Napisane przez: torlin | 28/01/2010

Siedlisko Majewskiego

Jak poprzednio było o Francuzie, teraz będzie o Polaku. Ja oczywiście jestem wielbicielem Wajdy (ale z okresu komunistycznego), Hasa czy Zanussiego, ale takim moim reżyserem, którego każda prawie propozycja jest miła mojemu serce – to jest Janusz Majewski. Na tapecie mam 9 odcinków serialu, który nazywam „inteligenckim” – to jest „Siedlisko”. Dialogi, sposób mówienia, podejście do świata – jest tak mi bliskie, że uważam ten miniserial za najważniejszy w moim prywatnym odczuciu kinematografii.

To właśnie Majewski nakręcił komedię wszech czasów „CK Dezerterów”, która bawi widzów od dawna, z niezapomnianymi kreacjami aktorskimi.

To Majewski nakręcił „Zaklęte rewiry”, film, który poziomem przewyższa wiele podobnych produkcji, a czlowiek pracujący przed wojną w restauracji opowiadał mi, że nie mógł oglądać tego filmu, tak był autentyczny.

Jednym z moich ulubionych filmów jest „Lokis”, taki stylizowany horror litewski.

A przecież należałoby napisać również o „Zazdrości i medycynie”.

Wrócę z pracy wieczorem, to poprawię wpis. Wszystkie zdjęcia z Filmu Polskiego.

Reklamy

Responses

  1. „Zazdrość i medycynę” oglądałem wtedy, kiedy weszła na ekran. Pamiętam, że wtedy uważałem ją za dobrą adaptację prozy Choromańskiego, trafnie oddającą atmosferę jego prozy.

    Także „Zakazane rewiry” zapamiętałem, czyli że warte były zapamiętania.

    „Siedlisko” widziałem fragmentarycznie, z jakieś przysłanej mi z kraju kopii.

    Może ta fragmentaryczność nie pozwala mi na użycie wobec tego serialu superlatywów.

    Dla mnie to taka sobie historyjka z życia polskiej klasy średniej wyższej, poprawnie realizująca założony cel – polubmy się jeszcze bardziej wśród śmiesznego ale w gruncie rzeczy poczciwego ludu.Czemu nie?

    Nie byłem ciekawy całość, choć lubuję się w śmiesznostkach Polskiej wyższej średniej może jednak ostrzej przyprawionych.

    Co do „Dezerterów” to trudno mi zanegować Twoje twierdzenie, że ten film bawi widzów. Nie znam statystyk j oglądalności, nie oglądałem go w sali kinowej wpatrzony w śmiechometr.

    Oglądałem ten film tak jak oglądam większość filmów – „z komputera na ekran” bez świadków – nawet przez grzeczność nie musiałem się uśmiechać.

    Odczucia moje były podobne do odczuć kogoś, kto z braku innego akuratnie zajęcia słucha starych, znanych na pamięć żartów i dowcipów.

    Jak długo można ciągnąć konwencję Szwejkowską i wariacje na jej temat? Musztra po obiedzie. Wystarczy mi oryginał.

    Niezapomniane kreacje aktorskie?

    Pewnie, że niezapomniane, bo jak to zawsze w farsach bywa konwencjonalne. Konwencji, jako wielokrotnie oglądanej widz nie zapomina i pamięta tak dobrze, że każdy gest, każdą minę i intonację może przewidzieć. Dla doświadczonego aktora jest ta konwencja po prostu repetycją z ćwiczeń w szkole aktorskiej. Poprawna aktorska robota.

  2. „Siedlisko”? Przyznaję się bez bicia, że pierwszy raz słyszę. Inna sprawa, że ja praktycznie nie oglądam telewizji…

  3. Szanuję Wasze zdanie. „Siedlisko” w bardzo małym stopniu pokazuje bratanie się z ludem, bardziej jest to historia pary inteligentów, którzy odkrywają siebie na nowo na mazurskiej wsi. I te relacje, oraz ich z rodziną – są najważniejsze. A dialogi, szczególnie wypowiadane przez profesora – bohatera serialu – mnie zachwycają.
    Pozostaję przy swoim zdaniu.

  4. Zgadzam się co do Zaklętych rewirów, gdzie kreacja Wilhelmiego była wyborna, Kondrat nie odstawał, w Dezerterach też grali wybornie i trudno mi się zgodzić, że polecieli minimum szkolnym…
    Zazdrość i medycyna nie utkwiła mi w pamięci w kontekście dobrej gry aktorskie, za to był to nieźle zrobiony film.

  5. Zeenie!
    Już zacząłem się martwić, co się z Tobą stało. Ale widzę, że wróciłeś. Bardzo się cieszę.

  6. „Siedliska” i „Zazdrości…” nie znam, ale „Zaklęte rewiry” to jeden z lepszych filmów, jakie widziałem w życiu. I nie miałem pojęcia, że to ten sam reżyser, który nakręcił „CK dezerterów”…
    (Boże, chyba mniej wnoszącego komentarza niż ten nikt od dawna nie napisał w całej blogosferze 🙂 )

  7. Komerski!
    Moich mnóstwo komentarzy wygląda tak samo. I tak jest wspaniały, bo jest na temat, teraz modne jest prowadzenie dyskursu w czyimś blogu na zupełnie inne tematy, nie zwracając uwagi na temat podsunięty przez Gospodarza. Nie przejmuj się i pisz.

  8. witam 🙂

    znam i pamietam wylacznie „Zaklete rewiry”

    wart ogladniecia,a Wilhelmi WIELKA KLASA !!!!!!!

    bardzo Go lubilem

    pozdrawiam 😀

  9. A ja też dobrze pamiętam „Zaklęte rewiry” – film dobry i książka też bo Worcell zdolnym pisarzem był. No a Wilchelmi fantastycznie zagrał. Natomiast „Zazdrość i medycyna” utkwiła mi w pamięci z racji uroków ciała i duszy Ewy Krzyżewskie grającej kochankę Łapickiego. Piekna kobieta – nic dodać nic ująć
    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: