Napisane przez: torlin | 08/10/2007

Alamo

Jeżeli już jesteśmy w Meksyku!

Staram się wyławiać mity krążące w świadomości ludzkiej, uwypuklać ich diabelskie urodzenie, przedstawiać fakty w otoczce prawdy (jak zauważyliście – nie jest to oksymoron). Ja wiem, że polityka jest obrzydliwa, ale aż do tego stopnia?

Dzisiaj rozmawiać będziemy o Alamo. Amerykanie tak sprytnie rozreklamowali to oblężenie, że w świadomości całego świata zaczyna przewyższać Termopile. Tymczasem to oni nie mieli racji, jako państwo zachowywali się wyjątkowo obrzydliwie i powinni zawstydzeni zamilknąć.

Cała sprawa zaczyna się … z zupełnie innej strony Stanów Zjednoczonych, na terenie przyszłego stanu Floryda. Paradoks? Nie – historia dyplomacji. Dziwne – piszemy o Teksasie, a zacząć musimy od … Napoleona. To właśnie cesarz uznał, iż ciosem dla Anglii będzie wzmocnienie Stanów Zjednoczonych, „tej rosnącej potęgi”. I sprzedał Luizjanę w kwietniu 1803 roku za 80 milionów franków: 60 dla rządu francuskiego, 20 dla obywateli francuskich zamieszkujących w Ameryce. Transakcja objęła ziemie należące dziś do 12 stanów położonych nad Mississipi, od dzisiejszej Luizjany, po Wyoming i Oklahomę. Ale Amerykanom było mało. USA zaczęły zgłaszać pretensje do Florydy Zachodniej (Floryda była wtedy własnością Hiszpanii) aż do rzeki Perdido twierdząc (wbrew faktom), że jest to fragment Luizjany i objęta została traktatem z 1803 r. Kiedy ten sposób zawiódł prezydent Madison usiłował wykorzystać fakt, ze na Florydzie mieszkało sporo Amerykanów. Wysłano więc agentów, którzy mieli podburzyć osadników amerykańskich i wywołać ruch separatystyczny. W 1810 osadnicy ci ogłosili Florydę Zachodnią terytorium wolnym i niepodległym, wtedy Madison rozkazał wkroczyć wojskom amerykańskim.

Pozostała jeszcze sprawa Florydy Wschodniej. Po trzech latach negocjacji 1816 – 1819 w Waszyngtonie w dniu 22 lutego 1819 r. zostaje podpisany przez Johna Quincy Adamsa i Luisa de Onisa Traktat Waszyngtoński, na mocy którego Hiszpania za 5 mln dolarów zrzeka się swoich praw do Florydy Wschodniej, a Stany Zjednoczone zrzekają się swoich praw do Teksasu.

No i jesteśmy u naszych baranów. Hiszpania nie wiedziała, że wybuchnie rewolucja w Meksyku, wicekról będzie musiał ustąpić ze swojego stanowiska, a w dniu 24 sierpnia 1821 r. przedstawiciele Korony hiszpańskiej i Iturbide podpiszą traktat pokojowy w mieście Córdoba, w którym Hiszpania uzna Meksyk za niepodległe państwo.

Teksas należał właśnie do hiszpańskiego wicekrólestwa, ale był terenem raczej bezludnym, nawet bez większej ilości Indian. Zarówno Hiszpania, jak i Meksyk po otrzymaniu niepodległości sprzyjali kolonizatorom amerykańskim, popierali kolonizowanie tych ziem poprzez nadania ziemi. Cena ziemi była bajecznie niska, osadnictwo było jednak obwarowane wymogiem przyjęcia zwierzchnictwa rządu meksykańskiego, uznania języka hiszpańskiego za oficjalny język kraju, a kolonizatorzy musieli być wyznania rzymskokatolickiego. Dodatkowe połacie gruntu dostawali ci, którzy wchodzili w związki małżeńskie z Meksykanami lub Meksykankami. W rezultacie na terytorium Teksasu pojawiło się setki kolonizatorów – bynajmniej nie rzymskich katolików, którzy nie przyjmowali żadnego z warunków nałożonego przez Meksyk, umieli jednak w odpowiedni sposób wypełnić ankietę, by nabyć olbrzymie tereny i zasiedlić wciąż jeszcze pusty, żyzny kraj.

Biedni Meksykanie. Zapomnieli, że Amerykanie mają to przetrenowane na Florydzie. Osadnicy podburzani przez administrację amerykańską zażądali oderwania Teksasu od Meksyku i ogłoszenia niepodległego państwa. Na pretensje rządu Meksyku przypominającego warunki Traktatu Waszyngtońskiego USA odpowiedziało, że po pierwsze on nie chce przyłączyć tego kraju do USA, tylko chce, aby był niepodległy, a po drugie, to on podpisywał Traktat z Hiszpanią, a nie z Meksykiem. Na to w 1829 roku zareagował Meksyk – zakazano dalszego osadnictwa amerykańskiego na terenach teksaskich, w związku z tym osadnicy amerykańscy podnieśli bunt i doszło do pierwszych starć zbrojnych. Głównym punktem zapalnym było niewolnictwo, które Meksyk zniósł w 1829 r., a które usiłowali wprowadzić na nowo na te tereny osadnicy. Prezydent Meksyku, generał Antonio Santa Anna, osobiście poprowadził armię meksykańską na północ, aby przywołać rebeliantów do porządku. Masakra obrońców Alamo spowodowała, że Samuel Huston zebrał wojska i rozgromił Santa Annę nad rzeką San Jacinto i wziął go do niewoli. Teksas ogłosił się niezależnym państwem w 1836 roku, a Santa Anna musiał zrzec się pretensji do Teksasu. Republika Teksasu istniała prawie 10 lat, po czym została przyjęta do Unii jako jej 28. stan.

A skończyło się to sprowokowaną wojną amerykańsko – meksykańską. Armia Meksyku w 1847 roku odnosiła porażkę za porażką, aż pod koniec roku wojska USA zdobyły dużą część północnych rejonów kraju, łącznie ze Stolicą. Armia meksykańska złożyła broń. Wojnę zakończyło podpisanie w 1848 r. traktatu w Guadalupe Hidalgo, ustalono tam, że rzeka Rio Grande ma stanowić odtąd granicę pomiędzy obydwoma państwami, a Meksyk utracił ponadto ogromną część swojego północnego terytorium wchodzącego w skład obecnych stanów: Kalifornia, Newada, Utah, Arizona, Kolorado, Nowy Meksyk i Wyoming.

Taka jest prawda o Alamo. Niech żyje cynizm polityczny. I to mówię ja – człowiek, który bardzo ceni Stany Zjednoczone i jest wielbicielem tego państwa.

Ale prawda jest prawdą.


Responses

  1. Eee… bez obrazków… smutno jakoś 😦

  2. Torlin jeszcze się pewnie nie nauczył wstawiać na wordpress obrazków 🙂 I tytuł bloga chowa się pod wpis… aż przejrzę te skórki, może coś „torlowego” się znajdzie.

  3. Ty na zielono, ja na niebiesko. Jakos nie mam weny tworczej na zmienianie tematow wyswietlania. W sumie odpowiada mi format orginalny, ten sam, co w Polityce.

    Ja nie pisze tak czesto jak bym tego chcial. Powiem szczerze, ze zabija mnie wstawianie polskich znakow, co musze czynic recznie. Nie wiem jak mam powiedziec swojemu komputerowi zeby uzywal polskich znakow. Teoretycznie klawiatura PL sie zapala, znaki sa, bo przeciez podstawowe czcionki maja polskie znaki nie zaleznie od jezyka sys.op, a mimo to nie idzie pisac po polsku. Moze jakies porady praktyczne ?

    Wyznam, ze nie znam sie na Windows. Lata pracy na Macintoshu zrobily ze mnie analfabete komputerowego jesli chodzi o grzebanie sie szczegolach systemu operacyjnego. Tam wszystko bylo prostsze, bardziej ludzkie. Tu… tu jest Windows. Ale trzeba z tym zyc. A wiec prosze raz jeszcze: co mam zrobic, zeby moj komputer bez Windows.pl zaczal stukac polskie znaki ?

    Pozdrawiam.

  4. Jacobsky!
    Kompletnie się na tym nie znam. Spróbuję spytać syna, ale mam nadzieję, że pomoże Ci drużyna Hokopokowiańczyków (chyba już dobrze?), oni się na wszystkim znają. Ja już umiem wklejać notki, muszę się jeszcze nauczyć wklejać zdjęcia, ustawiać linki pod dowolnymi wyrazami i chciałbym zamontować zdjęcie Torli w miejsce tego kwiatka. Jeżeli chodzi o filozofię blogu nie łapię potrzeby kategorii i tagów, nie bardzo wiem, po co one w ogóle są potrzebne.
    Pozdrawiam Cię serdecznie

  5. Jeśli chodzi o wstawianie czegokolwiek pod zdjęcie kwiatka to nie na tej skórce. Skórki, które dają taką możliwość mają na stronie z wyborem skórek już umieszczony dodatkowy obrazek.
    Np. Connections 1.0 (którego ja używam, śliczny), Digg 3 Column, MistyLook (swego czasu bardzo popularny).
    Zdjęcia wkleja się w sposób następujący:
    Na stronie, na której pisze się nową notkę, pod miejscem na wpis jest opcja „wyślij na serwer”, tam dajesz przeglądaj i wybierasz plik do załadowania. Gdy się załaduje kopiujesz adres url (powinien się pojawić obok miniatury obrazka) i ustawiasz kursor w miejscu w którym chcesz wstawić obrazek we wpisie.
    Następnie z paska który znajduje się nad miejscem do dokonywania wpisu wybierasz „img” pojawi się okienko do którego wklejasz link url i zrobione.
    Dajesz zapisz i oglądasz czy wszystko jest w porządku. 🙂

    Link wstawiasz w ten sposób iż:
    Kopiujesz adres url, który chcesz umieścić (adres strony do której będzie link).
    Edytujesz swój post w którym chcesz umieścić link. Ew. piszesz nowy. 🙂
    Zaznaczasz (podświetlasz) słowo lub zdanie, które będzie linkiem.
    Następnie z paska, który znajduje się nad miejscem na dokonywanie wpisu wybierasz „link” (jest niebieski) i w okienku wklejasz adres url.
    I tyle.

    Jakobsky, wiele ci pomóc nie potrafię, ale kiedyś (przed Office XP) był podział na czcionki dla poszczególnych regionów, wtedy końcówka CE po nazwie (np. Arial CE) oznaczała, że są w niej polskie znaki. Teraz nie wiem czemu tego nie ma, niemniej wiele czcionek niestandardowych nie ma polskich znaków. W sieci można znaleźć strony z czcionkami z polskimi znakami. Możesz jakąś zainstalować i sprawdzić czy działa.

  6. Torlinie, zmartwię Cię, ale ten „kwiatek” jest przymocowany na sztywno i zmienić się go nie da. Możesz co najwyżej wstawić ilustrację pod nim w sidebarze – tylko wybierz jakąś pod kolor, bo do zielonego nie wszystko pasuje 🙂
    No i na ten nagłówek też chyba nie ma rady – projektant nie przewidział możliwości długiego tytułu (jesli widzisz go w całości, to spróbuj powiększyć czcionkę, wtedy „wioska” schowa się pod box z wpisem).

  7. Torlin: Gratuluję publikacji na WP! Oby tak dalej! 🙂

    Jacobsky; Myślę, że dru ma rację – nie masz czcionek. Żeby w Windzie pisać po polsku musisz mieć a) czcionki b) ustawioną odpowiednią klawiaturę (tzw „polska programisty”) ale to drugie już chyba masz bo „zapala ci się” PL

  8. bardzo mi się podoba ten zielony szablon! 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: