Napisane przez: torlin | 27/06/2009

Czy to nie jest przypadkiem nimfofilia?

Bouguereau_first_kiss

„Pierwszy pocałunek czyli Kupidyn i Psyche jako dzieci”

Na brzegu potoku

„Na brzegu potoku”

Długo zastanawiałem się, czy dawać tę notkę.

La Frileuse

„La Frileuse”

Bo przecież był on kiedyś słynnym i cenionym malarzem*.

Child at Bath

„Dziecko w kąpieli”

Czy to nie jest przypadkiem nimfofilia?

c016

Nie znalazłem tytułu tego obrazu.

A może partenofilia?

* William-Adolphe Bouguereau (ur. 30 listopada 1825 w La Rochelle – zm. 19 sierpnia 1905 w La Rochelle), francuski malarz, przedstawiciel akademizmu. Studiował w Paryskiej École des Beaux-Arts. W 1850 otrzymał nagrodę Prix de Rome. W 1876 został członkiem Institut de France.

Bouguereau był niezwykle płodnym malarzem i cieszył się wielką popularnością, dobrze zarabiał i często otrzymywał odznaczenia za wybitne osiągnięcia w sztuce. Malował wielkie kompozycje figuralne o tematyce religijnej, mitologicznej i historycznej. Specjalizował się w idealizowanych aktach kobiecych. Jego obrazy były precyzyjne i gładko wykańczane (tekst ze strony poświęconej malarzowi, można tu obejrzeć dwieście obrazów artysty)

Reklamy

Responses

  1. Chłopcy tu chyba też mają być trochę pociągający, choć dziewczynki przeważają. W każdym razie jako nimfofilię bym tego nie zakwalifikował.

    Chciałbym zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze, że jak sam zauważyłeś Bougereau dobrze zarabiał. Takie słodkie dzieci nieźle się sprzedają (na obrazach), a do nich łatwo dojść z pewnych tematów klasycznych (patrz pierwszy obraz i wyraźne w nim nawiązania). Mógła to być więc mamonofilia wyłącznie.

    Po drugie, kiedyś nie było dzisiejszej podejrzliwości wobec dorosłych, którzy lubią i fascynują się dziećmi. Pewne przykłady skłonności partenofilskich, czy pedofilskich, które dzisiaj mogłyby zapełnić twarzą oskarżonego okładkę Faktu, traktowano jak pozbawione czynnika seksualnego. I można się domyslać, że zwykle, choćby ze względu na normy społeczne, takie były.

    To tylko krytycy się Freuda i innych naczytali 😉

  2. PAKu!
    A można i z innej strony. Ze strony biblijnej.
    „Był najsłynniejszym, najbardziej szanowanym artystą swoich czasów. Dziś Adolphe William Bouguereau jest kompletnie zapomniany. Wszystko dlatego, że uprawiał tzw. akademizm – oficjalną sztukę wzorowaną na dokonaniach renesansu, nieposzukującą nowych rozwiązań formalnych.
    Akademistów atakowali wówczas artyści awangardowi, a dziś krytykują ich podręczniki do historii sztuki. Zarzuca się im skostnienie, powtarzanie utartych schematów. To prawda, namalowali wiele konwencjonalnych przedstawień scen biblijnych, ale były to zwykle dzieła przeznaczone do dekoracji świątyń. Na potrzeby indywidualnych odbiorców malowali inaczej. Powstawały wówczas obrazy takie jak „Współcierpienie”, będące świadectwem rodzącej się wówczas współczesnej pobożności. (…)
    Akademiści umieszczali często zwykłych ludzi w towarzystwie Boga i świętych. Nie bogatych mecenasów sztuki, jak robili artyści renesansowi, lecz przeciętnego człowieka, z którym mógłby utożsamić się widz. Kopie i reprodukcje ich obrazów do dziś znajdują liczne grono nabywców. Nazwisko Bouguereau trudno znaleźć w niejednej encyklopedii, ale jego obrazy wciąż poruszają wielu pobożnych ludzi”.
    http://biblia.wiara.pl/?grupa=6&art=1144356214&dzi=1115668498&katg=
    😦 😦 😦

  3. Torlinie,

    czyżbym sporowokował Cię do napisania (a raczej zilustrowania) wpisu będącego lustrzanym odbiciem mojego? 🙂

    Pozdrawiam

    Geograf

    PS. Żebyż tak dzieci w realu były tak poczciwie jak te na obrazkach! 🙂

  4. Torlinie, w imieniu służb uprzejmie dziękuję za informację o podejrzanej działalności Williama-Adolphe Bouguereau. Namierzymy jego serwer po numerze IP, z którego wrzucił te obrazki na Twój blog.

  5. Cóż za chwalebna czujność, drodzy Panowie !
    Tak trzymać, inspektorze TesTeq ! 😆

  6. No po prostu się nie posiadam!!!
    Dzieci są niewinne!!! 😆

  7. Nelu gdzie ty idzisz niewinność ? Chyba nie w oczach?

  8. Piotrusiu! Niech się wstydzi ten, kto widzi 😉

  9. c.d. To są marzenia starszych panów, sprytnie polukrowane. Dziś za takie zbiory w internecie można nieźle zarobić 😦

  10. TesTeq ma rację — karze się za posiadanie i dystrybucję 😉 😀

    Ale, ale Torlinie — informacja, którą cytujesz („biblijna”) po pierwsze nie jest aktualna, bo akademizm do pewnego stopnia wrócił do łask, po drugie nie musiona przeczyć temu co sam napisałem.

  11. Drogi PAKu!
    Ależ Ty miałeś całkowitą rację pisząc swoje słowa. Mnie zbulwersowało zestawienie tekstu „biblijnego” – „Nazwisko Bouguereau trudno znaleźć w niejednej encyklopedii, ale jego obrazy wciąż poruszają wielu pobożnych ludzi” z powyższymi dziełami. Wydaje mi się, że etycy katoliccy coraz bardziej błądzą po omacku.

  12. Lubił człowiek dziatki albo miał klienta który lubił. Malarz też musi z czegoś żyć.

  13. To się nazywa pragmatyczne podejście 😉

  14. cos faktycznie moze z nim nie tak. autor „alicji w krainie czarow” chyba cierpial na podobna przypadlosc? pierwszy obrazek bardzo lubie, choc wole fragment; same glowy ze skrzydelkami, jest bardziej niewinny w tej wykadrowanej wersji. nawet kopie olejne kiedys malowalam, rozchodzily sie jak swieze buleczki, wiec do tej pory Pan cieszy sie wzieciem. pozdrawiam upalnie!

  15. Potworny upał jest w Warszawie, rzeczywiście pogoda zaczyna się robić ekstremalna, jednego dnia zatapia nam Premiera, drugiego umierają wielbłądy na pustyni.
    Ja Ci się trochę odsłonię, ale dla mnie myśl o cyzelowaniu pędzlem przez 60-letniego malarza intymnych fragmentów ciał 8-letnich dziewcząt jest porażająca. To jest chore nawet przy założeniu czysto „pekuniarnym”. Mnie w głowie jeszcze się mieszczą nagie ciała 16-letnich dziewuch, ale takich brzdąców? Namalowanych z takim seksapilem?
    Zdaje się, że wyszedł ze mnie moher. Cholercia, odsłoniłem się! 😀

  16. Te podejrzenia o skłonności ,ja jestem kobietom i maluje przeważnie nagie kobiety zdarzają się pytania o moje preferencje .A przecież to tylko temat .

  17. Tak to już jest , że to na co się zżymamy w codziennym życiu ,potrafimy zaakceptować w sztuce.Jakoś nie wyobrażam sobie leciwego amorka, choć nie kwestionuję jego praw do miłości. Dziecko zawsze będzie utożsamiane z pięknem , nieskazitelnością ,niewinnością i artyści sięgają do tego tematu.Ale świat sztuki nie pokrywa się z życiem w” realu”.Jeśli ktoś nie potrafi tego oddzielić to…. A nastolatki ? Zgadzam się tutaj z wypowiedzią Alli. Z niejednokrotnie pięknym ciałem nie idzie w parze dojrzałość emocjonalna, mądrość , odpowiedzialność. A tak poza tym , dlaczego wraca się z taką przyjemnością do „kraju lat dziecinnych”. Chyba tylko dlatego , że zasadniczo rózni się on od świata dorosłych i to w każdej sferze życia.

  18. Watro!
    Co innego amorki, nieskazitelna czystość czy biel, a co innego ośmiolatka z odsłoniętymi piersiami. To nie ma nic wspólnego z nieskazitelnością.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: