Napisane przez: torlin | 16/01/2009

Aktualności malarskie z XIX wieku

Co ja się przyczepiłem tego malarstwa? Może spowodowane jest to tym, że zupełnie nie mogę odnaleźć w sobie dawnej formy, wszystko przychodzi mi z trudem. No ale pierwsze koty za płoty. Na szczęście nie będzie tylko o malarstwie, ale również o książce i obyczajach.

U znajomej zobaczyłem ponadpięciusetstronicowy album „Arcydzieła malarstwa rosyjskiego”, zdążyłem go jedynie z lekka przekartkować, ale naszły mnie pewnego rodzaju refleksje.

Reformy Piotra Wielkiego dotyczyły obok gospodarki i obyczajów również malarstwa. W miejsce tradycyjnych ikon wszedł styl zachodnioeuropejski, nasz Piotruś zaczął kształcić artystów jak nieprzymierzając cieśli – najzdolniejszych wysyłał do szkół artystycznych na Zachodzie. Po powrocie zaczęły powstawać dzieła oparte na stylu niderlandzkim, włoskim czy francuskim – oparte na perspektywie zbieżnej i kształtowaniu światłocienia, ale przede wszystkim dziesiątki portretów, w których specjalizowali się np. Matwiejew, Antropow czy Argunow. Jak silną osobowość miał ten car świadczy fakt, że malarstwo rosyjskie odzyskało siły dopiero w II połowie XIX wieku, czyli ponad sto lat później. Ale okres ten po 1850 roku (a dla mnie dokładniej po 1848 r.) zasługuje na najwyższy szacunek.

Młodzi rosyjscy malarzy dostrzegli krajobrazy swojego kraju, jego problemy i ludzi zamieszkujących te ziemie. Poniżej postanowiłem pokazać obrazy, które zrobiły na mnie największe wrażenie i jednocześnie podkreślić niesłychaną aktualność niektórych z nich.

burlacy-na-woldze

Riepina znamy doskonale z mojej notki o wymianie korespondencji pomiędzy chanem a Kozakami. Tym razem pokazuję znakomity obraz „Burłacy na Wołdze” – brzegiem szerokiej po horyzont rzece statek o spuszczonych żaglach ciągną na linach obdarci mężczyźni w różnym wieku.

wasilij-pierow

Wasilij Pierow pokazuje dramat ówczesnej Rosji (niestety i współczesnej) – potworny alkoholizm. W swojej „Wiejskiej procesji Wielkanocnej” z 1861 roku pokazuje lud wierny prawosławnym obyczajom, lecz spity w sztok. Straszne wrażenie na mnie robi pijany pop ściskający krzyż.

culture_img_34-29-1l

Bardzo lubię ten obraz, chociaż mało jestem zorientowany, co on przedstawia. Jest on autorstwa Pawła Fiedotowa, a angielska strona opisuje go: „Fresh Cavalier (Morning of a bureaucrat receiving his first cross)”. Moich drogich współblogowiczów proszę o przetłumaczenie.

polenow

A to straszny obraz Wasilija Polenowa: „Le droit du Seigneur” (1874) –  przedstawiający starca, który przyprowadził swoje młode córki do pana feudalnego. Ktoś może powiedzieć – co w tym dziwnego, prawo pierwszej nocy obowiązywał również w Polsce. Dobrze, ale w naszym kraju skończyło się to w wieku XVI – XVII, a to jest obrazek z II połowy XIX.

ozenek-majora-fiedotowa

I na koniec wytłumaczenie roku granicznego 1848, otóż w tym właśnie roku swój obraz namalował tenże Paweł Fiedotow „Swaty majora” – scena niemal wyjęta z „Ożenku” Gogola.

PS. Wiadomość dla Komerskiego, lubiącego badać etymologię słów, związana z moją notką, a dotycząca słowa „rogacz”. Otóż gdy prawo pierwszej nocy zostało zabronione możnowładcy zaczęli podpisywać umowy z podwładnymi, że za umożliwienie spełnienia pierwszej nocy ze świeżo poślubioną kobietą małżonek będzie mógł upolować jelenia w lasach należących do pana.

Advertisements

Responses

  1. Torlinie, przetłumaczony tytuł, jak i objaśnienie treści obrazu, masz tutaj 🙂

    http://hokopoko.net/poranek/

  2. Torlinie
    To, co widzisz na obrazie Polenowa to nie Rosja. Architektura i kostiumy wskazują, że Polenow malował zachodnia Europę. Zapewne ma to być Francja.
    Czy prawo „pierwszej nocy” nie jest przypadkiem bardziej mitem absolutystycznej „propagandy” skierowanej przeciw arystokracji? Może ten mit został wzmocniony w dobie rewolucji francuskiej?

    U kogo czytałeś Torlinie o prawie pierwszej nocy na terenach polskich?
    Dam się chętnie przekonać, ale wskaż mi lekturę.

    pozdro

  3. Hoko!
    Dzięki.
    Edwarze!
    Ja nie wszystko przepisuję z jakichś konkretnych źródeł, czasami zawierzam swojej pamięci. I w tym momencie wycofuję się na z góry upatrzone pozycje, nie mam żadnych danych o Polsce – tak mi się wydawało. Inna zupełnie rzecz, że Panowie Szlachta pozwalali sobie często, ale to z tym prawem nie miało nic wspólnego. Dana! Cieszę się, że jesteś.

  4. Torlinie,

    jeśli idzie o malarstwo to najbardziej lubię pejzaże, więc z tematyki opisywanej przez Ciebie w niniejszym wpise – Szyszkin.

    Ale jeśli idzie o etymologię słowa „rogacz”, to słyszałem inne wyjaśnienie: ponoć Juliusz Cezar, chcąc uwieść żonę pewnego patrycjusza, mianował go wielkim łowczym imperium – stanowisko to wiązało się z częstymi wyjazdami w dalekie kraje (o to też Cezarowi chodziło) oraz noszeniem rogów jelenich 🙂

    Pozdrawiam

    Geograf

  5. Obie etymologie mi się podobają 🙂 Dziękuję kolegom. A o pierwszym obrazie Fiedotowa było, zdaje się, u Hoko jakiś czas temu…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: