Napisane przez: torlin | 07/10/2009

Monty Mru

Kevin Aiston

I znowu misz – masz myślowy, mydło i powidło, można się przewrotnie spytać, co łączy Monty Pythona, Kabaret Ani Mru mru, Hongkong i Kevina Aistona? Otóż dwie postaci, Michael Palin i Basil Pao. Michael był członkiem legendarnej grupy komików brytyjskich, a po ich rozpadzie zajął się nieprawdopodobnie ciekawą działalnością, zaczął pisać książki/albumy podróżnicze i kręcić filmy dla BBC. Jedną z nich jest „New Europa”, album poświęcony kulturze, tradycji, krajobrazom nowych krajów europejskich (należy na to sformułowanie spojrzeć okiem mieszkańca Europy Zachodniej). Teksty są Michaela, ale jego nadwornym fotografem jest Basil Pao Ho-Yun , Chińczyk z Hongkongu.

Daję ten wpis bardziej po to, aby sobie posłuchać i pooglądać, chociaż przyznaję, że wspólny występ Michaela i Ani Mru Mru nie powala na kolana, ale jest mimo wszystko dosyć „ciekawą ciekawostką”.

Zdjęcia z Polski autorstwa Basila Pao

Kabaret Ani Mru Mru z Michaelem Palinem część I,

Kabaret Ani Mru Mru z Michaelem Palinem część II,

Teleekspress

PS. Kevina Aistona i Michaela Palina łączy wspólna (powyższa) fotografia.

Reklamy

Responses

  1. 😯 z przerazeniem stwierdzam, że ta kwestia nie zaprzątała mojej łepetyny nawet przez sekundę, idę się utopić…

  2. I co ja zrobię, że moje wpisy Cię nie interesują. Ale zeenie, jak mnie pamięć nie myli nie jest to pierwszy raz, skąd właściwie te ostateczne kroki!!!

  3. Kurczę, nawet porządnie się utopić nie potrafię…
    Jak by mnie Twoje wpisy nie interesowały, to bym polazł gdzie indziej, a wciąż Cię mam w ulubionych 😉
    Nie przejmuj się moim gadaniem, znasz już mnie trochę 🙂
    Jak tu już jestem, to powiem Ci, że współczesne kabarety mnie nie bawią, za wyjątkiem pojedynczych numerów, które na palcach jednej ręki… Zawsze chętnie idę na Poniedzielskiego, lubię, kiedy z Andrusem pokpiwają i niewiele więcej. No, Laskowikowi trafiają się udane rzeczy ale i sporo mniej udanych. A Monty Pytona lubię 🙂

  4. Zeenie!
    Odpowiem Ci na serio. Już od dłuższego czasu widzę umieranie blogów, coś w tym jest, kończy się jakaś epoka. W moich ulubionych właściwie nie mam gdzie wchodzić, Komerskiego nie ma, blog Hoko jest parodią systematyczności, Dru! nie pisze, Geograf od wielkiego dzwonu, A.dan.ti rzadko, Defendo daje raz na pewien czas notkę i zostawia ją komentującym.
    Inna rzecz, że nie mam czasu przygotować solidnych wpisów. Już kiedyś Ci pisałem, że zawsze w takich momentach następuje rozdwojenie jaźni, czy pisać pod komentatorów, czy pisać o tym, co człowieka interesuje. Staram się to jakoś godzić.
    Ot, wybrałem się na zwierzenia. Ale zobacz, nawet Edwar nie wpada. Coś wisi w powietrzu 😀

  5. Jeżeli chodzi o kabarety, to dla mnie jest Kabaret Moralnego Niepokoju, długo nic, później Ani Mru Mru, a dopiero później wszyscy inni. A z KMN najbardziej – mogę wręcz powiedzieć – uwielbiam skecz o dresie:

  6. Nie jest tak źle, choc życie blogowe czasem zamiera. Ludzie czasem są zajęci tzw. realem, wtedy się mało udzielają. A Ty się nie przejmuj i pisz, co Ciebie interesuje i porusza, tylko wtedy Twoje pisanie będzie miało sens.
    Zawsze też możesz poszperać i znaleźć coś ciekawego 🙂

  7. Torlinie
    Kiedyś zachęcałem by mój blog zrobić kolektywnym. Tak, aby nie tylko komentarze, ale i wpisy pochodziły od kilku nicków. Nie wyszło.

    Sam nie bardzo potrafię trafiać w gust i zainteresowania.

    Postanowiłem:
    Nie zmuszać się do niczego. Wypisywać, co mi się aktualnie chce nie wnikając w zainteresowania czytelników, choć bardzo sobie ich cenię.

    Poza tym jest to przecież zabawa a nie profesja.

    Co do tego że ostatnio u Ciebie nie byłem to jest to konsekwencją tego iż czasami wydaje mi się że moje pojawienie zniechęca innych twoich komentatorów. Mie lubić jest raczej trudno, dlatego jestem u Ciebie oszczędniejszy. Jestem przecież tylko gościem.
    Za to u siebie mogę swawolić jak chcę, najwyżej nikt się nie odezwie.

    😀

  8. Na okazję rzeczy śmiesznych i Brytyjskich zwierzę Ci się Torlinie z cichej chęci. Nie wiem na ile z Polsce znana jest Brytyjska produkcja Blackadder
    http://en.wikipedia.org/wiki/Blackadder
    z Rowanem Atkinsonem. Jest to historia opowiedziana parodystycznie. Chciałbym obejrzeć rzecz podobną o Polskiej historii.
    Kto wie czy gdyby połączyć talent Wachmistrza z talentem Zeen a Ciebie uczynić koordynatorem projektu nie powstała by rzecz równie zabawna.

    Książę Czartoryski

    Barbara Radziwiłłówna

    PS
    Teraz widzę, że jest też w Polskiej Wiki. Jestem, więc pewien, że to pamiętacie. 😀

  9. Chyba Torlinie wpadłem (z własnej winy) w spam.
    Jak przyjdziesz to mnie wyjmij.

  10. @zeen: Choć zapewne bliżej mi (wiekowo) do Andrusa i Poniedzielskiego niż do młodych kabaretów, to są oni dla mnie przykładem ludzi, którym wydało się, że wszystko, co powiedzą będzie śmieszne. A moim zdaniem nie jest. Laskowik… no cóż… odszedł u szczytu sławy i dobrze zrobił. Pozostałby legendą, gdyby nie wrócił.

    Zgadzam się z Torlinem, że Kabaret Moralnego Niepokoju jest klasą samą dla siebie. Ani Mru Mru po rewelacyjnym początku trochę osiedli na laurach.

  11. Tes,
    Nie opiewam wszystkiego jak leci, co robią wymienieni przeze mnie twórcy, nie mniej im zdarza się najczęściej mnie rozbawić. Nie mam za to uprzedzeń, podobnych Twoim, do innych kabaretów tylko zwyczajnie mnie nudzą przeogromnie. Widać śmieszy mnie wyraźnie co innego niż Was. Gdybym postawił KMN przy Owcy, Dudku, Tey-u i kilku innych – nigdy nie użyłbym wobec nich słowa „kabaret”

  12. Zeenie!
    Nawet nie wiesz, jak takie słowa są człowiekowi potrzebne.
    Edwarze!
    Ja nie znam, ale może i ich widziałem, tylko nie kojarzę. Przypuszczam, że jest to w stylu „Allo, allo”.
    Tes Tequ!
    Masz rację, ale i w innych młodych kabaretach znajdują się perełki. Do takich należy „Radio” Grupy Rafała Kmity.

  13. zeenie!
    Teraz zauważyłem Twój wpis. Kabaret też się zmienił na przestrzeni lat, ale tak w gruncie rzeczy, czym się różnią rozmowy: z Panią Pelagią, z hydraulikiem Kobuszewskiego i dresem kupującym obraz. Moim zdaniem niczym, jest to charakterystyczna dla polskiego kabaretu scenka rodzajowa, a tradycja takich tekstów jest co najmniej przedwojenna, takie purnonsensowe dialogi pisał już Tuwim.

  14. Torlinie

    Z Francuzów i Niemców to łatwo boki zrywać zwłaszcza jak się jest Brytyjczykiem.

    Produkcja o której wspomniałem to wykorzystywała parodystycznie Brytyjskie wątki historyczne i literackie. Takie i podobne rzeczy starzeją się szybko i nie wiem jakbym dziś reagował. Przed laty to mnie bawiło.

    Czasem trafiam w kanale Polonia na prezentacje tego co nazywa się kabaretami. Chyba ani razu nie zdążyłem się zaśmiać. Może testem zbyt konserwatywny ale tkwi w mnie to że kabaret to forma kameralna i z natury elitarna. Traci sens w telewizji czy na arenie z 2 tys. widownią.

    Jeśli więcej niż 200 ludzi śmieje się naraz z czegoś to mam nieodpartą wolę by wyjść i ubawić się w cyrku który stawiam znacznie wyżej :D.

    A propos jeszcze Blackadder czyli Czarna Żmija bo jak widzę jest to Polskiej Wiki.

    Wyglądało to mniej więcej tak gdyby zastosować to dla Polskiego widza:
    …………………
    Do salonu Elżbiety Grabowskiej (morganatycznej żony warszaw Króla S.A. Poniatowskiego) wpada Trembecki. Już od rana jest w dobrym nastroju. Zastaje towarzystwo zebrane w salonie znudzonym niezmiernie. Od trzech godzin grają w salonowca, bo Komisja Edukacji ustanowiona i działa pełną parą. Cóż więc robić?

    – Zabawmy się rozbiory! – woła pragnący rozruszać zgromadzanych Trembecki.

    – W rozbiory! W rozbiory!!! – klaskając w pulchne rączyny rozentuzjazmował prymas Poniatowski.

    – Gospodyni zaczyna. – Wskazał na Gospodynie cyrklem, masońskim gestem. Ignacy Potocki . – Niech Pani daje swoją Galicję i Lodomerię.

    – Lodomerię? – Zdziwił się Trembecki. – Przecież mamy lato.

  15. Zdziwienie Trembeckiego jest nadmiarem dowcipu. Przecie wystarczy, że od Grabowskiej zażądano Galicji, którąż to mogłaby na równi z Lombardią i Burgundią wnosić do gry…
    🙂

  16. … ale zważywszy, że to idzie w TVP – jasne, że zachowamy pana Trembeckiego 🙂

  17. dana1
    Niezły kokiet z ciebie… Mnie trudno lubić…
    Mógłbyś mówić za siebie?
    Kabaret Moralnego Niepokoju jest klasą samą dla siebie. Innym wychodzi jakiś skecz jeden, drugi i ciągną kontynuację.
    Mnie odpowiadały kabarety w stylu dawnego Dudka, Piwnicy pod Baranami, Pietrzaka, Laskowika. Oprócz skeczu powinna być niebanalna piosenka, taniec.
    Kiedy widzę kolejny maraton kabaretowy w programie TV, to w ogóle nie włączam tego kanału, bo wieje nudą i widać ten straszny wysiłek artystów, żeby było śmiesznie.
    Ciekawe i dające się słuchać były programy Poczekalni, ale ja lubię Poniedzielskiego… w odpowiednich dawkach.

  18. zeen pisze: „Nie mam za to uprzedzeń, podobnych Twoim, do innych kabaretów tylko zwyczajnie mnie nudzą przeogromnie.”

    Widzę, że jeśli komuś nie podoba się to, co lubi Zeen, to ten ktoś ma uprzedzenia. Natomiast rzeczy, które nudzą Zeena są po prostu obiektywnie nudne. I koniec dyskusji.

    Z taką retoryką zrobisz, Drogi Zeenie, karierę w polskiej polityce. Głos Zeena głosem Narodu!

  19. Dobrze Tes widzisz, pogratulować wzroku 🙂
    Jak do mojej retoryki dodam Twoją logikę, to w tej polityce będę Pierwszy 😆

  20. @zeen: Zatem załóżmy partię ZTDK (Zjednoczona Tarcza dla Dobra Kraju albo Zeen i TesTeq Do Koryta). 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: