Tylko pamiętajmy: i vice versa. Warto więc mieć trochę pokory.
    Ja też nie rozumiem i nie pochwalam kultu relikwi. Ale nie mam poczucia, że moje osobiste przekonania są miarą wszechrzeczy.

  39. @sarna: TesTeq = Test Technology. „Ch” (czytane, jak „k”) zmieniło w „q” (też czytane, jak „k”), żeby było dziwniej i trochę na wzór „Compaq” (wchłonięty przez HP producent komputerów osobistych).

  40. @ Paweł Luboński, ”
    Mam wrażenie, że ludzie, którzy to czynią, widzą t , o jednak trochę inaczej.”

    Ci co sprzedają, często bywało,że oszukiwali już od średniowiecza , odkąd ten kult zaczął istnieć , to zawsze dla osobistej mamony :)

    Smutne w Polsce jest to , że pomimo iż mamy XXI wiek , wiara w gusła i cudy nadal żywa , przykład ;

    odpłatny pokaz wskrzesiciela na stadionie narodowym w Warszawie.

    Wstęp podobno 40 i 60 zł w zależności od odległości od miejsca atrakcji i ponadto po 24 godzinach modłów , wolontariusze zbierali jeszcze na trybunach co łaska , ale nie mniej niż … ?..

    Czy ten wskrzesiciel nie powinien być od ręki świętym, tulu świadków na stadionie!!!

    Czy może jeszcze stolica apostolska nie dorosła do demokracji rasowej !????

    hihiihhi :lol: Pa!

  41. Jula: „Ci co sprzedają, często bywało,że oszukiwali już od średniowiecza, odkąd ten kult zaczął istnieć, to zawsze dla osobistej mamony.”
    .
    Nie ma takiej najszczytniejszej nawet idei, na której jakiś cwaniak nie zdołałby zbić kasy. Nie jest to żaden argument przeciwko samej idei.
    .
    „Pomimo iż mamy XXI wiek , wiara w gusła i cudy nadal żywa.”
    .
    Co tu ma do rzeczy wiek? Wiara w realnie uzdrowicielską moc modlitwy nie jest moim zdaniem ani trochę bardziej absurdalna niż wiara w homeopatię czy umiejętności bioenergoterapeutów. To nie jest kwestia zacofania, tylko ignorancji. A większość ludzi, czy w średniowieczu, czy obecnie, to ignoranci w sprawach wykraczających poza ich bezpośrednie doświadczenie.
    Swoją drogą, dlaczego człowiekowi XXI wieku przystoi wierzyć, że dwa tysiące lat temu Jezus Chrystus wskrzeszał zmarłych, a potem sam zmartwychwstał, a nie przystoi – że podobne zjawiska są możliwe współcześnie?

  42. @TesTeq:
    Miasta, miasteczka i wsie mają często listy swoich ‚słynnych dzieci’, które tworzą ich lokalną świadomość. Gdyby byli też tam chowani ta lokalna świadomość mogłaby się umacniać. Nie chodzi mi więc o to, by dzielić Jana Pawła II na kawałki i rozsyłać (a sporo widziałem już kościołów z jego relikwiami), ale o to, by nie centralizować ‚wielkich Polaków’.

    @Torlinie:
    Czytam i nie rozumiem ;) To znaczy ‚Panteon Wielkich Polaków’ wcale wrażenia panteonu (świątynia wszystkich bogów w kościele? :D ) „Wielkich Polaków” nie przypomina, ale można to zrzucić na niecierpliwość jego twórców, którzy starali się pochować możliwie wielu, a wielcy tak szybko (szczęśliwie) nie umierają.
    Z doborem zawsze będzie problem. Wystarczy zerknąć na (skądinąd bardzo nobliwą) krakowską Skałkę. I „katolickość” nie jest jedynym skrzywieniem.

  43. Paweł Luboński pisze: Nie ma takiej najszczytniejszej nawet idei, na której jakiś cwaniak nie zdołałby zbić kasy.

    A jeśli… to cwaniacy wymyślają te idee? W XXI wieku jest nawet na to nazwa: „narracja dla ciemnego ludu„. ;-)

  44. Idea sama w sobie piękna i godna, Jacku…obawiam się tylko, że polegnie w zderzeniu z rzeczywistością.

    Jak trafnie zauważyłeś, Polska pękła na pół. Polska od zawsze „pękała” mniej lub bardziej i chyba niczym już się tego załatać nie da.
    To wspaniale, że chcesz upamiętniać dokonania wielkich Polaków. Jednakże osoba wielka dla Ciebie, dla kogoś innego może być najgorszą szumowiną.

    Czy jest w ogóle sens stawiać takie publiczne panteony i pomniki, kiedy ze szlachetnych pobudek rodzą się konflikty w społeczeństwie? Moim zdaniem lepiej niech każdy ma swój panteon w duszy i w sercu. Wszystkim przecież nie dogodzisz.

  45. @pak4: Więc czcijmy pamięć naszych „słynnych dzieci” w ich miejscu urodzenia, a nie pochówku!

  46. TesTeq: „A jeśli… to cwaniacy wymyślają te idee?”
    .
    Bywa. Ale raczej nie są to idee o dużym zasięgu i znacznej trwałości w czasie. A więc też względnie mało szkodliwe w porównaniu z tymi, które mają szczerych wyznawców i proroków.

  47. @Paweł Luboński
    Wyraziłam tylko własny pogląd, co nie znaczy, że czynię go miarą wszechrzeczy. Gdyby tak rozumować, to każdy kto wyraził tu swój pogląd włącznie z Tobą, uczynił go miarą wszechrzeczy – bez urazy, ale to absurdalny zarzut

  48. Noo, Jacku, i co Ty na to? :-)

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2013/08/22/a-to-polska-wlasnie/

  49. Bardzo rozsądne argumenty, jestem jak wiesz człowiekiem uznającym racje innych ludzi. Z drugiej strony pamiętam o powiedzeniu, że nie od razu Kraków zbudowano. Będzie 15 grobowców słynnych ludzi, turyści to miejsce zaczną odwiedzać. Dziękuję Szymonie.
    A tak nawiasem mówiąc od dawna mam wrażenie ( nie mówię teraz o Redaktor Paradowskiej z tym wpisem), że redaktorzy „Polityki” czytają mój blog jako źródło ewentualnej inspiracji (i vice versa zresztą też ;) Pzdr)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: