Napisane przez: torlin | 05/06/2008

Co to za nazwa dla miasta!

Napisałem dlatego, że wpis będzie Komerskopodobny, bo chciałbym zająć się pochodzeniem konkretnej nazwy – MIASTA ŁÓDŹ. Zawsze mnie fascynowało, kto mógł w ten sposób nazwać miasto, a w dzieciństwie wiedziałem o Łodzi (nie znając jej historii), że jest to duże miasto i że nie leży nad żadną rzeką (bo Ner trudno nazwać rzeką). Przypomniało mi się to wszystko, kiedy szukałem w Wiki informacji o aglomeracji łódzkiej, i mój wzrok padł na główną stronę w Wiki poświęconą Łodzi. Już na samym początku autor stwierdził, że wszystkie 4 propozycje wyjaśnienia pochodzenia nazwy są nieprawdziwe i … na tym zakończył. Człowiek natychmiast zadaje sobie pytanie – a jakie jest prawdziwe?

Dwa słowa należy napisać o historii Łodzi, pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1332 roku, 6 września książę na Łęczycy i Dobrzyniu Władysław (bratanek króla Władysława Łokietka) nadaje immunitet dobrom biskupów kujawskich z siedzibą we Włocławku, a wśród nich właśnie wieś Łódź (w przywileju określona jako Lodzia), a 29 lipca 1423 r. król Władysław Jagiełło w Przedborzu nad Pilicą nadał Łodzi prawa miejskie. Zapis w dokumencie z 1387 r. – „Lodza”. Dla zainteresowanych – immunitet w średniowieczu to zupełnie coś innego niż dzisiejszy – TU jest wyjaśnienie).

Pierwszą i najstarszą próbą wyjaśnienia pochodzenia nazwy był artykuł niejakiego W. Rowińskiego, który w 1897 roku w „Tygodniku Ilustrowanym” stwierdził, że źródła wprawdzie nic nie mówią o pochodzeniu tej nazwy, ale prawdopodobnie pochodzi ona od „herbu tegoż nazwiska”, tzn. że jej założyciel pieczętował się herbem rodu ŁODZIÓW. Ród ten pieczętujący się „Łodzią” zaliczany był do najstarszych i najmożniejszych rodów wielkopolskich, a pierwsza wzmianka o nich pochodzi z 1061 roku przy opisywaniu wyprawy Bolesława Śmiałego na Węgry. Nasz król postanowił pomóc mężowi swojej cioci odzyskać tron węgierski (Bela I żonaty był z córką Mieszka II czyli siostrą Kazimierza Odnowiciela).

Wracając do Łodzi – już wiadomo, że pierwsze wzmianki mówią o wsi, a nie o mieście, a z drugiej strony Łodziowie dostali nadania na tym terenie dopiero w XIV wieku, a Łódź istniała zapewne już w wieku XII, a wtedy ród Łodziów nie posiadał w tych stronach włości. I trzeba do tego dodać, że biskupi włocławscy otrzymali tę wieś od książąt, zatem pierwotnie była własnością monarszą, a nie rycerską.

Drugą propozycją jest wyprowadzenie „Łodzia” od słowa „łoza” oznaczającego rodzaj wierzby rosnącej na podmokłych terenach, to Linde w swoim Słowniku pisze, że synonimem „łozy” było słowo „łodzia”, które jednak przed I poł. XIX wieku wyszło z użycia. Współczesne słowniki etymologiczne nie potwierdzają tej teorii dokumentując, że słowo „łoza” ma zupełnie inny źródłosłów niż „łodzia”, ale możliwe jest, że na terenach dawnej Łodzi, bagiennych i błotnych, pływano na łódkach z łozy.

Trzecia propozycja odrzucona została najszybciej, że nazwa wsi – jak głosiła lokalna tradycja – pochodzi od nazwy rzeczki „Łódka”, przez nią przepływającej. Badania wykazały, że nazwa „Łódka” pojawiła się dopiero w XIX wieku, przedtem ta rzeczka nazywana była Starowiejską, Starą, Ostrogą lub po prostu Rzeką. Zatem nie miejscowość wzięła swoją nazwę od rzeki, ale rzeka od miejscowości.

Czwartą hipotezą, najdłużej się utrzymującą, jest propozycja, że nazwa „Łodzia” nie jest rzeczownikiem, tylko przymiotnikiem rodzaju żeńskiego Pierwotnie jej forma brzmiała „Włodzia”, wywodzi się bowiem od imienia Włodzisław, nastąpiło później skrócenie, tak jak Wladislaus przechodziło w Ladislaus.

A ja na koniec zajrzałem do dwóch słowników, w znanym Komerskiemu „Słowniku pochodzenia i znaczenia nazw geograficznych” autor myli się całkowicie pisząc, że to jest nazwa rzeczna. Brückner też nie ma racji łącząc nazwę z herbem założyciela, ale dla mnie na prawdziwą rewelację trafiłem dopiero w końcówce jego wpisu. Otóż Pan Aleksander w końcówce swojej notki pt. „Łódź” tak pisze ze znakiem zapytania: „Jak Łodzia tak i Korab w nazwy herbowe przeszły, czy od przodków Nordmanów? Można pomyśleć i o pożyczce z niemieckiego, porównaj anglosaskie aldot (o korytkach), duńskie olde (wielkie, wydrążone z drzewa koryto), norweskie olle”.

I gdzie się nie poruszę, to trafiam na Normanów.

Ps. To jest 100 mój wpis w Łotrpressie.

Advertisements

Responses

  1. „autor myli się całkowicie pisząc, że to jest nazwa rzeczna.”

    No jasne! Ta nazwa jest niedo-rzeczna!

  2. Dana,
    A propos pytania o pomnik Stalina w Ustrzykach Dolnych: nic mi o tym nie wiadomo, aczkolwiek wykluczyć się nie da. Sięgnąłem do wspomnień człowieka, który zaraz po przejęciu miasta przez Polskę organizował na tym terenie służbę leśną. Opisując swój pierwszy wjazd do Ustrzyk, wspomina o propagandowych bramach triumfalnych nad główną ulicą z napisami w rodzaju: „Haj żywe towarysz Stalin, ale o pomniku nie, a chyba by go nie przeoczył.

  3. jeszcze 1000 wpisów życzę 🙂 ….

  4. Jolinku!
    Dzięki!

  5. Paweł
    Dzięki.

  6. Jolinku
    Tylko 1000? Torlinie spotkamy się tu w 10 001!!!

  7. Wy chłopaki to na pewno dacie radę ….. 🙂 ….

  8. Wszystkie przytoczone próby wyjaśnienia „Łodzi” są fałszywe.
    Było, bowiem tak:
    Dawno, dawno temu, tak dawno, że już nikt nie pamięta w lasach, które kryły krainę Nadnerczem zwaną mieszkała boginka wdowa a imię jej było Lelum. Była wdową po bożku Polelum, którego wędrujący puszczą Cyryl i Metody śpiącego w maliniaku zdybali i kijami pielgrzymimi zatłukli. Smutne było życie wdowy, bo choć z Polelum pożytek był obiektywnie nieduży jak samo jego imię wskazuje to jednak Lelum z nikim innym seksu nie miała i myślała, że to tylko tyle i tej ociupeńki żałowała.
    Nie zaniedbywała jednak obowiązków. Dalej motyle z kwiatami kojarzyła, słowikom stroiła gardła, ryby na tarło szczuła, jajom kukułczym gniazd zastępczych szukała. Poróbstwo i ruję szerzyła wspomnienia po Polelum nie blakły.
    Nagle pojawił się na Nadnerczu Licho. Tak, ten sam, od którego nazwa Licheń pochodzi. Bożek był z niego wdały i wydatny. Zaczął z gąszczy wydatność swoją dla Lelum okazywać jak obywatel dowód osobisty milicjantowi. Lelum nie pozostała obojętną. Robota jej z rąk leciała. A to motyla z wróblem skojarzy, a to słowikowi gardziołko poderżnie, a to szczupaka na karpiową podpuści. Kukułkom zaczęła jaja wypijać jak kuna.
    Niepokój ogarom Nadnercze. Flora i fauna ostrzegać Lelum poczęły.
    -Nie łudź się, o wszystkie zwodzi, sianem portki wypycha i trzyma w nich starego suma w mokry mech zawiniętego żeby mu całkiem nie zasnął. Nie łudź się, nie łudź.
    Nie wytrzymała Lelum. Na Nerem stanęła na przyrodę się wypięła i zawołała:
    – Łudź mnie Licho do licha, bo jestem nielicha!!!
    Przybył i łudził ją tak jak nigdy przez Polelum łudzoną nie była. Bardzo Lelum łudzenie polubiła. Łudzili się często i z tego łudzenia było tyle potomstwa, że starczyło ich by zaludnić i Pabianice, i Zgierz a nawet Ozorków, Aleksandrów, Łask, Konstantynów, Główno, Koluszki, Brzeziny, Rzgów, Stryków, że o miejscu płodzenia nie wspomnę, a nazwanym wtedy Wielki Łudź.
    Tak zaludnić. Okazało się bowiem że Lelum z Lichem kiedy już Starego Suma wyrzucili do Neru płodzić mogą tylko śmiertelnych łudzian.
    Że dziś to miejsce nazywa się Łódź?
    To nic dziwnego. Wszystko to, co zostało opowiedziane zdarzyło się w kulturze słowa mówionego a potem zapisano niedokładnie.

  9. 🙂

  10. zawsze myślałam, że złudzenia są mało płodne a tu taka surprise … 🙂

  11. Życzę dalszych ciekawych wpisów !

    Zawsze służę swymi oczyma do ich czytania, i resztką swoich zwojów mózgowych do ich analizy i komentowania.

    Pozdrowienia

  12. Gratuluję setnego wpisu, ale nie wiem, dlaczego ta liczba jest dla Was tak szczególna. Co innego 128 – to dopiero okrągła liczba, a 256 jeszcze bardziej. Życzę ci zatem Torlinie 65536 (256*256) równie ciekawych wpisów.

  13. Kiedyś widziałem taki napis w barze: życie zaczyna się po setce 🙂 Tak więc jeszcze wielu setek życzę!

  14. 512 albo 1024 brzmi jeszcze lepiej … 🙂

  15. Dzięki wszystkim za życzenia
    Dzięki Dana1 za przypowieść. Ja czytam z przyjemnością Annę Brzezińską i ona jest w bardzo podobnym stylu.
    Defendo – ja za Tobą się też stęskniłem Jak urlop?

  16. Anna Brzezińska?
    Czy ona z TYCH Brzezińskich?

    A propos
    Napisz Torlinie coś o Tychach
    😀

  17. Jeśli kogoś dziwi że Cyryl i Metody niesmiertelnego Polelum ubili to dziwi się nie słusznie.
    C. i M. pisać i czytać umieli, a takie to niejedno uwalić potrafą.

  18. Dana1!
    Nie słyszałeś o niej? Masz naprawdę podobny do niej styl, który ja tak lubię. Znalazłem w Internecie jej opowiadanie właśnie o ulubionej Babci Jagódce, jak przeczytasz, to się zorientujesz.
    http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f22/17.html

  19. Zacząłem czytać, ale dziś nie zdążę. Zapowiada się to lepiej niż proza Bronisława W.

  20. wszystko jest lepsze od tej prozy …. 🙂

  21. Jolinku
    A „Dzieje grzechu”?
    Oj dzieje się Grzechu, dzieje.

  22. nie czytałam … Żeromskiego tylko lekturę przeczytałam bo musiałam …. byłam w latach szkolnych zafascynowana Hemingwayem …. po latach Ernest mi się zestarzał a na Żeromskiego patrze trochę lepiej ale „Dziejów grzechu” nie przeczytam … 🙂

    miełego weekendu 🙂

  23. Lelum Polelum to chyba w Kajku i Kokoszu było, nie? 🙂

  24. Nie Hoko.
    To było u Słowackiego tego z Wołynia nie ze Słowacji.
    😀

  25. Torlinie
    Dzięki za Brzezińską. Przeczytałem. Twoje parzenie mnie z nią może mi pochlebiać, ale kudy mnie do literatki. Literatką ani nawet setką nie jestem i nie umiem. Ja się bawię jak potrafię.
    Ona jest Strażakiem ja przedszkolakiem, który bawi się w strażaka.
    Poza tym ona wszystko zmyśla. Ja nie zmyślam postaci. Przecież Cyryl,
    Metody, Lelum, Licho i Polelum byli naprawdę.

  26. Polska wygra dziś 2:0 ….. 🙂

  27. no i przegrali … 😦 … Kubica świetny … 🙂

  28. Mój Drogi Torlinie,
    życzę Ci wielu setek równie udanych i ciekawych wpisów jak dotychczasowe !
    Router padł – od czasu do czasu dokonuje aktu autoreanimacji i wówczas udaje mi się zwykle coś przeczytać, ale napisać już niestety nie. Potomek mnie oskarża o dokonanie mordu na tym ustrojstwie, ale Bóg mi swiadkiem, że nie tknęłam go nawet myślą, natomiast on sam ciągle coś instaluje lub wyrzuca, a także wchodzi w pamięć mojego komputera, na skutek czego przeciążona maszyna resetuje jak szalona. No i mieszkaj tu z takim pod jednym routerem. 🙂

    Drogi Dana,
    moim zdaniem jesteś lepszy niż p.B !!! Przeczytałam tylko pierwszą stronę jej opowiadania i mam dużo zastrzeżeń – znalazłam gafy gramatyczne, no i autorka nie trzyma się konsekwentnie przyjętej konwencji – czytając ten tekst miałam wrażenie że „huśtam” się pomiędzy stylizowaną a potoczną, współczesną polszczyzną, pomiędzy fikcją a realem. Bardzo niedopracowany tekst, ale panienka, tuszę, zdolna – doczytam w wolnej chwili.
    Twoje opowiadanko, to z pomnikiem Soso- napisane w konwencji mrożkowskiego absurdu – wyśmienite! Powyższe – genialne ! Płakałam ze śmiechu.
    Dana – masz wspaniałe, niepowtarzalne poczucie humoru i olbrzymi talent do błyskotliwych skojarzeń. Podziwiam Cię i jestem wdzięczna za radość jaką mi sprawiłeś!

    Serdeczności dla obu Panów – Bars

  29. Bars
    Dzięki.
    Spijam słodycz komplementu. Nie łudzę się jednak ze moje produkty, produkty nudzącego się czasem przedstawiciela klasy próżniaczej są czymś więcej niż zabawą.
    Pozdrawiam

    😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: