Napisane przez: torlin | 12/12/2007

Koncert Led Zeppelin w Londynie

Wydawało mi się przez cały okres prowadzenia blogu, że nie powinienem pisać o oczywistych oczywistościach, czyli o moich największych miłościach. Kilka dni temu złamałem się wobec impresjonistów, teraz przegrałem z Zeppelinami.

Miałem 19 lat, gdy czwórka chłopców z Londynu przedstawiła światu swój pierwszy album o nazwie „Led Zeppelin”. Napisałem z Londynu, chociaż żaden z nich w tym mieście się nie urodził (Plant w West Bromwich, Page w Heston, Jones w Sidcup, a Bonham w Redditch). Patrząc z perspektywy czasu uważam w dalszym ciągu, że byłem przygotowany muzycznie i mentalnie do ich przywitania. Przecież szaleli już Deep Purple, King Crimson ze swym „In the Court Of the Crimson King”, Chicago nagrało swoją wielką płytę „Chicago Transit Authority” (tak zresztą pierwotnie się nazywali), już byli Iron Butterfly ze swoim „In-A-Gadda-Da-Vida”, Blood, Sweet and Tears, Vanilla Fudge, Fleetwood Mac (tylko w męskim składzie), że nie wspomnę o Janis Joplin i Jimim Hendrixie. Już było po Woodstocku z brawurowym wykonaniem „I’m Going Home” Alvina Lee z zespołem Ten Years After. I wtedy nastąpił rok 1970.

Pomyślcie sobie, jak się czuł dziewiętnastolatek, zakochany w rocku, kiedy mu w jednym roku przyszło przeżywać albumy: „Led Zeppelin”, pierwsze albumy o nazwach zespołów: „Black Sabbath” i „Emmerson, Lake & Palmer”, najgenialniejszy album Deep Purple „Deep Purple In Rock”, debiutancki album Urial Heep „Very ‘Eavy… Very ‘Umble”. Zakochałem się w Zeppelinach natychmiast, na początku słuchało się ich w Radio Luxemburg i Rozgłośni Harcerskiej, a po dojściu Gierka do władzy w Trójce. Jak człowiek czekał na następny album.

Po latach Marek Niedźwiecki zrobił Listę Przebojów Led Zeppelin i ludzie głosowali tak, jak się wszyscy tego spodziewali. Pierwsze cztery miejsca były zarezerwowane dla „Whola Lotta Love”, „Since I’ve Been Loving You”, „Stairway To Heaven” i „Kashmir”, można było jedynie dyskutować nad kolejnością. I pomyśleć, że minęły 4 lata i cały mój muzyczny świat się zawalił, rozwiązały się praktycznie wszystkie wielkie zespoły, te które pozostały nagrywały chłam, a radio opanowały gwiazdy dla pospólstwa. Zdaję sobie sprawę, że w późniejszych latach były zespoły dorównujące tamtym z moich młodych lat, że wspomnę o Queen, Nirwanie, Guns N’Roses, ale patrząc na całość muzyki młodzieżowej rockowej w sumie to nie jest to.

Zastanawiało mnie, co zrobią w Londynie, gdy nie ma już na tym świecie Bonhama, ale rozwiązali to cudownie, na perkusji zagrał syn tego muzyka. I teraz ten triumfalny powrót, ja się nie dziwię, że ludzie zabijali się o bilety. Sam bym to zrobił.

Najwspanialsza muzyka świata, nieporównywalna z żadną inną. A może koncert nagrywali? Recenzje – piszą – są entuzjastyczne.

To jest LINK do recenzji z koncertu.

To jest LINK (o wiele obszerniejszy) przygotowujący fanów do koncertu. 


Responses

  1. Dzięki Ci za ten wpis.
    Na youtube można zobaczyć (bo usłyszeć raczej nie) wcale liczne fragmenty koncertu, który a jakże, był nagrywany profesjonalnie i bez wątpienia trafi na rynek. Piszę, że usłyszeć nie, bo jakość dźwięku spiratowanych amatorsko koncertów jest bardzo niska, dlatego warto poczekać na profesjonalne nagrania.
    Podzielam wszystkie zachwyty nad dokonaniami Led Zeppelin, nie podzielam entuzjazmu z ich powrotu. Wstrzymam się z oceną koncertu, któregom nie widział, choć fragmenty z BBC (z dobrym dźwiękiem) potwierdzałyby moje obawy. Nie mam nic przeciw takim powrotom, tyle, że jak doświadczenie wskazuje, są to „wydarzenia medialne”, „fakty prasowe” i inne potworki stylistyczne. Muzycznie to one nic nie wnoszą. Z radością przyjąłem pierwszą od wielu, wielu lat płytę The Eagles, wrzuciłem do gramofonu i …. rozczarowanie. Niby wszystko na swoim miejscu, realizacja bez zarzutu a nudą wieje….
    Każda miłość jest pierwsza…. tak też naszych emocji związanych z tamtym czasem nie da się na nowo wzniecić …
    P.S. Odsłuchałem także „nawróconych” Genesis z 2007 tour – wrażenie przejmującego zawodu: realizacja rewelacyjna, wykonanie perfekcyjne, tylko duch gdzieś uleciał…. A stare nagrania ducha zawierają 🙂

  2. A ja lubię jak piszesz o swoich miłościach Torlinie …. są to też wpisy emocjonalne ale pozbawione z reguły tego „walczącego” przesłania ….. 🙂

    pozdrawiam wszystkich serdecznie grudniowo … 😀

  3. A ja muszę powiedzieć, że mi się to strasznie nie podobało. Zeppelini to także – nie bądź Torlinie zazdrosny – moja miłość, ale zawsze byli dla mnie wzorcem konsekwencji w dotrzymywaniu przyjacielskich postanowień. A właściwie jednego. Bonzo odszedł – nie ma LZ. To, że nie grali pod tym szyldem (bo przecież Page i Plant kilka razy się twórczo spotykali) było dla mnie symbolem czegoś ważnego, czegoś co ma dużo wspólnego z uczuciem jakim darzy się kumpla, z którym – mimo dziewczyn, szkoły, rodziców – spędzasz całe dnie w piwnicy z gitarami i łomoczesz. A teraz? Nie wiem. Po prostu nie rozumiem. Pieniędzy mieli dosyć… Nie wiem.

  4. Chyba wszyscy tu są młodsi?

  5. To teraz jestem ciekawsza bardziej …. czy chociaż grali dobrze na tym koncercie, którego nie powinno być ….

    dana młodsi od Ciebie? … tu wszyscy w jednym wieku są … w 21 … 🙂

  6. Dzisiaj czytałem, że Jimmy Page, który bardziej zainteresowany jest karierą solową, po tym koncercie zmienił zdanie i jest skłonny zaryzykować światowe tournee. Jeśli okaże się to prawdą, to rewelacja. W każdym razie efekt przeszedł oczekiwania muzyków.
    Osobiście liczę, że ukaże się zapis tego koncertu na DVD, podobno dali niesamowitego czadu 🙂

    P.S.: Zapomniałeś o Atomic Rooster 🙂

  7. dana 1 – czyżbyś blogerem się został?
    Ino tam nic nie ma…
    Ale jeśli będziesz blogował, masz już jednego czytelnika
    Pozdrawiam

  8. zeen
    To był test techniczny(?). Mam nadzieje że Torlin wybaczy. Nie wiem czy się zdecyduję.

  9. lizzardo – całość jest już w internecie, więc nie bardzo mają wyjście – muszą to wydać 🙂
    dana1 – no co ty – ja to już siwy jestem 🙂

  10. ja siwa nie jestem bo kolorów używam … 🙂

    dana1 chyba z tym blogiem to się nosiłeś już dłuższy czas …. pisz …. pisz …. będziemy zaglądać …. 😀

  11. @Torlin: A to szkoda, że Beatlesi Cię nie kręcą. To coś więcej niż moja miłość – to ja.

    @Dana1: Twój blog jest tylko dla dorosłych 😦

  12. @komerski – to było do przewidzenia 🙂 Trzeba będzie net przeszukać zanim ściągną 🙂 W każdym razie to dobra wiadomość z samego rana 🙂

  13. Cepy juz mnie nie rajcuja wcale. Odjechalem od rocka na drugi biegun. Z calym szacunkiem dla tej grupy i dla innych z ich generacji muzycznej… tyle ciekawych rzeczy dzieje sie teraz w muzyce swiata, muzyce post-rockowej, bogatszej o brzmienia, rytmy i klimaty, zmetysowanej, pelnej przeszczepow i zapozyczen stylowych.

    Drzemia u mnie na polce Cepy, Purple, Pinki, nawet moj ukochany Peter Gabriel ma wolne. Z pewoscia wyladuja jeszcze kiedys na szufadce mojego CD, ale nie teraz. Poki co, ich czas skonczyl sie dla mnie. Zreszta…?

    Nawet kiedys, czy ja naprawde tak szalalem za Cepami ? Chyba tylko ostal sie Kashmir, bo to jest otwor, ktory swa orginalnoscia blyszczy do dzis.

    Ale co kto lubi.

    Z szacunkiem dla Torlina i dla Jego Gosci,

    Jacobsky

  14. Do wszystkich Wielce Szanownych Komentatorów!
    Nie miałem 2 dni Internetu, ale właśnie wróciłem na swoje miejsce. Po przeczytaniu wszystkich komentarzy (za które bardzo dziękuję) z niecierpliwością przeczytałem jeszcze raz swój wpis. Toż ja prawie nic nie pisałem o koncercie i jego sensu zorganizowania. Cały post był nostalgicznym powrotem do końca moich lat nastolatkowych, a o koncercie jest jeden mały akapit. Żeby wydać opinię o koncercie muszę go najpierw posłuchać (nie kupuję kota w worku).
    Jolinku!
    Wszyscy jesteśmy młodzi
    Tes Tequ!
    Uwielbiam Bitelsów, mam ich całe mnóstwo, ale The Beatles nie byli rockiem, a już szczególnie hard rockiem.
    Lizzardo!
    Ja znam oczywiście Atomic Rooster, ale jedyny przebój, jaki mi się ich podobał to „The Devil’s Answer” z płyty „Nice’n Greasy”, ale ona była wydana w 1973. Wcześniejszy utwór znany z list przebojów „Tommorow Night” to w ogóle nie ma porównania z Zeppelinami czy Deep Purple. To nie ta klasa.
    Dana 1!
    To fajnie, jakbyś miał swój blog. Zainteresowała mnie sprzeczność pomiędzy Twoją lewą i prawą stroną: czytam Paradowską i Passenta, a polecam Szostkiewicza, Torlina i Kuczyńskiego.

  15. Torlin pisze: „The Beatles nie byli rockiem, a już szczególnie hard rockiem.”

    Tak, bo oni byli ponad tymi wszystkimi gatunkami. Ale powiedz mi, jak w takim razie zakwalifikowałbyś „Helter Skelter” Beatlesów? Przecież to hard rock właśnie! A czy nie sądzisz, że stylistyka utworu „Rock and Roll” Zeppelinów jest bardzo zbliżona do „Birthday” Beatlesów?

    Led Zeppelin udanie zajmowali się fragmentami tego, co wcześniej robili Beatlesi.

  16. Torlin
    Wyjasnienie:
    Wymienilem wszystkie blogi ktore czytam.
    Polecam te w ktorych biore lub bralem udzial.
    U Kuczynskiego ze wzgledu na otwartosc blogu i stabilna grupe stalych uczestnikow „dyskusje” chodza w kolo, padaja te same argumenty, te same pomysly. Mysle jednak ze moze byc to blog interesujacy dla kogos „nowego”. Dlatego polecam.

  17. Tes Tequ!
    Uważam Bitelsów za największy i najzdolniejszy zespół świata, uważam również, że byli zaczynem większości nurtów i gatunków późniejszej muzyki młodzieżowej. Ale to nie oznacza, że mam ich traktować za zespół wszystkich gatunków. Jeszcze raz powtarzam, zespół The Beatles nie był zespołem hardrockowym. To że EL&P nagrało „Lucky Man” nie oznacza, że było zespołem ballad rockowych. W sensie całości „produkcji” Bitelsów zakwalifikowałbym raczej do soft rocka.

  18. A co Wy tam wiecie…

    Me-ta-li-ka!
    Me-ta-li-ka!

    😆

  19. No Hoko! Teraz mówisz…
    Ale ja – mimo że zawsze wolałem Stonesów – muszę zaprotestować. The Beatles byli zespołem rockowym. Trudno o bardziej rockowy zespół niż oni. No, chyba, że Me-ta-li-ka! 🙂

  20. AC-piorun-DC, Hoko,
    AC-piorun-DC…..

  21. Co wy z jakimś popem wyskakujecie – Black Sabbath 🙂

  22. Koncert Led Zeppelin w Londynie 12 grudnia 2007:

    http://rapidshare.com/files/78456260/Led_Zeppelin_-_London_2007.zip.001
    http://rapidshare.com/files/78455220/Led_Zeppelin_-_London_2007.zip.002


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: