Napisane przez: torlin | 31/01/2008

Kres vita Wita wita!

„Ociemniały Wit Stwosz z wnuczką” Jana Matejki

Wit Stwosz, jeden z największych artystów działających w Polsce, którego imię zna chyba w naszym kraju każde dziecko. Ale moja notka nie dotyczy rozważań, czy był Niemcem czy Polakiem. Człowiek ten interesował mnie zawsze z dwóch powodów:

  1. Kto zaprosił Wita Stwosza do Krakowa i dlaczego?
  2. Co spowodowało, że Wit Stwosz po 20 latach dostatniego życia w Krakowie wyjechał do Norymbergii, gdzie poniósł największą porażkę swojego życia?

Trudno przypuścić, aby ostrożni patrycjusze i radni krakowscy chcieli powierzyć wykonanie największego ołtarza w głównym kościele parafialnym miasta komuś, kto nie był znany z osiągnięć gwarantujących powodzenie wielkiego przedsięwzięcia. Tymczasem całkowicie pewnych dzieł Stwosza z okresu poprzedzającego przybycie do Krakowa nie znamy. Udokumentowanych jest jedynie kilka prac snycerskich i modeli do figurek, przypisywane mu poprzednio rzeźby w środkowej szafie ołtarza w kościele Św. Jerzego w Nordlingen z roku 1462 okazały się autorstwa Mikołaja z Lejdy. A w ogóle w 1462 roku Wit miał około 14 lat. Tak więc Ołtarz Mariacki wyłania się dość nagle i tajemniczo z nieznanej dotąd przeszłości artysty. Przypuszczalnie sprowadziła go szwabska rodzina Kezingerów, gdy na początku 1477 roku Walter Kezinger stanął na czele krakowskiej Rady Miejskiej (Wit również urodził się na terenie Szwabii).

 

 

Późnogotycka płaskorzeźba z kościoła p.w. Wszystkich Świętych w Ptaszkowej, przedstawiającej Modlitwę Chrystusa w Ogrojcu.

Co się stało, że Wit Stwosz opuścił Kraków i wyjechał do Norymbergii? Co się takiego stało, że człowiek znający osobiście Kazimierza Jagiellończyka, Jana Długosza i Zbigniewa Oleśnickiego, stojący u szczytu powodzenia, w środku zimy, opuścił Kraków? Musiały być jakieś niesłychanej ważności przyczyny, bowiem jeszcze 10.I.1496 roku Stwosz zawarł z biskupem kujawskim Krzesławem z Kurozwęk umowę o nagrobek, a zaraz potem znalazł się w Norymberdze. Wit Stwosz nie miał łatwego charakteru, procesował się nawet o minimalne sumy, pobił też kleryka.

Obok rzeźbiarstwa głównym zajęciem dla Stwosza było pomnażanie pieniędzy. Będąc zwolnionym z podatków w Krakowie Stwosz zajmuje się tekstyliami i minerałami, doradztwem w sprawach architektury i budownictwa. Po przyjeździe do Norymbergii kapitały zaczęły topnieć i Wit Stwosz zajął się pożyczaniem pieniędzy. I wtedy robi największy błąd swojego życia. Za radą Jakuba Banera, znanego kupca norymberskiego, pożycza wielkiemu przedsiębiorcy Hansowi Starzedlowi 1.265 guldenów i … wpada w zasadzkę. Starzedl był bowiem bankrutem, a Baner chciał od niego odzyskać pieniądze. Stwosz po odkryciu prawdy wytoczył Banerowi proces, ale nie wierząc w sukces sądowy sfałszował czek Banera. Za taki czyn w Norymberdze karano śmiercią lub oślepieniem, ze względu jednak na jego zasługi zmieniono wyrok.

 

 

Ołtarz Wita Stwosza, tzw. Ołtarz Bamberski w katedrze w Bambergu, 1523

Norymberga, dzień Św. Barbary, mroźne grudniowe popołudnie 1503 roku. Wit Stwosz klęczy mając rozkrzyżowane ręce przywiązane do pręgierza, w ustach ma żelazną gruszkę. Pomocnik kata łapie go za włosy i odciąga głowę do tyłu, a kat rozżarzonym do białości prętem przebija mu policzki. Ponieważ Wit Stwosz był napiętnowany do końca życia w oczach obywateli Norymbergii – radni tego miasta zabronili rozgłaszania listu cesarskiego z 1506 roku przywracającego mu pełną cześć obywatelską. Legendę, że podczas tego bezpowrotnie uszkodzono rozpalonym metalem jego nerwy wzroku, utrwaliła epoka romantyzmu.

PS 1. A co czytamy w Encyklopedii Orgelbranda z 1867 roku w tomie 24. na stronie 269? „Stwosz Wit (…) urodził się w Krakowie między rokiem 1438 a 1447 z rodziców w temże mieście zamieszkałych, a wiodących pochodzenie swoje ze Spiża, z okolic Bardyowa”. Zastanawiające jest w ogóle, dlaczego Polacy „zapomnieli” o Stwoszu na przeciąg prawie 400 lat?

PS. 2 Mam dla Was podwójną zagadkę, przy czym pierwsza z nich jest według mnie bardzo łatwa, druga zaś przeraźliwie trudna. Pytanie brzmi:

„Proszę przedstawić proces myślowy, co łączy Wita Stwosza i jego dzieło z weselem, tak wspaniale opisanym przez Wyspiańskiego”:

  1. Biorąc pod uwagę organizację kościelną.
  2. Biorąc pod uwagę literaturę i – ewentualnie – film (kłania się wtedy Gustaw Holoubek).

Responses

  1. 1.Mariacki to kościoł parafialny także dla Bronowic.Oczywiście wtedy.
    2.Radczyni to „autorka” Żółtej ciżemki”

  2. Dana1!
    Ja się tak nie bawię, do głowy mi nie przyszło, że skojarzysz. Brawo, jeszcze raz brawo.

  3. Co Cie tak długo nie było?

  4. Dana1!
    Wybacz, całymi dniami siedzę w bibliotece, wracam wieczorem, a oprócz tego mam córkę z wnuczką na wygnaniu i tyle, co wieczorem znajdę trochę czasu. Sam wiesz o tym, że blogi to jest cudowny złodziej czasu, ja bym z chęcią…, ale pieniążki też trzeba od czasu do czasu zdobywać. Ja na etacie nie jestem.

  5. No to żeby warszawiakom w głowach nie mieszać:
    Bardiów na żadnym Spiszu nie leży. Bardiów to
    Šariš, po polskiemu Szarysz
    http://www.inzine.sk/article.asp?art=9064

    Paweł mi tak powiedział.

  6. bardzo ciekawy ten wpis do poczytania dla mnie … ale zagadki dla koneserów … 🙂

  7. Jolinek
    Jako dżentelnenowi nie wypada mi opowiadać co wyprawialiśmy z Czepcównymi !!!
    A co tam powiem. Żeby się przed jedną popisać to w wieku 10 lat zjadłem dla niej żywą żabę.

  8. fajnie było, jak się miało 10 lat … 🙂 …

    ja byłam hersztem bandy, bo się wspinałam na najwyższe drzewo i bez trzymanki chodziłam po przerzuconym przez strumyk drzewie …. 😀

  9. Zagadka pod Warszawę. Żeby zgadnąć trzeba przeczytać wspomnienia założyciela Drewnicy i bardzo zasłużonego dla Marek i W-wy obywatela
    Leona Drewnickego „Za moich czasów”.
    Jak Pan Leon szambelana Siemaszkę z opresji wybawił?

    Oto link do wartych przeczytania wspomnień:

    http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=6392&s=1

  10. Na wszelki wypadek uwaga. Wit Stwosz żył i rzeźbił w niemieckojęzycznym mieście Krakowie. Kazania po niemiecku z Fary usunięto dopiero w 1537 roku i przeniesiono do św. Barbary.
    To tylko, jako przyczynek do „Krzyżaków” i pomników kultury

  11. Tak, to prawda, w 1537 roku. Ciekawostką jest fakt, że rodzina Bonerów ma swoją kaplicę w Kościele Mariackim. Budowali go Mikołaj Wernher, Mikołaj Zipser i Maciej Heringk (fajna ta literka „k” na końcu, bym powiedział „śledziowa”).
    Dana1!
    Od początku wieku XVI następuje niesłychanie szybko postępująca polonizacja rodów niemieckich, przyjmują nazwiska spolszczone, lub wręcz „pobierają” je od miejscowości zamieszkania. Dworzańscy lub Nowodworscy nazywali się poprzednio Hoffman, Schoenbeck zmienił na Szembeka, a już najlepszy był Jan Dantyszek nazywający się naprawdę Johann Hoeffen, który najpierw przyjął pseudonim Dantiscus (Gdańszczanin), a później poszedł na całość. A człowiekiem, który to wszystko przede wszystkim spowodował, był Jan Ostroróg, nieprzejednany ksenofob. To on ukuł powiedzenie: „Siedzieć jak na niemieckim kazaniu” o mszach w interesującym nas kościele (nigdy w życiu na „tureckim”).
    Dobranoc.

  12. Na zagadki wczoraj nie odpowiadałem, bo że w Mariackim ślub brano było zbyt oczywiste, a o Radczyni nie pamiętałem. Zresztą, wstyd się przyznać, ale „Historii żółtej ciżemki” nie czytałem. Chyba nawet filmu nie oglądałem (w całości).

    Co zaś się tyczy XIX wiecznych encyklopedii — nic nie zmienia się tak szybko jak przeszłość 🙂
    Ja w tle właśnie czytam, żeśmy wszyscy z Wandalów, no chyba że z wikingów, albo Sarmatów. (Wszystko to z dodatkiem Słowian, ale jak wielkim?) A smok wawelski był koczownikiem 🙂

  13. Pak
    Ale Leona Drewnickego “Za moich czasów”.
    Przeczytaj. Przeczytaj, bo czemu nie przeczytac?

  14. Jolinku następnym razem daj znać o takich extremach. Będę czekał z ręcznikiem i ciepłą herbata.
    A gdzie to było?

  15. PAKu!
    Pytanie nie dotyczyło ślubu w Kościele Mariackim, bo byłoby ono z gruntu niepoważne. Dana1 odpowiedział prawidłowo, chodziło o kościelną organizację administracyjną. Boy pisał, że fakt przynależności Bronowic do Kościoła Św. Marii istniał od niepamiętnych czasów i nikt nie wie od kiedy i dlaczego.
    Należałoby dokładniej wytłumaczyć sprawę Radczyni. Antonina Domańska była ciotką Lucjana Rydla i w „Weselu” występuje jako Radczyni, gdyż była żoną profesora medycyny w Uniwersytecie Jagiellońskim, a zarazem radcy miejskiego. Jest autorką „Historii żółtej ciżemki”, „Paziów króla Zygmunta” i „Krysi bezimiennej”. Na podstawie „Ciżemki” nakręcono film, reżyserem był mój ulubiony Sylwester Chęciński, Gustaw Holoubek grał rolę Wita Stwosza, a główną rolę Wawrzka malutki Marek Kondrat.
    Uwaga – reklama!
    Na weselu Radczyni opiekowała się dwiema małymi córkami Profesora Pareńskiego, pisałem na ten temat tu:
    http://torla.blog.interia.pl/?akcja=formularz_komentarza&id=970824

  16. arkadius nie wiem czy się to powtórzy …. 🙂 to było na wakacjach u babci na wsi …. babci już nie ma … wsi już nie ma … kondycja trochę mniejsza … 😦 … odwagi trochę zostało … 😀

  17. Torlinie
    Jak ty to robisz ze w twoim blogu komentarze „wchodza” bez akceptacji i calego korowodu z mailem zawiadamiajacym?

  18. Mam tak ustawione w WordPressie, że do akceptacji zatrzymywane są tylko nowe osoby i komentarze mające więcej niż dwa linki. WordPress „uczy” się mnie, jak kogoś raz puszczę, to już wbija się bez kłopotów. Jak mi się ktoś narazi, to mogę go wrzucić do oczekujących. To jest doskonała chwila na przekazanie swoim przyjaciołom blogowym, aby starali się unikać podwójnych linków, bo taki komentarz automatycznie wpada do zatwierdzenia. Lepiej wtedy dać to w dwóch niezależnych komentarzach.

  19. Dziekuje.
    Gdzie sie to „ustawia”?

  20. „Opcje”, a później „dyskusja międzyblogowa”

  21. Tak, z miłości to i żabę zjeść można, ale czy ktoś powie, co łączy Radczynię z Wesela, czyli A. Domańską z żabkami (dla ułatwienia powiem, że ich nie lubiła)?

  22. …. Antonina Domańska, żona profesora medycyny w Uniwersytecie Jagiellońskim, a zarazem radcy miejskiego. Była więc radczynią i to określenie już niebawem na zawsze zwiąże się z jej osobą. Niewiele lat zaś upłynie, gdy uzyska uznanie jako autorka „Historii żółtej ciżemki”, „Paziów króla Zygmunta” i „Krysi bezimiennej” – książek, które staną się ulubionymi lekturami młodzieży …. tyle znalazłam .. o żabach nic :(.

  23. Przykro mi, Cyprianie – nie wiem.

  24. Cyprian Vaxo
    Ponczochy chyba nosila na podwiazkach nie na zabkach. Chociaz? Zmarla w czasie I wojny.
    Moze i na zabkach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: