Napisane przez: torlin | 13/04/2009

Notka dla niedojedzonych

los_czar

Coś dla głodnych ekologów i zwolenników ochrony przyrody (zdjęcie ze strony, na której można obejrzeć również inne fascynujące fotografie)

Chrapy łosiowe w galarecie

Chrapy dokładnie oczyść i uwarz w osolonej wodzie z pieprzem prostym i angielskim, listkiem bobkowym, imbirem, cebulą i włoszczyzną. Rosół zakwasić octem. Wyjmij miękkie chrapy, pokrój w plastry. Do rosołu dodaj żelatynę, ubierz mięso jajami na twardo, grzybkami i korniszonami, zastudź.

Bobrowe ogony

Odwarzywszy ogon bobrowy, który jeżeli chcesz możesz w sztuki porąbać, który w occie i soli odwarzywszy uwierć czosnku jak masło, octu winnego, oliwy albo masła, przywarz i daj na stół. („Odwarzywszy Ogon Bobrowy, który jeżeli chcesz możesz w sztuki porąbać, który w ocćie y soli odwarzysz, uwierć Czosnka jáko másło, Octu winnego, oliwy álbo másła, przywarz, poley, á day na stół.”/Stanislaw Czerniecki – „Compendium ferculorum” – 1682/)

Łapy niedźwiedzie

Łapy sparzyć ukropem, trzymając je w nim kilka minut, żeby potem łatwiej módz oskrobać sierść; po należytym oczyszczeniu łapy wymyć w zimnej wodzie, następnie gotować je z włoszczyzną i korzeniem 3 – 4 godzin aż zmiękną o tyle, że się dadzą palcami przeszczypnąć. Pozostawiwszy łapy w smaku aż ostygną, podać na zimno z octem i oliwą lub sosem musztardowym – na gorąco można łapy podać z sosem ostrym poivrade lub pikantnym.

Reklamy

Responses

  1. Nadeszła chwila by opowiedzieć prawdę. Pytam więc :
    Kto z czytelników Torlina zabił kiedykolwiek swój posiłek?
    Należy zacząć od siebie.
    Zabiłem sarnę nie posiadając uprawnień jako nastolatek przyuczany przez wuja myśliwego do tego sportu. Dlatego mimo wyraźnej grafomanii Żeromskiego mam sympatię do Popiołów i to od razu od początku. Postrzeliłem też dzika w tym samym towarzystwie którego wuj w kilka sekund potem dobił.
    Zabiłem kilka kurczaków siekierą. Ale najgorsze na koniec. Uzbierałem jako nastolatek winniczków następnie wedle procedury przygotowałem je do spożycia. Opisu tu nie zamieszczę. Panie i dzieci mogą to czytać. Acha. Gotowałem złowione osobiście raki.

  2. Zdarzyło mi się pozbawić życia karpia…
    Ponadto oprawiałam zające, dzika, sarnę i różne ptactwo. Kulisy kuchni nie są mi obce.
    Na wegetariankę się nie nadaję.

  3. Brr, nie miałbym sumienia zabić takiego łosia ni zjeść go później.
    Zjeść któryś z posiłków tu opisany pewnie z ciekawości i łakomstwa w knajpie czy w gościnie u kogoś bym zjadł.
    Ale że własnoręcznie?
    Nigdy!

    Wiem, hipokryzja.
    Ale cóż, w tych sprawach jestem hipokrytą.

  4. Nie tyle dla niedojedzonych, ile dla ciekawych…
    http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,88344,6458829,Weszli_do_piwnic__znalezli_prawdziwe_skarby.html

  5. No! I jeszcze rosół z bociana! 😀

  6. Istotnie, z zupełnie niejasnych powodów uznajemy niektóre źródła zwierzęcego białka bądź tłuszczu za sympatyczne inne zaś za wręcz przeciwnie.
    Gdy opowiedziałem memu dziecku, że samemu będąc dzieckiem spożywałem tran a tenże pochodził z wątroby wieloryba a ten musiał być wpierw upolowany, zatłuczony i poćwiartowany to dziecko spojrzało na mnie jak Himmlera skrzyżowanego z Dżingis Chanem.
    Nareszcie zrozumiało kto jest odpowiedzialny za nadchodzącą zagładę naszego świata.

  7. Drogi Telemachu!
    A musiałeś tak z wielkimi szczegółami?
    Hoko!
    Szczególnie nóżka do ogryzienia 🙂
    Nela i Edwar!
    Dzięki.
    Grzesiu!
    Ja też – przyznaję. Raz hodowałem króliki i musiał sąsiad je zabić – ja nie mogłem. A po zrobieniu potrawki przed dojściem do stołu poleciałem do łazienki i wyleczyłem się z jedzenia królików.

  8. Nie musiałem. Ale jak dziecko pyta…

  9. drogi Torlinie,
    mam za sobą doświadczenie prawie identyczne jak Ty. Hodowana przeze mnie biała króliczka pewnego dnia nagle zniknęła, a na stół gosposia podała jakąś potrawkę… Jak ja to skojarzyłam, nie wiem, ale za czyjąś zbrodnię (chyba samowola gosposi, bo rodzice znając mnie nigdy by czegoś podobnego nie zaryzykowali) zapłaciłam ciężką chorobą. I wiesz, nigdy w życiu już nawet nie tknęłam króliczego mięsa, a na samą myśl o tym, że to zwierzątko można by zjeść, czuję ścisk serca.
    Szanuję każde życie i nawet muchy plujki oszczędzam wyganiając je z domu, a mięsa prawie nie jadam.

  10. No to jeszcze o karpiu słów parę. Na imię miał Serwacy i mieszkał u mnie w wannie od Wigilii aż po Wielkanoc. Problemów z kąpielą nie było, bo dom był dwu-łazienkowy i ta nie okupowana przez rybkę była zdecydowanie większa, wygodniejsza i bardziej luksusowa – słowem najprawdziwszy pokój kąpielowy. Niestety, w wielką sobotę wpadła z niespodziewaną wizytą matka chrzestna Potomka, zobaczyła karpia, w krótkich żołnierskich słowach widok skomentowała i chociaż kładłam się Rejtanem w drzwiach łazienki wyrzuciła mnie z domu na zbity łeb. Kiedy wróciłam ani jej, ani Serwacego już nie było. Do dziś jest mi przykro i źle, kiedy o tym wspominam. A w karpia „ubrał” mnie sąsiad, bo ja nigdy nie kupuję ich żywych, co najwyżej w formie filetów. Poza tym, kto lubi karpie?

  11. No tak, jest jeden kłopot. Uwielbiam karpia w galarecie.

  12. z ekologów nie ma co się smiać! ostatnio przeciez wystosowali całkiem poważny protest do twórców gry Call of Duty w którym można było zabić psa, domagając się poszanowania praw zwierząt! to że główną osią jest zabijanie ludzi to już tylko taki szczególik 😉

  13. Hi, good post. I have been thinking about this topic,so thanks for blogging. I will probably be subscribing to your posts. Keep up the good work

  14. […] P.S. Właśnie udało mi się odszukać taki siedemnastowieczny podobno przepis (nieco minimalistyczny przyznam) w jednym z blogów: […]

  15. Bardzo Ci dziekuje za przepis na bobrowy ogon. Dlugo szukalem. Teraz musze tylko zdecydowac sie akt mordu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: