Napisane przez: torlin | 16/11/2009

Atak palaczy na budżet

electronic cigarette

Jak już wszyscy wiedzą miałem gości urodzinowych, i ku mojemu zdziwieniu jedna z pań wyciągnęła takie coś, niby go zapaliła, coś wyrzuciła z ust w formie mgiełki – bez żadnego zapachu, z charakterystycznym ogienkiem na końcu czarnego papierosa. To był e-papieros (ale ja, jako zwolennik polskich przedrostków, będę nazywał ten przyrząd „elektronicznym papierosem” – robią to również Anglicy, tekst w angielskiej Wiki nosi nazwę „electronic cigarette”). I natychmiast naszły mnie refleksje ogólniejszej natury. Jak to jest z tym papierosem?

Zgodnie ze wszystkimi stronami, do których zajrzałem (najważniejsza), nie ma żadnych dowodów na to, aby elektroniczny papieros był szkodliwy. Jego podstawowym elementem jest glikol propylenowy  nie figurujący w ogóle w wykazie substancji niebezpiecznych, jego podstawową wadą jest, że uzależnia. I to jest moje pierwsze pytanie, czy jeżeli elektroniczny papieros uzależnia, a jednocześnie jest nieszkodliwy dla zdrowia, czy należy go zabraniać?

Moje drugie pytanie, dlaczego elektroniczny papieros jest zabroniony w wielu krajach świata? W Wiki jest cały spis krajów, od Australii poprzez Finlandię i Brazylię, aż po Kanadę, gdzie takie papierosy są zakazane. Dla mnie to jest schizofreniczne, papierosy normalne są dopuszczone do obrotu i nie są nielegalne, a elektroniczny papieros można palić tylko z przemytu i ukradkiem. Ja głęboko wierzę w to, że rządy i parlamenty zabraniają głównie z powodów budżetowych, bo to, co się dzieje we współczesnej technice spowoduje, że niedługo wysadzimy powietrze wszystkie budżety poszczególnych krajów. W Polsce w dochodach podatkowych budżetu państwa akcyza ma bardzo duży udział, wynosi ok. 50 mld zł, co stanowi 21 – 23 %.

To się tak mówi, ale elektroniczny papieros likwiduje jakiekolwiek wpływy do budżetu z racji akcyzy na papierosy. Wiele firm pracuje intensywnie nad nowymi możliwościami zastąpienia benzyny, załóżmy, że to będzie upragniony wodór, to co? Opodatkujemy ten lotny pierwiastek? A jak nam wymyślą, że można łyknąć pigułkę i się upić, to co? Opodatkujemy tę pigułkę? Czarno to widzę.

Ja wiem, że to brzmi humorystycznie, ale nie zmienia to faktu, że może to mieć katastrofalne konsekwencje dla budżetu, bo aby utrzymać status ludzi gorzej zarabiających i utrzymać wszystkie funkcje państwa, należałoby podnieść podatek VAT, albo PIT/CIF. A to może być ciężkie do przełknięcia. Ja zdaję sobie sprawę, że nie jest to prosta decyzja, tylko tak się zastanawiam, czy zabranianie jest najlepszym rozwiązaniem, i czy nie jest to chowanie głowy w piasek. Jak struś (który nawiasem mówiąc nigdy tego nie robi :D).

A co z zakazem palenia w lokalach? Ten papieros można spokojnie palić w każdym pomieszczeniu.

Reklamy

Responses

  1. Proponuję zostawić tylko podatek pogłówny i zlikwidować większość instytucji państwa (oprócz policji).

  2. Tes Tequ!
    A armia?
    A organy sprawiedliwości?
    A osoby pobierające podatek pogłówny?
    itd.
    I mimo wszystko – co z osobami nienadążającymi?
    Rozstrzelać?

  3. a ja zubażam budżet państwa od marca tego roku a więc już kawał czasu ale chciałam zauważyć,że zanim go zaczęłam zubażać to sporo do niego dokładałam;poza tym to wprowadzane na świecie zakazy palenia w miejscach publicznych zmierzają jednak do ograniczenia w korzystaniu z tytoniu co jak sądze kalkuluje się budżetom, które oszczędzają na leczeniu raka.

  4. Gratuluję, że rzuciłaś, ale podkreślam – dla mnie to jest dalej schizofreniczne – walka z tytoniem i rakiem i jednocześnie marzenie, aby więcej ludzi paliło, bo będą większe wpływy do budżetu. Ale to, co napisałaś, dotyczy normalnych papierosów. Elektroniczny papieros ukazuje sprawę z innej strony – tak jak w moim wpisie.

  5. Najlepiej wcale nie palic i wtedy ta dyskusja staje sie bezprzedmiotowa. A budzet wyciaga dosyc z benzyny i alkoholu. A zreszta wszystko i tak zalezy od grup nacisku i jak jakas z nich postanowi wprowadzic na rynek e-cygarety to zrobi to i tak, nie pytajac nas wcale o zdanie. Podobnie jak ze szczepionka na grype swinska, ktora wiekszosc krajow zakupuje grzecznie i aplikuje masowo swoim obywatelom. Ale czy ktos zna osobiscie kogokolwiek, niezainteresowanego materialnie w rozprowadzaniu lekarstw , kto widzial chorego na ta grype na wlasne oczy. Ja nie!

  6. „wprowadzane na świecie zakazy palenia w miejscach publicznych zmierzają jednak do ograniczenia w korzystaniu z tytoniu co jak sądze kalkuluje się budżetom, które oszczędzają na leczeniu raka.”

    Oj. To nie tak chyba. Sprawdź proszę, co rujnuje budżety, a co sprawia, że są odciążane. Nie wiem jak to wygląda obecnie w Polsce ale np. w w większości budżety rujnują staruszkowie wymagający pielęgnacji i intenswnej opieki przez dekady. Opieka i pielęgnacja chronicznie chorych, jest finansowana ze składek tych którzy płacili latami krocie, aby szybko (i w miarę dla budżetu korzystnie) zejść na raka lub zawał.

    Nie twierdzę, że palenie jest patriotycznym obowiązkiem. Ale nie odwracajmy kota ogonem.

  7. A budżet(y) rujnuje również Torlin. Napisał świetny tekst (za friko) opublikował go (za friko), z 1000 ludzi przeczyta pewnie z zadowoleniem (za friko).

    Gdyby tekst został opublikowany w gazecie lub czasopiśmie, Torlin dostał by honorarium (opodatkowane!) redakcje, drukarnie, dystrybutorzy , sprzedawcy zarobili by (obrót, podatki), 1000 gazet zostałoby sprzedanych (podatki), Jak to by się odbiło na wzroście naszego produktu brutto, ha.

    A tak – dziadostwo. Chciane i z wyboru. Zaiście podcinamy gałąź, na której siedz państwo. 😉

  8. najpierw nauczmy się dawać tym co naprawde potrzebują a nie tym którzy posiadają swoiste know-how ( czyli głownie Poznaniacy 😉 )

  9. Witam Cię Mizolu!
    kto nie pali, ten nie pali, ale są tacy, którzy palą. Właściwie w odpowiedzi mógłbym napisać to, co w notce.
    Telemachu!
    Ja mam serce otwarte na dłoni dla ludzi 😀
    Napoleonie!
    Co Ty masz do Wielkopolski? Napisz coś o ww. papierosie, bo jestem ciekaw Twej opinii.

  10. ten E.papieros niczego sobie ,ale te akcyzy to chyba nie tak duzo, Vat to dopiero podatek 22 grosze z każdej wydanej złotówki

  11. witam !!!!!!

    wprawdzie po 😳 mimo to serdeczne z okazji 😆

  12. zeby uratowac budzet,proponuje podatek od

    oddychania

    powiedzmy dzien oddychania ryczaltowo 1 zloty,idac

    po mysli telemacha od 75 roku zycia 2 zlote

    (turysci i tym podobni 50 groszy!) 8)

    p.s. palenie bez „aromatycznego” dymu uwzam za
    perwersyjne 🙂

  13. jak jestem w kraju to sporadycznie chodze jesc,

    bowiem wiekszosc lokali „smierdzi” tytoniem,tak

    to zakaz palenia w miejscach w niemczech ubozy

    polski budzet 🙂

  14. mialo byc …w miejscach publicznych…..wyszlo …..

    😳

  15. domyslam sie, ze palenie elektronicznego papierosa to tak jak wirtualny seks, czyli do bani.
    jakby co proponuje dziure w budzecie zalatac oplatami za nadwage. nic mnie tak nie wkurza jak hedonisci zywieniowi podwojnych rozmiarow rozsiadajacy sie w pociagu na dwoch miejscach za te sama cene biletu. najbardziej nie lubie jak siadaja mi na kolanach. bo tak to wlasnie jest, gdy taki hedonista siadzie obok mnie. chociaz w Polsce tak wielu grubasow jeszcze nie ma. niech mnie posadzaja o nietolerancje, ale ja nie toleruje i co mam z tym poczac? pozalilam sie Torlinowi;)

  16. ShyJo i Ryzberlinie!
    Ot! Problem! Właściwie nie do rozstrzygnięcia.
    Zdzisławie!
    To się tak mniej więcej kształtuje – 50 % VAT, 25 % akcyza.
    A teraz dla mnie sensacja, Amerykanie są jednak grzmotnięci
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7260164,USA__Palenie_zabronione___nawet_we_wlasnym_mieszkaniu.html

  17. Miziol! Ty się nie ciesz, żeś na własne oczy nie widział/a chorego na tę grypę. Jak go zobaczysz, to się zarazisz 😉 i uwierzysz.
    Chociaż ja też nie widziałam ani jednej bakterii na własne oczy. Czy mam wierzyć pogłoskom? 😆

  18. O paleniu się nie wypowiadam. Kiedyś się wypowiedziałam i pewien blogowicz odmówił mi rozsądku i inteligencji 😦

  19. A armia? – dobrze, niech będzie armia.
    A organy sprawiedliwości? – to ująłem razem pod hasłem „policja”.
    A osoby pobierające podatek pogłówny? – gdy podatek ma stałą wartość, procedura poboru jest banalnie prosta – wystarczy jeden komputer i jedno konto w banku.
    co z osobami nienadążającymi? – przy takim ograniczeniu administracji, podatek byłby naprawdę niewielki. Inna sprawa, że państwo nie gwarantowałoby bezpłatnego leczenia, szkolnictwa itp. (ale, czy jesteśmy obecnie zadowoleni z realizacji tych gwarancji przez rozbudowaną administrację?)

  20. nie mam nic do wlkp- wręcz przeciwnie http://ezoterycznypoznan.pl/uploads/images/poznan/gwara/know_how/poznan_know_how.jpg

    a co do samego papierosa to sam sie zastanawiałem dlaczego jest zakazany i dochodze być może do wydumanego wniosku że primo papieros jest już przyjęty w naszej kulturze podobnie jak alkohol a pozostałe narkotyki nie(co nie oznacza wcale ze jestem za legalizacją 😉 ) , secundo to jest dozownik czystego narkotyku i o ile domyślam się papierosa można mieć dość to e-papierosa można palić i palić i palić. Takie domysły teoretyka 😛

  21. TesTeq`u
    ja także swego czasu wysuwałem takie postulaty, wraz z likwidacją armii ale doszedłem do wniosku że zbyt wiele czynników musiałoby na siebie idealnie się „nakładać” by taki pomysł sprawnie działał. Nie w państwach XXI w. przy takiej liczbie ludności, takiej powierzchni i takiej sytuacji geopolitycznej(chociaż nadal pragmatycznie stwierdzam że armia i tak na nic się nam nie przyda)

  22. Nelu!
    Ja w życiu nie chorowałem na grypę, to mam nadzieję, że na tę też nie zachoruję.
    Przez Tes Teqa przemawia liberał, ja podświadomie cały czas mam takie poglądy, ale one mają się nijak do rzeczywistości. Są ludzie nienadążający i im trzeba pomóc. Bo inaczej będziemy mieli rewolucję. A przede wszystkim chodzi o lecznictwo.
    Napoleonie!
    Ja od dawna ze śmiechem mówię, że nam armia jest niepotrzebna. Z Rosją i Niemcami i tak nie wygramy, a z Czechami, Słowacją, Białorusią czy Litwą to wystarczy Policja i siły porządkowe + ochotnicy. No może – jeżeli chodzi o Ukrainę…

  23. Ja jestem nałogowcem – wiem o tym.
    Nie palę od 15 lat i mam ochote ogromna by zapalić „tylko jednego”. Boje się, że na jednym by sie nie skończylo więc wole nie próbowac – ochota ma jednak ogromna.
    Przez niepalenie mam 10 kg nadwagi, grosza nie zaoszczedziłem, zdrowszy też nie jestem – po prostu uleglem antynikotynowej kampanii mediów. O!!! jest jeden plus – przestały mi śmierdzieć ubrania, ale dla równowagi na odległość czuję smród palaczy.

  24. Piotruś!
    A próbowałeś jeść połowę tego, co do tej pory? 😆

  25. Nie lubi ę, kiedy mi się czegoś zabrania, zwłaszcza „dla mojego dobra”, więc wszelkie kampanie antynikotynowe, antyalkoholowe, antymyśleniowe są mi wstrętne. Moim dobrem jest moja wolność wyboru. I ręce precz od mojego ciała i ducha(oprócz tych dłoni, które sama zaproszę) 😉

  26. Defendo!
    Strasznie się za Tobą stęskniłem. A to, co napisałaś, to tak jakbym ja to napisał. Uważam wszelkie akcje zabraniające albo zmuszające za naruszenie ludzkiego indywidualizmu, możliwości decydowania o swoim życiu. Nie widzę powodów, dla których rządzący mają decydować, co jest dla mnie dobre, a co złe. Muszę na tym przestać, bo mój blog jest apolityczny, a niebezpiecznie zbliżamy się do tej niewidzialnej granicy pomiędzy filozoficznym dyskursem na temat a narzekaniem na rządzące elity :)..

  27. TesTeq na premiera
    TesTeq na prezydenta
    Testeq na policjanta
    Zapewnijmy mu jeden komputer w jednym ką(on)cie i płaćmy przyzwoitą pensję. Bardzo przyzwoitą.
    Może wtedy nie będzie mu się chciało organizować nam państwa…
    🙂

  28. Nie obawiaj się Torlinie zbliżenia do polityki, bo polityczny aspekt – Palić? Nie palić? – to tylko aspekt uboczny.

    Jeśli nawet rządzący maja coś do decyzji w sprawie palenia, czy nie palenia – tu czy tam- to decyzja ta wynika z odczytywanego przez rządzących „ducha czasu”, a nie z ich kaprysów. Odwrót od palenia jest zjawiskiem kulturowym, można to zjawisko określać paniką społeczną, można nazwać zdrowym odruchem. Jak kto chce. Formalne zakazy palenia są tylko konsekwencją zmiany obyczajów i klimatów społecznych.
    Oczywiście dzieje sie to pod wpływem mediów, ale media też działają pod wpływem wsłuchiwania się w nastroje. Tu mamy klasykę jaja i kury. Rola rządzących to pewnie następne jajo kurze i to jajo uboczne.

    Myślę, że w związku z wieloletnim wysokim opodatkowaniem palenia palacze prawie na pewno pokryli koszty swego leczenia, a nawet w wielu wypadkach wspomogli leczenie niepalących.

    PS

    Palę starając się przestrzegać norm. Nie unikam „starych” niepalących, za to jak diabeł święconej wody unikam neofitów. Niech wąchają kwiatki.

  29. Nelu wybacz – nie jestem ascetą. Za to, że przestałem palić mam jeść tylko połowę. (i może jeszcze te pi… otręby :D)

  30. Piotruś

    Dzięki diecie której nie myślę tu reklamować wysubtelniałem ostatnio jeszcze bardziej.
    Nie wymaga ona wielu poświęceń, za to czyni świat ładniejszym.

  31. Piotrusiu!
    Skoro jesteś sybarytą, pozostaje ci jedynie pokochać siebie takiego, jak jesteś, uznać, że ważysz tyle, ile ważysz. 😀
    A tak na serio… po kiego licha ci waga?
    Żeby cię denerwować?
    Kopnij wagę!

  32. dana1 – rozśmieszyłeś mnie! Świat stał się ładniejszy, bo straciłeś na wadze? 😆
    Samopoczucie też masz dobre, więc oby tak dalej!
    Dobrego i ładnego nigdy za wiele.
    Też jestem estetką. 🙂

  33. Jasnaanielko

    Otyłość u mężczyzny w roku 2009, jeśli nie jest konsekwencją choroby lub zrozumiałego zniedołężnienia traktuję na równi z niedbalstwem.
    Owszem dopuszczam taką otyłość, ale tylko wtedy, kiedy jest ona krzykiem rozpaczy i protestem przeciwko złu panoszącemu sie na świecie.

  34. W takim razie najgłośniej ostatnio krzyczy Piotr Semka 😀 ❗

  35. Nelu
    To blog a polityczny.

  36. A co politycznego jest w tuszy pana S.???
    Wiem… wiem… Bywa i tak, że wszystko jest…
    Dobranoc.

  37. zeen pisze: „TesTeq na premiera, TesTeq na prezydenta, Testeq na policjanta”

    Dziękuję za poparcie ❗

    zeen pisze: „Zapewnijmy mu jeden komputer w jednym ką(on)cie i płaćmy przyzwoitą pensję. Bardzo przyzwoitą.”

    Mogę pełnić te funkcje za 1 zł miesięcznie, ale jeśli Narodowi poprawiłoby to samopoczucie, to i większe kwoty przyjmę z wdzięcznością. 🙂

    zeen pisze: „Może wtedy nie będzie mu się chciało organizować nam państwa”

    Nasze państwo powinno być odorganizowane. Zbyt wiele jest bzdurnych regulacji. Poza tym, powiedz proszę, czy jesteś dumny z organizacji polskiej służby zdrowia, armii, policji, kolejnictwa itp. ❓

  38. Zapytałeś to odpowiem: nie mam powodów do dumy. Nie jestem również dumny z wielu innych rzeczy, ale nie przychodzi mi do głowy, by rozwiązywać problemy lecznictwa przez likwidację służby zdrowia, a do tego sprowadzają się Twoje postulaty. Milton Friedman przy Tobie to socjalista. Przez ostatnie 20 lat naoglądałem sie dość podobnych Tobie entuzjastów deregulacji, zwolenników daleko posuniętego liberalizmu, by wiedzieć, że po bliższej znajomości tak z ekonomią jak i socjologią, tracili pewność siebie. Nie wspominając już o nauce wyciąganej z doświadczeń polskich, nie da się chociażby pominąć doświadczeń lat ostatnich, w czasie których neoliberalizm nie uchronił świata przed kryzysami.
    Przed Toba jeszcze długa droga do zrozumienia zależności społecznych, skomplikowania materii, jaką stanowią społeczeństwa osadzone w różnych kulturach, w dodatku uzależnione nie tylko od warunków wewnętrznych. Wyabstrahowanie ekonomii ze świata, w którym ma działać (albo i nie), to jest powierzenie autobusu ślepcowi.
    Całe to gadanie o ekonomii, ergonomii, efetywności, wydajności i innych ościach dawno już przekroczyło granicę śmieszności, właśnie tej ości, której nie powinno…
    Ale dobrze wiedzieć, że jest jeden, który już wie…

  39. Ja tylko zeenie protestuję przeciwko mieszaniu do tego wszystkiego ergonomii. Ona niewinna 🙂

  40. Torlinie,
    ja o ościach, nie o miach…
    😉

  41. Faktycznie, teraz dostrzegłem – przepraszam ergonomię… 😦

  42. Jednak jedna mia się znalazła (ekonomia), ale tej to się należało, jak mało komu…
    🙂

  43. @Torlin
    „Nie widzę powodów, dla których rządzący mają decydować, co jest dla mnie dobre, a co złe. ”

    Ile refleksji potrafi wyzwolić jedno zdanie. Sądzę jednak Torlinie, że zdanie to wymaga uzupełnienia o zasadnicze pytania:

    „Ile jest w nas przyzwolenia na to aby o nas (i za nas) decydowano? Gdzie są granice konsensualnej zgody na traktowanie nas przez naszych reprezentantów jako części większej całości? „

  44. Jejku, Telemachu, chyba w życiu nie zmieścimy się z dyskusją na ten temat. Jestem wielkim zwolennikiem „umowy społecznej”, uważam, że człowiek oddaje część swojej wolności na rzecz całej grupy (robią to wszyscy uczestnicy), a następnie wybierają człowieka, który będzie tą cząstkową wolnością władał. Cała rzecz w zachowaniu proporcji.
    Moje poglądy są jeszcze sprzed Rousseau, uważam że pierwotne pactum unionis i pactum subiectionis odpowiada w pełni na Twoje pytanie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: