Napisane przez: torlin | 10/07/2008

Nasza Jadwisia

Naprawdę, chyba jedną z najbardziej sympatycznych postaci wśród naszych władców jest Jadwiga, Król Polski (a nie Królowa), ale wiele mitów krążących wokół niej wymaga sprostowania. Siedzą one w polskiej duszy od wielu pokoleń, może warto byłoby uchronologizować jej życie w oparciu o fakty.

Na początku musimy przyjąć założenie, że Jadwiga urodziła się w 1374 roku z Ludwika Węgierskiego i Elżbiety Bośniaczki, a przypominam, że jej babką ze strony ojca była Elżbieta Łokietkówna, córka Władysława Łokietka i siostra Kazimierza Wielkiego. I to jest pierwszy mit, że w Jadwidze krew piastowska płynęła tylko po mieczu, nikt nie podejrzewa, żeby córka bana Bośni miała cokolwiek do czynienia z Piastami. A jednak! Elżbieta Bośniaczka była córką Elżbiety Kujawskiej, córki Kazimierza III, księcia gniewkowskiego, a tenże Kazimierz był bezpośrednim potomkiem (prawnukiem) Konrada Mazowieckiego. Przypominam, że Konrad był wnukiem Bolesława Krzywoustego po Kazimierzu Sprawiedliwym.

I tu przechodzimy do niesamowitej jej biografii. Miała 4 lata, jak została zaręczona z Wilhelmem Habsburgiem, a miała lat 10, jak przyjechała do Polski i została koronowana na Króla Polski. Rok później, w 1385 roku, Jagiełło przyjmuje chrzest.

Anegdota

11-letnia Jadwiga wpadła na szatański pomysł. Zaproponowała Wielkiemu Mistrzowi Zakonu Krzyżackiego, Konradowi Zöllner von Rotenstein, pełnienie roli ojca chrzestnego Jagiełły. A następnie zaśmiewała się z pannami dworskimi, panami małopolskimi i prałatami z miny, jaką musiał mieć „pogromca pogańskich ziem”.

Małżeństwo z Jagiełłą zawarte zostało rok później, w 1386 roku, jak Jadwiga miała 12 lat, a jej mąż 24 lata, więc takim starym strasznie jeszcze nie był. Ale musimy się cofnąć o dwa lata, do 1384 roku, kiedy to nasza Jadwisia miała 10 lat.

W roku Pańskim 1384 do Krakowa przyjechał narzeczony Wilhelm z bliska przypatrywać się rozwojowi wypadków. Jadwiga zaczęła się z nim spotykać w klasztorze Franciszkanów, przychodziła tam w otoczeniu dwórek i rycerzy, Wilhelm też przybywał ze swoimi rycerzami. W klasztornym refektarzu – jak pisał Długosz – „pocieszała się tańcami ze wspomnianym księciem austriackim Wilhelmem, nader jednak skromnie i z największym umiarem”.

Nie zmienia to faktu, że wzbudziło to niepokój panów krakowskich, obawiali się bowiem, że jeżeli małżeństwo z Jadwigą zostanie ostatecznie zalegalizowane, będą musieli zgodzić się na niego jako Króla. Gdy następnego dnia Jadwiga znowu chciała wyjść, znalazła zamknięte bramy. Zrozpaczona usiłowała wyważyć drzwi toporem, zrezygnowała na usilne prośby jednego z najpotężniejszych magnatów małopolskich Dymitra z Goraja.

Mit malarski – Szanowny Panie Janie Matejko, ta scena się odbywała, gdy Jadwiga miała 10 lat, a nie 20, jak na Pańskim obrazie.

Anegdota nr 2

Jadwiga wolała Wilhelma, który był już jej znany, od „dzikusa” z Litwy, którego obyczaje, uroda i sposób zachowania „były jej wstrętne”. Ale, będąc bardzo wierząca wiedziała, jak ważny jest dla Kościoła i Polski chrzest Litwy, postanowiła poślubić Jagiełłę. Ale najpierw, chcąc się zorientować, wysłała Zawiszę Czerwonego z Oleśnicy, aby ten przyjrzał się jej przyszłemu. Jagiełło od razu zorientował się, o co chodzi i zaprosił posła do wspólnej kąpieli. Wiele lat później zrobi dokładnie to samo, wyśle Zbyszka Oleśnickiego, aby obejrzał Sonię (czyli Zofię Holszańską, czwartą żonę Jagiełły). Ta Oleśnica to jakieś źródło podglądaczy?

Jak miała 13 lat poprowadziła polskie rycerstwo na Ruś Halicką, a jak miała ich 14 prowadziła rokowania z Konradem von Jungingen w sprawie oddania Polsce Ziemi Dobrzyńskiej, ale jej uśmiechy nie zrobiły wrażenia na Mistrzu i Ziemi nie oddał.

Znała 5 języków: łacinę, węgierski, niemiecki, włoski i polski, umiała się też porozumieć po czesku, była wszechstronnie wykształcona. A na dodatek ojciec ją obumarł, jak miała 8 lat, a jak miała 13, na oczach jej siostry matka została uduszona. Klejnoty koronne na potrzeby Akademii Krakowskiej oddała już jako osoba dorosła, na zdjęciu u samej góry pokazane są te drewniane precjoza, które zostały znalezione w jej trumnie.

Tak się zastanawiam, czy ona w ogóle miała dzieciństwo. I skąd u takiej smarkuli taki rozum?

Reklamy

Responses

  1. To jest chyba taki sam mit, Torlinie, (z tym rozumem i szatańskimi pomysłami 11-letniej Jadwgi), jak z mitami plastycznymi Matejki – Matejce odpuszczam 😉

  2. A czemu piszesz Król i Królowa, a nie król i królowa? 🙂

  3. Na dniach czytałem Stommę, który popełnił w swojej książce „A jeśli było inaczej” tekst o dzieciństwie. I zostawiając na boku kwestie wątpliwości co do roku urodzin Jadwigi (nie wiem na ile aktualną) i udział doradców w ‚jej’ decyzjach, szybko przejdę do referowania tego, co pisze Stomma.

    Otóż wg Stommy ‚dzieciństwo’ to wynalazek XIX wieku związany z wydłużaniem się wieku. W XV wieku (a zbliża się rocznica Grunwaldu) przciętny rycerz na polu bitwy miał 16-18 lat; marynarz w hanzeatyckim mieście nawet mniej — 12-16 lat. Królewskie obowiązki przejmowali nastolatkowie i sobie z nimi radzili. Naukę czytania rozpoczynano (o ile dziecko czytać się uczyło) w wieku 2-3 lat, bo dziesięciolatek już takimi ‚zabawami’ raczej nie powinien się parać, a przygotowywać poważnie do pełnionej w życiu funkcji (np. ćwiczyć w rzemiośle rycerskim). Efekty oczywiście były różne, ale jeśli ktoś rozpoczyna naukę tak wcześnie, to i wcześnie zdobywał wiedzę (swoją drogą mamy tu analogię do Mozarta, czy Mendelssohna — nauka kompozycji też im zajęła dobrą dekadę, ale zaczynali jako dzieci). Ośmiolatek tłumaczący z greki na łacinę nie był więc czymś szczególnie wyjątkowym.

    Tak więc Jadwiga wygląda na zdolną ‚dziewczynkę’, ale nie na jakieś cudowne dziecko, czy szczególny wyjątek.

    PS.
    Swoją drogą, do Twojego cyklu ‚zwalczania mitów’ podrzucam temat wciąż wydłużającego się dzieciństwa, w związku z dalszym wzrostem długości życia. Dzisiaj ‚dzieciństwo’ czesto praktycznie trwa do trzydziestki… (Co w wersji krytycznej wobec młodych może być zarzutem, a w wersji bezkrytycznej, wskazówką, że wydłużony czas życia uniemożliwia młodym kariery i stabilizację życiową.)
    PS.(2).
    Co do Matejki — ale krzywo widzimy tamtą epokę. To nie sama Jadwiga, ale wszyscy powinni być na tym obrazie gdzieś o 10 lat młodsi 😉

  4. @ pak4: czyli Jagiełło był jednak już starym dziadkiem, przyjmując chrzest 😉

    pozdrawiam

  5. Oj Torlinie! Ale smakowity ten wpis:-)

    Jak sądzę wiele w tym wszystkim jest z legendy.
    Kroniki pisali ci, którzy byli opłacani przez bohaterów kronik. Z Jadwigą i wielu innymi mamy problem polegający na tym, czy jest to rzeczywisty ich obraz, czy tylko to, w jaki sposób był postrzegany bohater.
    Problem podobny – choć na inna skalę – jak Jezus wiary i Jezus historii.

  6. Ano! 24 lata to całkiem pokaźny wiek! To coś jak dzisiaj 40-tka 🙂 I do tego 9 lat sprawowania władzy ‚na koncie’.

  7. 9 lat to podwójnie się liczy do renty

  8. „I skąd u takiej smarkuli taki rozum?”

    Może dlatego, że nie chodzila do gimnazjum…

  9. Alicjo!
    Odpowiedział Ci PAK4
    PAKu4!
    Bo ja wiem. Oprócz Jadwigi na tym obrazie rozpoznaję jedynie Dymitra Gorajskiego, wg Wiki miał wtedy 44 lata.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dymitr_Gorajski
    Komerski!
    Z szacunku!
    Z resztą moich komentatorów się zgadzam.

  10. @Pak4 Zgadzam się w całej rozciągłości, ale zdanie jedno zdanie wymaga uzupełnienia:

    Ośmiolatek tłumaczący z greki na łacinę nie był więc czymś szczególnie wyjątkowym.

    Wśród tych, którzy potrafili czytać i pisać ; )

    @Torlinie Uwaga techniczna nr.2: mógłbyś dodawać link do del.icio.us przy każdej notce [zwłaszcza przy tej], bo lenistwo nie pozwala mi umieszczać w tamtejszych linkach sznurków do Twoich notek : )

  11. JJThompsonie!
    Nie umiem, ja jestem słaby z komputerów. Musisz mi jak ksiądz Magdzie na miedzy wytłumaczyć krok za krokiem, co mam zrobić.
    W razie czego zrób to e-mailem, mój jest
    torla małpa interia.pl

  12. Gdzieś czytałem, że „poganin Jagiełło” był już wcześniej chrzczony, ale w obrządku prawosławnym, i dostał imię Jakub, od tego miało pochodzić jego nazwisko. Czy coś o tym wiesz?

  13. Warto też pamiętać, że ceną za za uznanie przez szlachtę prawa jednej z córek Ludwika Węgierskiego do korony polskiej był przywilej koszycki.

  14. Cyprianie!
    Mimo przejrzenia szeregu źródeł – nic nie znalazłem na ten temat. Co innego Witold.
    Quake’u!
    Dlaczego z takim przekąsem mówisz o przywileju koszyckim?

  15. Przywilej sam w sobie może nie był specjalnie zły ale stworzył podstawy do wytworzenia się praktyki, zgodnie z którą kolejne elekcje prowadziły stopniowo do osłabienia władzy królewskiej. W dłuższej perspektywie rezultaty tej praktyki były opłakane.

  16. Quake’u!
    Już dawno się z kimś tak nie zgadzałem, jak teraz z Tobą. Mogę powiedzieć, że wprost wybuchłem oburzeniem.
    Ale ab ovo. Koszyce to jest rok 1374, jak mówi „Historia parlamentaryzmu polskiego” „postanowienia przywileju koszyckiego nie wprowadziły do ustroju niczego nowego, ponieważ jednak obejmowały całą szlachtę, stanowiły nową jakość. Ponadto, uzależniając wprowadzenie nadzwyczajnych podatków od zgody całej szlachty, przyczyniły się do rozwoju polskiego parlamentaryzmu w przyszłości”.
    Sejmik szlachecki można potraktować jako ziemski organ samorządu terytorialnego w Polsce, ukształtował się on pod koniec XIV wieku z dwóch członów: rady panów ziemi, złożonej z wyższych urzędników ziemskich i ogółu szlachty, ale już w XV wieku rola rady zanikła i władzę w sejmikach wojewódzkich lub ziemi przejęła całkowicie szlachta. Od tego momentu sejmik ziemski funkcjonował jako zjazd całej szlachty z terenu danej ziemi bądź województwa, decydował on nie tylko o wyborze posłów na Sejm i wysłuchiwał ich relacji, ale także wybierał kandydatów na wakujące urzędy podkomorzego, sędziego ziemskiego, podsędka i pisarza ziemskiego, a także deputata do Trybunału Koronnego i Litewskiego, ale przede wszystkim zajmował się sprawami lokalnymi: uchwalaniem, egzekucją i redystrybucją podatków, powoływaniem żołnierzy (wręcz organizował własne oddziały wojskowe), zarządem lokalnym, wybierał i kontrolował urzędników skarbowych, stanowił również obowiązujące wszystkich prawo lokalne.
    Sejmiki podupadły od połowy XVII wieku, kiedy to znalazły się pod przemożnym wpływem magnaterii, ale do tego czasu minęło 300 lat, i to okresu najwspanialszego w historii Polski i szlachta przez te 300 lat pokazała, że umie rządzić krajem i zachowywać się racjonalnie. Rozbiory były 450 lat później.

  17. Torlinie, najprawdopodobniej ten wybuch świętego oburzenia spowodował, że prowadzisz polemikę z twierdzeniami, których ja nie wypowiedziałem. Przeczytaj proszę raz jeszcze, na spokojnie, to co ja napisałem. Czy ja napisałem, że ten przywilej wprowadzał jakieś wielkie nowości prawne? Czy ja napisałem, że ten przywilej doprowadził do rozbiorów? Napisałem jedynie, że przywilej ten był początkiem pewnej długofalowej praktyki, która – poprzez wydawanie kolejnych przywilejów – doprowadziła do wzmocnienia pozycji szlachty kosztem władzy królewskiej. Rozwój tej praktyki W DŁUŻSZEJ PERSPEKTYWIE doprowadził do opłakanych skutków.

  18. Może rzeczywiście Cię źle zrozumiałem, ale co innego mogę podstawić pod „opłakane skutki”, jak nie upadek państwa?
    Może rzeczywiście wychodzi ze mnie miłośnik i zwolennik sejmików szlacheckich, a nie zależało mi nigdy na wzmocnieniu władzy królewskiej?
    Ale widzisz Quake’u, będąc pełen szacunku dla Ciebie, ja dalej się z Tobą nie mogę zgodzić. Piszesz: „przywilej ten był początkiem pewnej długofalowej praktyki, która – poprzez wydawanie kolejnych przywilejów – doprowadziła do wzmocnienia pozycji szlachty kosztem władzy królewskiej. Rozwój tej praktyki w dłuższej perspektywie doprowadził do opłakanych skutków” i ja właśnie tu mam problem. Bo moim zdaniem nie kolejne przywileje doprowadziły do „opłakanych skutków”, tylko deformacja dotychczasowych.
    Chociaż wielu historyków twierdzi, że gdyby Polska miała autokratyczne rządy, to nigdy by nie upadła, gdyż właśnie nasz ustrój był największym niebezpieczeństwem dla Prus, Austrii i Rosji.

  19. Sympatyczna postać? Koszmarna, jak to święte;)
    To była Horpyna – 180 wzrostu, męska budowa -prawdopodobnie zbyt wąska miednica była przyczyną jej śmierci okołoporodowej.
    Jeszcze większym potworem była Jadwiga Śląska… nie dość, że nie myła się lt 20, to jeszcze przed świętami umywała nogi ubogim i kapała wnuki w tej wodzie, brr.. Pomijam,że wykończyła Śląsk finansowo, oddając mienie księstwa klerowi…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: