Napisane przez: torlin | 04/07/2008

Ekologiczni fundamentaliści

Zajrzałem ostatnio po raz pierwszy do Doodge’a i znalazłem bardzo ciekawą notkę na temat polskiej elektrowni atomowej. Ja już pisałem na ten temat TU, ale przeraził mnie u Niego olbrzymi komentarz „Zielonych”. Zieje on nienawiścią, jest pełen dziwnych argumentów, wielokrotnie nawet prawdziwych, ale podanych w takim kontekście, że stają się one nieprawdziwe. Boję się takich ekologów.

Świat przeciera oczy ze zdumienia. Nam się też wszystkich wydawało, że wprowadzenie naturalnych nośników energii jest kwestią czasu, a tu raptem widać, że ludzkość będzie się musiała z tym wstrzymać. Coraz więcej jest artykułów mówiących o tragedii, jaka może dotknąć świat, jeżeli będzie się w takim tempie rozrastać areał roślin związanych z biopaliwami. Dla przedstawiciela ONZ ds. żywności Jeana Zieglera ich produkcja to „zbrodnia przeciwko ludzkości”. „Ziarnem potrzebnym do wyprodukowania tylko jednego baku paliwa dla samochodu sportowego można wykarmić jedną osobę przez cały rok” – podkreśla. Biopaliwa doprowadzą do głodu na świecie. Przeczytajcie sobie ten ARTYKUŁ.

Zieloni piszą, że w Polsce 50 % energii powinno pochodzić ze źródeł odnawialnych. Oni naprawdę nie wiedzą, co piszą. Polska ma najgorszy układ hydroenergetyczny w Europie, za duże całoroczne zachmurzenie na powszechne wprowadzenie baterii na energię słoneczną, za małe pływy Bałtyku na wybudowanie elektrowni przepływowej, za mało ciepłych źródeł na energię termalną, a na założenie miliona wiatraków ja mówię stanowcze NIE. Podobał mi się żartobliwy komentarz Doodge’a: „trzeba spalić wszystko, posiać wszędzie trawę i wrócić do jaskiń, ale żeby tam było jasno, to oświetlać je za pomocą dieslowych generatorów…”.

Szczególnie, że człowiek też potrafi (jak Polak). W jednym z ostatnich numerów „Newsweeka” czytałem wprost nieprawdopodobną historię, po wybudowaniu falochronów mających chronić to miasto przed losem Atlantydy, do tego betonu i gruzu, posiadającego mnóstwo szczelin, zakamarków i płaskich powierzchni, sprowadziło się 250 gatunków flory i fauny, dotychczas niespotykanych w Adriatyku. Przyroda potraktowała falochrony jako … rafę koralową. Pisałem również TU, że to człowiek stworzył nasz dzisiejszy wspaniały Park Narodowy „U ujścia Warty”.

Ochrona przyrody, ekologia, zrozumienie dla naszego globu naprawdę jest coraz większe, i to widać na każdym kroku. Ale zawsze znajdą się fundamentaliści, którzy najpiękniejszą ideę zmienią w koszmar.

Reklamy

Responses

  1. Ano znajdą się. Choć akurat co do biopaliw to uczę się brać poprawkę na ‚antyekologiczną’ stronniczość autorów — jakoś dziwnie często widzę, że krytycy przebrają tu miarę. Tak jakby inne czynniki, oprócz merytorycznych były ważne dla autorów. (Swoją drogą biopaliwa w Brazylii, gdzie areał (i niebezpieczeństwa) są największe rozpowszechniły się nie tyle dzięki ekologom, co relacji cen, czyli ekonomii.)

    PS. Jakie ‚to miasto’? Coś mi umknęło. Wenecja?

  2. Rzeczywiście, nie napisałem – sorry. Wenecja. I obrazek pól biopaliw mi znikł. W ogóle przy wprowadzaniu nowych tekstów Łotrpress tak wariuje, że ja nie mam momentami do niego cierpliwości, każdy akapit jest inną czcionką, inne przerwy, muszę go ręcznie modelować HTMLem, a nie mam ani czasu, ani cierpliwości. Jak ktoś chce zobaczyć obrazek, niech najedzie na ten brązowy punkt kursorem.
    Specjalne ukłony dla Pyry, która przyznała się, że podpatruje mój blog. Serdeczne pozdrowienia.

  3. I drobiazg — właśnie czytam wiadomość, że US Navy rozpatruje budowę nawodnych okrętów atomowych. Bo przy tych cenach ropy naftowej to się może opłacać.

    Cytuję:
    Eksperci wskazują na liczne zagrożenia związane z pomysłami nuklearyzacji floty, jak choćby ryzyko związane z radioaktywnymi wyciekami podczas pożarów, które przecież mają prawo wydarzyć się podczas działań bojowych. Sam jednak powrót do dyskusji atomowej opcji pokazuje, jak bardzo zmienia się atmosfera w wyniku rozwijającego się kryzysu energetycznego.

    (Nie linkuję, bo mogłoby zatrzymać komentarz 😉 )

  4. Torlinie, nie musimy bawić się w nic z tych rzeczy, o których piszesz. 70% powierzchni Polski (za wyj. płn-wsch narożnika: Mazury, Podlasie, płn Mazowsze) leży na nadających się do adaptacji źródłach geotermalnych. I niech Cię (i inszych) nie zwiodą experiencye smutne z Geotermią Podhalańską, a nowszemi czasy z koszalińską… To jest kwestia arcypaskudnego konceptu rozwiązywania tych kwestyj od strony prawno-finansowej, nie zaś technicznej… Brak tu strategicznego myślenia i widać aż nadto siłę lobby energetycznego przez które od lat się nie umieją przebić do posłów, czy prezydenta inicjatywy ludzi prawdziwie mających o rzeczy pojęcie… I dla mnie Kwaśniewski największe zło, które za swej prezydentury był uczynił, to to, że się dał namówić na inicjatywę ustawodawczą w marginalnej sprawie, by nowych pachnideł na psach nie testować, a uciekł przed szansą stać się tubą tych, co się energią od lat zajmują i wcale im nie pomyśli truć wszytkich wokoło… A nawet gdyby i geotermii zarzucić, to z dawna już spraktykowanem konceptem są pompy ciepła (gruntowe i powietrzne), których jedyną na dziś mi znaną wadą jest koszt nadto przeciętnemu człekowi wielki…
    Kłaniam nisko:)
    Kłaniam nisko:)

  5. ‚Coraz więcej jest artykułów mówiących o tragedii, jaka może dotknąć świat, jeżeli będzie się w takim tempie rozrastać areał roślin związanych z biopaliwami. Dla przedstawiciela ONZ ds. żywności Jeana Zieglera ich produkcja to “zbrodnia przeciwko ludzkości”. ‚

    Demagogia w czystym wydaniu. Lepiej niech cena benzyny skoczy do sześciu złotych, wtedy ceny żywności się na pewno obniżą, bo każde dziecko przecież wie, że im wyższe koszty transportu tym niższa cena towaru – działa tu ekonomiczna zasada odwrotnej proporcjonalności.

    „Zieloni piszą, że w Polsce 50 % energii powinno pochodzić ze źródeł odnawialnych.”

    Prawda jest taka, że gdyby Rzeczpospolita Polska zainwestowała w biopaliwa, a politycy zaczęli lobbować [sic!] u koncernów motoryzacyjnych moglibyśmy stać się europejskim Kuwejtem. Amerykanie zaczęli przesiadać się na biopaliwa, kiedy cena benzyny w ich kraju przekroczyła poziom ok. 2 zł. Dotknęło ich to mocno po kieszeni. Ciekawe co się stanie kiedy przekroczy poziom 3 zł [wtedy pewnie w Polsce litr 98 będzie kosztował 10 zł].

  6. W sprawie ekologistów – problem z nimi jest taki, że oni albo najchętniej by widzieli człowieka żyjącego w jaskini i żywiącego się szarańczą i korzonkami, albo są tak „czujni o przyrodę”, że chodzą po zakładach przemysłowych po „dotacje na rzecz wspierania przyrody”.

  7. Wachmistrzu!
    Może i masz rację, trochę słabo się znam na źródłach geotermalnych. Po tym, co czytałem, to Węgry leżą na źródłach, a nie Polska. Ale nie kłócę się.
    JJThopsonie!
    Nie gniewaj się, ale to raczej Ty postępujesz demagogicznie. Cena ropy jest uzależniona od człowieka i od polityki. Cały świat był pozytywnie nastawiony do biopaliw, teraz raptem odkryto, że przedsiębiorcom rolnym bardziej opłaca się zamieniać ziemie orne w surowce biopaliwowe, niż siać tam cokolwiek innego. Ja nie lekceważyłbym pierwszych oznak – patrz Dżungla Amazońska, Indonezja. Oprócz tego specjaliści krzyczą o degradacji gleby. Wydaje mi się, że to nie tędy droga.

  8. Wyprowadzamy się na Marsa! Tam jest woda czysta i planeta nie tknięta ludzką ręką.

  9. Torlinie:

    Nie wiem, gdzie leży prawda z biopaliwami, ale przypominam, że wcale nie ‚cały świat był pozytywnie nastawiony do biopaliw’ — wystarczy przypomnieć sobie głosy w Polsce, które straszyły głównie zniszczeniem silników. Jakoś nikt z krzyczących się nie wybrał by sprawdzić jak to działa w Brazylii…

    Co do areału pod uprawę biopaliw — rzeczywiście zaczęto o tym mówić bardzo niedawno, ale powód jest tu prosty — wzrosły ceny żywności. Wzorsły nie przez biopaliwa, a przez suszę w Australii głównie, jednak przy tej okazji upadło przekonanie, że żywność jest i będzie tania i powszechna, z dokładnością do problemów politycznych. Dopiero teraz więc zwrócono uwagę na niedobre tendencje związane z produkcją żywności. Zaczęto też poszukiwać rozwiazań dla obecnego kryzysu — i tu areały poświęcone na produkcję biopaliw okazały się tematem najwygodniejszym.

    Podkreślam: nie wiem, gdzie leży prawda, ale dostrzegam naddrażliwość autorów akurat w sprawie biopaliw. I to naddrażliwość krytyków biopaliw raczej niż zwolenników.

  10. Torlinie,

    to straszne – od 2 dni planowałem napisać akurat coś na temat energetyki na moim blogu! I co ja teraz biedny zrobię? 😦

    A na poważnie – pomysł rozwoju energetyki atomowej jest to JEDYNA kwestia w której zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim. A może raczej – zgadzałem się; gotów byłbym się założyć, że gdyby z pomysłem budowy takiej elektrowni wyszedł teraz Tusk, Dżaroslav objawiłby się jako jej zdeklarowany przeciwnik
    😉

    Problem biopaliw dośc dobrze ilustruje znane powiedzenie o zbyt krótkiej kołdrze, spod której albo nogi, albo szyja będzie wystawać. Oczywiście, żądania większości ludzi na świecie są takie, żeby było ładnie, czysto, bioróżnorodnie, benzyna za złotówkę, darmowe koleje i broń boże energetyki atomowej… W którymś swoim eseju słusznie podsumował to prof. Kołakowski: brak jest obecnie polityków, gotowych powiedzieć ludziom: tak dalej się nie da, macie za dużo, moglibyście zaspokoić się czymś mniejszym. Nie ma, i zapewne nie będzie.

    Co do rozwiązań alternatywnych: dużo mówi się obecnie o napędzie wodorowym, mogącym zastąpić ropę. I jest to pomysł dobry, tyle że dyskutując o nim zapomina się o jednej rzeczy: to czyste paliwo nie występuje w naturze w czystej postaci! Jego pozyskanie wymaga hydrolizy wody, a wydatek energetyczny z tym związany przewyższa oczywiście ilośc energii jaką można z tak uwolnionego wodoru pozyskać (w przeciwnym razie mielibyśmy do czynienia ze swoistym perpetuum mobile). Jakie stąd wyjście? Hydroliza na masową skalę, w oparciu o energię atomową, i wykorzystanie wodoru do napędu samochodów. Lepszych rozwiązań w tej chwili nie widzę.

    Pozdrawiam

    Geograf

  11. PAKu4 i Geografie!
    Ja od samego początku prowadzenia swojego blogu, najpierw w Interii, a teraz w Łotrpressie, nigdy nie występowałem jako człowiek wszystkowiedzący i mający rację. Tak jak to był zauważył Drogi zeen staję przed Wami z otwartą twarzą i mówię – mamy taki problem i moje zdanie jest takie. Ja nie tylko szanuję, ale wręcz ubóstwiam (no to mi się dostanie od Hoko – już ogon podwijam przed razami) Wasze „inne zdanie” i polemikę. To jest blog na wskroś liberalny i każdy ma prawo przedstawić swój osąd.
    Geograf chyba ma rację, globalizacja zaczyna pędzić jak ekspres bez maszynisty, nikt tego nie kontroluje, troszeczkę w świecie „za szybko się dzieje”, decyzje Unii lub USA zaczynają wstrząsać światem, „efekt motyla” czyli teoria chaosu zaczyna być coraz bardziej reprezentatywna dla opisu naszej rzeczywistości. A właśnie w tej teorii „nikt nic nie wie”.

  12. Wachmistrz pisał o geotermii – też nie słyszałem abyśmy bogaci w te źródła byli. Natomiast ciekawy problem to pompy ciepła. Mają już liczne zastosowania w Polsce, póki co, do ogrzewania domów i produkcji ciepłej wody. I to jest ok – rację ma Wachmistrz, że koszt instalacji takiej pompy jest zbyt duży. Możnaby to rozwiązać przez preferowane kredyty na ten cel ale i tak problem nie zniknie.
    Zakłada się, że zużycie energii przez gospodarstwa sięga ok 30%, czyli 70% zużywa sfera publiczna i gospodarka, gdzie potrzebne są bardzo diuże dawki energii a na takie dawki energii to pompy ciepła się nie nadają…

  13. @Torlin

    „Cena ropy jest uzależniona od człowieka i od polityki.”

    Owszem. Inaczej cena benzyny w Polsce i w USA byłaby taka sama. Nie zmienia to faktu, że w pewnym momencie [mówi się o kilkudziesięciu latach] źródła ropy naftowej się wyczerpią i w cenie benzyny zostaną tylko podatki.

    „Cały świat był pozytywnie nastawiony do biopaliw, teraz raptem odkryto, że przedsiębiorcom rolnym bardziej opłaca się zamieniać ziemie orne w surowce biopaliwowe, niż siać tam cokolwiek innego.”

    Dlatego ceny żywności tak czy inaczej pójdą w górę niezależnie od tego czy rolnicy będą siać roporzepak, czy tylko marchewkę, bo koszt transportu się zwiększy : )

    „Ja nie lekceważyłbym pierwszych oznak – patrz Dżungla Amazońska, Indonezja. Oprócz tego specjaliści krzyczą o degradacji gleby. Wydaje mi się, że to nie tędy droga.”

    A którędy w takim razie? Możemy w sumie zamieszkać w lepiankach i jeździć konno.

  14. zeenie!
    Masz rację.
    JJThompsonie!
    Odpowiadam Ci zgodnie z prawdą. Nie wiem.
    Zauważyłem w każdym razie, że w ostatnich 10 – 20 latach coś się stało z naszym globem. Zauważ, spekulanci giełdowi potrafią wstrząsnąć takimi gospodarkami jak rosyjska czy japońska, sprzeciw Unii wobec genetycznie modyfikowanej żywności boleśnie dotyka cały kontynent afrykański, biopaliwa zaczynają dotykać olbrzymich krajów, zwierzęca produkcja żywności zaczyna powodować klęski ekologiczne.
    Ja odpowiadam – nie wiem. Świat strasznie przyśpieszył, jeszcze 30 lat temu jakakolwiek decyzja miała w swoim maksimum wpływ na cały kontynent. A teraz?
    Ja kiedyś (ale nie w blogu) napisałem, że czas na rząd ogólnoświatowy. Zdaję sobie sprawę, że to jest ekonomiczna fikcja, ale w końcu u mnie możemy coś takiego rozpatrywać.

  15. Torlinie, Zeenie… Nie miałżem czasu nadto długo szukać, ale ta choćby pagina winna Wam dać pojęcie niejakie o skali marnotrawstwa w naszem kraju…
    http://www.zielonaenergia.pl/geotermy_w_polsce
    Co się pomp ciepła tyczy, to nawet nie w tem rzecz, że koszt jednostkowy nadto duży, bo kalkulacja już choćby dziesięcioletnia wychodzi na plus ( przy obecnych cenach nośników energii!), tyle że nie ma sposobu, by możność sfinansowania tego się w zasięgu zwykłego zjadacza chleba znalazła… Kraków jest tu szczęśliwą wyspą, gdzie inwestycyj takowych do 40% (nie wyżej jednak 40 tys.) refundują, ale to kropla w morzu… Ruszyć by się gdzie za rogatki, a po gminach ani wiedzą, że można… Z deprecyonowaniem solarów też się nie zgodzę, że nie nasz klimat na to… w domostwie przeciętnem całej ciepłej wody niemal idzie tem zagrzać, a koszt inwestycyi ledwo 10 tysięcy przekroczy…
    Kłaniam nisko:)

  16. Wachmistrzu,
    pozostaje jeno rachunek ekonomiczny. Jak się komu opłaci, to sięgnie po te źródła.
    A z pompą ciepła jest kłopot nie tylko po stronie samego urządzenia ale z obiegiem pierwotnym. W zależności od warunków geologicznych można go układać w pionie lub w poziomie. Koszty są tego różne, w poziomie duża powierzchnia jest potrzebna – najlepiej odsłonięta, warunki terenu mają znaczenie….
    Nie wiem, czy słowo „marnotrawstwo” jest uzasadnione, całe pokłady węgla i innych surowców są umieszczone tak, że nie zawsze jest uzasadnienie ekonomiczne, by po nie sięgać. Oczywiście, wszystko jest funkcją ceny tych surowców i kosztów wydobycia 🙂

  17. @Torlin

    „czas na rząd ogólnoświatow”

    ‚Dajcie mi rząd dusz’ chciałoby się rzec, ale ulegasz iluzji. Czemu taki „rząd światowy” miałby służyć? Jeśli chodzi o instrumenty finansowe to istnieje już Międzynarodowy Fundusz Walutowy [Bank Wszystkich Banków] , no i ONZ. Zastąpienie tych organów jakimś innym „ustrojstwem” niczego nie zmieni. Aby istniał taki „międzynarodowy rząd” musiałoby istnieć jedno państwo podległe temuż, a to raczej mało prawdopodobne, a nawet jeśli to popatrz na Unię Europejską – jest zbyt duże zróżnicowanie językowe, a interesy różnych krajów nie pokrywają się. W efekcie mamy ciągłe negocjacje i przepychanki kogo głos ma się bardziej liczyć.

    Zakładając jednak, że takowy rząd by powstał, to i tak nic by nie zmienił: bogate regiony bogaciłyby się jeszcze bardziej, od czasu do czasu wysyłając konwoje z żywnością dla głodujących ludzi w Nigerii. Ergo – byłby to tylko i wyłącznie twór polityczny, bez możliwości reagowania, bo zawsze znalazłby się kraj, który postawiłby veto.

    Sprawa z Afryką jest o tyle dziwna i nieprzyjemna, że z tego co mi wiadomo były próby ucywilizowania tamtejszych ludzi i wprowadzenia upraw na szeroką skalę, ale niestety – mentalność tamtejszych mieszkańców okazała się niemałą przeszkodą. Otóż Nigeryjczycy do tego stopnia przyzwyczaili się do pomocy USA i innych krajów, że kiedy przyszło co do czego rozłożyli ręce i powiedzieli „dajcie rybę” zamiast skorzystać z podarowanej wędki.

    Co do „przyspieszenia” to ja go faktycznie nie zauważam, co wynika bezpośrednio z faktu, że jestem z innego pokolenia. Wydaje mi się jednak, że jest to raczej efektem rozwoju technologii komunikacyjnych. Przecież spekulanci już w czasach Prusa nieźle sobie poczynali [vide „Lalka”], a kryzysy gospodarcze, polityczne i społeczne pojawiają się cyklicznie wyprowadzając na piedestały takie postacie jak Hitler czy Stalin. Pod tym względem w tej naszej prowincjonalnej Europie i jeszcze bardziej zaściankowej Polsce całkiem dobrze się żyje. Kiedy się pojedzie na Białoruś, albo do Afryki wtedy człowiek dopiero nabiera pokory i cieszy się z powrotu na własne śmieci.

  18. Wygrzebałem jeszcze wywiad Roberta Mazurka z dr. Richardem Mbewe pokazujący jak wielkie są różnice kulturowe między Afryką, a Europą. Szkoda, że trochę jest poobcinany, ale da się czytać.

    http://www.dziennik.pl/opinie/article39473/Polakow_zaczalem_rozrozniac_po_dwoch_trzech_latach.html

    W wydaniu papierowym Pan dr. wspominał coś o tym, że właściwie tylko w Afryce sprawdziły się idee socjalizmu – właśnie dzięki temu, że ludzie nie znają pojęcia własności osobistej, a wszystko jest praktycznie uwspólnione i należy do rodziny. Przepraszam za brak precyzji, ale dawno czytałem ten artykuł : )

  19. @pak4:
    W Brazylii działa to tak, że większość tego typu upraw jest czyniona za pomocą starych, dieslowych kombajnów i ciężarówek, które nie są w stanie spełnić żadnych norm spalania (europejskich czy amerykańskich).
    Ponadto zamiast chować bydło dla US (jak było do tej pory), panowie coraz częściej wsiadają do tych swoich ropożernych pojazdów, aby uprawiać ziemię, bo przecież bydło musi jeść, a pasze ze Stanów już nie docierają (bo tam się biopaliwa uprawia). I tak oto USA już zaczynają odczuwać brak wołowiny, a Brazylia brak pasz… Pojawiają się też głosy, że zawsze można troszkę drzewek różnej maści wyciąć i w ten sposób więcej ziemi pod uprawy pozyskać…
    Oczywiście wszyscy są zadowoleni, bo zawsze gdzieś jest jakieś biedne państewko, które chętnie będzie eksportować żywność do USA czy UE, a którego obywatele mają zbyt mało praw, aby móc krzyczeć, że głodni są…

  20. @Doodge

    Znasz jakieś dane dotyczące importu żywności do USA i UE? Chętnie bym spojrzał jak to wygląda.

  21. Zeenie Drogi, w tem właśnie frasunek cały, że takież myślenie u nas dopotąd włada… Nibyż wszytcy zgodni, że to experimenta, przecie od zaraz od experimentów wymagają, by się opłaciły!
    Niemiaszki grosiwa moc w swoje wiatraki wpompowały, ani tego bacząc, że prąd z tego drogi. Ba, pewno, że dziś ich większa część odłączona, by ekspensów nie czynić, aleć jako Araby i Moskale jeszcze drożej ropy i gazu przedawać będą, owi ku temu gotowi… A my? Naonczas dopiero odwierty drążyć będziem? Jakobyśmy w tem większej experiencji mieli, awaryj by i mniej było, a i części by się u nas czynić zdało, nie po zawór byle jaki do Austryi gonić jako z pierwszą, zakopiańską geotermią było… Nie dziwota, że dla kosztów okrutnych ta geotermia do najdroższych we świecie przyszła, a z górali i ci, co podłączeni już byli, piece po dziadach węglowe na powrót stawiać poczęli… A Zakopane w szczególnej niecce leżące i okrutnie w dni bezwietrzne smogiem doświadczane, szczególnie stać za tem winno, by tych pieców jak najmniej było! I cóż? Ano, nic…jakoś to będzie…
    Koszalińskiej geotermii na kredytach zwykłych stawiano, temuż w onej biznes-planach w cenie już kalkulowano szybką onych spłatę. Dziw, że przy ekspensach tak wielgich, woluntarzy mało, by płacić drożej niźli dziś płacą?
    Krzynę żeś mię ubawił Waszmość tłomacząc mi, jak się pompy ciepła montuje…:) Ale nie wina to Twoja, bośmy tu przecie przed sobą sekretni, tedy skąd Ci było wiedzieć, że tem się właśnie (między inszemi) trudnię, co tu wyjawić mogę, bo z moich Lectorów mało kto zagląda… Śmiem ja twierdzić, że turbacyje insze temu na przeszkodzie staną, byśmy wężownic w gruncie ciągnionych powszechnie mieli, temuż przyszłość w odwiertach właśnie… Ceny gruntu przyszłe, ergo działki nieduże, niemożność późniejsza drzew sadzić, ni budować nic na tem… to wszytko użytkownikowi frasunek niemały. A co się odwiertów tyczy, to takoż, jeśli temu kto z głową mądrze nie pomoże, dalej mieć będziem wiertaczy, gdzie co drugi amatorem przewód z machiny zbyt słabej (ale taniej!) na co trzecim odwiercie traci, temuż go w kalkulacyję z góry za stracony wpisuje. Na dziś by się już nam opłaciło wiertników z Austryi najmować, gdybyż nie koszta transportu sprzętu…:(
    A o marnotrawstwie żem prawił w ogólniejszym sensie, że na złocie siedzim, a wolimy je drogo po świecie kupować. I nie masz tu zrównania z opłacalnością węgla dobywania, gdzie iście jeno rachunek rządzić winien. Ale jeśli temże rachunkiem będziem rozstrzygać sprawy zdrowia, to w temże Zakopanem, co jest tu exemplum wybornem, wrychle przyjdzie jako w Tokio w maskach chadzać…
    Kłaniam nisko:)

  22. Bardzo Ci jestem wdzięczny Wachmistrzu!

  23. @Wachmistrz

    „A co się odwiertów tyczy, to takoż, jeśli temu kto z głową mądrze nie pomoże, dalej mieć będziem wiertaczy, gdzie co drugi amatorem przewód z machiny zbyt słabej (ale taniej!) na co trzecim odwiercie traci, temuż go w kalkulacyję z góry za stracony wpisuje.”

    Dobrze prawi! Hej!

    „Nie stać nas na to żeby oszczędzać”. I to się tyczy wszystkiego – dróg, światłowodów, zagospodarowania przestrzennego, a także inwestycji w naukę, bez której nie będzie można kształcić specjalistów -> będziemy w samym ogonie krajów rozwijających się.

  24. Jak zawsze skrajności należy odrzucić, a wtedy nabierze się właściwej perspektywy.
    Przejaskrawiony ekologizm tak samo, jak skrajny industrializm szkodzą. Tak to już jest od wieków, że musi się znaleźć jakiś mąż opatrznościowy godzący skrajności. Tylko, póki co nie ma nikogo takiego, a ważkie tematy są przedmiotem sfory konkurencyjnych psów, które szarpią w swoją stronę.

  25. Do Wachmistrzowej notki o sprowadzaniu wiertaczy dodatek:
    A były czasy, że to nasi wiertacze, pod Karpatami wyedukowani* skutecznie dziurawili okolice Baku, a później sporo ich pojechało pracować w Teksasie czy na Trynidadzie, by uczyć tamecznych skutecznego Ziemi borowania.
    Tymczasem, po 45 r. sztuka wiercenia u nas zaczęła zanikać, zwłaszcza od powstania Centralnego Zarządu Przemysłu Naftowego, gdzie przybywało etatów urzędniczych.
    ______
    *Piszę „skutecznie”, bo flisz karpacki zawierający niewielkie ilości ropy jest zbudowany jak sen pijanego geologa, kto tu się nauczy – temu nie straszne żadne inne miejsca Świata.

  26. Cypryanie: do dziś mamy uczelnię nieodległą, co wiertaczy z prawdziwego zdarzenia kształci (AGH). Jeno, że prawo nie wymaga, by robót wiertniczych do głębokości metrów kilkuset prowadził inżynier z wykształceniem. Temuż prywatnych moc, co leda jakiej przechodzonej wiertnicy ściągnąwszy dawniej studnie wiertali ordynaryjne, dziś zaś usiłują się przy pompach ciepła jako tam odnaleźć…
    Mości JJThompsonie, Bóg Zapłać, za dobre słowo:)
    Torlinie, nie masz mi za co dzięków czynić… dotknąłżeś themy dla nas arcyważkiej, a że tem mi na co dzień żyć, temuż żem nie zdzierżył… Insza, że krzynę me incognito dyabli wzięli, co prospekt może i czyni schizofreniczny krzynę, że człek, co duszę oddał dawnym czasom, chleb codzienny najnowszej technice zawdzięcza…
    Kłaniam nisko:)

  27. dodge:
    Nie tylko stare diesle. Poniekąd napisałem co napisałem pod wrażeniem artykułu o przemyśle lotniczym w Brazylii (skądinąd w rozkwicie). Okazuje się, że rynek wymusił budowę lotniczych silników na biopaliwa do samolotów… rolniczych. I jest to kwestia paru ostatnich lat. Jeśli buduje się nowe samoloty na biopaliwa, to mogę chyba założyć, że dotyczy to także nowych traktorów, kombajnów, maszyn rolniczych i samochodów.

    Torlinie:
    Ależ ja Tobie niczego nie zarzucam. Skądinąd myślę, że wszyscy się tu uczymy wzajmenie dostrzegać własne niepokorne i poszukujące osobowości, których nie da się łatwo zaszufladkować.

    Natomiast uwrażliwiam. O biopaliwach było w głównej notce, a o produkcji ‚żywności zwierzęcej’ jako składowej kryzysu w produkcji żywności, dopiero w komentarzach. Dlaczego? Powtarzam: nie zarzucam, a uwrażliwiam, bo mocne (nazbyt mocne) słowa pod adresem biopaliw zdają się przesłąniać inne problemy — zwłaszcza wynikające z bogacenia się Chin i Indii (zmiany żywieniowe, a jednocześnie większe zużycie ropy naftowej, co bezpośrednio i pośrednio odbija się na produkcji i cenach żywności).

  28. „zdają się przesłąniać inne problemy — zwłaszcza wynikające z bogacenia się Chin i Indii (zmiany żywieniowe, a jednocześnie większe zużycie ropy naftowej, co bezpośrednio i pośrednio odbija się na produkcji i cenach żywności).”

    Tzw. wojna ekonomiczna. W związku z tym, że Amerykanie siedzą u Chińczyków w kieszeni, Ci ostatni zaczynają konsumować więcej i w związku z tym dolar coraz bardziej traci na wartości. To jest [przynajmniej po części] celowe działanie.

  29. Jako wojny bym tego nie traktował. Po prostu, społeczeństwo się bogci i chce żyć lepiej. Czyli jeździć samochodami i jeść mięso. To normalne i naturalne (może dlateto trudno to wytykać, tak jak biopaliwa), ale ma to wpływ na rynek globalny.

  30. „Po prostu, społeczeństwo się bogci i chce żyć lepiej.”

    Prawda. Tylko w kraju rządzonym twardą ręką ktoś musi pozwolić społeczeństwu żyć lepiej, ono samo z siebie niewiele ma do powiedzenia poza tym, że „chce”. Władze Chin Ludowych doskonale zdają sobie sprawę z tego, że im lepiej się będzie żyło społeczeństwu chińskiemi, tym większe obciążenie i presja będzie po stronie krajw takich jak USA, które są dłużnikami Państwa Środka. Niezależnie od tego czy nazwiemy to wojną, czy jakkolwiek inaczej – istnieje konflikt interesów.

    „To normalne i naturalne (może dlateto trudno to wytykać, tak jak biopaliwa), ale ma to wpływ na rynek globalny.”

    Dlatego napisałem „po części” : )

  31. W naszym kraju ciągle nie wiadomo kto jest za a kto przeciwko energii atomowej. Zobaczcie sami jakie sa opinie polityków na elektrownieatomowe.info. Nic konktretnego z nich nie wynika. A to, że jedni krzyczą na tak a drudzy na nie to wina niedoinformowania.

  32. Torlinie — pozdrawiam i życzę zdrówka i szczęścia.
    Zdrówko Ci się przyda bo Ulka mówi że jestem upierdliwy (przepraszam), a szczęście, szczęście to będziesz miał jak mnie szybko przekonasz, bo jestem nieufny. Ja jestem przekonany, że pod Łodzią są złoża geotermiczne, które powinny być wykorzystane, winnych rejonach Polski też. Ojciec Rydzyk gdyby mu rząd nie przeszkodził ogrzałby połowę Torunia po o połowę niższych cenach. W krajach Skandynawskich na małych rzeczkach są elektrownie. Na Wiśle można wybudować kilkanaście zbiorników retencyjnych i hydroelektrownie. A także na Narwi, Warcie, Odrze i wielu innych rzekach, nawet małych ciekach, widziałem u nas takie. Są rejony w Polsce które nadają się na koncentrację wielu wiatraków,wiem wiem powiesz że hałas, przeloty ptaków, krajobraz.Hałas-z dala od wsi. Przeloty ptactwa-z dala od szlaków przelotowych, lub okresowo wyłączać. Zakłócony widok krajobrazu – coś trzeba poświęcić, nic niema za darmo. Na osiedlu gdzie mieszkam, ci którzy mają nowe domy, wyposażyli je w kolektory do podgrzewania wody na dachach i w solary prądotwórcze na dachach, oraz w pompy cieplne, wykorzystujące ciepło z ziemi. A wewnątrz domu, to nawet ścieki ogrzewają dom. Świerze powietrze które dostaje się do wnętrza domu ma ujęcie na ogrodzie i długim tunelem pod ziemią dostaje się do wnętrza, znacznie cieplejsze niż temperatura na zewnątrz domu. Do tego właściwe ocieplenie i do -10 stopni na dworze domu opalać nie musi. Jednak im się opłaca, a ci ludzie pieniędzy w błoto nie wyrzucają. Ja uważam że termo ekologia popłaca, Ty jesteś sceptyczny. Zapomniałbym że na naszym wybrzeżu też można stawiać elektrownie, turbiny uruchamiane przez zbiorniki wypornościowe na falach morskich. Miłej nocki.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: