Napisane przez: torlin | 22/04/2009

Argumentacja wobec sztuki

339 Piotr Rubik.JPG

Poświęcam ten wpis Defendo

Dyskutując na temat darowizny dla Muzeum Luksemburskiego Defendo użyła słów: „nie widzę w tym liście ż a d n e j argumentacji”. I z jednej strony podświadomie przyznajemy jej wszyscy rację, ale z drugiej… Zastanawiam się, jakich słów należy użyć w spotkaniu z kiczem. Tutaj protestujemy przeciwko stwierdzeniom człowieka „francuskiego niet”, który tak niesprawiedliwie osądza impresjonistów. Ale wtedy to był szok.

Ale powtarzam, jakich słów należy użyć osądzając sztukę? Czy w ogóle można użyć jakiejkolwiek argumentacji? Czy nasze słowa użyte wobec kiczu nie będą powtórzeniem słów wypowiedzianych przez Hervé de Saisy? I kiedy mamy prawo oburzać się jak Nasza Nieoceniona Defendo, a kiedy tych samych słów użyjemy oceniając sztukę, wobec której jesteśmy niechętni?

Czy w ogóle sztukę można określać? Ciągle chodzi mi po głowie powiedzenie Smith: „pisanie o muzyce to jest jak tańczenie o architekturze”. W jaki sposób można przedstawić jakąkolwiek argumentację przy ocenianiu sztuki? Jakich użyć wyrazów? Co ja mam zrobić, abym oceniając Rubika nie napisał: „Nie znalazłem ani jednego arcydzieła pośród prezentowanej muzyki. Głośno wyrażam zdziwienie faktem, że taka placówka jak Operetka Warszawska wpuszcza w następstwie zupełnie niezrozumiałej pobłażliwości tego muzyka pod swój dach. Pytam panie i panów, w jaki sposób, wobec wspaniałej, współczesnej, polskiej muzyki poważnej, która jest odbiciem sztuki, jakby jej emanacją, te żałosne dźwięki miałyby przypominać jakąkolwiek sztukę? Ta nieszczęsna innowacja nie tylko nie przedstawia niczego, co byłoby godne naszych wielkich muzyków, ale uwłacza dobremu smakowi odbiorców, jest wręcz zaprzeczeniem polskiej sztuki”.

Reklamy

Responses

  1. 1.Jestem przekonany ze wielki tancerz przy pomocy wielkiego choreografa może tańczyć o architekturze.
    2.”Pomyłki i sukcesy” których klasycznym przykładem jest sprawa impresjonistów to alibi dla estetycznego tchórzostwa. Wielu pragnąc zachować na wszelki wypadek to alibi wmawia sobie i innym ze podoba im się wszystko.
    3. Jeśli komuś podoba się wszystko, jeśli ktoś lubi wszystkich, to jest on już w stanie nirwany i lepiej żeby milczał bo Niczemu przystoi milczeć.
    4. Dlaczego miałbym się bać napisać:
    „Nie znalazłem ani jednego arcydzieła pośród prezentowanej muzyki. Głośno wyrażam zdziwienie faktem, że ….”?
    Bo potomkowie będą się naigrawać?
    Przecież ich jeszcze nie ma a jak oni będą to mnie nie będzie.
    ….
    Nieśmiertelność przez sztukę to mit Torlinie zwalczający mity. 😀

    pozdr

  2. 1) Nie da się w pełni oddać sztuki inną sztuką. Ale to nie znaczy, że nie ma możliwości powiedzenia wielu rzeczy.

    2) Większym problemem jest chyba częściej to, że zwykle nie lubi się tego, co się nie rozumie. W takim przypadku pokora wobec niezrozumienia mogłaby być lepsza od krytyki.

    3) Sam częściej staram sie mówić o swoich odczuciach, o tym co widzę, a czego nie widzę (odpowiednio: słyszę, czytam, itp.). Mogę także się skarżyć na różnice między oczekiwaniem a rzeczywistością. Kicz zwykle polega na różnicy między wymagającym tematem i jego słabym potraktowaniem.

    4) Problem pana Hervé de Saisy, to problem reprezentanta ‚urzędu’ — tu bardzo łatwo popełnić pomyłkę. O ile więc bardzo chciałbym, by powiedzmy premier, czy prezydent bywali na wystawach, spektaklach, koncertach, o tyle wolałbym by swoimi gustami nie decydowali o wydawaniu pieniędzy na kulturę przez państwo.

  3. PAK
    „2) Większym problemem jest chyba częściej to, że zwykle nie lubi się tego, co się nie rozumie. W takim przypadku pokora wobec niezrozumienia mogłaby być lepsza od krytyki.”
    Czy lubienie prawie wszystkiego nie jest w takim razie forma demonstrowania ze rozumie się prawie wszystko?
    ….
    „3) Sam częściej staram sie mówić o swoich odczuciach, o tym co widzę, a czego nie widzę (odpowiednio: słyszę, czytam, itp.).”
    Co można powiedzieć o tym czego się nie widzi, słyszy, „nieczysta”?
    ….
    „4….wolałbym by swoimi gustami nie decydowali o wydawaniu pieniędzy na kulturę przez państwo.”
    Jeśli ich do tego uprawniono to czym jak nie gustami mają decydowac. Tyle ze współcześnie za wyjątkiem „szejkatów” (też chyba nieprawda) nigdzie „premier, czy prezydent” nie podejmują w tej dziedzinie decyzji samodzielnie wedle swego gustu. Oni raczej firmują decyzję korporacji specjalistów od sztuki.

    COŚ JEST INTERSUBIEKTYWNIE SENSOWNE
    W DANYM MIEJSCU I W DANYM CZASIE ALBO NIE JEST.

    Statystycznie? Pewnie tak.

  4. „pisanie o muzyce to jest jak tańczenie o architekturze”

    A czy pisanie o architekturze jest jak tańczenie o muzyce? A może pisanie o tańczeniu jest jak muzyka o architekturze? Widzę w takim stawianiu sprawy pomieszanie porządków 🙂

  5. Ile można o dupie Maryni… trzeba czasem pogadać o Panu Dereckim, o tym Pic a ssie, o wyższości opery paryskiej od opery berlińskiej, o malunkach Kandinsky’ego i kostkach Rubika – kruche ma bidaczek…
    Bo sztuka proszę pana, to jest porządkowanie świata według siebie, ona powstaje w środku i jej nie widać – dlatego niałatwo o niej mówić i pisać. Ale jeżeli już pisać, to koniecznie używając znanych sobie wyrazów…
    Weźmy taki kicz: nadmiar środków w stosunku do treści, przeładowanie – dla mnie takim kiczem jest opera – a weź to powiedz PAK-owi 😉 to zobaczysz jakich słów użyje…. 😆

  6. Wybaczcie, nie będę komentował, dziękuję za Wasze wpisy, wszyscy macie pod pewnym względem rację.

  7. Pospiesznie tylko odpowiadam danie: tak, o tym, czego się nie rozumie, nie zna, nie widziało i nie słyszało mówi się i opowiada często najbardziej potoczyście i z największą liczbą wymyślnych wyrażeń 😉

  8. Problem polega jednak na tym ze zbyt wielu „kiciarzy” chowa się za „niezrozumieniem” jak za stodołą.
    Prywatnie wolę nie rozumieć niż „rozumieć”. 😀

  9. Witaj Torlinie! zawsze mozna podyskutowac o sztuce, jednak nie zapominajmy, ze ten aspekt dzialalnosci czlowieka dedykowany jest przede wszystkim zmyslom. jej odbior jest sprawa indywidualna i osobista. jest zupelnie naturalne, ze tancerz moze zainspirowac architekta, malarz muzyka a poeta rzezbiarza. czesto bez doglebnego zrozumienia, bo nie o to tutaj chodzi. a kicz- no coz, ja osobiscie uwielbiam kicz. jednak nie caly kicz. musi on w jakis sposob odnosic sie do mojego wyobrazenia swiata, i poczucia humoru przede wszystkim. kicz jest jak glupi komentarz. szczeka opada, pukamy sie w czolo, a jednak mozna sie posmiac lub zadumac nad roznorodnoscia swiata, w ktorym zyjemy.
    pozdrawiam.

  10. Witam Cię ShyJa – piszesz „ten aspekt działalności człowieka dedykowany jest przede wszystkim zmysłom” i właśnie o to mi chodziło w kontekście napisanych słów przez Defendo „nie widzę w tym tekście żadnej argumentacji”. Dlatego tak ciężko dyskutować jest o sztuce.

  11. Bałam się odezwać w tym wpisie, teraz też jeszcze troszkę poczekam, jeśli pozwolisz 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: