Napisane przez: torlin | 22/04/2008

Nowe życie zabytków

Nowa siedziba koncernu Unilever na miejscu dawnych doków nad Tamizą.

Dawne obiekty zmieniają przeznaczenie. Ten proces trwa przez wieki, ale teraz dopiero możemy zobaczyć jego zintensyfikowanie. Jak o tym sobie pomyślę, od razu staje mi przed oczyma warszawski Teatr Stara Prochownia i moje młode lata.

Jak myśmy uwielbiali chodzić do tego teatru, nie było na nim wtedy sceny (a jak była wygospodarowana – to malutka), większość sztuk inscenizowana była w sposób jak na te lata nowatorski. Ławy w teatrze ustawione były rzędami prostopadle do wejścia, z wąskim przejściem pośrodku, te dwie połówki siedziały twarzą do siebie, a aktorzy grali w swoich normalnych, codziennych strojach chodząc tym wąskim przejściem pomiędzy widzami. Ale trzeba wytłumaczyć, skąd się wzięło to cudo, ten Teatr Stara Prochownia. Co to był za budynek?

A! To musimy cofnąć się do XVI wieku. Wielką przeprawę drewnianą przez rzekę zaczął budować Zygmunt August, ale nie zdążył się już po nim przejechać. Budowę skończyła Anna Jagiellonka i 5 kwietnia 1573 r. ten najdłuższy most w Europie otworzony został dla ruchu. (Co ciekawe, od razu ceny spadły na zachodnim, „wysokim” brzegu). Na brzegu warszawskim poleciła królowa Anna wystawić wielką basztę kamienną, ze strażnicami dla obserwacji mostu i sąsiednich budynków, celem ochrony przed pożarem. Most został zerwany na początku XVII wieku i nie został więcej odbudowany, ale do dzisiaj została ulica Mostowa i …. Baszta Mostowa. A sam budynek został „Depositorium Prochowe Koronne”, od czego jest dzisiejsza nazwa, na szczęście, jak został więzieniem, to nazwy nie zmienił. Teatr istnieje do dziś, unowocześnił jedynie nazwę i teraz nazywa się Stara ProchOFFnia. Ku mojemu zdziwieniu nie ma w Internecie zdjęcia tego budynku, nawet w Wiki Warszawskiej.

Drugim, pięknym miejscem warszawskim tego typu jest Fabryka Trzciny. Budynek fabryki, zbudowany w 1916 roku na Pradze, jest jednym z najstarszych obiektów przemysłowych prawobrzeżnej Warszawy. Początkowo znajdowała się w nim wytwórnia marmolady, potem siedziba zakładów Polskiego Przemysłu Gumowego ( w skrócie PPG – od którego wzięły swoją nazwę słynne tenisówki „pepegi”), jeszcze później produkowano tu wyroby garmażeryjne. Tę właśnie opuszczoną, zrujnowaną fabrykę odkrył kompozytor, producent muzyczny i telewizyjny Wojciech Trzciński. Zachwycił go wyjątkowy, niepowtarzalny klimat i magiczna aura roztaczająca się wśród kompleksu zabudowań starej fabryki. Trzciński od dawna marzył o stworzeniu placówki, w której mogłoby dojść do spotkania różnych gatunków sztuki. Postanowił odremontować budynek i przekształcić go w centrum artystyczne, które swoją nazwę zawdzięcza nazwisku, a raczej funkcjonującemu w środowisku artystycznym przezwisku pomysłodawcy.

Czytamy też bardzo dużo o loftach. Loft to z angielskiego poddasze, stryszek, galeria, górne piętro składu lub fabryki, a dziś ma nowe znaczenie. Jest to mieszkanie w starej fabryce. Pofabryczne hale przerabia się na eleganckie apartamenty. Cechą charakterystyczną takich mieszkań jest olbrzymia przestrzeń, ogromne okna i mnóstwo możliwości aranżacji, ponieważ układ takiego mieszkania jest niestandardowy. Dla starych miast przemysłowych jest to olbrzymia szansa. Opuszczone, zdewastowane fabryki z początku XIX i XX wieku stanowiły dla nich problem, świeciły powybijanymi oknami, dzwoniły pourywanymi rynnami. Nie było pomysłu, co z nimi zrobić – zburzyć nie wypada, bo to przecież zabytek, uruchomić się nie da, bo technologia jest już inna. W Polsce pierwszy loft powstał w 2002 r. w dawnej lampiarni Zakładów Górniczo – Hutniczych „Orzeł Biały” w Bytomiu i został nazwany Bolko Loft. Następna jest Łódź, a za mieszkanie w dawnej fabryce Karola Scheiblera trzeba zapłacić nawet 7,5 tys. zł za metr. A ja szykuję się do notki o Żyrardowie.

To ja postanowiłem puścić wodze fantazji. Jest rok 2040.

Europejska filia koncernu Coca Cola wprowadza się do nowej siedziby.

Warszawska jaskinia hazardu nie mieściła się w dotychczasowym budynku. Dziesiątki lądujących samolotów przywożących turystów na ruletkę, blackjacka, poker, bakarata, jednorękich bandytów. I do tego te śluby w 10 minut z jednoczesnym rozwodem. W związku z tym spółka przeniosła się do trochę większego budynku.

Największy koncern medialny Rzeczypospolitej, trzęsący krajem i wszystkimi politykami, postanowił ukarać Warszawę i wyniósł się do Krakowa. Oto nowa siedziba koncernu. Ku zdziwieniu wszystkich reakcja była odwrotna od spodziewanej. Warszawiacy odetchnęli z ulgą, tymczasem w Krakowie zaczynają się bunty studentów. Jest rok 2068.


Reklamy

Responses

  1. Dużo ‚loftów’ powstaje w okolicy. Dyskusyjnych czasem. W zasadzie idea jest świetna — zabytki poprzemysłowe mają swój styl, często bardziej oryginalny niż ich odpowiedniki reprezentacyjno-mieszkalne…

    PS. Mogłeś wcześniej zaznaczyć, że masz taki zamiar, a pobawiłbym się GIMPem 😉

  2. Krakow 22/04/2068
    Za zgoda Jej Świątobliwości Wandy III
    Najwyższej Kapłanki Kraka odbyła się w naszym mieście uroczystość złożenia w Krypcie Zasłużonych Blogerów w Smoczej Jamie, prochow zmarłego w wieku 110 lat
    nestora Blogerów Warszawskich.

    Kwiaty na sarkofagu złożył w stały komentator nieboszczyka, Dana 1.

    Studenci krakowscy uczcili Szacowne Resztki godziną ciszy przerywając polityczne protesty jako ze Blog Zwłok był apolityczny.
    Protestujący przeciw (ich zdaniem) profanacji Jamy wyznawcy Kultu Smoka zostali rozpędzeni przy użyciu zimnych ogni.

    😀

  3. Oj Dana1!
    Nawet 117. Niestety.
    PAKu!
    Szczerze mówiąc to są moje pierwsze kroki w Paint Show Pro. Nauczyłem się formatować zdjęcia, wycinać, teraz robić napisy. Dla mnie olbrzymim kłopotem jest nieznajomość angielszczyzny, a już najgorzej, jak ci dadzą taką treść na pół strony i jest do naciśnięcia tylko „Yes” or „not”. A ja nie wiem. Dlaczego nie ma przycisku „nie wiem”?

  4. Warszawiacy cię odmłodzili. Nie wypadało mi protestować. Naprawdę.
    Jak bym tam nie był, to bym nie opisał.

  5. […] Original post by torlin […]

  6. Etam, Pałac Kultury i Nauki to ma być przerobiony na Świątynię Tysiąclecia…

  7. […] Original post by torlin […]

  8. Hoko:
    Świątynie OPATRZNOŚCI Tysiąclecia 🙂

  9. ale macie pomysły … ja to już będę w niebie w tym czasie albo nieświadoma tego co się dzieje … 🙂 …. ale Wy młodzi to lekko nie będziecie mieli … 🙂

    podoba mi się, kiedy z pomysłem ożywia się miejsca godne pamiętania … czasami te „odnowione” stare zabudowania przypominają nam lepiej historię niż nieciekawe muzea ….

  10. Loft to fajna sprawa. W sam raz na zagospodarowanie post-industrialnej martwicy architektonicznej. W Montrealu lofty są modne jak się masz. I nawet nie drogie, do kupienia, czy do wynajmu. Zdaje się, że starzejące się społeczeństwo quebeckie celuje w coś innego niż loft. Celuje w domy spokojnej starosci…

    Pozdro

  11. W lofcie chciałabym mieszkać, bo lubię przestrzeń, tylko ogrodu by mi brakowało. Widziałam kilka realizacji, odlotowe.
    Ten pomysł z telewizją… brrr… uważaj, bo w złą godzinę, a że masz szanse dożyć(czego Ci serdecznie życzę), to Cię zlinczują, internet pamiętliwy jest 😉

  12. bociany przyleciały 🙂 ……. http://www.bociany.edu.pl/

    ps. chyba dlatego nie przepadam za nowoczesnymi rozwiązaniami bo czasami wygląda to kiczowato i trudno dostrzec sztukę …. to a propos propozycji Torlina ….

  13. Fabryka trzciny wygląda bardzo dobrze

    http://www.fabrykatrzciny.pl/foto_serwis.php

    – zwłaszcza w porównaniu do stanu poprzedniego 😉

  14. Jolinku!
    Wsadziło Cię do spamu, przepraszam.

  15. Chyba dyrektor zamku, uważający się za właściciela Wawelu już zaczął przygotowania, jak na razie:
    – zamknął dostęp do atrakcji turystycznej zwanej Czkramem Wawelskim
    – usunął Archiwum wawelskie z zamku aż do Dobczyc (archiwum, jako jedna z niewielu ruchomości zamkowych przetrzymało rabunek pruski, gospodarkę wojska austriackiego, długotrwały remont 1906-1939, przebudowę pod potrzeby generalnego gubernatora, i kolejny remont),
    – przebudował najwyższą basztę, Senatorską – zmieniając sylwetkę budowli, kazał dodać jej dach „modelowany komputerowo”, a dachu na tej wieży od średniowiecza nie ma na żadnym widoku zamku.
    Kto wie, co ten … zdąży jeszcze sknocić, i boję się Torlinie, abyś nie okazał sie złym prorokiem.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: