Napisane przez: torlin | 20/02/2009

Ciąża bez kolejki

z-serbia

Kasia Duran rozbijająca obronę Serbek 2 czerwca 2007 roku, walcząc w pierwszym meczu play off o awans do MŚ 2007 w Lublinie.

Znowu czas na kontrowersyjny wpis. Nie ma lekko. Jedyną optymistyczną rzeczą jest to, że ja nie mam w tej sprawie uzgodnionego ze sobą zdania. „Jestem za, a zarazem przeciw” – jak mawiał mój ulubiony Klasyk.

Cały podstawowy artykuł z „Gazety Wyborczej” jest TU, ale w skrócie mówiąc:

Katarzyna Duran, czołowa piłkarka ręczna reprezentacji Polski i SPR Asseco BS Lublin zaszła w ciążę. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego, ale to … nie była jej kolejka. Zgodnie z umową z klubem kolej na ciążę przypadała Ewie Damięckiej, a ona tak bez kolejki. Ale ja rozumiem racje obu stron.

duran

Właściciel Asseco (zdjęcie Kasi z kalendarza firmowego na stronie przedsiębiorstwa) Andrzej Wilczek, prezes firmy Tech-Mlecz, kilka lat temu uratował zespół, znany nam świetnie pod nazwą MKS Montex, gdy w połowie lipca 2004 roku po raz kolejny nad drużyną zawisła groźba całkowitego rozpadu. A trzeba dodać, że firma już w poprzednim sezonie objęła sponsoringiem indywidualnym dwie czołowe zawodniczki: Ewę Damięcką i Sabinę Włodek. Sponsor wyłożył sporo pieniędzy na drużynę i zapisał w kontraktach zawodniczych, że o swoich planach dotyczących ciąży mają poinformować władze klubu. „Bo co ja zrobię, jak w tym samym momencie stracę 5 zawodniczek?” – pyta retorycznie prezes. W końcu kontrakt to kontrakt, nikt nikogo nie zmuszał do jego podpisywania. Mogła nie podpisywać. Ja zawsze o wiele bardziej boję się działań pozakontraktowych, ale tutaj zapis był jasny jak słońce. Trzeba koniecznie podkreślić – Katarzyna Duran: „Z powodu ciąży nie spotkały mnie w klubie żadne przykrości”.

Z drugiej strony ciąża to ciąża, nie zawsze się da zaplanować, a i przychodzi sobie czasami znienacka. Czy zawsze da się „poinformować władze klubu” odpowiednio wcześniej? Bo według mnie całym problemem jest zderzenie spraw formalnych z realnym życiem, przyrodą, anatomią, obojętne jak to nazwiemy, a która to nie zawsze da się sformalizować. Czy to jest etyczne wpisywać taki zapis do kontraktu? Z jednej strony nie, ale z drugiej zawodniczka wiedziała co podpisuje i mogła się nie zgodzić.

W sumie właściwie komentarz Magdaleny Środy: „Niedopuszczalne jest zastrzeganie w kontrakcie, że zajście w ciążę oznacza dla zawodniczki utratę pracy czy straty finansowe. Taki zapis może być ukryty pod stwierdzeniem typu „niezdolność do wykonywania pracy” czy „niezdolność do świadczenia usług”. Niedopuszczalne jest też wymuszanie konsultowania terminu ciąży. To praktyki spotkane w Chinach czy Korei Północnej, nie powinny być stosowane w krajach uważanych za demokratyczne. Chyba że mamy do czynienia z tzw. gentlemen’s agreement, kiedy obie strony dobrowolnie umawiają się na pewne ustalenia. Jeśli zawodniczka godzi się na to – jej wybór. Wiadomo, że w niektórych przypadkach chęć zrobienia kariery i odniesienia sukcesu jest najważniejsza” jest właściwie podobny do mojego. Ale sprawa jest, nie da się ukryć.

Reklamy

Responses

  1. Trudno cokolwiek sensownego powiedzieć jeśli nie widziało się tego, co zapisano w umowie. W każdym razie zdanie:

    „Sponsor wyłożył sporo pieniędzy na drużynę i zapisał w kontraktach zawodniczych, że o swoich planach dotyczących ciąży mają poinformować władze klubu.”

    rozumiem w ten sposób, że zawodniczka ma jedynie powiadomić władze klubu o planach dotyczących ciąży. A powiadomienie nie jest przecież równoznaczne z konsultowaniem terminu ciąży czy z obowiązkiem uzyskania zgody władz klubu.

    p.s. umowa zawodniczki z klubem to umowa cywilnoprawna (a nie umowa o pracę) więc zakres swobody stron przy kształtowaniu jej treści jest spory. Dlatego byłbym ostrożniejszy przy formułowaniu z góry tak kategorycznego stwierdzenia, że „niedopuszczalne jest zastrzeganie w kontrakcie, że zajście w ciążę oznacza dla zawodniczki (…) straty finansowe”.

  2. Pomysł na kalendarz wydaje się bardzo dobry.

    A co do problemu to wydaje mi się, iż system prawa obowiązujący w Polsce zupełnie nie nadaje się do regulowania tego rodzaju spraw. Poza tym nawet abstrahując od systemu prawnego ciężko było by taką umowę zapisać, gdyż problemem nie jest samo zajście w ciążę zawodniczki, ale „zorganizowanie terminów ciąż” dla całego zespołu (że się tak wyrażę 😀 ).

    Patrząc na media wygląda mi to na szukanie dziury w całym. Zaszła w ciążę, to zaszła. Pytanie o opinię Środy wydaje mi się idiotyczne (nie jej wypowiedź). Nie wygląda mi ona na eksperta od ciąż zawodniczek z Asseco zespołu. Prawo w tej kwestii jest oczywiste, a tu chodzi o rozwiązanie konkretnego przypadku.

  3. Quake i Dru’!
    Bardzo się cieszę z Waszych dwóch wpisów, bo rozjaśniają problem. Ale w sumie to jest ciekawe.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: