Napisane przez: torlin | 28/11/2009

Trzecie święto narodowe

Ponieważ takie teksty tylko zalinkowane czasami giną, postanowiłem ten artykuł opublikować w moim blogu. U góry Kraków 15 lipca 1910 roku, w pięćsetlecie bitwy. Przypominam, że pomnik ufundował Paderewski.

„Pierwsze polskie święto narodowe ustanowił król Władysław Jagiełło po zwycięstwie nad Krzyżakami w 1410 roku. Wedle kroniki Jana Długosza, król nakazał wszystkim stanom, by rocznica bitwy pod Grunwaldem „była obchodzona uroczyście, jako święto w całym Królestwie Polskim”. Zdaniem historyka prof. Stanisława Achremczyka, szefa olsztyńskiego Ośrodka Badań Naukowych, zapis w „Kronice” Długosza można interpretować tak, że król Jagiełło ustanowił rocznicę bitwy pod Grunwaldem pierwszym polskim świętem narodowym.

Długosz napisał, że król Jagiełło chciał, by w dniu rocznicy bitwy, tj. 15 lipca, zwanym wówczas dniem Rozesłania Apostołów, „ojcowie uczyli swoich synów, wnuków i prawnuków oraz następców, żeby po wieczne czasy zachowali w pamięci ten dzień, w którym łaska Boża okazała swe miłosierdzie wobec narodu i ludu polskiego”. Pismo takie król Jagiełło napisał tuż po wygranej pod Grunwaldem bitwie, co świadczy o tym, że był świadomy odniesionego zwycięstwa tak pod względem militarnym, jak i politycznym – stwierdził prof. Achremczyk.

Wykład, w którym szef olsztyńskiego OBN zawarł takie twierdzenia, został odczytany w olsztyńskim zamku podczas inauguracji roku grunwaldzkiego obchodzonego w związku z przypadającą w 2010 r. rocznicą 600-lecia bitwy. W cytowanym przez prof. Achremczyka fragmencie „Kroniki” Długosza dalej jest mowa o tym, że Władysław Jagiełło życzył sobie, by w rocznicę bitwy pod Grunwaldem „wszystkie kościoły w całym Królestwie Polskim tak miejskie, jak i wiejskie czciły ze swym ludem szczególnie uroczyście mszami i procesjami dzień tak wielkiego triumfu i by składały Bogu ogromne dzięki za dobrodziejstwo udzielone narodowi polskiemu”. „I tak się stało. Kościół pamiętał o Grunwaldzie w corocznych nabożeństwach, modlitwach, a o 15 lipca nawet Kościół warmiński nakazywał pamiętać w modlitwie” – zaznaczył prof. Achremczyk.

O tym, jak wielką wagę Jagiełło przywiązywał do narodowego czczenia grunwaldzkiego zwycięstwa może świadczyć też fakt, że dopiero na drugi dzień po bitwie z kancelarii królewskiej wyszły wiadomości o odniesionym nad Krzyżakami zwycięstwie, skierowane m.in. do królowej Anny, do arcybiskupa Mikołaja Kurowskiego i biskupa poznańskiego Wojciecha Jastrzębca – pierwszeństwo dostało pismo o tym, jak przez pokolenia czcić pamięć o bitwie. Pamięć o Grunwaldzie sprawiła, że w średniowieczu na pole bitwy ludzie przychodzili w pielgrzymkach, głośno było o cudach, jakie miały się dokonywać w stojącej tam kaplicy.

– Wśród ludu krążyły wieści o uzdrawiających właściwościach ruin kaplicy, o niezwykle uzdrawiającej mocy wody znajdującej się w gliniastym stawku. Na początku XVIII owymi zabobonnymi praktykami zainteresował się rząd pruski. Do Królewca donoszono bowiem, że „przy ruinach zbiera się wiele zabobonnego narodu z Polski i Prus, tak luterańskiego wyznania, jak i papieskiego wszyscy oni pielgrzymują do tych ruin, ofiarują pewną ilość pieniędzy i woskowe figury”. Informowano też, że w pobliżu kaplicy trwa handel przynoszący kupcom niemały zysk. Nie podobało się królowi pruskiemu, że pola grunwaldzkie są pełne ludzi i ciągle trwa mit pobojowiska, dlatego w 1720 roku nakazał zniszczyć te ruiny „do cna” – napisał Achremczyk.

Zdaniem historyka, mimo to pielgrzymki nie ustały, a znalezione przy ruinach kaplicy monety świadczą o tym, że pielgrzymów w Grunwaldzie można było spotkać nawet w 1812 roku.

O tym, że bitwa pod Grunwaldem i kolejne jej rocznice traktowane były jak święto narodowe, zdaniem Achremczyka, świadczą jej liczne przedstawienia malarskie (w tym obraz Jana Matejki) czy wykorzystywanie tych zdarzeń przez pisarzy (np. Kraszewskiego czy Sienkiewicza).

– Rocznica Grunwaldu wybuchła z niespotykaną siłą w roku 1910, w pięćsetną rocznicę bitwy. Już rok przed jubileuszem świętowano w Krakowie patriotycznie a w roku jubileuszu nadzwyczajnie. W małych wsiach, miasteczkach zaboru austriackiego samorzutnie ludność stawiała grunwaldzkie pomniki, organizowała uroczystości, marsze, nabożeństwa, fundowała pamiątkowe tablice. Na grunwaldzkie uroczystości Maria Konopnicka napisała „Rotę” nazwaną „Hymnem Grunwaldzkim” a Warmiak Feliks Nowowiejski skomponował do niej melodię – zauważył Achremczyk”. Jak mawiał Prof. Stanisławski „koniec cytatu”.

Mamy dwa święta narodowe, właściwie przeciętny Polak nie wie, które z tych świąt jest naprawdę naszym świętem narodowym.

Aż tu nagle w Salonie 24 została przedstawiona pewna propozycja.

W swoim blogu Almanzor zaproponował nam ustanowienie nowego święta narodowego, 15 lipca. W sumie ma to zalety, posiadanie dwóch czy trzech świąt narodowych nie stanowi już takiej diametralnej różnicy, 15 lipca jest w lecie, więc wreszcie nie będziemy mieli chandry listopadowej, i na koniec było to w końcu zwycięstwo, pewne, bez wątpliwości. Bo ten 11 Listopada to taki podejrzany, a 3 Maja to takie pyrrusowe zwycięstwo.

A w końcu chodzi i tak jedynie o dzień wolny. Prawda?

Reklamy

Responses

  1. Ustalmy: narodowe świeto winno być codziennie.
    Mając jednak zrozumienie dla potrzeb budżetu proponuję ustalenie po dwa dni w miesiącu poświęcone na pracę, nie za długo wszakże – góra 6 godz. – z obowiązkowym odkupieniem tego przez złożenie kwiatów pod pomnikiem JPII.
    Z tym raczej kłopotu nie będzie, w każdej miejscowości jest po kilka takich.

  2. Z Mostu Dębnickiego obserwowałem przelot helikoptera z podwieszonym Jagiełłą. Montowano na powrót Pomnik.

    Tylko, co ja wtedy na moście dębnickim robiłem?
    Nie pamiętam nawet, w którą stronę szedłem. Starcze luki w pamięci.

  3. Skracanie czasu pracy jest faktem. Ale tyle świąt narodowych? Wystarczyłoby 12.

  4. W międzyczasie wpisał się Edwar. Ale co sądzisz na temat tej propozycji?
    A moje drugie pytanie? Czy słyszałeś o wcześniejszej propozycji zrobienia czegoś na wzór święta narodowego przed 1410 rokiem?

  5. Czcić tak odległe zdarzenie?

    Chyba Szwajcaria ma rekord w tej sprawie wspinają sobie 1. VIII.1291.

    Także Hiszpanie 12 października świętują odległą rocznicę Odkrycie Ameryki

    Portugalska Niepodległość to 1. XII.1640. Maja też Portugalczycy niezwykłe święto narodowe Dzień Camõesa, 10.VI.1580, de facto jest to dzień języka portugalskiego, rocznica śmierci ich narodowego poety.

    Co sądzić o Dniu Świętego Patryka w Irlandii i wśród Irlandzkiej diaspory?

    Rocznica Grunwaldu? Nie nigdy o tym nie słyszałem.

    Jestem przeciwnikiem mnożenia Świąt Narodowych. 11. XI jest też Świętem z niewielką tradycją (patrz kiedy ustanowiony) i jest to fatalna pora roku.

    Jakbyśmy chcieli pobić rekord Szwajcarii to można by pomyśleć o marcu. Wyznaczyć na marzec Dzień Bolesława i Ottona (1000)?

    Ostatecznie jeśli kto lubi Narodowo to wtedy właśnie naszkicowano zamysł kulturowy Polski ustanawiając Metropolię Gnieźnieńską (to nie powinno drażnić takich jak ja niekatolików) i poprzez kilka symbolicznych gestów włączono to co potem stało się Polska do wspólnoty zachodnio europejskiej.

  6. To Portugalczycy się wyłamali z nowej, świeckiej tradycji. To święto jest obchodzone 21 lutego.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_Dzie%C5%84_J%C4%99zyka_Ojczystego

  7. Ja też jestem za świętem w rocznicę „Grunwaldu”
    I jeszcze dodatkowo dla naszego „ego” , to podkreślenie ,że wówczas Polska naprawdę miała swój udział w tworzeniu Europy 😉 ..

    W końcu to była największa bitwa średniowiecza! 🙂

    A przede wszystkim dogodna pora roku, tak jak we Francji czy w USA, można by się wspaniale bawić na dworze przy grillu. Hahaha…
    W nocy fajerwerki i etc… 😀

  8. Jak dla mnie 3 maj wcale nie był pyrrusowym zwycięstwem

  9. Tak, bo 3 maja oglądany z perspektywy dwustu lat w ogóle nie był zwycięstwem. Był co najwyżej tak daniem świadectwa. Są poważne przesłanki, by sądzić, że bez radykalizmu Konstytucji Rzeczpospolita ocaliłaby swój byt państwowy. Ale symbol piękny.
    Co do Grunwaldu, nie jestem entuzjastą świętowania tego, że zdrowo napieprzyliśmy sąsiadów, których wcześniej sami sprowokowaliśmy do wojny. Swoją drogą, historia mało zna zwycięstw militarnych tak definitywnych, a zarazem tak jałowych politycznie.
    Jeśli już musimy mieć dodatkowe święto narodowe, to ja bym postulował 28 stycznia. Tylko znowu pora roku niekorzystna.

  10. Julu!
    Co do tej „największej bitwy średniowiecza” to może jest lekka przesada, ale duża to ona była. Ale mnie przekonałaś, aby zrobić z tego dnia święto.
    Tym grillem (zaprosisz mnie, jak ogłoszą, czy dasz się sama zaprosić? :D)
    Napoleonie!
    Tylko w kwestii psychiki i symboli.
    Lupinie!
    To nie tak, to Zakon prowokował. Wprawdzie zarzewie konfliktu było dosyć dalekie od Polski, ale u ujścia Wisły nie mogło być dwóch imperialnych państw. To zarzewie to jest zajęcie Drezdenka pana von Osten rządzącego grodem z nadania Kazimierza Wielkiego (łączący w ten sposób państwo zakonne z Europą Zachodnią) i powstanie żmudzkie 1409 r. W odwecie Zakon zajmuje Ziemię Dobrzyńską, z takim trudem wykupioną za ciężkie pieniądze od Krzyżaków. To Zakon sprzymierzył się z Zygmuntem i Wacławem Luksemburczykami, a sprzyjali im i Ziemowit V i Świdrygiełło.
    A Akt Konfederacji Warszawskiej jest jednym z najpiękniejszych dokumentów w historii Polski

  11. Nie pozostawiaj mnie w niepewności Lupin. Zgoda, ale to data ważna tylko dla tych, którzy kultywują tradycję PPS i 1905. Co ma świętować tego dnia endecko agrarna reszta? 😀

    Ale poważnie. Jeśli już Konfederacja Warszawska to wymagałoby to kolejnej inwestycji w Warszawę. Równolegle z budowaną w podzięce za kontrowersyjną Konstytucję 3 Maja katolicką świątynią z akcentem masońskim, trzeba by zbudować jakiś Panteon I Rzeczypospolitej.
    Gdzie ta budowla miałaby stanąć? Na Bemowie?

  12. Edwarze, znakomicie na ten Panteon nadawałaby się Świątynia Opatrzności, gdyby zbudowano ją według projektu Budzyńskiego, zwycięskiego w konkursie, a wyrzuconego do śmieci chyba głównie z powodu konserwatywnych gustów Prymasa i jego otoczenia.

  13. Ups!
    Widzę że Torlin był wcześniej.
    Notuję na przyszłość:
    1. CZYTAJ
    2.WYSYŁAJ

    😀

  14. Tak Lupin. Mnie się tamten projekt bardzo podobał.
    Jednak o ile pamietam to prymas był tego projektu zwolennikiem.

    Plotki twierdzą że uległ naciskowi z dołów.

  15. Torlinie, mówiąc o prowokacji, miałem na myśli wystąpienie arcybiskupa Mikołaja Kurowskiego podczas rozmów w Malborku w 1409 roku, które posłużyło jako bezpośredni bodziec do wypowiedzenia Polsce wojny przez Zakon. Autor jednej z nowszych monografii tego konfliktu, Andrzej Nadolski, wysuwa przypuszczenie, że arcybiskup działał zgodnie z przemyślanym planem politycznym. Sugerował to zresztą, choć nieśmiało, sam także Długosz.
    Większość Polaków patrzy wciąż na Krzyżaków oczami Sienkiewicza, a ten pisał dla pokrzepienia serc i w czasach, gdy Prusy były bodaj najpoważniejszym zagrożeniem dla polskości. Rzeczywistość była mniej jednoznaczna. Na początku XV wieku Zakon wciąż kultywował swoją coraz bardziej anachroniczną ideologię, ale w warstwie faktów przekształcał się już w zwykłe świeckie państwo. W tamtych czasach i jeszcze długo później polityka ekspansji terytorialnej kosztem sąsiadów była czymś zupełnie normalnym i powszechnie akceptowanym. Nonsensem jest postrzegać tamten konflikt w kategoriach walki dobra ze złem.

  16. A kto tak spostrzega? Ja? Obydwa państwa miały sprzeczne interesy i doszły do wniosku, że mogą rozstrzygnąć to tylko globalnie, za cenę istnienia jednego z nich.
    Polityka ekspansji może i była tolerowana, ale nie mogła już być prowadzona pod sztandarami Krzyżowców przeciw bezbożnikom.

  17. Torlinie, nie mówię, że akurat ty.
    Ale takim myśleniem pachnie mi postulat uczynienia święta narodowego z rocznicy wybitnego zwycięstwa militarnego, które jednak nie miało dla Polski doniosłych skutków politycznych i nie zostało odniesione w wojnie w oczywisty sposób sprawiedliwej (np. w obronie niepodległości kraju).

  18. Lupin

    Na początek zastrzeżenie. Nie uważam że w rozmowach o historii zawsze uprawnionym jest stawianie pytań doprowadzających twierdzenia adwersarza do absurdu.

    Jednak wbrew temu zastrzeżeniu postawię ci pytanie.

    Czy wojna polsko – rosyjska 1830/31 była twoim zdaniem wojną sprawiedliwą? Jeśli tak, to dla której strony.

  19. Tak Lupinie, „zostało odniesione w wojnie w oczywisty sposób sprawiedliwej (np. w obronie niepodległości kraju)”. Przypominam Ci, że to właśnie Krzyżacy za czasów Jagiełły zaproponowali pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej.

  20. Drobny szczegół. Nie Rzeczypospolitej.

    Faktem jest, że proponowali rozbiór, ale to w końcu Polska ich rozebrała.
    Jeśli byśmy chcieli stosować nieco anachroniczną terminologię to pokój 1466 był I rozbiorem Prus.
    Nie będę spierał o dalszą numerację, ale potem (niedawno) wzięliśmy udział w jak na razie ostatnim rozbiorze Prus.

  21. „Przypominam Ci, że to właśnie Krzyżacy za czasów Jagiełły zaproponowali pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej.”
    .
    Proponować to sobie mogli (w celu pozyskania sojusznika), ale możliwości sprawczych za bardzo nie mieli. Wielka Wojna z Zakonem została przez Polskę podjęta nie w obronie własnego istnienia czy integralności terytorialnej, tylko w obronie Litwy. I Litwa głównie wyciągnęła z niej korzyści.
    Nawiasem mówiąc, kilkadziesiąt lat później Polska dokonała częściowego rozbioru państwa zakonnego (przychodząc z bratnią pomocą zbuntowanym poddanym krzyżackim), a nieco ponad sto lat później niewiele brakowało, by to państwo całkowicie zlikwidowała.

  22. „Jeśli tak, to dla której strony?”
    .
    Pytanie to, Edwarze, można interpretować dwojako: a) czy ja uważam tę wojnę za sprawiedliwą, b) czy któraś ze stron mogła ją uważać za sprawiedliwą.
    .
    W wariancie b oczywiście odpowiedź jest twierdząca po obu stronach, co dotyczy zresztą praktycznie każdej wojny.
    Jeśli idzie o mnie to tak, uważam, że Polska toczyła wojnę sprawiedliwą, a Rosja nie.
    W tym, co wcześniej pisałem, nie szło mi nawet o słuszność czy niesłuszność wojny z Zakonem, tylko o to, czy Grunwald jest właściwym tematem święta narodowego. Czy w dzisiejszej Europie powinniśmy oddawać szczególną cześć zwycięstwu militarnemu odniesionemu przez ówczesne mocarstwo. Mniejsze wątpliwości miałbym, gdyby chodziło o Grochów albo Racławice.

  23. Pawle

    Ze świętowaniem zgadzam się z tobą. Dlatego powołałem się na przykład Szwajcarskiego święta i szukałem „aktu założycielskiego Polski”, jeśli juz mamy sięgać daleko w przeszłość.

    Uwaga. Akt założycielski nie oznacza, że Polska natychmiast „była”.

    W gruncie rzeczy poszło mi o przymiotnik, którego całkiem nie wykluczam, ale jestem „na niego czujny”.

    Dlaczego czujny?

    Bo prawa do samostanowienia nie uważam za absolutna świętość. Do powstania listopadowego mam trochę stosunek jak Cham do Kordiana.

  24. „Do powstania listopadowego mam trochę stosunek jak Cham do Kordiana.”
    .
    Sądzę, że jakkolwiek by się później sprawy ułożyły, Królestwo Polskie miałoby większe perspektywy cywilizacyjne jako niepodległe państwo niż jako część, nawet uprzywilejowana, imperium rosyjskiego. Dla mnie więc kluczowym pytaniem przy ocenie powstania listopadowego jest to, czy miało ono w ogóle szanse powodzenia. Na ten temat rozmaicie historycy ćwierkają.
    Z mojej wiedzy (a sporo o tym czytałem) wynika, że militarne szanse miało. Ale czy miało polityczne?

  25. Pawle
    Czy idzie ci o zaprzepaszczoną szansę odwrócenia Korpusu Litewskiego na stronę Królestwa.

    Na początku przy Arsenale w nocy 29/30 pułk wołyński walczy „niechętnie”.

    Oczywiście nasycenie kadry oficerskiej patriotami Rosyjskimi było chyba było duże, ale sympatie chyba rozkładały się różnie?

    Ale… z drugiej strony Wielkie Księstwo chyba tylko w Panu Tadeuszu czekało na Napoleona jak Jankiel na Mesjasza?

    Czy tak wiele zmieniło się do 1830?

    Ostatecznie i Królestwo i Ziemie zabrane były wtedy najweselszym zaborem. Były jak potem autonomiczna Galicja.

  26. Edwarze, chodzi o cały szereg okazji do poprawy sytuacji powstania, zaprzepaszczonych nie z powodu błędów czy niepomyślnych zbiegów okoliczności, lecz z powodu kunktatorskiej postawy przywódców polskich. Począwszy od wypuszczenia z rąk Konstantego, poprzez sprawę korpusu litewskiego i w ogóle brak zdecydowanych działań militarnych i organizacyjnych za dyktatury Chłopickiego, po zmarnowane przez Skrzyneckiego możliwości odniesienia decydujących zwycięstw w polu. Kampanię 1831 roku Polska miała wszelkie dane wygrać. Czy całą wojnę – trudno powiedzieć. Oczywiście, gdyby Rosjanie potraktowali ją jako kolejną Wojnę Ojczyźnianą i rzucili na szalę cały swój potencjał, to bez poparcia z zewnątrz musielibyśmy prędzej czy później ulec. Czy by to jednak zrobili?
    Nawiasem mówiąc, powstanie na Litwie miało całkiem spore rozmiary, w przeciwieństwie do Wołynia.
    Dla mnie główna wątpliwość dotyczy postawy pozostałych dwóch zaborców. Czy zgodzili by się tak łatwo na odrodzenie u swoich granic państwa, które niechybnie przy sprzyjających okolicznościach upomniałoby się o Wielkopolskę i Galicję? A sprzyjające okoliczności wystąpiły już po niespełna dwudziestu latach.

  27. Moją intuicją jest, że w razie przekonywującej groźby utraty W. Księstwa i ewentualnie ziem Ukraińskich II i III rozbioru była by to dla Rosjan wojna ojczyźniana.

    Inni zaborcy?

    Kto wie może Prusy dałoby się skusić powrotem do terytorialnej (NIE POLITYCZNEJ) sytuacji z przed czasu wojen Napoleońskich? Jakiś Prusak na Polskim tronie? Może sam król Prus?

    Cywilizacyjnie było by to korzystniejsze.
    No ale poszliśmy daleko na manowce od intencji Torlina.

  28. Ależ nie stawiajcie sobie Panowie tamy.
    Uprzejmie proszę kontynuować 🙂

  29. 1) Och! Kiedyś do Warszawy jechałem w towarzystwie pani kręcącej się wokół bractw rycerskich, która narzekała na ciemnotę wciskaną w szkołach — przecież hymnem Polski jest Bogurodzica, a Mazurek Dąbrowskiego to tylko późna uzurpacja 😀
    2) Almanzor prochu nie wymyślił — około 1989 roku niektórzy proponowali, jako święto najmniej antagonizujące ludzi.
    3) Wpadam na szybko i na gorąco — może ktoś się odniósł do kaplicy na pobojowisku — otóż warto pamiętać, że to były ziemie krzyżackie, i że początkowo miała ona upamiętniać jedynie chrześcijan (tj. krzyżaków) poległych w bitwie…

  30. PAKu!
    To się wszystko zmienia, „Bogurodzica” rzeczywiście była pierwszym hymnem Polski, ale np. przypominam Ci, że biało – czerwona była pierwszą flagą Czech. To o niczym nie świadczy i nie można nazwać tego uzurpacją.
    To były ziemie Prusów 😉

  31. Hmmm… A czy w ogóle przed XIX wiekiem istniało pojęcie hymnu państwowego w dzisiejszym rozumieniu?

  32. Pomijając sens i bezsens świąt narodowych to ładnie by było gdybyśmy wyłamali się z niesławnej tradycji upamiętniania w ten sposób masowych rzezi ludzi i koni dokonywanych w imię interesów dynastycznych, obłąkańczych ideologii i instrumentalizacji religii jako narzędzia przemocy. Tym bardziej, że ani narodów wówczas (w sensie dzisiejszym) nie było, ani wyrzynający się z nami zbyt wiele wspólnego nie mieli. Biedni ludzie opęteni rządzą władzy i imperatywem dowiedzenia sobie i innym racji wyższości własnej. Jak można nazywać zwycięstwem bezsensowną śmierć tysięcy? Bezsensowną – bo nawet gdy uznamy, że przegranym agresorem byli siły Ordo fratrum domus Sanctae Mariae Theutonicorum Ierosolimitanorum (dziwnym trafem przyjęło się utożsamianie tego międzynarodowego zrzeszenia z Niemcami) a zwycięską ofiarą agresji wieloetniczna zbieranina pod polsko-litewskim dowództwem (utożsamiana obecnie z Polakami) – to z czego tu być dumnym? Z tego że przodek Litwina obdarł ze skóry przodka Flamandczyka? Przodek Czecha wypatroszył rycerza z Burgundii? Przodek obecnego Białorusina rozwalił czaszkę przodkowi obecnego Austriaka lub Holendra?

    Tak sobie ustawiamy ten historyczny epizod jako zwycięstwo nas (Polaków) nad nimi (Niemcami, rewanżystami itd.). A w gruncie rzeczy smutne to.

    Szczególnie gdy się pominie płody polskiego lub niemieckiego dziejopisarstwa i spojrzy na historię oczyma Anglika np. takiego Guy Stair Sainty:
    http://www.chivalricorders.org/vatican/teutonic.htm

    Albo Francuza (Alain Demurger ładnie to wszystko opisał). Albo Włochów przedstawiających stosunki polsko-krzyżackie jako przykład zupełnie niepotrzebnego nieporozumienia pomiędzy chrześcijanami (http://germanici.altervista.org/teutonici/00.htm)

    Dziwne, że nikt z nich nie dostrzega tak jasno jak Sienkiewicz lub Paderewski zwycięstwa Polaków nad Niemcami. Boki zrywać.

    Nie można by tak wybrać sobie na święto narodowe jakiegoś ładnego dnia w którym stało się coś dobrego i bezkrwawego? Coś, co warte jest (bezwarunkowo) uczczenia?

  33. Konflikt zakonu z Polską i Litwą nie był bezsensowny jeśli spojrzymy na to z szerszej perspektywy. Zatargi o Żmudz miały miejsce już przed Olgierdem a o np Ziemię Dobrzyńską to już Łokietek walczył. Także ważny był interes nowo rodzącej się dynastii Jagiełły- warto tu przypomnieć że panujący nie kierowali się interesem państwa czy narodu, lecz dynastii…swoją drogą mamy to do dzisiaj tylko „mniej oficjalnie”

  34. Pawle!
    nazywało się raczej jako „pieśń narodowa” i rzeczywiście „Bogurodzica” jest takim hymnem znanym w całej Polsce. Ja tam coś zapisywałem w swoim archiwum o „Bogurodzicy”, może mi się uda sklecić notkę.
    Telemachu!
    Nie zgadzam się z Tobą. Reprezentujesz teraz coraz popularniejszą ocenę historii rozpamiętując ją z naszego dzisiejszego punktu widzenia. Patrzysz na historię jako człowiek współczesny. Tymczasem w Średniowieczu w Polsce bardzo żywe w pamięci były zdrady Krzyżaków, podrobienie dokumentów w sprawie nadania Ziemi Chełmińskiej, sprawa Pomorza Gdańskiego, wiecznie płonące pogranicze, rejzy wojsk krzyżackich po Polsce. Sienkiewicz w sprawie Juranda nie przesadził, tak wyglądało pogranicze pruskie. Konrad zrobił błąd, którego reperkusje mamy nawet w XXI wieku, trzeba przyznać, że Andrzej II wykazał się większym sprytem i refleksem.
    A że Zachód inaczej to ocenia? Bo byli stroną (po tamtej stronie :D). Zobacz, z jakich krajów rycerstwo walczyło po stronie Krzyżaków, a z jakich u nas: litewsko-ruskimi, smoleńskimi, czeskimi, mołdawskimi i tatarskimi.
    Za kim byłby Zachód?
    z Tobą też się nie zgadzam Napoleonie. Tutaj nie chodziło o dynastię, może bardziej o Żmudź i bezpieczeństwo Litwy, ale Polska miała już dosyć ciągłych niebezpieczeństw z północy, podpisywanych umów antypolskich, palenia katedr i kościołów. To nie tylko Jagiełło rządził, panowie polscy też chcieli wojny.

  35. Konrada błąd w ogromnej mierze, o czem żem już pisał ongi przecie, zawiniony naciskami potężnemi Świętej Jadwigi, niewiasty może i świątobliwej, ale wymiarkowania w polityce nader marnego, takoż i męża onej, Brodatego… Mazowiecki nie był statystą tak potężnym, by się onej parze przeciwić, temuż owo odium po dziś dzień na niem ciążące, nie jest sprawiedliwem… Pod Grunwaldem zasię i my mielim zaciężnych Szwajcarów i najemników inszych z przeróżnych krain okcydentalnych, a święta wszelkie po części dawniej brały się z tego, że człek nie maszyna i wytchnienie mieć musi… Temuż na czas w wiekach średnich, gdy urlopów nie było, takaż świąt kościelnych mnogość… Na dziś mi się w tej mierze wszelkie nowe koncepta jawią szkodliwemi, bo nam pracować trzeba, nie grillować…
    Kłaniam nisko:)

  36. Torlinie:
    1) Co do uzurpacji — to przecież ja sobie dworowałem z owej pani (choć mam nadzieję, że dobrodusznie) 😉
    2) Przypomina mi się Churchill, który w II Wojnie Światowej pisze jaką dumą go napawał fakt, że może w zabiegach dyplomatycznych powołać się na traktach chyba z XV wieku między Portugalią i Anglią. Tak — poczucie ciągłości ma w sobie coś kuszącego i dumnego. Gdyby tak sprawę stawiano powszechnie (w odniesieniu do czczenia 15 lipca), byłbym za 🙂

  37. A mnie PAKu ciągle chodzi po głowie 28 stycznia. Dla mnie to jest jedna z ważniejszych dat w historii Polski, a tekst Konfederacji został wpisany do „Pamięci Świata” UNESCO w 2003 roku. A w ogóle to warto sobie przeczytać tekst (mój blog jest apolityczny, ale nie mogę wytrzymać i napiszę, że wszyscy politycy bez względu na barwy powinni sobie ten tekst przeczytać i przyswoić):
    http://pl.wikisource.org/wiki/Akt_konfederacji_warszawskiej

  38. Torlinie, a z jakiego punktu widzenia mam to (na litość Boską) oceniać? Ja mam tylko swój własny i przyjmowanie (późno)średniowiecznego punktu widzenia wykracza (szczerze mówiąc) poza moje możliwości.
    Sądzę, że możemy mieć jedynie złudzenie innej perspektywy, przejąć jej nie jesteśmy w stanie. Podrobienie dokumentów w sprawie nadania Ziemi Chełmińskiej jest dogmatem polskiej historiografii. Nie wiem jak naprawdę było – pewnie je podrobili ale co my tam w gruncie rzeczy wiemy kto i jakimi metodami robił wówczas politykę? Brak jakoś (mierzonych dzisiejszymi standardami) obiektywnych i niezależnych źródeł.

    Pozostanę chyba przy swojej interpretacji wielkich rzezi – niezależnie czy przyczyniły nam chwały i korzyści te hekatomby pozostaną dla mnie czymś nader wątpliwym moralnie i nie mam zamiaru święcić rocznicy i radować się z tego że ludzie wypatroszyli ludzi jak bydło. Dla mnie to była (najwyżej) smutna konieczność.

  39. Pozostajemy Telemachu przy swoich osądach. jednakże, jak byłoby nudno, gdyby wszyscy mieli to samo zdanie.

  40. I to Torlinie różni to sympatyczne miejsce od blogowego magla. Co niestety jest (jeśli blog jest miejscem uczęszczanym i kontrowersyjnym) niestety raczej regułą niż wyjątkiem.

    Wymiana poglądów pomiędzy ludźmi posiadającymi poglądy identyczne ma mało sensu 🙂

  41. Oprócz 15-VII, dla mnie największym świętem narodowym, i to wybranym, i wielokrotnie przez Maryję potwierdzanym winno być Jej Wniebowzięcie, czyli 15-VIII. Bardzo chętnie w załączeniu prześlę wiele potwierdzających to dokumentów, na podany mi adres.
    Szczęść Boże.
    ks. Ksawery

  42. Księże Ksawery!
    Ja rozumiem Twoje przekonania, ale wydaje mi się, że świętem narodowym powinien być dzień wspólny dla wszystkich Polaków, a nie tylko dla wierzących. Ten dzień powinien łączyć, a nie dzielić.

  43. […] już w swojej historii proponowałem utworzenie trzeciego święta narodowego (a co będziemy zatrzymywać się na […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: