Napisane przez: torlin | 30/01/2009

Ignoramus et ignorabimus?

boleslavbild_ossiach

Powyższa fotografia ze strony, a następna z tej.

Zastanawia wszystkich niesłychana aktywność IPN w sprawie śmierci Władysława Sikorskiego, chcą teraz z jakiejś kupki wyjmować szczątki samolotu. Czy to jest ten – sprawdzą przeprowadzając badania genetyczne? 😀 Sprawa samej śmierci – zgoda, ale z tym samolotem, to już jest dla mnie przegięcie. Przy Memoriale w sprawie Katynia ich zabrakło. Tymczasem moim zdaniem jest – dla mnie – o wiele ważniejsza rzecz – przeprowadzenie badań genetycznych nad kośćmi z grobowca w Ossiach.

Ne temat Bolesława Szczodrego (tak brzmiał naprawdę Jego przydomek) pisałem w poprzednim blogu w Interii, chodziło mi o Jego rehabilitację. Teraz temat powrócił, a wprowadził go na wokandę nieoceniony Rafał Geremek (pamiętacie, był moją inspiracją o wikińskim pochodzeniu Mieszka) swoim artykułem w „Newsweeku”. Ale dziś nie o tym…

boleslav_grab_ossiach

W żadnych dawnych encyklopediach, historiach Polski, opracowaniach, książkach nigdy nie podawano miejsca pochowania naszego Króla. Krążyły dwie legendy, pierwsza że Bolesław skończył jako zakonnik w klasztorze w Ossiach i tam został pochowany, druga, że jego zwłoki sprowadzone zostały do Polski i pochowane w klasztorze w Tyńcu. Na temat historii Bolesława w Ossiach fascynująco pisze Jerzy Konarzewski, koniecznie to przeczytajcie, wszystko wskazuje, że znalezione szczątki mężczyzny w grobowcu schowanym za kamiennym nagrobkiem z płaskorzeźbą przedstawiającą osiodłanego konia w uprzęży bez jeźdźca – należy identyfikować z naszym Królem. Po bokach płaskorzeźby umieszczono inskrypcję „Boleslaus Poloniae occisor sancti Stanislaviae Cracoviensis” (occisor – zabójca).

Zapisane jest, że w XI stuleciu opat Tuecho przyjął do klasztoru przybysza pokutnika, a w zakonnych kronikach pojawia się nawet imię Bolesława. Tak, tylko że w kronikach klasztornych, które rozpoczęto ponownie pisać w XVI w., gdyż wcześniejsze zapisy zaginęły w czasie najazdu Turków. Pierwsze wykopaliska archeologiczne w Ossiach przeprowadzono już w 1839 roku, jednakże przy ówczesnych metodach badawczych nie mogły one dostarczyć dowodów na potwierdzenie pochówku polskiego króla. Dopiero kolejne austriackie badania przeprowadzone w 1960 r. ujawniły sensację. Znaleziono kości mężczyzny, pozostałości zbroi rycerza i kosztowności pochodzenia polskiego z XI wieku!!!

Wróćmy do czasów współczesnych. Strony w Internecie i pseudoorganizacje typu „Nasza Wiara”, „Pogaństwo” budzą mój uśmiech, uważam tych ludzi albo za bardzo dobrze bawiących się, albo za cwaniaków. Ale to właśnie Piotr Wojnar, ich szef, razem z redakcją „Fakty i Mity”, chcą przeprowadzić badania genetyczne naszego Króla. Zebrali już ponad 25 tysięcy złotych, a potrzeba im 3 razy więcej. Mają zgodę władz austriackich, nie mają polskich, ale… mam duszę rozdartą. Z jednej strony nie chciałbym, aby tego rodzaju redakcja robiła sobie prywatną wojnę z Kościołem przy pomocy Bolesława, a i Wojnar nie jest moim idolem. Ale z drugiej – pytam się – dlaczego państwo polskie tego nie przeprowadza? Czy naprawdę jednego z 6 największych państw Unii nie stać na wydatek 60 – 75 tysięcy złotych na uniemożliwienie cwaniakom przeprowadzanie eksperymentów  na tak cudownym elemencie naszej historii?

Advertisements

Responses

  1. Trzeba zrobić donos do ipn, że król był agentem, i zaraz się fundusze znajdą 🙂

  2. Sprawka iście diabla, bo cóż będzie jeśli się pokaże, że ów to jednak król? Ano godzi się sprowadzić i pochować, gdzie królów inszych leże, ergo na Wawelu… Jeno, że katedrą klechy władają, a czy owi larum podniosą, czy przeciwnie pokaz krześcijańskiego zechcą uczynić miłosierdzia i przebaczenia… rzec trudno… Króla zaś gdziekolwiek by indziej chować… nie godzi się… Temuż nie wiem, zali bym z tem badaniem dyplomatyczniej nie czekał nawet i latami na jaki czas sposobniejszy, bo dziś to nawet jakoby i Dziwisz nakazał przyjąć, a i może wpodle siebie ze Stanisławem położyć..:)) to mogą jakie mohery Rejtana w progu naśladowanie czynić i despekt gotowy…
    Kłaniam nisko:)

  3. Hoko!
    To jest rewelacyjny pomysł.
    Wachmistrzu!
    Trafiłeś – jak to Polacy mówią – w sam środek sedna. I na to chcą jeszcze nałożyć walkę z Kościołem, a to się nie godzi ze względu na pamięć o Królu.

  4. Lata temu czytałem o tym, że w Ossiach nie może być pochowany Bolesław Śmiały, ale argumentacji już nie pamiętam… Zdaje się, że pochówek musiałby być starszy od klasztoru, czy jakoś tak.

    Chyba muszę poszperać na półce i odnaleźć argumentację 😉

    PS.
    Swoją drogą nie wiem jak to będzie z DNA kogoś kto nie żyje już od niemal tysiąca lat (no dobrze, bliżej 930*). Może do badań wystarczy. Ale znowu: z kim to porównać? Bliscy krewni nie żyją mniej więcej od podobnego czasu, a identyfikacja ich szczątków nie jest pewna.

    *) Tak, wiem, że były precedensy, ale zwykle dotyczyły zwłok zachowanych w dobrym stanie z powodu konserwującego środowiska.

  5. PS.
    Zerkałem do książki Tadeusza Rojka — być może ją miałem na myśli (może jeszcze coś wtedy czytałem). Otóż Rojek nie odrzuca w ogóle możliwości, że Bolesław Śmiały pochowany jest w Osjaku, choć podaje, że najstarsze świadectwa takiej legendy sięgają XV wieku. Tablica z koniem ma być jeszcze rzymska, a napis późniejszy: XIV-XV wieczny.

    Tadeusz Rojek nic nie wie o badaniach z 1960 roku (odwołuje się do badań z 1955 (rozbieżność dat — u Konarzewskiego 1953), gdy to w grobie przypisywanym Bolesławowi Śmiałemu znaleziono żonę fundatora klasztoru). W sumie dziwią mnie te wyniki — jak można określić, że kosztowności z XI wieku są polskie?

    Swoją drogą Rojek pisze, że grób w Osjaku (stosuje taką pisownię) stał się już wcześniej miejscem pielgrzymek, a króla (dzięki historii o pokucie) uznawano nawet za świętego…

  6. PAKu!
    Szczerze mówiąc nie umiem się ustosunkować do tego, co piszesz. A może jednak badania nowoczesnymi urządzeniami coś by dały?

  7. Torlinie!

    Jestem po lekturze książki o tym, że dinozaura zrekonstruować się nie da 😉 I z tej peprspektywy mogę powiedzieć, że nawet „tylko” tysiącletnie szczątki nie pozwolą na klonowanie 😀 Do badań porównawczych mogą jednak wystarczyć resztki DNA, jakie miały się szansę zachować.

    Mam większe problemy z DNA do porównań. W Płocku są szczątki Władysława Hermana. Co prawda trudno powiedzieć, czy są to szczątki na 100% jego (w czasie jakiegoś najazdu wyciągnięto zwłoki władców z płockiej katedry i włóczono końmi — po powtórnym złożeniu były przemieszane i zdekompletowane), ale szansa by była. Tyle, że mnożymi niejako wątpliwości.

    Gorsze jest to, że — na ile mogę wnioskować z lektury Tadeusza Rojka, trzeba by zidentyfikować grób, bo dawna identyfikacja okazała się wyraźnie błędna. Wiadomo jednak, że płytę z napisem przesuwano — co pozwala snuć przypuszczenia, że gdzieś w pobliżu jest grób oryginalnie z nią kojarzony. To jednak znowu komplikuje badania.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: