Napisane przez: torlin | 06/05/2009

Matura z polskiego 2009 r.

matura

Muszę Wam powiedzieć, że mój tekst o maturze z polskiego w 2008 roku do dzisiaj bije rekordy popularności. Nie dość, że wpis ten pobił rekord wszechczasów w moim blogu, 750 wejść jednego dnia, ale do dnia dzisiejszego od 20 do 50 osób chce czytać ten tekst. Jest najpopularniejszy. Po wpisaniu do Googla sformułowania „matura z polskiego 2008” wyskakuję na drugim miejscu. Na co dzień nie fascynuję się statystykami, ale tak przy okazji chciałem sprawdzić, dlaczego tyle osób odnajduje moją pisaninę.

Ja nie chcę bieżącą notką konkurować z tamtą. Przeszło, minęło, ale tak sobie myślę zarozumiale, że wśród tych tysięcy ludzi czytających mój niesłychanie krytyczny tekst musiało być kilku decydentów, bo matura 2009 roku z polskiego jest – moim zdaniem – o wiele inteligentniejsza niż tamta. Oczywiście, można się do wielu spraw przyczepić, ale takie jest moje zdanie, Wy macie prawo mieć swoje.

Zajmijmy się jak zwykle poziomem podstawowym, pisała go większość maturzystów. Cała wstępna część pytań (w 2008 roku dotycząca Salonu 24) dotyczy hipnozy, tematu na tyle ciekawego, że można się wypisać, i pytania też nie są głupie. A na jedno w ogóle nie potrafię odpowiedzieć: W akapicie 7. pojawia się sformułowanie: „Pamięć przykrego zdarzenia wyjąć z mroków podświadomości” – nazwij ten środek stylistyczny.

Teksty pisane miały być wreszcie nie krótsze niż dwie strony (a nie na dwie strony) i zawierały dwa punkty:

Temat 1. Na podstawie fragmentu I tomu powieści Władysława S. Reymonta „Chłopi” scharakteryzuj Bylicę i jego relacje z córkami. Co mówi los Bylicy o losie starych ludzi w społeczności lipieckiej? (Mam drobną uwagę, nie podoba mi się zbitka „los Bylicy o losie” – źle to brzmi),

Temat 2. Na podstawie podanych fragmentów poematu Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz” scharakteryzuj i porównaj postacie Zosi i Telimeny.

Widzę jednak diametralną zmianę, tematy są trudniejsze niż w zeszłym roku, moim zdaniem inteligentniejsze i dające się wypisać. Do krytyków od razu podrzucam, że jest to język polski na poziomie podstawowym, dla ludzi nie idących na poważne uczelnie humanistyczne.

Tematy matury rozszerzonej są autentycznie trudne, na początku rozumienie tekstu wraz z pytaniami dotyczy b. ciekawego zresztą artykułu Jerzego Sosnowskiego, „Sztuka jako schody ruchome”,zamieszczonego w „Więzi” w numerze 6 z 2006 r. Tematy części pisemnej brzmią następująco:

Temat 1. Na podstawie „Pieśni XXII” i „Trenu IX” Jana Kochanowskiego, przedstaw różnice w postawie poety wobec Rozumu i Mądrości. Zwróć uwagę na sposób budowania poetyckiej refleksji. (po słowie Kochanowskiego nie powinno być przecinka),

Temat 2. Na podstawie fragmentu powieści Wiesława Myśliwskiego „Kamień na kamieniu” przedstaw metaforyczne znaczenia drogi. Zwróć uwagę na kreację narratora.

Też ciekawe. Dokładniej można zobaczyć to wszystko TU.

Ps. Słowo „wszechczasów” jest świadomie pisane przeze mnie razem

Reklamy

Responses

  1. Już miałem na koniuszkach palców komentarz. Na szczęście zanim go z tych koniuszków puściłem, trafiłem na Środę w GW. Byłby prawie plagiat. Nie pozostaje mi nic innego jak zacytować fragment. Fragment dlatego ze z dalszą częścią tekstu Środy nie bardzo się zgadzam, albo zgadzam się wybiórczo.

    „Zosia i Telimena są „kobiece” do bólu, do znudzenia są „atrakcyjne”, tyle że jedna jako dziewica, druga – już nie. Każda pragnie wolnej ojczyzny, przede wszystkim jednak męża, który – jak powszechnie wiadomo od Mickiewicza po czasy minister Hall – jest naturalnym i wyłącznym przeznaczeniem każdej kobiety. Ukłonem w kierunku pluralizmu jest to, że bohaterki chcą mieć tego męża na różne sposoby; Telimena jest przebiegła, Zosia naiwna, ale za to pełna wdzięku. Zosia ceni swoją czystość, Telimena wie, że czystość to lipa. By osiągnąć swój zbożny cel, każda z bohaterek używa innych rekwizytów: Zosia – drobiu, Telimena – mrówek. Tyle różnice. Ale czy uczeń, który je opisze, dostanie chociaż pół punktu? I czy do tego sprowadzają się jego umiejętności?”
    ….

    http://wyborcza.pl/1,76842,6573776,Zosia__Telimena_na__Plebanii_.html

  2. Masz rację, tylko że to jest – powtarzam – poziom podstawowy. Można oczywiście dać temat: „femme fatale w twórczości Edvarda Muncha, Gustava Klimta, Gustave’a Moreau, Joris-Karla Huysmansa i Alfonsa Muchy” lub „Wpływ George Sand i Delfiny Potockiej na muzykę Chopina”. Ale w dawnej literaturze kobiety były przedstawiane w 99 % tak jak w „Panu Tadeuszu”. Uważam, że porównując obydwie bohaterki można było napisać coś interesującego.

  3. Oj Torlinie, Torlinie, ale z Ciebie naiwniak 😆

    Te wejścia z googla wyglądają tak, że ktos szuka albo tematów, które mogą być na maturze, albo jakichś opracowań – wchodzi na bloga, rzuca okiem, że to nie to, i idzie dalej. To że wejdą na bloga, wcale nie znaczy, że akurat to chcą czytać (co czasem wyrażą komentarzem – jak ta „Maturzystka” pod tamtym wpisem). Wejścia z googla sa generalnie mało wartościowe – przy okazji urodzin Magritte’a miałem ponad 4000 wejść przez dzień, przypadkowych, bo ktoś kliknął w obrazek na pierwszej pozycji w googlu, popatrzył i poszedł dalej.

    wśród tych tysięcy ludzi czytających mój niesłychanie krytyczny tekst musiało być kilku decydentów, bo matura 2009 roku z polskiego jest – moim zdaniem – o wiele inteligentniejsza niż tamta

    Żeby to skomentować to akurat brakuje odpowiedniej kufy… 🙄

  4. Hoko!
    Każdą sprawę można zawsze przedstawić na „nie”. Wszystko będzie albo mało się liczące, albo bezwartościowe, albo z góry poukładane. My nawet – toutes proportions gardees – Bitwę pod Grunwaldem, pod Wiedniem i 4 czerwca też przedstawiamy jako jakąś kombinację, niepełny sukces lub wręcz wątpliwy. Tak można zjechać wszystko.
    Ja nie mówię, że takich osób nie było, że takie osóbki nie zaglądały (i to zapewne w większości), ale dla mnie wpisywanie do Googla tekstu „matura z polskiego 2008” w poszukiwaniu – jak Ty piszesz – „tematów, które mogą być na maturze, albo jakichś opracowań” – jest bez sensu.

  5. „Uważam, że porównując obydwie bohaterki można było napisać coś interesującego.”
    ….
    Spróbuję, ale za efekt nie ręczę .
    Ile mam czasu? To znaczy kiedy będziesz robił następny wpis?

  6. Daj spokój Edwarze, przecież nie karzę Ci pisać wypracowania. A staram się, aby mój wpis był co trzy dni. Pozdrowienia – muszę zacząć pracować.

  7. Ja bym zaproponował wpis Torlinowi – sex na maturze 2009.
    Wejść będzie jak plemników 😆

  8. Wyznanie Maturzysty

    A ja pisałem na temat:
    „Na podstawie podanych fragmentów poematu Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz” scharakteryzuj i porównaj postacie Zosi i Telimeny.”

    Od razu zaznaczam, że widzę jednak diametralną zmianę, tematy są trudniejsze niż w zeszłym roku, moim zdaniem inteligentniejsze i dające się wypisać.

    Wyjaśniam też, że maturę pisemną pisałem nie po raz pierwszy, a do krytyków od razu podrzucam, że jest to język polski na poziomie podstawowym, dla ludzi nieidących na poważne uczelnie.

    Wypisać to się mogłem, bo mi Pani od Przyrody, z którą często do lasu chodzimy przy mrowisku dała mi poznać to, czego byłem ciekawy. Żadnej kryminalizacji krytycy nie podrzucajcie, bo jak piszę, ja maturę pisałem nie po raz pierwszy i jestem bardzo dorosły.

    Szczerze przyznaję, że „Pana Tadeusza” nie przeczytałem, bo w szkole był przerabiany, to znaczy ocenzurowany. Dopiero mi koleżanka, taka, co na wsi mieszka i rodzicom przy kurach na fermie pomaga dała raz poczytać ocenzurowanie kawałki.

    Od jednego razu na pamięć się nauczyłem tak jak tego treściwego streszczenia, co mi Przyrodniczka poznać pozwoliła.

    Było, co pisać na dwie strony a nawet trochę więcej. Pierwsza strona była o Telimenie, druga o Zosi a potem podsumowanie. Chyba zdałem.

    O Telimenie mogłem całą stronę napisać, bo wyrobiłem sobie o niej zdanie na szerokiej podstawie bo:
    1. Na twardej bazie tekstowej p.t. „Mrówki nieocenzurowane”
    2. Na miększej bazie ustnego opracowania tego szkolnego Tadeusza przez Paną Przyrodniczkę. 3.Na eksperymencie fizycznym.

    Nie wszystko jednak napisałem do Komisji. Niech szukają miedzy wierszami jak Tadeusz szukał mrówek.

    Z eksperymentu fizycznego wyszło nam, że Tadeusz liczył te owady od kostki w górę a jak doliczył do czterdziestu jeden to Telimena szybko do czterech doliczyła. Wprost Komisji napisałem, że Telimena to kobieta z zimną głową i do czterech zliczyć umiała.
    Na tym o Telimenie zakończyłem, bo Pani od przyrody mówiła, że ten Mickiewicz zaraz przedtem jakieś Dziadostwo napisał i mu się rachunki owadów i wierszówki pomieszały.
    Ale to teza ryzykowna do stawiania, godna przyrodnika a nie filologa.

    O ile Telimena wyrachowana, to Zosia także. Jak Telimena Nimfa to Zosia Nimfetka. Tylko na niby takie to naiwne i niedomyte.
    Tu cytat:

    „Wezwano pokojowę i służącą dziewkę;
    W naczynie srebrne wody wylano konewkę;
    Zosia, jak wróbel w piasku, trzepioce się, myje
    Z pomocą sługi ręce, oblicze i szyję.”

    Nic więcej i zaraz:

    „Pokrapia Zosię wkoło wyborną perfumą
    (Woń napełniła izbę), włos namaszcza gumą.
    Zosia kładnie pończoszki białe, ażurowe,
    I trzewiki warszawskie białe, atłasowe;”

    NA BRUDNE NOGI „AŻUROWE”!!! O Inwokacjo! Panno Litewsko!

    Niedomyta? Tak, ale czy naiwna? Może tak, może nie. Wiemy, że ciekawska bardzo. Bo oto w XIII Księdze czytamy:
    „….spoglądała z ciekawością wielką,
    Bo dotychczas (…) niewiele wiedziała”
    …………………………
    „A teraz, żoną będąc, dziewczątko uznało,
    Że święty obowiązek zbadać sprawę całą,”

    Popęd ku poznaniu, ku wiedzy opartej na doświadczeniu i eksperymencie. Brakuje tylko Zosi szkiełka. Bo oko Zosia ma. Oj, ma. Ta jej otwartość na modernizację, wszystko co nowe budzi podziw i podnieca. Na przykład na to, co Autor określa peryfrazą:
    „Sztuka wówczas na Litwie nikomu nieznana,”
    Zosina otwartość na to co Tadeusz mógł przywieść z Francji jest porażająca. Porażająca, ale i nagrodzona:

    „I tuląc się do męża cichutko zasnęła.
    I śniła o niezmiernych rozkoszach zamęścia,
    Których zazna przez lata małżeńskiego szczęścia.”

    Jako maturzysta nie chciałem wypaść z klucza i nie dodałem, że moim skromnym zdaniem Lolita Nabokowa to wstrętny Ruski plagiat w Angielskim przebraniu. Zerżnął ten Nabokow z Pana Tadeusza Zosię. Tu, u Torlina mogę z podniesionym czołem to napisać.

    Dodać mi wypada że jednak chyba pójdę na polonistykę. Pani od Przyrody gorąco do tego namawia.
    Wyjedziemy razem do Krakowa czy jakiejś Warszawy. Ta kobieta wie, czego chce i jak. Niech sobie wiejska Zosia z drobiem eksperymentuje nie ze mną. Lubię spokój, a moja Pani wszystkie lektury mi opowie z figurami.

    Maturzysta Tadeusz

  9. Z odnośników i linków zrezygnowałem, bo wszyscy chodziliśmy do klasy 7 a niektórzy nawet do 8 tak, że każdy może sięgnąć pamięcią do tamtych lat i ocalone od cenzury fragmenty epopei odtworzyć.

  10. Jak to napisała kiedyś jedna z odwiedzających mnie osób: „Ludzie spać po nocach nie mogą”.
    Jaki miała jednak ta wieloksięga moc przyciągania, że nie tylko Fredro, ale i Słowacki pisał XIII część.
    Edwarze!
    Dzięki.

  11. W tym wypadku jako Maturzysta czuje się w obowiązku zdjąć odium w Wieszczów F. i S.

    To pisali Zagórski i chyba Orłowski.

    Fredro ma inne rozliczne zasługi w tej dziedzinie.

    A Słowacki?

    No cóż, mężczyznę poznajemy ponoć nie po tym ze zaczyna. On nie skonczyl. O ile pamiętam to wprowadził Napoleona do akcji i klops.

  12. A jednak… maturzysta nadal może dysponować wiedzą fragmentaryczną i nie mieć pojęcia, co było wcześniej: barok czy ten…no… pozytywny…
    Drugi temat pełni rolę tratwy ratunkowej – nie tylko można nie czytać całych utworów, wystarczą ich fragmenty, a ta fragmentaryczność wciąż mi się źle kojarzy. Taką pracę może napisać gimnazjalista.
    Czytam wiele – również publikacji prasowych i forów. Maturzyści, którzy tam pisują(a nawet absolwenci uczelni) są wykształceni średnio. Na jeża.
    Na mojego jeża, bo się jeżę, kiedy widzę horrendalne błędy frazeologiczne i składniowe, jakie są uprzejmi popełniać. O interpunkcji nie wspomnę – a przecież nie ma „dysinterpunktów”, orzeczenie o żadnej „dys-” nie chroni przed oceną. Zasady interpunkcji są łatwe jak konstrukcja cepa, ale i budowę cepa trzeba poznać. Jeśli nie maja pojęcia o budowie zdania złożonego, nie umieją znaleźć orzeczenia(imienne to dla nich jakiś dziwoląg), to nie maja szans na poprawność językową.
    A przecież fraza „ułaskawić nie powiesić” niemal siłą domaga się przecinka. Sędzia średnio wykształcony powie, że można go nie stawiać lub umieścić gdziekolwiek. Podsądnemu zaś na pewno nie jest wszystko jedno, czy ten malutki znaczek postawiony zostanie przed czy po partykule modyfikującej. Mówię to jako nie-polonistka i nie-nauczycielka, zwyczajnie: wkurzona kobieta.

  13. Zwyczajnie wkurzona kobieta. Zwyczajnie: wkurzona kobieta. Zwyczajnie wkurzona, kobieta. 😉

  14. Torlen się sierdził.
    Defendo dziś rozsierdzona.

    Ja mogę dodać bez gniewu, że wiedza o polskim literackim baroku i niebaroku, pozytywizmie i takich tam innych, przydała mi się tylko do zabawy.

    Cieszy mnie to, ale najprawdopodobniej nawet gdyby nauka języka polskiego ograniczała się w szkole średniej do nauczania technik komunikacji i omawiania jakichś „fragmentów literackich”, to jednak jakiś inny przedmiot ku rozrywce bym znalazł.
    Dostęp do informacji w świecie współczesnym jest łatwy i natychmiastowy. Kto zechce przeczytać o Hance i jej ojcu, zawsze moze.

    Niech licealiści surfują i rozmawiają na lekcjach języka polskiego o byle czym. Niech się uczą pisać i czytać instrukcje obsługi czegokolwiek. Niech się uczą rozumieć teksty ustaw itp. Niech nauczyciel budzi u nich ciekawość, ale niech jej nie zaspokaja.

    Żyłem i żyję w trzech krajach europejskich.
    W jednym z nich nauka literatury prawie nie istnieje w szkołach średnich,a nauka historii została zredukowana do minimum.
    W dwu pozostałych, w tym w Polsce, nadal mniej lub bardziej męczy się dzieci „Żeromskim”.
    Nie udało mi się zaobserwowac jakiegoś zaniku Iksowatości, Ypsyloności czy Zetowatości ani w kraju X, ani w Y, ani w Z.
    Dodać też warto ze czytelnictwo najbardziej jest rozwinięte w „kraju bez Literatury i Historii”.

  15. „Polonizator” zrobil z Tornina „Torlen”. Przepraszam.

  16. Niech licealiści uczą się myśleć – najlepiej poprzez analizowanie. Amen.
    A gramatyka j e s t potrzebna, naprawdę, to szkielet, bez którego język się wali, a orgazmu nie osiąga…

  17. Defendo
    Ok. Teraz rozumiem Cię lepiej. Taniec szkieletów, jako gra wstępna! To otwiera nową perspektywę interpretacyjną. 😀

  18. heh ten post z matura to jak moj post :jak stac sie slawnym:
    pierwszy na liscie google 😉

  19. Hi hi! Masz rację Napoleonie, jesteś na drugim miejscu. Pobawiłem się, po wpisaniu słowa Balthus jestem na 3 miejscu w Google, „Matejko alegorysta” na 1 miejscu, a „matura z polskiego 2009” na 8 miejscu. Hi Hi!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: