Napisane przez: torlin | 19/10/2009

Czy należy się śmiać z durnych dowcipów?

TurboDymoMan

I znowu temat kontrowersyjny, aktualny, trudny. Czy należy się śmiać z durnych dowcipów? Właśnie nie z głupich, obrzydliwych, seksistowskich, rasistowskich, tylko – ja to nazywam – durnych . Polskę ogarnia moda na dowcipy w stylu TurboDymoMana, wiele jest po prostu znakomitych w stylu „Aleksander Kwaśniewski ma jedną córkę. TurboDymoMan zawstydził poprzedniego prezydenta i ma półtorej córki”, ale są i takie „Simon Mol zaraził HIV-em 16 kobiet. TurboDymoMan zawstydził Simona, zaraził 24”.

Żeby wiedzieć, o czy rozmawiamy – zajrzyjcie PROSZĘ POD TEN LINK. Ale najbardziej rewelacyjny jest punkt 95.

Co sądzicie na ten temat? Inna rzecz, że tematyka jest niewyczerpalna.

Reklamy

Responses

  1. Była Twoja Stara, Chuck Norris, jest TurboDymoMan. Znudzi się, jak wszystko po jakimś czasie. Bardziej mnie martwi to, że zastąpi to coś jeszcze głupszego.

    A rada jest prosta, ignoruj to i po krzyku.

  2. Mnie to jakoś nie rusza- chwilowa moda podobnie jak z chuckiem, ktora wkrótce przeminie. Chociaż z chuckiem było zabawniejsze

  3. witam!!!!

    ciekawe,mimo to wole inne dowcipy:

    -wczoraj widzialem szkota.
    -po czym poznales ze to szkot?
    -po wasach
    -jak to?nie kazdy szkot ma wasy
    -ten mial!!!

    pozdrawiam 🙂

    p.s. dowcip z czasow podstawowej szkoly

  4. 1) Śmiech jest dla mnie zasadniczo czymś bardziej elementarnym, niż refleksja nad poziomem etycznym. (Sam uległem, czego tu bywają świadkowie, swoistej głupawce w poprawianiu wyglądu Maurizio Polliniego na dniach.) To zresztą podobnie jak z impulsami erotycznymi — pornografia przyciągnie często wzrok, nawet jeśli uważa się ją za obrzydliwą.

    2) Mimo wszystko, każdy ma jakoś inaczej zestrojoną własną wrażliwość. I na dowcip i na chamstwo. Są rzeczy, które zupełnie mnie nie śmieszą, a budza obrzydzenie — choćby Zalewski i Mazurek, ilekroć mi ktoś zacytuje ich żarty publikowane we Wprost.

    3) Rozróżniłbym śmiech z ‚durnych’ dowcipów od ich rozpowszechniania. To jednak dwie różne rzeczy — mogę się śmiać z dowcipu, który uważam za ohydny, raczej nie będę go jednak rozpowszechniać.

  5. Całkiem zdrowa reakcja na kulturę rankingowo wskaźnikową.

  6. Bardzo ciekawe spostrzeżenia PAKu! Przenieść to można na wiele innych określeń i okrzyków uznanych za niemoralne, obrzydliwe, rasistowskie, antysemickie czy seksistowskie. Jak to mówią Żydzi – jeden martwy Żyd w Auschwitz to tragedia, 1.000.000 to statystyka. W takiej masie nie widać nic zdrożnego w opowiadaniu dowcipów, których normalnie nikt by przy zdrowych zmysłach nie opowiadał. Mnie się ciągle wydaje, że różnego rodzaju dowcipy, powiedzenia nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Mężczyzna opowiada dowcip o głupiej blondynce, mając za żonę właśnie naturalną blondynkę o bardzo dużej inteligencji. Jakby sam dowcip by niezależny od słów tam zawartych.
    Mój Tata ożenił się z Mamą z wielkiej miłości, moja Mama była ładną, wysportowaną, drobną i szczupłą kobietą o bardzo małych piersiach. Tata przez całe życie mówił (i przy Mamie również), że kobieta to powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć. Jaki to miało związek z rzeczywistością? Do końca Mamy dni żyli razem szczęśliwie. Ludzie opowiadający dowcip o Fritzlu nie widzą w tym tragedii córki, jakby to było niezależne.
    Rysberlinie!
    Uwielbiam dowcipy dziecięce: Facet do kioskarki głośnym tonem „Czy są zapałki?” – ta mu odpowiada „Panie, niech pan tak nie krzyczy, głucha nie jestem. Z filtrem czy bez?”.
    Edwarze!
    Momentami nasze reklamy są tak głupie, że…
    Mój własny pomysł na reklamę – babka siedzi zrozpaczona przy pralce i rozlanej wodzie i mówi „Co ja teraz zrobię?”. Na to wchodzi hydraulik i mówi „Nie brała pani gripexu? On na wszystko pomaga”.
    Napoleonie!
    Bo ja wiem. Jest to w tym samym stylu. Ale niektóre są dobre.

  7. edwar trafnie podsumował. Formuła niestety zużyje się szybko bo mało nośna. Czasy takie szybkie, że nawet nie zauważymy, gdy już nie bądzie sensu śmiać się z czegoś innego.

    Ja przypominam sobie kilka takich fal. Przed Chuckiem był chyba Stirlitz, przedtem przywędrował z Rosji porucznik Rżewski.
    W ogóle te seryjne anegdoty opierające się na jednej archetypicznej postaci wydają się być rosyjskim wynalazkiem. Narodziło się to wszystko na pograniczu anegdotycznego świata żydowsko-rosyjskiego.

    Ciekawe zestawienie tutaj:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Russian_jokes#Poruchik_Rzhevsky

  8. Co to znaczy: czy można się śmiać? Śmiać się można ze wszystkiego, co najwyżej nie w każdym towarzystwie.
    Niestety, serie dowcipów mają to do siebie, że po dobrym początku domorośli humoryści zaczynają do nich na siłę dorabiać dalszy ciąg, zwykle z marnym efektem. Osobiście nie zmoszę takiego wysilonego humoru. Klasycznym przykładem są niezliczone kawały zaczynające się od „Przychodzi baba do lekarza”, z których średnio jeden na dziesięć jest jako tako dowcipny. To samo widać przy TurboDymoManie.

  9. TurboDymoMan chciał zawstydzić polską reprezentację. Wymiękł, bardziej spie*** się nie dało.

    Pamiętacie argumentację starego Jorge z „Imienia Róży”? Że śmiech to największy grzech, bo człowiek jak się śmieje, to przestaje się bać (a jak przestaje się bać, to przestaje się bać, to już nic go nie zmusza do przestrzegania boskich przykazań)?

    Dowcipy jak ten o Simonie są paskudne, ale… kto z nas w dzieciństwie nie opowiadał makabrycznych dowcipów o Hansie Żydach? Dowcipy to śmiech, obiekt obśmiany przestaje być tak straszny i przerażający. Śmiech oswaja. Śmiech przełamuje stereotypy.

    Dlatego zawsze uważałem, że dla sztuki i satyry nie ma tematów tabu. Stąd taki a nie inny tytuł mojego bloga. Dowcipy o zarażającym Simonie nie uwłaczają przecież jego ofiarom w żaden sposób. Kpią z przerażającego procederu podobnie, jak stare dowcipy o Żydach. Nie opowiadałbym dowcipu o Simonie, bo raczej nikt by się nie zaśmiał, bo jest durny. Ale nie znajduję argumentacji, żeby się oburzać.

    Chuck Norris kopnął z półobrotu.
    TurboDymoMan zawstydził Chucka: kopnął z 3/4 obrotu.

    Notabene twórcom reklamy udał się marketing wirusowy. Bo to może i durnota, ale celowa, dokładnie przemyślana, zaplanowana i wykonana.

  10. Czytanie a opowiadanie dowcipów,to dwa rozne światy,czasami dowcip czytany nie odda tej mysli ,puenty co ten sam dowcip powiedziany przez kogoś .
    Na ogół czyta sie szybko by prędzej dojść do końca i przez to zatraca sie ten smaczek nie tylko dowcipu ale każdej lektury (czy wiersz lub esej mozna czytać szybko?).
    Ja lubię też dowcip sytuacyjny. Wczoraj oglądalem film o Chaplinie i najlepsze w tym filmie były wstawki filmów Cheplina i On sam. Dowcip sytacyjny w/mnie ma to ze słowa treść dodajesz sam.
    Pozdrawiam

  11. Witam Wydrylowanego w swoim blogu, jest na pierwszym miejscu komentarzy, bo dopiero teraz się spostrzegłem, że jest w oczekujących.
    Zdzisławie!
    Oczywiście, że masz rację. Oczywiście, że dowcip opowiedziany, i to dobrze, jest lepszy od czytanego. Ale trzeba umieć opowiadać dowcipy (A propos, a to znacie? Siedzą trzej Żydzi w pociągu i dwóch z nich mówi do siebie liczby: „Siedem” i obaj się zaśmiewają, drugi mówi „28” i obydwaj pokładają się ze śmiechu. Trzeci w końcu pyta „Co wy robicie?”. „Opowiadamy sobie dowcipy, ponumerowaliśmy je, bo je znamy”. „A ja mogę?” „Oczywiście”. „Dwanaście”. Obydwaj Żydzi siedzą z kamiennymi minami. „O co chodzi? To zły dowcip?” „Nie, dowcip przedni, tylko go trzeba umieć opowiedzieć”).
    Mówią ludzie, że ja umiem opowiadać dowcipy, bo je mówię z kamienną miną. Najgorsi są ci opowiadający i jednocześnie się z niego śmiejący.
    Jurgi!
    Bardzo mądre uwagi, dziękuję
    Lupin!
    Niektóre są nie tylko dowcipne, ale i mądre.
    Przychodzi baba do lekarza. „Coś dawno pani nie widziałem!” „Chora byłam, panie doktorze”
    i drugi
    „Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują”. „Następny proszę”.

  12. Jak się śmiać? Głośno i zaraźliwie, bo śmiech to zdrowie. A jak dowcip jest żenujący, to i tak nie wzbudza rechotu.

  13. Gość przypomina mi gumę do żucia Turbo czy cuś takiego…

  14. Ja tam już ze wszystkich kawałów się pośmiałam w młodości. Nowych nie ma. Możecie mi na słowo uwierzyć, albo nie. Tych reklam w ogóle nie oglądam, więc nie mam nic do powiedzenia o nich.
    A tak, jak się śmiałam na „Wakacjach pana Hulot” i po ostatniej scenie z „Pół żartem pół serio”, to już chyba nigdy przedtem, ani potem. 😆

  15. w linku wykorzystanie toposu turbodymomana w walce obywateli o wyższe idee 😉

    http://static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/563227.jpg?1255513618

  16. Napoleonie!
    Świetne! Dzięki!
    A inna rzecz, że kibice mają „słuszną rację” 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: