Napisane przez: torlin | 12/10/2009

Jim Morrison żyje?

Jim-Morrison

W nawiązaniu do „Alabamy”.

W  dniu 3 lipca 1971 roku Jim Morrison, wokalista zespołu The Doors zmarł w wannie na zawał serca. I raptem po oświadczeniu Ray Manzarka, że jego zdaniem Morrison żyje na Seszelach, miłośnicy muzyki Doorsów zaczęli zadawać sobie pytania:

  1. Dlaczego wiadomość o śmierci JM przedostała się do prasy, radia i telewizji dopiero po 6 dniach, dwa dni po pogrzebie?
  2. Dlaczego rodzice nie mogli zobaczyć ciała swojego syna?
  3. Ciała nie widział nawet menedżer zespołu, który ogłosił oficjalny komunikat o jego śmierci,
  4. Mówi, że widział jedynie Pamelę (żonę Jima) i zapieczętowaną trumnę,
  5. Jeden z członków zespołu The Doors twierdzi, że trumna była zbyt mała, żeby zmieścić ciało Jima,
  6. Francuski lekarz, który wystawił akt zgonu odmówił jakichkolwiek komentarzy na ten temat,
  7. Identycznie, jak żona Pamela, która zmarła 3 lata później,
  8. Pogrzeb odbył się ukradkiem, była tylko garstka najbliższych przyjaciół,
  9. Nigdy nie odpowiedziano na żądanie fanów Jima o ekshumację i oficjalną autopsję,
  10. Ray Manzarek: „Tylko Jim Morrison umiałby upozorować własną śmierć – załatwić lewy akt zgonu i przekupić francuskiego lekarza … wsadzić do trumny worek piasku o wadze 75 kilogramów i zwiać na drugi kraniec Ziemi, do Afryki – Bóg wie gdzie”.

Jednak upozorowanie własnego pogrzebu nie jest pomysłem tak szalonym, jak mogłoby się wydawać. Jim był zmęczony rolą gwiazdy rocka, ponieważ sądził, że kariera muzyczna przeszkodziła mu w realizacji jego powołaniu poety, wiele razy wyznawał publicznie, że pragnie zmiany tożsamości. Mówił, że chce zniknąć i pojawić się ponownie jako zupełnie inny człowiek.

Posłuchamy jeszcze nowych piosenek w wykonaniu Jima?

PS. Oczywiście wiem, że dacie zaraz przykłady Elvisa Presleya, Bolesława Śmiałego czy Fryderyka Szopena, ale jest i przeciwny – Julian Ordon.

Reklamy

Responses

  1. A Warneńczyk żył długo i szcześliwie na Maderze.

  2. O widzisz, następny z listy 🙂

  3. To co, przeglądamy angielskojęzycznych poetów, którzy pojawili się po 1971 roku i obstawiamy po stylu, który to Morrison?
    Skromnym moim zdaniem, choć byłem (i jestem) fanem Doorsów, jego wiersze nie powalają.

  4. Masz rację Jurgi, ale w tym momencie ważniejsza jest samoocena autora, a nie krytyków czy publiczności.

  5. Pod nazwiskiem Adam Zagajewski zaczął pisać wiersze po polsku („Komunikat”, Kraków, 1972. (debiut literacki)). 🙂

  6. Żyje, ale zmienił płeć.

  7. Tes Tequ!
    Aaaaa, to on pisał: „czym jest muzyka
    wobec pałki”
    Hoko!
    Eeeeeeeee, chyba nie, patrząc na zdjęcie, to ta dziewucha musiałaby być bardzo brzydka. 😀

  8. Eeeee, chyba przez 38 by nie wytrzymał, nie ujawniając się nigdzie.
    takie mam wrażenie, że dla kogoś, kto był popularny bardzo, takie zycie w ukryciu mogło by byc trudne, acz można się pewnie przyzwyczaić:)

    Pozdrówka.

  9. Torlinie!

    jak bylem na cmentarzu Père Lachaise to oczywiscie

    odnalazlem „domniemany” grob Morissona.

    bardzo maly!dzieciecy wrecz!

    zagadkowe

    🙂

  10. Rysberlinie!
    No widzisz!!!!
    Grzesiu!
    Również pozdrówka

  11. JM jest kosmicznym jaszczurem podobnie jak Bush!

  12. Właściwie to nie wiem, dlaczego?

  13. Można sobie zadać pytanie, czy aby Jim Morrison nie pisuje dziś bloga pod pseudonimem Torlin?
    1. Nie istnieją żadne zdjęcia, ani potwierdzone pod przysięgą zeznania świadków, że Torlina i Jima Morrisona widziano jednocześnie.
    2. Twórczość blogowa Torlina zaczęła się po śmierci Jima Morrisona. (A nawet z wystarczającym opóźnieniem, by móc przyjąć tezę o nauczeniu się przez JM języka polskiego).
    3. Nigdy nie dokonano porównania DNA Torlina z DNA rodziny Jima Morrisona.
    4. Francuski lekarz odmówił komentarza w tej sprawie i nie zaprzeczył tej hipotezie.
    5. Podobnie jak nie uczyniła tego przed śmiercią Pamela, wdowa po JM.
    6. Ucieczka w roku 1971 do Polski, czyli za Żelazną Kurtynę, była (ze względu na zimnowojenną podejrzliwość) o wiele skuteczniejszym sposobem ukrycia się, niż do Afryki. Zwłaszcza w zapieczętowanej trudmnie.
    7. Torlin nie uważa pomysłu sfingowania własnej śmierci za szalony, co sugeruje, że ma pod tym względem osobiste doświadczenia 😉

  14. pak 🙂 😀

  15. http://www.polonica.net/Tajna_wladza_swiata3.htm

    http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_reptilian_humanoid.html

    Bush i JM są reptilianami !
    😛

  16. nota bene milczenie Torlina dotyczące postu paka jest znamienne
    Idąc dalej czyżby to oznaczało że Torlin należy do Grupy Trzymającej Wodze?

  17. nie Wodze tylko Władze heh

  18. Pak, genialne, a Torlin dalej milczy:), aw sieci wszechświatowej się na niego natknąłem.

    Hm, Torlin, znaczy Jim widać obmyśla jak wybrnąć ztej sytuacji,w którą sam się zpalątał, a wydawało się, że po 38 latach ukrywania nikt go już nie znajdzie:)

  19. Torlin wyjdzie, kiedy sprawa przyschnie.
    Pogwizdując, jak gdyby nigdy nic… 🙂

  20. Ja jestem przekonana, że 3 lipca 1971 roku Jim nie umarł. Mam też nadzieję, że w żadnym innym późniejszym terminie też jeszcze nie umarł. Wprawdzie obowiązki maczirzyńskie i zawodowe trzymają mnie mocno w Warszawie, ale coraz bliższa jestem podjęcia decyzji, by pójść „na cały świat”, przetrząsnąć każdy zakamarek i zatrzymać się na chwilę przy nim.
    I tak się zastanawiam – od czego zacząć: od refleksyjnej zadumy przy jego niby – grobie, czy włóczęgi po jego młodzieńczych śladach, czy wręcz przeciwnie – po cichych zakątkach Seszeli…
    A póki co – po raz kolejny wybieram się na „Jeźdca burzy” do teatru Rampa, by poprzebywać parę chwil w ekstremalnych, mistycznych emocjach.

  21. Interesujący materiał!

  22. Miło mi Arturze.

  23. Ja oczywiście należę do ludzi którzy nie wierzą w śmierć jima morrisona z dnia 3 lipca 1971 roku, nie chcę się za bardzo tu rozpisywać ale powodów jest wiele , przede wszystkim mamy niepodważalny argument , nikt nie widział ciała morrisona po śmierci , co jest nie tyle dziwne ale nielogiczne , bo jak można uwieżyć w śmierć czyjejś osoby nie widziawszy ciała ? to jest niezrozumiałe. Ja oczywiście zdaje sobie sprawę że znajdą się tacy co bendą mówili ze gdyby morrison żył to nawet annonimowo by coś tworzył , problem w tym ze takie argumenty są mało przekonywujące a dlaczego ? ponieważ w mojej ocenie morrison mógł stracić zainteresowanie swoimi fanami oraz tworzeniem poezji na globalną skale. Morrison chciał przekazać ludziom coś czego oni nie potrafili albo nie chcieli zrozumieć chciał żeby się przebudzili , wyzwolili ze swoich więzów ale nikt nie zaregaował na jego wołanie i to go wewnętrznie przygniotło w mojej ocenie gdzie kolwiek jest mógł sobie znaleść garstkę ludzi z innych kregów kulturowych którzy go rozumieją i dla nich tworzy poezje , tak jak blake on też miał tylko garstkę ludzi którzy go cenili chociaż mówiąc o blake’u to dziwie się że morrison interesował sie jego poezją bo przecież William blake w swojej twórczości ma mnóstwo wątków religijnych , a morrisona religia nie interesowała . ja wiem że to jest tylko teoria , ale nikt z was niema ani jednego dowodu na to że jego ciało jest pochowane w pere lachaise . a już najbardziej dziwne w całej tej idiotycznej sytuacji jest to , że od roku 1971 mineło tyle czasu i nikt jakoś do tej pory z zagorzałych fanów jima morrisona nie wpadł na pomysł żeby się włamać nocą na cmentarz , wykopać trumnę , i zobaczyć co jest w środku , poprostu żałosne . jeszcze jedna dziwna rzecz to postawa raya manzarka , on jest chyba jedynym oczywiscie był członkiem grupy który uważa że morrison nadal egzystuje na tej ziemi , wobec tego dlaczego stale odwiedzał jego grób ?, gdybym ja nie wieżył w śmierć swojego przyjaciela nie odwiedzał bym jego grobu bo uważał bym go za pusty , nawet jeśli morrison od dawna nie żyje to nie od 3 lipca 1971 roku niema na to dowodów . mógł bym jeszcze sporo napisać ale nie wiem czy jest jakiś sens patrząc na daty tego wątku , na koniec chciałbym tylko podziękować tobie Torlinie , jeśli przeczytasz mój komentarz to wiec że dziękuję ci za ten wspaniały artykuł naprawdę kawał dobrej roboty !

  24. Bardzo mi miło Ludwiku, że mnie odwiedziłeś w tak dalekiej pod względem upływu czasu notce. I bardzo dziękuję za miłe słowa.
    Ale co do meritum, prawda obiektywna jest taka, że Morrison naprawdę nie żyje – może coś innego trzeba było ukryć? Ale to są spiskowe teorie dziejów.
    Pozdrawiam serdecznie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: