Napisane przez: torlin | 26/05/2008

Ulubiony

Cały czas chodzi mi po głowie dyskusja z Hoko. Co to znaczy „ulubiony”? Ja podczas pisania wielokrotnie słucham mnóstwo płyt, każda jest dla mnie ważna, wsłuchuję się w każdy dźwięk, nie chcę używać wielkich słów, ale każda jest dla mnie wydarzeniem, pięknem, mogę o niej wręcz powiedzieć, że bardzo ją lubię słuchać.

Bo z punktu widzenia logiki Hoko ma rację, ulubionych jest kilka, a nie kilkaset. A później zakładam sobie płytę zapomnianego już zespołu Blood, Sweat & Tears i stwierdzam, że są wspaniali. Zaraz potem sobie puszczę „In-A-Gadda-Da-Vida” Iron Butterfly i dochodzę do wniosku, że to jest to. Jak mam dzień, to słucham Led Zeppelin 8 płyt non – stop, które mam, albo Doorsów, których mam 10.

A orkiestry jazzowe, moje ukochane baby? Ja mam kilkaset płyt i drugie tyle kaset magnetofonowych, lubię piosenkę jazzową, bluesową, soulową, kabaretową, poetycką, rockową. A Bitelsi, Stonsi? Mam 10 płyt Diany Krall, którą wręcz ubóstwiam i bardzo często jej słucham. I ja mam wybrać piątkę ulubionych?

To samo jest z malarstwem. ja mogę oczywiście zrobić ranking, gdzie na pierwszych pięciu miejscach coś tam się znajdzie. Tylko co z resztą?

Ja sam nie wiem, jak to rozwiązać.

Reklamy

Responses

  1. A nie jest to tak, że życiowi optymiści mają więcej spraw i rzeczy ulubionych? Czy ci, którzy są bardzo, ale to bardzo wybredni nie grzeszą często pesymizmem?Tak mi się jakoś taka korelacja nasunęła pod wpływem Torlina. Jeszcze jej do końca nie przemyślałem.
    Co o tym sądzicie?

  2. Rankingi „ulubionych” są zawsze mylne i niepełne, a co więcej zmieniają się w czasie. Pod koniec podstawówki wybrałbym inną piątkę najważniejszych dla siebie zespołów niż teraz.
    Ale tak naprawdę nie rozumiem, czym się z Hoko różnicie. Nie sądzę Torlin, żebyś miał tak naprawdę „setki” ulubionych… choćby dlatego, że do „ulubionych” (obrazów, książek, zespołów, potraw) się często wraca a nie da się często wracać do setek rzeczy… Biegnę, do Hoko zobaczyć o co chodzi 🙂

  3. Unikam słowa. No, chyba że pozwalając sobie na bardzo lekkie traktowanie sprawy, lekko ironizując. Wtedy rzeczywiście ‚ulubionym’ staje się to, co jest ważne.
    Ale na poważnie nie odważyłbym się na wybór ‚ulubionej’ płyty, wykonawcy, itp. Może przy powieści bym się zawahał, może przy kompozytorze — tam jakieś szanse na jeden typ są. Ale to wyjątki, a nie reguła.

  4. ja myślę, że lepszym określeniem na taką ilość jest słowo”lubię” …. 🙂 a wśród nich są ulubione, które np. słucham i oglądam non stop … 🙂

  5. Kiedy patrzę w przeszłość i przypominam sobie, co było moim „ulubionym” (i tu wpisać czym), to dochodzę do wniosku, że lepiej je nie starzać kategorii „ulubiony”. Nie, żeby było mi wstyd za rzeczy ulubione w przeszłości. Po prostu moje gusta tak bardzo się zmieniają z czasem (z wiekiem, jak kto chce), ze podobna klasyfikacja traci sens.

    Nie, nie pisze się na rzeczy „ulubione”, bo wiele z tych, które otrzymały miano „ulubionych” w przeszłości, dziś przepada kurzem na półce z płytami, z książkami, z filmami, itd.

    Pozdrowienia

  6. Życie pędzi i nie ogląda się za siebie, ale my tak. I czasami zdejmuje się z półki i odkurzy stary tomik poezji, starą płytę, wyciągnie się pudełko z fotografiami. I wraca się do dawnych wzruszeń, znajomych i przyjaciół, którzy już gdzieś się zapodziali. I znów, na chwilkę to coś, co było jakby zapomniane, staje się ulubione. A potem zwykłą rzeczy koleją, odkurzone wraca na półkę.

  7. Torlinie, przecież nikt Ci nie każe wybierać – tylko o użycie (nadużycie) słów chodzi 🙂

  8. Wszystkie rankingi typu: 10 ulubionych płyt/książek/filmów są dla mnie po prostu śmieszne. No nie da się tego zrobić i już 😉

    A poza tym podpisuję się obiema rękami pod tym, co już napisali PAK, Jolinek, Jacobsky i NELA. Trudno byłoby coś dodać 😀

  9. dodaje … Quake też ma rację … 🙂

  10. Mogę się z Wami nie zgodzić? Bo oczywiście mogę określić to – jak słusznie zauważyła Jolinek – słowem „lubię”, ale odczuwam to jako synonimię. Ja wiem, że komentarze są niesterowalne, ale Moi Drodzy Rozmówcy piszą najróżniejsze rzeczy – Nelu – nic nie mówię o wspominkach przy starych rzeczach, Quake’u – nic nie piszę o robieniu jakiejkolwiek dziesiątki, Jacobsky – nic nie piszę o zmianie swoich gustów. Chyba najbardziej kontrowersyjnie rozwiązał to PAK.
    I postaram jeszcze raz się Was przekonać, że jakoś to trzeba nazwać, może to słowo „lubię” jest adekwatne. Jak słucham Czajkowskiego, zanurzam się w świat dźwięków i w tym momencie uważam tę muzykę za najpiękniejszą na świecie. Drugiego dnia puszczam sobie Edith Piaf i ma to samo wrażenie. Trzeciego leci Gershwin.
    No bo jeżeli podporządkuję się Waszym obiekcjom, to ja nie mam ani jednego autora „ulubionego”.

  11. jednego na pewno masz Torlinie … 🙂 … ale wszystkie to przesada … 🙂 dobrej nocy … 😀

  12. Dla mnie pomiędzy „lubię” a „ulubiony” jest znacząca różnica. Lubię wiele rzeczy ale niektóre z nich lubię najbardziej – i tylko to są rzeczy ulubione. Sęk w tym – jak już wskazywano powyżej – że jest to słowo „niebezpieczne”. Może faktycznie trzeba jakiś nowy wyraz stworzyć?

  13. Torlin, ale z czym ty się na rany nie zgadzasz? 🙂
    Ulubiony znaczy „taki, który jest szczególnie lubiany”… Wcale nie znaczy „najbardziej lubiany spośród wszystkich rzeczy danego typu”. Możesz sobie lubić Piaf i Czajkowskiego naraz. Chodzi chyba tylko o to, że nie da rady „szczególnie lubić” Piaf, Czajkowskiego i setki innych wykonawców/kompozytorów naraz

  14. A jeśli Torlin „szczególnie lubi” większość tego co mu się zdarza?
    Jest wtedy moim ulubionym typem optymisty, kimś „szczególnym” w morzu wątrobiarzy. 😀

  15. Ale komplikujecie. Bardzo łatwo jest sporządzić listę ulubionych płyt. Bierzemy listę wszystkich płyt z Internetu (w Internecie jest wszystko), wykreślamy te, które nie są naszymi ulubionymi i wułala. Tak samo, wułala, możemy zrobić z obrazami, książkami i uczestnikami Tańca z Gwiazdami.

  16. Było nie było słowo ulubiony bardzo często używa się w zdaniu „Jaki jest twój ulubiony …?” Ja rozumiem to pytanie, jako pytanie o „najbardziej lubiany”.
    Czyli, że słowo „ulubiony” jest wieloznaczne? 😉

  17. Dru’!
    Ty nie ukradłeś Hoko obrazka? 😀

  18. Torlin wie jaka jest różnica między „lubię” i „ulubiony” ale i tak zostanie przy swoim bo ma bardzo przestrzenne możliwości postrzegania … 🙂

  19. dana: To, o czym piszesz jest z definicji niemożliwe: „szczególnie lubić” znaczy „lubić nieco bardziej niż pozostałe rzeczy tego samego rodzaju”

    Dru: – ja też tak zawsze rozumiałem – tzn wydawało mi się, że „ulubiony” może być tylko jeden egzemplarz danego rodzaju. Ale zmotywowany tą frapującą dyskusją sięgnąłem do SJP i się okazało, że jednak nie…

    http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2532600

  20. dana: To, o czym piszesz jest z definicji niemożliwe: „szczególnie lubić” znaczy „lubić nieco bardziej niż pozostałe rzeczy tego samego rodzaju”

    Dru: – ja też tak zawsze rozumiałem – tzn wydawało mi się, że „ulubiony” może być tylko jeden egzemplarz danego rodzaju. Ale zmotywowany tą frapującą dyskusją sięgnąłem do SJP i się okazało, że jednak nie…

  21. komerski no nie bo szczególnie lubię zjeść i kotlecika i kurczaczka … młode ziemniaczki i szpinaczek …. itd. … 🙂

    słonko świeci i jest ciepło a to moja ulubiona pogoda :)… Idę w pierod … 🙂

  22. Jolinku: Ależ tak. Przecież przedkładasz młode ziemniaczki i szpinaczek nad coś innego. Tak samo z kotlecikiem i kurczaczkiem.

  23. komerski
    Nie możliwe?
    Tak.
    Ale dla smutnych.

  24. Torlin, raczej bezprawnie wykorzystałem jego wizerunek. 😀
    Czy jeśli masz kota, a ten kot ma wizerunek, to czy ten wizerunek również należy do Ciebie?

    Komerski, jasne że tak, ale istnieje również użycie tego słowa właśnie w sensie najbardziej lubiany – tak jak w powyższym pytaniu. A skoro istnieje powszechnie używany przykład to do kosza ze słownikiem. 😀

  25. Hm, też mam ten problem, znaczy mam mnóstwo ulubionych rzeczy i różne rankingi muzyczne które zdarzyło mi się w blkogu robić były raczej dziełem chwili i w innym dniu/czasie byłyby inne.

    Tak samo z książkami jest, np. mam kilku ulubionych pisarzy, np. Iris Murdoch, tyle, że problem jest, bo IRis uwielbiam około 10 albo więcej książek, Agathy Christie uwielbiałem równo wszystkie z Jane Marple, nie da się wybrać jednej najlepszej.

    Każda książka/piosenka/płyta daje nam coś innego i jest w danej chwili ulubiona ale w przyszłości może już być zapomniana np.

    A kryterium ulubioności, mam np. piosenki, których mogę 20-30 razy na dzień słuchać, tylko też ich jest dużo i się zmieniają one.
    Ostatnio jest to ,,sztuczny miód” w wykonaniu Katarzyny Groniec.

    pzdr

  26. P.S.

    I z tą teorią, że optymiści mają więcej rzeczy ulubionych, o czym pisze Dana1, nie zgadzam się.
    Acz myślę, że należy być otwartym i lubić różnorodność, to wtedy się ma mnóstwo ,,ulubionych”
    Ale mozna być pesymistą prz tym.

    Pozdrówka

  27. Grzes
    Jak mozna byc pesymista jesli JEST TYYYYLE ulubionych 😀

  28. Dru – no właśnie nie wiem, bo przecież z jednej strony to słownik jest instancją, do której trzeba się odwołać w wypadku niejasności znaczeniowych… Z drugiej masz rację, że bardzo rozpowszechnione jest to użycie „najbardziej lubiany” i dziwne, że słownik go nie odnotowuje.
    Tylko nie wiem, czy Torlin się ucieszy, bo wg tego znaczenia to nie tylko dziesięciu, czy czterech ulubionych piosenek mieć nie można ale i dwóch 🙂

  29. Ależ Komerski, a czym że Torlin ma się przejmować? Słowo ma dwa znaczenia, Torlin zostanie przy swoim (słownikowym), jego oponenci przy swoim… Zastosuje się definicję prawdy w duchu współcześnie rozumianej tolerancji i wszyscy będą szczęśliwi.

  30. dla odmiany ‚dzień po’ 🙂
    na podkładzie the young gods,

  31. To ja już jestem szczęśliwy…

  32. To ja też…

  33. a malwinka ma taki ładny znaczek a ja nie …. 😦

  34. Ciekawe jaki adres email daje znaczek absolutnie biały?

  35. dru’ – ja jestem bliska bieli, ale skąd to się bierze – nikt nie wie. Początkowo taki przesroczysty obrazek miałam, kiedy niczego nie miałam wpisanego. Z czystej ciekawości i za poradą Torlina wpisałam jego adres w kratkę Website. Kolor znaczka się nie zmienił, ale adres Torlina znalazł się jakimś cudem w blogu Azraela przy moim Nicku. I nie daje się skasować ani tu, ani tam. 😦
    ;
    A co do lubienia, Torlin stawia różne pytania, nie znajduje odpowiedzi, a problem wciąż nie rozwiązany. Nawet mi się oberwało za zaglądanie do starej szuflady. A ja pomyślałam i doszłam do wniosku, że to „lubienie” jest bardzo niejednoznaczne i rozciągliwe. Mam wrażenie, że lubić można rogaliki z kakaem na śniadanie, zaś nie lubić owsianki (zmora mojego dzieciństwa!).
    Gdyby ktoś z zestawem wytypowanym na bezludną wyspę rzeczywiście się na tej wyspie znalazł, bardzo prędko znienawidziłby to, oco wybrał – bo lubił. To tak, jak z obrazem, który sobie kupujemy do domu. Długo wybieramy, zachwycamy się, chwalimy gościom… a po jakimś czasie przestajemy go dostrzegać. Ale wystarczy impuls, np ktoś zwrócił na niego uwagę i zachwyt powraca. Lubienie jest uczuciem zanikającym i powracającym. Nie trwa całe życie.
    Pewnie znowu nie o to ci Torlinie chodziło, ale przyznaj, że się starałam. 😉

  36. dru’ Może tu chodzi o siłę przebicia i stąd te barwy?

  37. No rzeczywiście blado wyglądasz Nela. Ale Twoja teza jest błędna. Komerski też jest blady, a jego duża siła przebicia jest niewątpliwa.

  38. Nelu!
    Bardzo lubię Twoje wpisy (i innych też). Nie odpowiadam za kolor i intensywność obrazków, dzieje się to poza moją świadomością 🙂

  39. Ależ Komerski jest przepięknie błękitny! Ja to prawdziwa bladaczka!

  40. No i widzisz Torlin, jak pojemne jest pojęcie lubienia?
    „Zostać na polu, samemu i w nocy…”
    Dobranoc!

  41. injured says : I absolutely agree with this !

  42. Blada ta Nela. Nie jasna. To fakt.

  43. Ja przepięknie błękitny? To znaczy, dziękuję i miło mi, ale mój kolor jest tak mdły, że muszę się mięty napić za każdym razem, jak nań spojrzę… Ty Nelu masz bogatszy odcień…

  44. a za „czarny” charakter „robi” tu dana …. 🙂 …..

  45. Wyrazisty Jolinku. W Y R A Z I S T Y.

  46. a czy wszystko należy rozwiązywać Torlinie?

  47. zdecydowanie nie, to nie jest mój ulubiony znaczek

  48. wprawdzie jak są dwa to jest toto bardziej strawne….
    a teraz dojdzie jeszcze jeden


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: