Napisane przez: torlin | 13/09/2008

Wymiana korespondencji

Pozwólcie, moi drodzy, że pozostaniemy jeszcze przez chwilę w XVII wieku. Z cyklu „Moje ukochane obrazy” chciałem Wam zaprezentować wspaniałe dzieło Ilji Riepina „Kozacy zaporoscy piszą list do sułtana tureckiego”. Obraz występuje w dwóch wersjach, mnie pierwsza, podstawowa, o wiele bardziej się podoba (1880–1 – u góry), druga namalowana w 1893 roku, mająca być bliżej prawdy historycznej, nie ma ‘tego czegoś”, nie przemawia do mnie (u dołu). Rzecz przedstawiona na obrazie dzieje się pomiędzy „Ogniem i mieczem” i „Panem Wołodyjowskim”, w tym czasie atamani zawierali i zrywali umowy a to z Polską, to z Rosją, a to z Turcją. Legendarna wprost jest wymiana korespondencji pomiędzy sułtanem Mahometem IV, a atamanem koszowym z Zaporoża Iwanem Sirką.

Wybaczcie, że kopiuję z Wikipedii, są różne tłumaczenia, ale jest prawie pierwsza w nocy. Po olbrzymim najeździe Kozaków na Krym sułtan pisze do Kozaków: „Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję Wam, zaporoskim Kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej Waszymi napaściami przejmować”.

Kozacy postanawiają odpowiedzieć Sułtanowi w sposób następujący: „Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z Ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz Ty, sukin Ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z Tobą ziemią i wodą, kurwa Twoja mać. Kucharzu Ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński Ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa Twoja mać. O tak Ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz Ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas!”.

A może nasz MSZ wysłałby do kogoś pismo, do któregoś z przywódców?

Advertisements

Responses

  1. Zjednej strony megalomania, z drugiej – chamstwo.
    Podobne siły starły się podczas rewolucji bolszewików.
    Czarno bym to widział, gdyby nie wspaniała feeria barw Riepina.

  2. Z jednej strony silna męska wspólnota z drugiej haremowy kogut.
    Przyjdą janczarzy i zrobią porządek a potem tańce.

  3. Niemniej, trudno chłopakom odmówić fantazji.

    @Torlin: Ty chyba odczuwasz jakąś nieodpartą tęsknotę do wojny, skoro sugerujesz, żeby to komuś wysyłać 🙂

  4. obraz rzeczywiście fantastyczny – i ten wcześniejszy bardziej. ale listy… oj, koguty, koguty.

  5. Z obrazem tym wiąże się pewna przypadłość jaka dotykała regularnie Aleksieja Tołstoja. Tak, tak to ten sam co po pijaku zaproponował był Stalinowi wypicie bruderszaftu.Stalin ponoć odpowiedział: „Pan żartuje panie hrabio.”

    Otóż tenże nieszczęsny Tołstoj ilekroć obowiązki zmuszały go do spotkania z obrazem Repina dostawał ostrej biegunki. Cierpiał na natręctwo pewnej nieopartej myśli. Są tacy co podejrzewają że ten właśnie koszmar go zabił.

  6. A Mandelsztam napisał tylko o grubych palcach i cieniu kremlowskiego górala.
    Rosjanin, Żyd i Europejczyk pisze LIST:

    Żyjemy tu, nie czując pod stopami ziemi,
    Nie słychać i na dziesięć kroków, co szepczemy,
    A w półsłówkach, półrozmówkach naszych
    Cień górala kremlowskiego straszy.
    Palce tłuste jak czerwie, w grubą pięść układa,
    Słowo mu z ust pudowym ciężarem upada.
    Śmieją się karalusze wąsiska
    I cholewa jak słońce rozbłyska.

    Wokół niego hałastra cienkoszyich wodzów:
    Bawi go tych usłużnych półludzików mozół.
    Jeden łka, drugi czka, trzeci skrzeczy,
    A on sam szturcha ich i złorzeczy.
    I ukaz za ukazem kuje jak podkowę –
    Temu w pysk, temu w kark, temu w brzuch, temu w głowę.
    Miodem kapie każda nowa śmierć
    Na szeroką osetyńską pierś.

  7. Przepraszam Torlinie za upolitycznienie. Ale jak już idziemy po tropie kulturowej (tropie w rodzaju żeńskim tak jak Mariusz Wilk ją do języka polskiego wprowadził) to bądźmy konsekwentni.
    Żal tych Kozaków i kozackiego apokryfu. Siedzą i mają zabawie, a już niebawem padnie Krym. Kozacy stracą sens.

  8. @ Torlin: pozwolę sobie przedstawić sytuację odwrotną:

    Ławrow do Sikorskiego:

    „W imieniu Jego Wysokości Cara Moskwy i Wszechrusi Władimira I Ponurego, pana ziem od Smoleńska po Kamczatkę i władcy mórz północnych, tudzież sługi Jego uniżonego Dymitra II Gazowego, wzywamy Was, abyście więcej rak swoich po Kaukaz ni Krym nie wyciągali, sojusze wasze okcydentalne zerwali, a dla gazu ni ropy naszego alternatyw nie szukali!”

    Sikorski do Ławrowa:

    „Pocałujcie nas w dupę!”

    To byłoby nawet trochę sympatyczne; ale fajniej, że Ławrow jednak przyjechał 😉

    @ dana1: słyszałem inną historię z A. Tołstojem. Ponoć kiedyś telefon z Kremla odebrał jego kamerdyner i odpowiedział „Niestety, towarzysz hrabia jest zajęty”

    Pozdrawiam!

  9. Geografie (ta z twojej mordy widać Kraków – pozdrawiam)
    Kiedyś dawno, dawno temu tak dawno, że tylko IPN pamięta byłem zamieszany w akcję „Pokuta”.
    Pokuta polegała na tym, że młodzi (dobrzy)Niemcy motywowani religijnie i lewacko przyjeżdżali na turnusy do PL i porządkowali Obozy. Względy logistyczne zdecydowały, że mieszały się z nimi grupy komsomolskie zwiedzające to samo.
    Wszystko jak to w PRL gęsto obstawione przez SB i nadzór Komitetu Wojewódzkiego.
    Moja rutyna polegała na tym, że wskakiwałem rano do autokaru z Komsomołem i jechałem do Obozu.
    Jakiemuś instruktorowi KW przyszła potrzeba na rozmowę ze mną. Dzwoni na recepcję i pyta o mnie.
    Recepcjonistka, szczera góralska dziewczyna jak tischnerowska prawda odpowiada:
    Pan X pojechał z Ruskimi do (tu straszna nazwa) Obozu i pije z Niemcami herbatę.
    No i wtedy się zaczęło…
    Niedopokutowałem.

  10. Tak język to klucz. Dlatego morda pasuje do kłódki.

  11. @ dana1: zgadza się, choc określenie to juz dawno przekroczyło granice Galicji 🙂

    Pozdrawiam!

  12. Katarzyna postanowiła rozprawić się najpierw z silniejszym przeciwnikiem, dlatego zaatakowała Krym. Kozacy byli łatwym przeciwnikiem pod koniec XVIII wieku.

  13. Rozmawiamy o Zaporożu. Inni Kozacy to zupełnie inna historia.

  14. Jeśli bawimy sie w „znajdź 10 szczegółów różniących oba obrazki”, to pisarz w drugiej wersji wydaje mi sie wybitnie przeintelektualizowany 😉

  15. Ale proszę zwrócić uwagę, że mimo tych wszystkich bluzgów zwracają się do sułtana z pewnym szacunkiem, tj. używają dużej litery w słowie „Ty” 😉

  16. Jak na razie, to podobno Minister Ławrow zbeształ używając nieparlamentarnych słów Ministra Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii. A Minister Sikorski demonstruje znacznie większą ogładę i zimną krew.

  17. Przed laty została mi zaprezentowana „ocenzurowana” wersja trego listu. Doprawdy nie wiedziałem, że wśród Tatarów tyle talentów się rodziło…
    Chylę przed nimi czoła, chłopaki z jajami 🙂

  18. Guillaume Apollinaire

    Réponse des Cosaques Zaporogues au Sultan de Constantinople

    Plus criminel que Barrabas
    Cornu comme les mauvais anges
    Quel Belzébuth es-tu là-bas
    Nourri d’immondice et de fange
    Nous n’irons pas à tes sabbats

    Poisson pourri de Salonique
    Long collier des sommeils affreux
    D’yeux arrachés à coup de pique
    Ta mère fit un pet foireux
    Et tu naquis de sa colique

    Bourreau de Podolie Amant
    Des plaies des ulcères des croûtes
    Groin de cochon cul de jument
    Tes richesses garde-les toutes
    Pour payer tes médicaments

    przekład: Artur Mędzyrzecki

    Pomiocie nędzny Barabasza
    Z rogami na łbie jak szatany
    Nie zjesz nas w belzebubskiej kaszy
    Baryło spita pomyjami
    Próżno na sabat nas zapraszasz

    Rybo gnijąca spod Salonik
    Pełne koszmarnych snów naczynie
    Dzidą masz oczy wyłupione
    Sfajdanej bździny jesteś synem
    Z jej rżnięcia w brzuchu narodzony

    Kacie Podola Gachu zgniły
    Zgorzeli strupów i owrzodzeń
    Łbie świński zadku od kobyły
    Dla siebie schowaj swe pieniądze
    Żeby na rtęć ci wystarczyły

  19. @ zeeen: to w końcu o Tatarów czy o kozaków idzie? 🙂

    pozdrawiam

  20. To Tatary nie Kozaki?
    Zawsze się razem jak nie za łeb to za cos trzymali.

  21. Masz rację Geografie, Kozacy jedli wówczas Tatara, który nieźle kozaczył …
    🙂

  22. Geografie
    Idzie o rzymskich Tatarów co w zaloty do Krymek w krymkach chadzali.

  23. To ja już nic nie pojmuję: gdzie Rzym, gdzie Krym? 😉

  24. Z tego mamy pieczeń rzymską i wspomnianego tatara ze szprotką.

  25. […] naprawdę (w zbiorowej świadomości) jest to pomnik Iwana Sirko, a zapoznaliśmy się z nim w moim blogu – to on właśnie pisał słynny List do Sułtana. Bo on go pisał właśnie w […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: