Napisane przez: torlin | 30/12/2009

Noworoczna zagadka epistolograficzna

Ja się mam z Moimi Ulubionymi Komentatorami. Wymyślę jakąś zagadkę, a tu po 20 minutach… Teraz naprawdę będzie trudno.

Na obrazie jest wprawdzie Kobieta (ze względu na mężczyznę, zresztą Vermeera :D), ale list napisał Pan – nazwijmy go Abde – do Pana – nazwijmy go umownie – Zeddą. Określenia, pod jakimi obaj zostali ukryci, zarówno adresat, jak i nadawca – nie mają nic wspólnego z ich prawdziwymi imionami i nazwiskami. Dla „ułatwienia” dodam, że – moim zdaniem – nadawcę można poznać jedynie po stylu, a jeżeli chodzi o adresata, to w treści listu  umieszczona jest malutka podpowiedź. Całe szczęście, że pada nazwisko Gombrowicza – to nie on :(.

„Kochany Zeddo!

Już od wieków nieomal zbieram się z listem do Ciebie, czekając aż przeczytam Twoją książkę (niektóre kartki wspaniałe!) i aż coś lepszego w moim życiu zajdzie, aby Cię nie martwić (sic!) fatalnymi wiadomościami. Tym muszę Cię zmartwić, że zaszła w moim życiu wielka katastrofa, tzn. owa kobieta, którą widziałeś w kinie i którą kochałem (i kocham dotąd) jak córkę (w tym natężeniu, które mogę jedynie do miłości kotki porównać), opuściła mnie definitywnie na skutek moich zdrad (?) i kłamstw, które były  wynikiem znów „szprynglów”, które ona robiła, wymagając ode mnie poprawy, a nie dając mi warunków do jej spełnienia. 3/4 winy moje – 1/4 jej. Jestem zupełnie tym zdruzgotany – jest to strata nie kochanki, tylko najdroższej istoty na świecie.

Nie wiem, czy się podniosę spod tego ciosu. Piszę jak kucharka – ale prawdziwe nieszczęście nie usposabia do literatury i lubi raczej brutalną pospolitość wyrazu. Dosyć. Staram się trzymać i pracuję, ale jest okropnie ciężko. Wypuszczono mi wnętrzości i uderzono butem w pysk. (Ty byś to lubił). 80 kilo (!) wszystkich podarków, plus obrazy odesłane na Bracką zwrócono mi tu. Trup mój siedzi w tym koszu i płacze nad utraconym szczęściem. W ogóle, jak golę się rano, mam wrażenie, że golę własnego trupa do trumny. Nie wiem, co robię – mam kilka propozycji na gościnne występy, a żyć mi się nie chce. Mimo to jakimś cudem utrzymuję się w formie i dużo pracuję.

Napisz zaraz i pociesz mnie, nie licząc się ze mną, że tak długo do Ciebie nie pisałem. Wysłałem tylko kartkę w odpowiedzi na jeden z najpiękniejszych listów (Twój), jaki (sic!) zdarzyło mi się otrzymać. Dotąd nie przeczytałem Ferdydurki. Całą uwagę skupiłem obecnie na filozofii i to na specjalnym zagadnieniu przezwyciężenia Koła Wiedeńskiego (obecnie Carnap). Tu był tydzień zimny jak w styczniu – sanki, mróz -6 st. i okiści. Teraz przychodzi chlapa. Mam gram kokainy, ale nie mam odp(owiedniego) towarzystwa do zażycia. Jednak paliłem i piłem piwo. W nagłym wypadku to pomaga. Ściskam Cię serdecznie. Chyba nie rozdzieli nas Gombrowicz.

Twój Abde

Ps. Napisz łatwą, b. dziwną sztukę teatr = synteza sceniczna cynamonów. Wystawimy Ci ją w tutejszym teatrze art(ystycznym), który robimy.

23.IV.1938 r.

Jak się nazywał Pan Abde?

A jak się nazywał Pan Zedda?

Reklamy

Responses

  1. Stanisław Ignacy Witkiewicz do Bruna Schulza.

  2. Autopoprawka: Oczywiście Brunona, a nie Bruna. Zawodowcowi takie kiksy nie powinny się trafiać.

  3. Widzę ,że zawodowiec już poprawna odpowiedz dał ;D

    -Bo narkotyki to Witkiewicz, ja tak metodą dedukcji 😉

    -Bo, Gombrowicz od samego początku , właśnie od Ferdydurke , miał swoich zwolenników , którzy się nim zachwycali , ( w tym właśnie i Bruno Schulz, który ją recenzował – z Z.Nałkowską byli pełni zachwytów;) i tak zostało po dzień dzisiejszy…
    – Gombrowicz nadal dzieli , na swoich piewców i przeciwników , osądzających od czci!

    Ps.
    Gdzie w końcu pochowany został i czy w ogóle znaleziono jego ciało – mam na myśli Witkiewicza po tej aferze pochówku starej Ukrainki na cmentarzu w Zakopanem?… hihihi…

    Doczytałam się nawet gdzieś ,że on w ogóle nie popełnił samobójstwa, tylko to była mistyfikacja , i dlatego ta jego ostatnia flama tak jakoś mąciła i nic konkretnego nie mogła powiedzieć…
    – że go widziano nawet w latach 60-tych w Łodzi – pod zmienionym nazwiskiem?…

    Ps.1. Ja jeszcze próbowałam nie wiem czemu na siłę na autora tego listu dać A.Rubinstaina, ale lata mi się nie wpasowały ;0, z Gombrowiczem to ta Ameryka Południowa, gdzie Arturo 😉 był uwielbiany , tak jak i w całym świecie za swój kunszt muzyczny, no i „Legenda” wszystkich wielkich twórców jakże podobna do siebie jednocześnie się różni od ich życia , które jest takie prozaiczne i płytkie,żeby nie powiedzieć delikatnie, daleko odbiegające od 10 przykazań , których muszą się trzymać nie artyści 😉 hehehe…
    Ps.2.
    Ale zaraz, zaraz, bo ja tutaj zajrzałam, bo;
    Teraz Kolejny Sylwester
    lecz życzenia ciagle te same 😉
    Szampańskiej zabawy w noc Sylwestrową , nawet przed TV hahaha, zdrowia, uśmiechu i życzliwości
    na każdy dzień Nowego Roku !

    ;D

  4. Żeby wszystko było jasne: zawodowcem to ja jestem od redagowania tekstów, więc powinienem pamiętać, jak się odmienia imię Bruno. Jeśli idzie o literaturę piękną, to jestem jedynie jej umiarkowanie gorliwym konsumentem.

  5. dobrego 2010 !!!!!!

    🙂 😀 😆

  6. Rysiu
    czy Ty nie za wcześnie toasty wznosisz 😀 😀 😉

  7. Pawle – póki co – jesteś Wielki. Do jutra.

  8. Pawle!
    Bardzo Ci dziękuję i naprawdę gratuluję wiedzy. Mnie ta zagadka przyniosła również dużo radości, bo musisz przyznać, że ma swój wdzięk.
    Julu!
    My trochę ich wszystkich traktujemy z osobna, Schulz – Drohobycz, Gombrowicz – Argentyna lub Paryż, Witkacy – Zakopane, Kraków, Warszawa, tymczasem oni się znali, lubili, czasem kłócili. Bardzo dobrze jest napisana notka o Witkacym w Wiki
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Witkacy
    Nietoperzyco!
    Na toasty nigdy nie jest za wcześnie 😀
    Do wszystkich!
    Z okazji Sylwestra i Nowego Roku składam Wam wszystkim najserdeczniejsze życzenia, aby rok 2010 był najwspanialszym w Waszym życiu.
    Ps. I żebyście w owym roku nie zapomnieli o blogu torlinowskim, bo on żyje tylko dzięki Wam.

  9. kurcze ja też wiedziałem!!!
    tylko ten mój refleks 😉
    Dzięki i nawzajem! By nowy rok był zdecydowanie lepszy od odchodzącego życzę to zarówno wam jak i sobie 🙂

  10. Drogi Napoleonie!
    Toż przy rozwiązywaniu zagadki wystarczy nie patrzeć do komentarzy, tylko samemu spróbować.
    Pozdrowienia, dzięki za życzenia i już mamy prawie 2010 rok. Jejku, jak ten czas leci. Pamiętacie?
    „- Wariat! wariat!… Awanturnik!… Józiu, przynieś no jeszcze piwa. A która to butelka?
    – Szósta, panie radco. Służę piorunem!… – odpowiadał Józio.
    – Już szósta?… Jak ten czas leci!…”
    Nie piszę, skąd jest cytat, bo i tak wszyscy wiedzą.

  11. Najlepsze Noworoczne!!!
    …………………………….
    ……………………………..
    …………………………….
    …………………………….
    …………………………….

    Jak zwykle in blanco

  12. Edwarze!
    Kopę lat. Też Ci życzę wszystkiego Naj, Naj, Naj w Nowym Roku. I zaległe świąteczne.
    Myślałem, że dostanę e-mail 😦

  13. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, Jacku!
    Usciśki serdeczne!

  14. Ode mnie też
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!!
    Niech wszystkie zmartwienia i problemy pozostaną w tym starym. 🙂 😀 😆

  15. Ja tez składam najlepsze życzenia Noworoczne i spóźnione Świąteczne.
    Dla wszystkich Dosiego Roku

  16. ________333________________333
    __N_______333___2_0_1_0__333
    ____O______333___________333
    ______W_____333_________333
    ________Y_____333______333
    ________________333__333
    _____R____________3333
    _______O___________33
    _________K_________33
    ___________________33
    __2_0_1_0_________33
    ___________________33
    ___________________33
    _____________33333333333333

    Oby Nowy Rok był nie tylko z nazwy .Wszystkiego Najlepszego !

  17. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!!

  18. Wszystkim, z całego serca, życzę i dziękuję. Ciekaw jestem Alicjo, jaka pogoda jest u Ciebie w Kingstown? Dużo śniegu?
    A Kartkę przepraszam za Łotrpressa, wrzucił Cię do spamu. Sorry. A u Ciebie dużo śniegu?

  19. Cześć Torlin!
    Napadało i jest ekstra pogoda. Lekki mróz, śnieg pokrył lód i można już swobodnie chodzić. Dziś wybrałem się na okoliczne wzgórza, doskonale się rozchodziłem i dotleniłem. Od razu w głowie otepiałej po świętach iskrzyć zaczęło. W lesie pustki, tylko saren mnóstwo biega między drzewami. No i malowniczo, bo świerki oblepione śniegiem. Kilka fajnych zdjęć przy okazji zrobiłem. Mimo, żę wydeptałem chyba z 10 kilometrów szkoda było wracać. Radzę – jesli masz czas – długi, wyczerpujący spacer. Albo bieg – bo Ty chyba wolisz biegać.
    Pozdrawiam serdecznie

  20. Nelu!
    Wysłałem do Ciebie e-mail, jakby nie doszedł (mogłem coś pomylić w adresie), to napisz.
    Kartko!
    Biegać? W kopnym śniegu? Ja lubię ekstremalne sporty, ale nie aż do tego stopnia. 😀

  21. Dziekuje Torlinie 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: