Napisane przez: torlin | 27/01/2009

Zabytek czy rudera?

mural1

Cały artykuł TU

Jeszcze w swoim poprzednim blogu w Interii pisałem o Diegu Riverze, znakomitym malarzu meksykańskim, twórcą potęgi murali. Ostatnio w łódzkim dodatku mieszkaniowym Gazety Wyborczej ukazał się artykuł „Ratujmy Łódzkie Murale” – a ja mam coraz więcej wątpliwości. I dla ludzi mnie znających na pewno będzie to szokujące.

mural2

Jestem człowiekiem uwielbiającym zabytki, pragnącym chronić świadectwa dawnych wieków, zarówno duchowe, jak i materialne. Identycznie bronię dawnych polskich osiągnięć rodem z PRL, uważam, że wiele rzeczy zostało wybudowanych wspaniale, niektóre z nich warto byłoby zostawić.

mural3

Ale w tej konkretnej sprawie burzę się. Nie chcę ich zostawiać. Są brzydkie, bez lekkości, umiaru, kolorytu, są wręcz banalne. Jeden z dyskutantów dodał do tego spisu, że są one malowane na ścianach stworzonych w sposób sztuczny poprzez wyburzenie sąsiedniej kamienicy.

Musimy dbać o nasze dziedzictwo, a więc w tym i o zabytki, ale rzeczywiście, czy powinniśmy zachowywać każdy dom, odbudowywać każdą ruderę? W ten sposób dalej mieszkalibyśmy jeżeli nie w jaskiniach, to w wąskich uliczkach średniowiecznych miast. Ale co zaliczamy do zabytków?

twarda_28

W Warszawie rozgorzała dyskusja na temat kamienicy Lejba Osmosa, posiadającej adres Twarda 28 róg Ciepłej, a dla każdego Warszawiaka jest to rudera na rondzie ONZ. Dla niewarszawiaków małe wyjaśnienie. Rondo ONZ jest chyba jednym z najnowocześniejszych skrzyżowań Warszawy, na skrzyżowaniu ulic Świętokrzyskiej i Jana Pawła II (dawna Marchlewskiego). Z punktu widzenia historycznego przed wojną nie było tu Świętokrzyskiej i było to miejsce, do którego nie wchodził właściwie żaden Polak (nie jestem antysemitą, ale tam było po prostu niebezpiecznie. Mój ojciec mi powiedział –„w życiu tam nie byłem – zwariowałeś?”). Dookoła powstają wspaniałe nowoczesne budynki, a na samym brzegu ronda pozostała kamienica, którą zapaleńcy za wszelką cenę usiłują wpisać na listę zabytków. Czy to naprawdę warto? Uważam, że rozwój miasta wymaga poświęceń, pomyślmy na przykład, co zrobił baron Hausmann dla Paryża i Napoleona III?

Reklamy

Responses

  1. […] Original post by torlin […]

  2. Torlinie,

    sprawą kamienicy zajmować się nie będę, bom Krakus 🙂 Ale tych „malowanych reklam” będę bronił. Przecież już w momencie powstania były one sztuką dla sztuki – bo po co w tamtej gospodarce miało funkcjonować coś takiego jak reklama? 🙂 Zbyt był wszak zapewniony.

    A co do stylu tych reklam – pełny oldskul i przez to są nawet fajne 🙂

    Pozdrawiam

    Geograf

  3. Baron Hausmann uczynił, co uczynił, najmniej o estetykę stojąc, a najgłówniej po temu, by alei szerokich przegrodzić znów się barykadami nie dało, a jeśli już to by jakich rebelizantów nowych móc skuteczniej, niźli komunardów w ciasnych zaułkach kartaczować i szarżami pognębić, których nie pomnę zali za całej Komuny Paryskiej bodaj dwóch uczyniono… Podobnie przecie Peterburka urządzano i też z podobnem podtekstem…
    Kłaniam nisko:)

  4. gospodarzu,

    sciennych bronie,sa nastalgicznie niekomercyjne

    co do kamienicy? to moze tak jak chinczycy

    przed igrzyskami co stare to rowno z ziemia ?

    przyjdzie nowe!!! 😀

  5. Geografie!
    Jak by je odnowić?????
    Wachmistrzu!
    Ja wiem, że to prawda, ale pomyśl sobie, jak by się żyło teraz w Paryżu w układzie średniowiecznym? I nic nie można by ruszyć, bo co dom to zabytek.
    Drogi Rysberlinie!
    Jestem daleki od podejrzewania Cię o demagogię, ale jeden dom nie jest całą dzielnicą. Warszawiacy mają tak mało zabytków, że wszystko usiłują chronić, ale ten dom nie wydaje mi się „zabytkowy”. Tu nie Chiny, czy Bukareszt Ceausescu. Z drugiej strony jest to jedyny dom z rozległej dzielnicy żydowskiej, cała reszta została zburzona podczas wojny.
    No i mamy kłopot, bo serce chciałoby ten dom ochronić i wysadzić w powietrze jednocześnie.

  6. Dla Geografa z Krakowa
    http://www.bryla.pl/bryla/1,85301,4858221.html

  7. Ale to Edwarze naprawdę jest pomysł. Każde odnowienie, pomalowanie daje fantastyczne efekty. Pomaluj banalny sześcian domku jednorodzinnego w skosy, załamania, a będziesz patrzył jak na „dzieło sztuki”. 😀

  8. Nie broniłbym an bloc murali, wybrałbym te oryginalne i wartościowe. Z przedstawionych tutaj jest jeden: Zachodnia 24 – Moda – wyraźnie nawiązujący stylem do popartu. Rozważyłbym Lido z uwagi na stylistykę lubianej przeze mnie secesji. Skręconego peta – won!

  9. @ dana1:

    Przypomina mi się ciekawy (choć prowokacyjny) mural na jednym z bloków w ścisłym centrum Nowej Huty. Otóż kiedy 2,5 roku temu zaczynałem pracę w kombinacie, wymalowano na nim sylwetkę hinduskiego boga stali (czyli mojego wielkiego szefa – L. N. Mittala) w stylu socrealistycznym. Był to pomysł jakiejś międzynarodowej grupy artystów, ale część ludzi odwiedzających hutę, przejeżdżając koło tego dzieła sztuki, brała całą rzecz na serio, sądząc, że to element naszej akcji reklamowej 🙂

  10. Geograf
    Jestem kilka razy w roku w Krakowie ( zawsze kiedy jestem w PL) ale dopiero tego lata od chyba 84 roku odwiedziłem Nowa Hutę (nie miałem tam interesu).
    Konkretnie byłem na Osiedlu Teatralnym. Muszę powiedzieć ze narazie troche smutek, choć widzę to bardzo przyszlosciowo. Chyba w najbliższych latach (może już) mieszkanie w N.H.wyremontowane i zmodernizowane w podrasowionym otoczeniu TO BEDZE SZPAN.

  11. Murale są po prostu różne… Dobrze, że ktoś ich broni i przynajmniej jest jakaś dyskusja — jakiś rok temu mieliśmy miejski skandal, gdy to właśnie mural skuto, mimo że był wpisany na listę zabytkowych (i ciekawszy od prezentowanych). Zaś miejski konserwator zabytków dowiedział się o tym z prasy…

  12. Byłam i jestem przeciwniczką bazgrania po ścianach i murach, jednak wiele jest takich murali, które cieszą oko. Każda płaska powierzchnia, niczym nie zamalowana kusi różnych pacykarzy. We Wrocławiu jest kilka takich miejsc, gdzie graficiarzom pozwolono się po prostu wyżyć i efekty są naprawdę fajne. Tak zamalowano szare płaszczyzny pod wiaduktem drogowym na trasie do mostu Grunwaldzkiego i Muzeum Śląskiego, a także mur koło Hali Stulecia. Jest ciekawie i kolorowo i nikt już tam nie pacykuje. To nie jedyne takie miejsca, ale akurat obok tych przejeżdżam dość często.
    To chyba jedyny sposób na to, aby zniechęcić różnych głupoli.
    A ta kamienica, która ci Torlinie dokucza, jak ból zęba… czy przypadkiem nie ma WŁAŚCICIELA?

  13. Wszystkim swoim dyskutantom bardzo dziękuję. Nelu – nie wiem.

  14. Och, dyskusja zamknięta – Gospodarz już podziękował, a ja się nie załapałem! Ale, tak naprawdę, nie miałem nic ciekawego do powiedzenia. 🙂

  15. […] Moje prywatne zdjęcie Innsbrucku, nawet w tak wąskiej dolinie mieści się autostrada. Inną sprawą jest zachowanie tkanki miejskiej. I tutaj podzieliłbym miasta na dwie części, grody autentycznie zabytkowe, pełne pięknych domów, średniowiecznych ulic, takim sztandarowym przykładem jest niemiecki Rothenburg nad rzeką Tauber, jakby żywcem przeniesiony ze Średniowiecza. W Polsce Kraków i miasteczka śląskie i wielkopolskie. Ale np. Warszawa powinna dbać o swoje największe zabytki, a moim zdaniem odpuścić sobie pomniejsze, gdyż nikt do Warszawy nie przyjeżdża w poszukiwaniu staroci z wyjątkiem, jak powiedziałem, tych największych: Starego Miasta, Traktu Królewskiego, Łazienek czy Wilanowa. Warszawa musi być miastem nowoczesnym, o współczesnej architekturze, a czasami trzeba sobie pomniejsze zabytki odpuścić, tak jak pisałem o fabryce Norblina, czy o domu – kamienicy Lejba Osmosa w moim wpisie „Zabytek czy rudera”? […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: