Napisane przez: torlin | 06/05/2008

Matura z polskiego 2008

Bardzo rzadko piszę na bieżące tematy. Troszeczkę ruszyła mnie dzisiejsza matura z polskiego. Dla mnie to jest jakieś olbrzymie nieporozumienie. Na samym początku jest tekst z „Rzeczpospolitej” Igora Jankego o blogach na przykładzie „Salonu 24”, a później praca pisemna „na minimum 2 stronice” czyli ok. 250 słów.

Temat 1. „Analizując fragment „Ody do młodości” Adama Mickiewicza i wiersz „Któż nam powróci” Kazimierza Przerwy – Tetmajera, porównaj przedstawione w nich obrazy młodego pokolenia oraz stosunek młodych do pokolenia ojców. Wykorzystaj konteksty historycznoliterackie”.

Temat 2. „Sen jako sposób prezentowania postaci literackiej. Analizując i interpretując podany fragment „Lalki” Bolesława Prusa, wyjaśnij, co marzenie senne mówi o bohaterce powieści i jej stosunku do ważnych w jej życiu osób – ojca i Wokulskiego”.

Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale wszystkie powyższe tematy budzą mój wewnętrzny sprzeciw. Zacznijmy od „Salonu 24”. I na tym zakończmy punkt pierwszy spuszczając zasłonę milczenia. Moim zdaniem nie powinno być tekstów kontrowersyjnych dziennikarzy na maturze.

Jeżeli chodzi o tematy pisemne, to zbanalizowanie matury doprowadziło nasze szkolnictwo chyba do granic przyswajania. To ci biedni gimnazjaliści są karani za nieznajomość konkretnych dzieł literackich, a maturzystom nie dość, że się daje na talerzu konkretne teksty, to jeszcze do tego daje się – wiem, że się powtarzam – banalne tematy.

Temat pierwszy ratuje ostatnie zdanie „Wykorzystaj konteksty historycznoliterackie”, gdyby nie ono, to wystarczyłoby napisać, jak to młodość nad poziomy wylatuje, a jaka starość jest nikczemna. Bez znajomości właśnie kontekstów, kim był Kazimierz Przerwa – Tetmajer, jakie miał poglądy, w jakim obracał się środowisku, bez zaznajomienia się z tym wszystkim wiersz, który jest jednym z najpiękniejszych w polskiej poezji, brzmi rzeczywiście jak odwrócenie „Ody do młodości”. W tym temacie, jeżeli się pisało na temat, trudno było wycisnąć więcej niż 2 strony. Ja wiem, że ja się czepiam, ale skoro temat jest „porównaj (w obu wierszach) przedstawione w nich obrazy młodego pokolenia oraz stosunek młodych do pokolenia ojców”, to w obu powinno coś być „na temat”. Tymczasem w wierszu KPT o młodych jest jedynie jedno zdanie „Wołacie na nas: „Jesteśmy bez siły, dajcie nam słowa wiary i otuchy” – – a nam któż daje słowa pocieszenia?” KPT nic nie pisze o stosunku młodych do pokolenia ojców, ani nie przedstawia obrazu młodego pokolenia.

A drugi temat to dla mnie prawdziwy dramat. Wycięcie fragmentu „Lalki”, przedstawienie go maturzystom i zaproponowanie napisania tekstu na podstawie tego fragmentu? Czy układającym egzaminy nie pomyliły się szkoły? Czy ten temat nie powinien być do gimnazjum, a te do gimnazjum na maturze?

Dla mnie to wszystko jest dowodem na to, że polska oświata – że tak powiem – instytucjonalna, a więc ministerstwo, kuratorzy, ludzie odpowiedzialni z wierchuszki za edukację, nie nadają się na swoje stanowiska. Ja wcale się nie dziwię, że wyższe uczelnie protestują, aby matura była jednocześnie egzaminem na wyższe studia. Nikt biednym maturzystom nie powiedział, że idąc do dobrej uczelni banał niestety zostawić trzeba w domu.

Przeczytajcie sobie wiersz KPT, naprawdę warto. Piękny. Dekadencki.

Advertisements

Responses

  1. Zdumiały mnie tegoroczne tematy.
    Matura została chyba pomyślana tak, żeby każdy ją zdał. W ten sposób realizuje się hasło upowszechnienia wykształcenia średniego. Tak samo zlikwidowano drugoroczność – każąc nauczycielowi tłumaczyć się, dlaczego matołowi postawił jedynkę, każąc mu wypełnić tony papierów i w końcu umożliwiając nieukowi zdanie egzaminu sprawdzającego, na którym przychylna komisja pomaga, jak może.
    O systemie testów już pisałam. Skutecznie zarzyna myślenie, premiuje przeciętność.
    Temat z „Lalki” jest horrendalny! To rzeczywiście jedna z ważniejszych powieści, ale żeby wyjąć z niej tylko „stosunek Izabeli do tatusia i konkurenta”?
    Podejrzewam, że CKE bała się wpakować na maturę Mrożka, Witkacego, Różewicza – niezlustrowani czy co? Bo pomyśleć trzeba? Poza tym – zauważ – egzaminator ma ścisły klucz(guzik tam klucz! wytrych dla ćwierćprzytomnych), wg którego musi oceniać. A tam nie ma czegoś takiego, jak „oryginalne ujęcie tematu”, „nieschematyczność” itd. Nagrodzić punktami można tylko tresowaną dziesiątkami przykładowych testów małpę, która napisze dokładnie tak, jak chcą egzaminatorzy.
    Maturzysta ma prawo nie znać ojczystej literatury, może nie mieć bladego pojęcia o chronologii epok, ma prawo wklejać Słowackiego w Oświecenie i twierdzić, że Sienkiewicz to barok. Nazwisko „Morsztyn” mówi mu nic. Uczy się praktycznie przez dwa lata, zamiast przez cztery, i to po cztery godziny tygodniowo(góra pięć), a połowę tego czasu i tak przeznacza się na rozwiązywanie przykładowych testów maturalnych. Cholera…
    O tym artykule „blogowym” nie wspomnę nawet… Pisać hadko… a na pierwszej nowej maturze był tekst Umberto Eco – sęk w tym, że okazało się, iż młódź czytać nie potrafi. Jak się ma Janke do Eco?
    Przepraszam Cię za te gorzkie żale, ale wciąż jestem przerażona tym, co reforma zrobiła z oświatą. To z kolei przekłada się nie tylko na poziom studentów ale w przyszłości na poziom dyskursu publicznego. Pora umierać albo pójść na barykady – i walczyć, póki czas.
    Bogatsze kraje naukowców sobie od nas importowały i importują, USA ostatnio kupuje Azjatów, nas na to nie stać – i jeszcze długo nie będzie stać. Nasze dzisiejsze szkolnictwo produkuje konsumentów i przeciętniaków – myślące „perły” szybko przekonują się, że oryginalność i dociekliwość nie popłaca – i tak zamiast Wolszczanów – dorobimy się astrologów…

  2. @defendo – ale się rozpisałaś.

  3. pisze o tym MK:
    http://www.matka-kurka.net/najnowszy/

    jeszcze gorzej jest z oceną prac maturalnych. Ocenia się z „klucz” tzn. muszą tam być konkretne słowa a nauczyciele oceniajacy ściśle się tego trzymają. W ten sposób pracę naprawdę oryginalne i z polotem nie mają szans na dobra ocenę …. 😦

  4. Darku!
    Witam Cię serdecznie w swoim blogu. Zauważ jednak, że ja jestem szczęśliwy z takich wpisów i jak możesz, to nie pesz mi komentatorów.
    Defendo! Dzięki Wielkie!
    W nocy przyszło mi do głowy nowe słowo określające ten proces – infantylizacja. Tak dla żartu. Matura 2010. Temat 1. „Co chciał powiedzieć bohater wypowiadając te słowa: Hej! Gerwazy! daj gwintówkę! Niechaj strącę tę makówkę! i dlaczego jesteś przeciwnikiem kary śmierci”. Wymagana wielkość pracy – 1/2 strony, może być drukowanymi.

  5. Torlinie, temat za trudny – „makówka” kojarzy im się automatycznie z polską heroiną, a gwintówka z „piciem z gwinta”, masz pojęcie, co stałoby się treścią tekstów? 😉
    Może taki wybór:
    1. Jakie korzyści daje Ci nieczytanie książek?
    2. Napisz sms z wakacji do mamy(nie więcej niż 160 znaków).
    3. Rozwiń zdanie: „Ogary poszły w las” – pamiętaj, że nie jesteś Żeromskim ani innym Mickiewiczem, ogranicz się do DODAnia przydawek, dopełnień i okoliczników.
    (Oj, też za trudne, zdurnieliby kompletnie, słysząc te terminy, nie mają o nich bladego pojęcia…)

    Z naszej oświaty już tylko „Popioły”, który to tytuł(wyjaśnienie dla młodych troglodytów) nadał Żeromski swojej powieści, w której odważył się – jako bodaj pierwszy w naszej literaturze – strącić wojnie jej wyidealizowana, heroiczną aureolę, ostro protestując przeciw jej okrucieństwu.
    Fakt – rozpisałam się. I wcale się sobą nie brzydzę 😉

  6. Przepraszam za cholerne emotki – nie umiem ich wyłączyć, wpisanie nawiasu i dwukropka czy średnika daje nieoczekiwane efekty…

  7. Nie przejmuj się. Ale powiem Ci szczerze, że tak jak zestarzał się Żeromski, to trudno sobie wyobrazić. On w większości nie jest już do czytania. Przykre, ale prawdziwe.

  8. Kiedyś rozmawiałem ze znajomym — który jest wicedyrektorem liceum. Wpadłem go odwiedzić w pracy — akurat kończyły się matury. Jak on narzekał — że tacy ‚jak my’ (to on tak powiedział, nie ja), zdalibyśmy nową maturę bez uczenia się, z marszu, bo to wszystko jest absurdalnie proste.

  9. PAKu!
    Napisałem pół strony u Ciebie o kulcie młodości, komputer poinformował mnie, że ciasteczka mam nie włączone i zlikwidował mi wpis. Zbuntowałem się.

  10. W relacji z matur, jeden z maturzystów stwierdził:
    „Napisałem tak, żeby zdać. Nie idę na studia na kierunek humanistyczny, więc ten polski w ogóle nie jest mi potrzebny.”

  11. Tekst Jankego- słaby, w sumie poza tym, że mówi o czymś ciekawym i nowym, to nie widzę jakoś jego zalet, chyba, że promowanie S24.
    Przy tym tekst taki jak ten o blogach, to i ja bym napisać umiał.
    No, ale w końcu ta matura sprawdza rozumienie tekstu, więc pewnie spełni swe zadanie.

    Co do innych temnatów, to ja w ogóle jestem zwolennikiem matury starje, gdzie się pisało i gdzie można było zabłysnąć.
    Tu, 2 strony na podstawie tekstu napisać, jakoś mnie to nie pociąga.

    A i jeszcze co do tego czytania ze zrozumieniem, no pomimo, że to na maturze jest, to i tak na studiach są z tym prolemu, jak czasem rzucę na ,,pisaniu” jakiś tekst i pisania do niego, no to czasem podstawowe rzeczy są trudne.

    pzdr

  12. Torlinie: przykro mi, ale nie rozumiem skąd, jak i dlaczego. Najbezpieczniej pisać poza docelowym okienkiem i kopiować…

  13. Siedzę i płaczę. Dość, że człowiek musi dziecko posłać do szkoły gdzie mu je zbiją, zdeprawują, a ostatecznie grono pedagogiczne będzie wmawiać człowiekowi, że to jego wina, bo źle dziecko wychował (szkoła w końcu nie zajmuje się wychowaniem, ale kształceniem).
    Teraz jeszcze okazuje się, że kolejnym celem jest zrobienie z niego kompletnego debila, który posiadł tajemną zdolność odpowiadania na pytania absolutnie bez wiedzy czego to pytanie dotyczy.
    Cóż zdarzyło mi się kilka razy rozmawiać z władzami oświatowymi. Deklarowany cel istnienia systemu oświatowego w Polsce jest prosty: Gdyby dzieci nie chodziły do szkoły to siedziały by na ławkach w parku i piły alkohol.
    Nerwica mnie bierze, pewnie dlatego, że moje dziecko za kilka lat pójdzie do szkoły, a takie fajne jest obecnie…

  14. grześ pisze: „A i jeszcze co do tego czytania ze zrozumieniem, no pomimo, że to na maturze jest, to i tak na studiach są z tym prolemu, jak czasem rzucę na ‚pisaniu’ jakiś tekst i pisania do niego, no to czasem podstawowe rzeczy są trudne.”

    Coś zaczynam mieć trudności w dziedzinie czytania ze zrozumieniem, bo nic nie rozumiem.

  15. Hm, Testequ,nom chaotyczny żem czasem.
    Postaram się poprawić.

    pzdr

  16. No ale właśnie – bo chodzi tu o to, po co jest ta matura? I wydaje mi się, że chyba właśnie jest po to, żeby sprawdzić, czy ktoś umie złożyć dwa zdania na krzyż i czy rozumie mniej więcej, co przeczytał.

    Przecież nie każdy zdający ma zostać człowiekiem pióra, nie każdy jest zdolnym humanistą, nie każdy jest humanistą w ogóle. Co więcej – spora część maturzystów już prawie nic w życiu nie napisze. Więc po co udawać?

    Na początku lat 90ych okazało się raptem, że większość Polaków ma problemy ze zrozumieniem dziennika telewizyjnego. A przecież oni zdawali te „wyrafinowane i pozwalające na kreatywność” matury. Tylko, że sprawdzali je nauczyciele, którzy jednego z drugim jełopa znali i „puszczali” no bo i tak wiadomo było, że Herbert z niego nie będzie, ale za to sprawnie będzie benzynę na stacji nalewał.

    Więc może taka „debilkowata” matura ma jednak sens – taki, żeby sprawdzić, czy te dzieciaki jako tako sobie radzą z czytaniem i pisaniem i tyle.

  17. no i właśnie tutaj kolega komerski ma racje,nalewasz benzyne,musisz rozumieć jak to się robi,umiejętność rozumowego czytania i nalewania benzyny przyczynia sie do likwidacji analfabetyzmu.To zjawisko dzięki nowej maturze stopniowo będzie malało,co komu po niezdanej maturze i zaprzepaszczonej szansie z powodu braku umiejętności lania wody hehe:P

  18. Zgadzam się z tym, co napisał Komerski: wszystko zależy od tego jakie założenia leżą u podstaw przeprowadzania egzaminu maturalnego. Czy chcemy sprawdzać oczytanie i umiejętności pisarskie zdających czy też może chcemy sprawdzić czy umieją czytać ze zrozumieniem? Oczywiście chciałoby się mieć do czynienia z samymi literackimi orłami ale rzeczywistość skrzeczy. Większość społeczeństwa nie tylko nie czyta w ogóle ale na dodatek na spore problemy z napisaniem nawet krótkiego tekstu. Pytanie brzmi czy ta „nowa matura” obecny stan rzeczy zmieni…

  19. To po diabła w ogóle cały ten egzamin? Dla statystyk czy dla nabiału?
    Uczelnie mają problem – przeciętniactwo nie jest tam w wysokiej cenie. A ci z najwyższym wynikiem zdobyli tylko „sprawność testową”, jak harcerzyki. Jak mają perły wyłowić?

  20. @defendo – mądrze się rozpisałaś i jestem pod wrażeniem, bo masz totalną racje! Niedługo się okaże że studia sa na poziomie kiepskich ogólniaków z dawnych lat 🙂

  21. Z przykrością stwierdzam, że Kolega Komerski nie ma racji. Ja się ciągle zastanawiam, ile masz lat, bo z jednej strony pamiętasz Canned Heat, z drugiej, jakbyś w ogóle nie znał czasów komunistycznych.
    Otóż chcę Ci powiedzieć, że za czasów komunistycznych było bardzo trudno dostać się do liceów i na wyższe studia. Bardzo wielu młodym ludziom z inteligenckich rodzin w Warszawie trudno było się dostać, a co dopiero z małych miasteczek i ze wsi. Dlatego wprowadzono punkty za pochodzenie, aby trochę wyrównać szanse.
    Żaden człowiek po liceum nie nalewał benzyny, po technikum też pewnie nie (chyba tylko z powodu boków finansowych). Technika stały zresztą na zupełnie niezłym poziomie, technikum samochodowe, kolejowe, lotnicze. Matura była wtedy przepustką do przyszłości, ludzie autentycznie o nią walczyli, pracując i ucząc się wieczorami.
    Ja nie uważam, że dawniej było lepiej, ale wtedy była inna Polska, wieś była niezmotoryzowana, często bez urządzeń sanitarnych w domach, szkolnictwo wiejskie też nie stało na najwyższym poziomie. W związku z tym nie można porównywać, bo to są „inne Polski”.
    Ale maturzysta nalewający benzynę za czasów komunistycznych? Ha, ha, ha.

  22. Ja dzisiaj za ostre teksty piszę, to przesyłam Komerskiemu 😀

  23. Defendo: Też się zastanawiam, po co. Zupełnie wystarczyłyby egzaminy na wyższe uczelnie, przeprowadzane według ustalanych przez same te uczelnie kryteriów. Wtedy perły zostałyby wyłowione i wilk by był syty i owca cała.

    Quake: Nowa matura niczego nie zmieni, bo zmienić by mógł inny system edukacji, ale tutaj to ja wierzę w coś, co działa na Zachodzie – publiczne szkolnictwo = kicha, dno i wodorosty, prywatne szkoły = poziom i gwarancja… i tak się już dzieje i u nas.

    Torlin: więc tak – Nic co ludzkie nie jest za ostre. Lat mam 32, ale nie bardzo rozumiem, co mają do tego, co napisałem czasy socjalizmu. Fakt jest taki, że obecnie ludzie debileją (w sensie braku erudycji, obycia intelektualnego itd) na potęgę i gdyby matura z polskiego była na dawnym poziomie, to prawdopodobnie albo nikt by jej nie zaliczał, albo nauczyciele musieliby jakoś „naciągać” wyniki.

    A wracając jeszcze do tych nieszczęsnych „czasów socjalistycznych” to ja przecież pamiętam jak „przepychano” w szkole, i to od podstawówki, nieedukowalnych. Teraz też się ich przepycha przez tę maturę, tyle że w inny sposób, bo obniżając kryteria.

  24. Podsumowując dyskusję, stwierdzam, że radykalne obniżanie poziomu matury jest zgodne z kierunkiem rozwoju cywilizacji i powinno być kontynuowane. Moim zdaniem w przyszłości matura powinna zostać ograniczona do:
    1) prawidłowego wysłania SMSa na Pudziana w Tańcu z Gwiazdami albo na irlandzkiego indyka w konkursie Eurowizji (część humanistyczna);
    2) prawidłowego wypełnienia kuponu Lotto (co roku niepewność – czy tym razem będzie Duży, Multi czy Ekspres Lotek, a może zakłady specjalne) (część matematyczna).

  25. co roku dyskusja ….. czy mamy mieć więcej wykształconych ludzi ale poziom nauki się obniży …. czy wysokie progi postawić i tworzyć elity …
    widzę, że matury to gorący temat bo zaglada tu wiele ludzi …:D
    ps1. komerski to Ty młodzik jesteś a taki mądry … 🙂
    ps2. ciekawe jak moja wnuczka będzie zdawać maturę za 16 lat? ….

  26. Komerski!
    Co do sensu w ogóle przeprowadzania matur – zgoda, nazwijmy to tradycją.
    Co do przepychania ludzi, to było jedynie w podstawówkach, przez maturę nigdy nikt nikogo nie przepychał.
    Bo ja wiem, czy te wszystkie wielkie uczelnie można nazwać czysto prywatnymi? I angielskie, i francuskie? To jest moim zdaniem o wiele bardziej skomplikowane pod względem własnościowym.
    Dawnej matury, a szczególnie w latach gomułkowskich nikt by dzisiaj nie zdał. Ale to wynika z zupełnie innych powodów, uczyli wtedy jeszcze przedwojenni profesorowie, którzy za wszelką cenę usiłowali utrzymać dawny poziom. Drugim powodem była nośność inteligencji, ludzie chcieli się uczyć, mówić ładnie po polsku, był to wielokrotnie snobizm, ale snobizm może być również kulturotwórczy.
    I na koniec, prywatną szkołę to najłatwiej założyć jako typ uniwersytetu, politechniki są potwornie drogie i nikogo nie będzie stać na czesne. Inna rzecz, że liberalna idealizacja prywatnej własności święci triumfy, a to nie jest tak dokładnie prawda we wszystkich wypadkach.

  27. Jolinku: Rumienię się… 🙂

    Torlin: Nie no, jasne, że uniwersytety są na świecie takie publiczno-prywatne, niemniej chodziło mi o ideę.
    I sam mówisz, że dawnej matury nikt by dziś nie zdał, więc to chyba kamyczek do mojego ogródka? 🙂 Bo albo ją w tej sytuacji upraszczamy, albo rezygnujemy.
    A co do przepychania, to może w Twojej szkole nie przepychano, ale czym innym były ściągi w kanapkach, porady w toaletach itd. Ja znam mnóstwo podobnych opowieści (dodam, że od starszych od siebie osób 🙂 )

    I jeszcze raz powiem – ja też bym wolał, żeby wszyscy po wyjściu ze szkoły biegli ochoczo do bibliotek, a nie na ławkę, ale jak już ktoś tu napisał: rzeczywistość skrzeczy i wcale mnie nie słucha 🙂

  28. Moim zdaniem jesteście starymi capami ,nie potraficie docenić starań maturzystów,potraficie krytykować i narzekać na system.Jeżeli macie coś przeciw takiej formie matury zgłoście się do organów władzy,tam wam wszystko wyjaśnią.Polska uchodzi za kraj wysoko rozwinięty intelektualnie i wcale nie przewiduje sie tendencji spadkowych.Kto sumiennie czytał lektury w przeszłości będzie miał z tego profit,opowie swoim dzieciom jak było mu fajnie czytając Ferdydurke.

  29. No i mamy zbuntowaną młodzież w moim blogu. Dla mnie najsmutniejsze jest to, że widzę raczej w tym przejawiający się w agresji kompleks niższości, niż obiektywną ocenę sytuacji.

  30. Zasi nie denerwuj się …. wszystko będzie dobrze … 😀
    ps. Torlinie jakieś kolorki nam przypisałeś …. 🙂

  31. Łapu capu nie bić gapy!!! 😀

  32. Niechaj wszystkie stare capy
    Wezmą od młodzieży łapy,
    A szczególnie tej nieletniej,
    Bo policjant im obetnie
    Coś, co jeszcze im posłuży
    W domu, w pracy i w podróży!

    PS. Kolor i kształt tych obrazków jest podobno funkcją naszych adresów mailowych.

  33. To ja wypróbuję inny adres…

  34. Faktycznie, TesTeq ma rację.
    Ale łotr zostaje łotrem i tak….

  35. Jeszcze jeden eksperyment…

  36. a teraz mi zniknęło poprzedni wpis….
    Ale łotr….

  37. coś nie tak, użyłem różnych adresów a łotr przypisał ten sam bzdet.

  38. TesTeq widzę, że to system dodał … 🙂 mi się mój nie podoba a mam wszędzie taki sam bo adres ten sam 😦

    o dana żyje bo się już martwiłam …. 🙂

  39. I tak pięciu zeenów wylądowało w spamie. Ale od czego pomocna, torlinowa prawica. Zeen jest cały i zdrowy.
    Tak teraz czytam, i sam się zastanawiam nad swoją głupotą; „jaka prawica?”.

  40. Torlinie,
    pomocna 🙂
    Bo lewicę też masz pomocną przecie…. Tych pięciu zeenów jedną ręką wyciągnąłeś?
    Toś mocarz…..

  41. A dru daje mordy….

  42. zeen sprawdziłam u dru …. jakaś szelma ze mnie 🙂

  43. Jolinku, Torlin ma gorzej 😉

  44. Szczerze powiem, ze mi sie żaden z tematów nie podobał. Ostatecznie jednak te wiersze wydały sie prostsze. Nie współczuję większości klasy – ani „Lalki” nie czytali, ani wierszy nie lubią.

    Cały problem w kluczu odpowiedzi. nie wystarczy napisać, że ojciec czyścił paznokcie, a Wokulski trzymał jakąś kartę. 😉 Kto nie czytał, nie wie, jakie „Tadeusz” W. stosował wybiegi, by Izabelę zdobyć.

    Interpretacja wierszy zaś zawsze szła marnie. i jeśli czegoś na lekcji nie było – nie wiemy co za kij może być w kluczu.

  45. Jolinku
    Cieżko pracowałem by napisać maturę z polskiego na zadany przez Torlina temat.
    Widzę jednak że problem został potraktowany z powagą więc się obraziłem 😀

  46. Wyjeżdżam na 36 godzin. Nie będzie mnie. Wszelkie wyciąganie ze spamu i potwierdzanie komentarzy dopiero w piątek. A tak to hulaj dusza, nieba nie ma.

  47. Jacy maturzyści tacy i studenci, a potem nauczyciele. I tu kółko niedouczków się zamknie. W jednym roku niezdana matura darowana, w drugim żenujący poziom egzaminu, ciekawe co przyniosą kolejne lata. Strach pomyśleć.

  48. Skoro Torlin wybył, to zadanie – Proszę na podstawie eseju Torlina oraz polecanego przezeń wiersza KPT, znaleźć przyczynę marazmu społeczeństwa i dlaczego, niezależnie od rodzaju matury i poziomu edukacji, cywilizacja wciąż się rozwija, a ludziom żyje się lepiej i czy na pewno?

  49. Po pierwsze – jesteście stare cepy! Jednak macie trochę racji…

    Drugi temat to „Sen jako sposób prezentowania postaci literackiej”. Czyli, jakby na to nie patrzeć, nie jest to charakteryzowanie stosunku Izabeli do Wokulskiego i Łęckiego na podstawie jej snu. Takie jest dalsze polecenie, ale nie ma to być główną treścią wypracowania! A tak większość osób pisało i się na tym poślizgną.

    Dyskutujecie na temat matury, a ona jest tylko przejawem chorego systemu. Systemu, który ma wyszkolić przyszłych pracowników wielkich korporacji, a nie zrobić z nich światłych, świadomych, kulturalnych, mądrych ludzi. Właśnie skończyłem szkołę i wiem, że tak naprawdę nauczanie polega na przygotowywaniu do kolejnych egzaminów. Dba się o to, aby szkoła stała wysoko w rankingach, a nie aby uczniowie cokolwiek wiedzieli. Dlatego, gdy poproszono dwóch pisarzy o napisanie rozszerzonego polskiego to jeden z nich ledwo zdał, a drugiemu nawet to się nie udało. Krąży plotka, nie wiem czy sprawdzona, że pani Szymborska pisała maturę na temat swojego wiersza i oblała! Oni wszyscy nie po prostu nie zrobili tego trzyletniego kursu przygotowawczego do matury.

    Co więcej, inne matury wyglądają podobnie. Matematykę, którą zdaje, przycięto w sposób niewiarygodny. Nie ma całek, a nawet pochodnych, nie ma ciągów nieskończonych, nic nie ma! Na każdych studiach ścisłych to jest podstawa! I te dzieci przychodzą i nie wiedzą co się dzieje na tablicy. To jest paranoja. Napisanie matematyki powyżej 90% to nie jest rzadkość.

  50. W uzupełnieniu wpisu Jolinka (maj 6, 2008
    at 7:35)
    http://wiadomosci.onet.pl/1742927,11,1,1,item.html
    😦

  51. With distress I state, that Friend Komerski is wrong. I still am thinking, how many years you have, because from one side you remember Canned Heat, on the other, as if generally speaking you didn’t know communist times.

  52. O jak ładnie Torlin tu pohaftował i w kolorze tez.
    Ciekawi mnie, jaką łatę ja otrzymam?

  53. nieźle

  54. Te kolorki są frapujące! Czy i ja coś dostanę? Za to, że się nie często wymądrzam?
    Moja matura była tak dawno, że aż nie do wiary.
    Nie pamiętam tematów z polskiego, ale pisałam dwie prace; moją i na drugi temat dla koleżanki, która miała mi za to dać ściągę na pisemnej matematyce, bo byłam głąb a matematyka obowiązkowa!
    Dodam jeszcze, że tej ściągi na matematyce nie dostałam, bo czekając na nią, starałam się z całych sił rozwiązywać zadania i o dziwo, poszło mi całkiem całkiem. Była to zasługa szkolnej przyjaciółki mojej mamy, która przed wojną kończyła matematykę na warszawskim uniwersytecie, a po wojnie skończyła we Wrocławiu medycynę, dostała nakaz pracy do Dzierżoniowa, więc nie odebrała dyplomu, wróciła do Warszawy i tam utrzymywała się z korepetycji dla przyszłych studentów. Do niej zostałam wysłana na kilka dni pomiędzy zakończonymi lekcjami a maturą i ona to, załamując ręce nad moim niewątpliwym matołectwem wbiła mi do głowy ile się dało i skutkiem tego maturę z matmy napisałam samodzielnie. Matematyczka, która była też wychowawczynią klasy, omawiając nasze zdane egzaminy (na ustnym dostałam 4!) miała w oczach prawdziwe łzy i powiedziała, że takiego zaskoczenia w swojej karierze nie przeżyła. I gdyby wiedziała, że ja się jestem w stanie matematyki nauczyć, to ona by ode mnie wymagała inaczej. Życie jest pełne niespodzianek.
    Do dziś jestem pełna podziwu dla mojej przyszywanej ciotki – matematyczki i dumna, że jednak zdałam, bez łaski! Z koleżanką przyjaźnimy się do dziś, choć miałam trochę pretensji, ale ona stwierdziła, że widać było, że sobie radzę, no to mi tej ściągi nie dawała. O ❗

  55. Zasi:
    dobrze, że przeszedłeś na angielski, niewatpliwie lepiej Ci wychodzi.
    So, „how many years you have”? 😉

    Pozdrowienia dla Gospodarza i Blogowiczów, z zaciekawieniem czekam na moją łatkę 🙂

  56. A teraz to jaki wyjdzie mi wzorek?

  57. A teraz jaki wyjdzie wzorek?

  58. Mój hakenkreuz jest wyrazisty 🙂
    Jeżeli to funkcja adresu, to mam fatalny….
    Ciekawe dlaczego Nela się podświetla a nie otwiera się, tzn. otwiera się ale pusta, znaczy nie Nela jest pusta, tylko strona 🙂
    Czy to sprawa logowania?

  59. zeen
    to zalezy od klikania i klikacza.

  60. Dzień Dobry!
    Przeczytałem, co miałem przeczytać, wpuściłem z poczekalni Danę i zeena, zastanowiłem się nad komentarzami, śmiałem się długo i rechotliwie nad wpisem zeena w sprawie Neli, muszę przyznać, że ma on nerw kabaretowy, nic nie zrozumiałem z komentarza Zasi.
    Witam wszystkich, którzy pierwszy raz wpadli do mojego blogu, witam dawno niewidzianych: Alicję i Nelę.

  61. Zeenie!
    W momencie wpisywania komentarza do mnie, jeżeli ktoś nie ma swojej strony czy blogu w Internecie, pozycja po lewej „Website” powinna być pusta. Jeżeli ktoś nie ma j.w., a wpisze cokolwiek w tę rubrykę, to Łotrpress podświetla i usiłuje się łączyć z tym czymś. Moja droga Nela nie prowadzi blogu, a musiała coś tam wpisać, i dlatego tak jest.

  62. @Torlin: „Moja droga Nela nie prowadzi blogu, a musiała coś tam wpisać, i dlatego tak jest.”

    Musieć nie musiała, tylko wyróżnić się chciała – w przeciwieństwie do dana 1 i zeena, których kliknąć nie można.

  63. No to teraz żem jaśnieoświecony 🙂
    Dzięki za blask Torlinie 😆

  64. Jakby co, to brylantynę starłem….

  65. Może to dobrze zostawić maturę taką, jaka ona jest. Dobrze jest też odejść od schematu wyboru tematów maturalnych z kręgu kanonu lektur obowiązkowych. Nie mam nic przeciwko tekstom dziennikarskim jako „materiał do przemyślenia” dla maturzystów”. Zdaje się, że język publikatorów i tak będzie najczęściej czytaną polszczyzną przez abiturientow.

    A tak naprawdę to nie rozumiem czemu matura z polskiego budzi aż takie wielkie emocje. Trzeba napisać na temat i kropka. Na każdy temat z zakresu analizy tekstu w języku polskim. Równie dobrze można dać do analizy instrukcje obsługi pompy ssąco-tłoczącej i nakazać wyszukać w tej instrukcji elementy romantyzmu. Oczywiście, że takich elementów nie ma, ale uczeń będzie musiał to udowodnić pisząc składny tekst na poparcie swej tezy. Lub na poparcie tezy przeciwnej. Cwiczenie jak każde inne i po 12 latach nauki języka ojczystego nie powinno ono stanowić problemu dla kogoś aspirującego do świadectwa dojzalosci.

    Pozdrowienia dla Gospodarza i dla Blogowiska

  66. Wykasowałam to coś, co mnie miało wyróżniać.
    Niech Tes Teq nie ma mnie za nadętego bufona/bufkę? Wcale się wyróżniać nie muszę. Nie jestem aż tak ambitna. „Ja tu tylko na chwilę… Pięć minut i tyle. Powiem i już mnie nie ma. Albo nie powiem. Trema.”
    Czy jest tu ktoś dostatecznie dorosły, aby wiedzieć, czyj to tekst?

  67. Z moich doświadczeń, jako faceta, który na „wygnaniu: ” przeszedł na technikę.
    Zdarzało mi się zatrudniać Polaków na ogół po maturze. Nigdy, powtarzam nigdy, nie udało mi się ich przekonać by czytali „instrukcje” i „procedury”. Mój zapał by dawać pracę rodakom ostygł a zachwyty nad polską umiejętnością improwizacji zostawiam tym, co improwizują za własne pieniądze.
    Popieram żart Jacobsky!!!

  68. Nela
    Helena Modrzejewska. Jak dziś pamiętam.

  69. Trema
    Ja tutaj tylko na chwilę,
    Pięć minut – i tyle
    Powiem – i już mnie nie ma!
    Albo… Nie powiem
    Trema!…
    Ludzie się tutaj napchali –
    Czy ja wiem, kto tu jest na sali?
    Człowiek tu gada i gada,
    A może jest Miejska Rada?!
    Ja wiem, co potem się stanie?
    Jeszcze mi dadzą mieszkanie!
    Z komfortem. Cztery pokoje.
    Po co? Ja oddam swoje.
    Mnie nie potrzeba!
    Ja wolę błękit nieba,
    Na Plantach ławeczkę.
    I drzewa.
    I słuchać, jak ptaszek śpiewa…
    Ptaszka tu nie ma? Nie ma?
    To nic.
    I tak – trema…
    Bo może jest jakiś krytyk?
    Potem zrobi mi przytyk.
    Jakiś Vogler.
    Jakiś Mach…
    Trema. Strach…
    Albo ktoś inny z miasta…
    Potem w Krakowie mnie schlasta!
    Przed znajomymi.
    Przed młodzieżą.
    Że byłem nudny
    I – uwierzą!
    Bo facet pomyli nazwisko
    I powie, że Szpalski to wszystko…
    I co?
    I skończyć mam marnie?
    Powiesić się w jakiejś kawiarni?
    Dziękuję. W jednej już wiszę.
    Na dwieście cztery złocisze.
    Wystarczy, sensu nie ma.
    Nie mówię.
    Trema…
    A ten garnitur – to z Emhade.
    Ja na Emhade nie jadę.
    Nie, skąd!
    Zresztą, żeby feler, żeby jakiś błąd –
    A tu, widzicie,
    Znakomicie:
    W porządku surdut i spodnie,
    Poruszać się mogę swobodnie,
    Niebezpieczeństwa nie ma,
    A… Trema!
    Bo miałem niedawno inny –
    Przez spółdzielnię szyty krawiecką.
    Ładny był…
    Ale dziecinny:
    Darł się jak dziecko!
    Szczególnie w szwach:
    Trrrach, trrach!… Strach!
    Poleciałem do tej spółdzielni
    Wściekły stanąłem w bramie…
    Wejdę!
    Zwymyślam piekielnie.
    Na szefie graty połamię!
    Wejdę – choć pewnie go nie ma?
    Nie wejdę…
    Może jest?
    Trema.
    Trema. Przez całe życie.
    Tu też… Co się dziwicie?
    Ja pierwszy raz – tak… W teatrze.
    Dobrze, że na to nie patrzę!
    Dla mnie – przysięgam – to zmora!
    Że Szletyński nie dał aktora –
    To ja muszę tak co wieczora
    Stać. I mówić. Samemu.
    Kazali. Czemu?
    Prosiłem – grzecznie i szturmem:
    „Sztukę wystawcie mą raczej!”
    Powiedzieli: „Dobrze!” Jak umrę.
    Współczesnych nie mogą inaczej!
    „Mowy – powiedzieli – nie ma!”
    Oni też ludzie:
    Trema.
    Kochała mnie jedna. W lecie.
    Omal nie wpadłem w pułapkę…
    Kram miała na Tandecie,
    A na mnie – chrapkę.
    Nazywała się Dziuba
    I chciała takiego mieć chłopca.
    Lecz dla mnie była za gruba
    I trochę klasowo obca.
    Namawiała do żeniaczki.
    Zaprosiła na flaczki –
    Z imbirem…
    Z parmezanem.
    – O nie! – Powiedziałem. – Zostanę.
    Niech będzie już monogamia,
    A z tobą się nie ożenię!
    Psuć przyszłym dzieciom mam ja
    Społeczne pochodzenie?
    Ślicznotko – mowy nie ma!
    Trema.
    Marian Załucki

  70. dana1,

    to wcale nie żart 😉

    Ja również zaobserwowałem, z jaka niechęcią i nieudolnością nie tylko Polacy, ale również miejscowi podchodzą do jakiejkolwiek analizy tekstu i do wnioskowania na jego temat

  71. Jacobsky
    Ja gospodarczo działałem w Szwecji. Tam kultura „instrukcji” cymes. Oczywiście statystycznie, bo idioci są wszędzie.

  72. Popatrz, nie tylko my:)

    http://www.tvn24.pl/12690,1549031,wiadomosc.html

  73. zeen! dostajesz wyróżnienie w jadłospisie!

  74. No i nadal nie zwyraźniałam. Idę sobie. 😦

  75. Nela!!!
    Bo cię klikne!!!

  76. dana1 – obiecanka – cacanka!

  77. system? obrazek? muszę to zobaczyć 🙂

  78. Jasnaanielko
    Jestem ustawiony we Wrocławiu z prof. Olkiem L.
    i być może z Olkiem G. Kto wie?

  79. EdwarD! Ty szpiegu z krainy deszczowców!

  80. Nela
    Z G. juniorem, oczywiście. I będę głaskał wszystkie Krasnale!!!

  81. Malwinko!
    Zupełnie nie rozumiem, ale przepraszam. Ten Łotrpress wrzucił Cię do spamu. Wybacz!
    Nelu!
    W imieniu wnuczki i własnym dziękuję za miłe słowa.

  82. dana1 – Z tym głaskaniem krasnali możesz mieć nieco kłopotów. Niektóre siedzą wysoko, na latarniach…
    Ale dla chcącego… 😆
    Dobranoc!

  83. Łatwo wam mówić stare zgredy?! Sami pewnie byście nie zdali matury!! Obłuda, fałsz i prowokacja!!

  84. Kochane dziecko nie ładnie się tak do starszych odzywać … masz braki w czytaniu ze zrozumieniem …. trzymam kciuki byś wyrósł na mądrego człowieka …. 🙂

  85. A nie mówiłem. Potwierdza się.

  86. „A tak naprawdę to nie rozumiem czemu matura z polskiego budzi aż takie wielkie emocje”

    bo trzeba sie wpasowac w klucz _^_” a to jest sztuka

  87. […] Wam powiedzieć, że mój tekst o maturze z polskiego w 2008 roku do dzisiaj bije rekordy popularności. Nie dość, że wpis ten pobił rekord wszechczasów w moim […]

  88. A foteczka to widze ze moja szkole przedstawia, a własciwie byłą bo już po maturze prawie jestem:D

  89. Doma!
    Mam nadzieję, że już wszystko ok. Z góry gratuluję. A fotka ściągnięta bezczelnie z sieci. 😀
    Serdecznie Cię pozdrawiam

  90. Śmieszny jest ten tekst. Może się wydawać, że napisał go jakiś geniusz. (!)
    Tylko Twoja inteligencję podburza fakt, iż myślisz, że wystarczy napisać np. dwa słowa – młodość dobra, starość ble.
    Ukazuje się w tym fragmencie spory brak informacji. Istnieje coś takiego jak klucz, a praca powinna zawierać jego elementy. Zapewniam, że więcej niż dwa.
    Jeżeli uważa pani/pan maturę za prostą sprawę, to zapraszam na napisania w jednym tygodniu polskiego ( przecież tak banalnego), matmy, języka obcego i przedmiotu wybranego, polecam historię. Słaby uczeń zda na około 40-45 %.

    Proszę zdać na więcej !


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: