Napisane przez: torlin | 03/03/2010

Po drugie, po trzecie, po czwarte

Nachodzą mnie ostatnio myśli o zbyt wolnym (mimo wszystko) unowocześnianiu Polski, niby to doganiamy tych, których powinniśmy dogonić, ale dla mnie to wszystko jest za wolno, zbyt asekurancko. Wiele rzeczy jest przaśnych, małych i nieciekawych. Ale widać już światełko w tunelu (zgodnie z Prawem Murphy’ego są to światła nadjeżdżającego pociągu 😀 ). W poprzednim wpisie pisałem o nowym, pierwszym tego rodzaju w Polsce, tunelu. I to było po pierwsze.

A teraz tytułowe „po drugie, po trzecie, po czwarte”.

Po drugie

Przypominacie sobie może, jak pisałem o przepięknym stanowisku archeologicznym ukrytym pod centrum handlowym w Yorku, wymyślonym i zrealizowanym przez Jorkijskie Towarzystwo Archeologiczne, a tu nagle dowiaduję się (i tu mały kamyczek do ogródka mieszkańców miasta Kraka – nie od Was), że jeszcze piękniejsze muzeum powstaje w Krakowie i jest już na ukończeniu. Daję Wam dwa linki TUTAJ i TUTAJ, ale wystarczy wpisać w Guglu „podziemne Sukiennice”, a wychodzi ich o wiele więcej. Zacytuję z pierwszego tylko kilka zdań: „Wszędzie obecna będzie najnowsza technika, np. ściany średniowiecznych warsztatów, stojące na odkrytych przez archeologów fundamentach, zastąpią hologramy, a w specjalnej części ekspozycji będzie multimedialna sala, przedstawiająca historię Rynku od najdawniejszych czasów (…). Będzie można zejść do piwnic i podziwiać wirtualne „kapsuły czasu”, obrazujące dawne życie na Rynku, m.in. warsztaty, karczmy, życie codzienne. Największe podziemne muzeum w Europie będzie kosztowało 42 mln zł, Unia Europejska sfinansuje budowę w 50 proc.”.

Kraków bardzo potrzebuje tego rodzaju nowoczesnych inwestycji. Ja wiem, że i Państwo Polskie i Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa zrobiły bardzo dużo, włożyły mnóstwo czasu, pracy i wysiłku, ale Kraków z wyjątkiem Starego Miasta jest nadal zaniedbany, małomiasteczkowy (Krakusy, nie obrażajcie się, Warszawa jest też małomiasteczkowa, łącznie z Nowym Światem i Chmielną).

Po trzecie

Z wielkim niepokojem myślałem o budowie Muzeum Szopenowskiego w Warszawie, nie tylko, że architektura mnie nie zachwyciła (tutaj historia budowy i wizualizacja), ale przede wszystkim bałem się o wnętrze, myślałem, że zrobią trochę nowocześniejsze Muzeum Kolejnictwa, o którym też pisałem. Ale nie! – na szczęście. Już sam tytuł artykułu z GW mówi sam za siebie „Nowe Muzeum Chopina – jak z Matrixa” i cytat z artykułu: „Efekt jest niesamowity – jakby do pałacowych sal i kazamatów Zamku Ostrogskich wpadł piorun kulisty i przeniósł zabytek pełen chopinaliów w całkiem nowy wymiar i XXI wiek”. Ciekawy artykuł jest również w „Bryle”. Najbardziej się jednak cieszę, że przy budowie muzeum najwięcej do powiedzenia mieli styliści włoscy, jestem wielbicielem ich pracy.

Po czwarte

Powstaje najdłuższy, o największej powierzchni, najwyższy, ale przede wszystkim o nowatorskim rozwiązaniu konstrukcyjnym – most w Polsce, most autostradowy we Wrocławiu na Odrze. Muszę powiedzieć, że konstatacje autora projektu, architekta Jana Biliszczuka, zawarte w artykule Gazety Wyborczej pt. „Most musi cieszyć” , muszą martwić, przydałoby się, aby rząd zastanowił się nad tym problemem (nie na zablokowaniu uczestnictwa w polskich przetargach niemieckich firm, a na wzmocnieniu polskich firm i kształceniu adeptów inżynierskich). Most wygląda na nowoczesny, nareszcie nie budowany metodą oszczędnościową, „aby tylko samochód mógł przejechać na drugą stronę”, to dobrze, że most wygląda na zbyt okazały w stosunku do miejsca, takie łatwiej się zapamiętuje. Podobało mi się to zdanie: „Dziś na A4 mamy takie atrakcyjne obiekty i wszyscy uważają, że tak właśnie powinno być. Mamy więc tzw. krzywy kij – kładkę na fikuśnie wygiętym pylonie, mostek nazwany łukiem Erosa czy efektowną kładkę z pylonem skośnie odchylonym do tyłu. Każdy z tych obiektów jest oczywiście o blisko 100 tys. euro droższy od tradycyjnej, zwykłej belki przerzuconej nad drogą”.

PS. Tak się zastanawiam, czy ten fragment wpisu o polskich firmach i inżynierach jest już polityką zabronioną u mnie, czy też jeszcze nie.

Wszystkie zdjęcia („ilustracje ilustrujące” :D) wziąłem z linkowanych artykułów.

Advertisements

Responses

  1. Cześć Torlinie
    Most na Odrze wypatrzyłem w Gazecie i bardzo mi się spodobał-nawet chciałem napisać o nim tekst bo jest po prostu piękny i w końcu widać ambicje projektantów wsparte odpowiednimi pieniędzmi. Masz rację, że ostatnio daje się wyczuć przełamywanie siermiężności i bylejakości projektowej i wykonawczej. Mam przekonanie, że ludzie żyjący w pięknym i ambitnie ukształtowanym otoczeniu inaczej myślą i czują – mają inną perspektywę widzenia świata.
    To też jest argument za Unią bo gdyby nie jej pieniądze te projekty by nie powstały. A my mielibyśmy swojską perspektywę zniczy nagrobnych na poboczach szos i dołujących pomników papieskich na placach. Fajnie, że przełamywana jest ta norma estetyczna
    Pozdrawiam

  2. Jejku, jak ja lubię takie komentarze.
    Jejku, jak ja lubię ludzi podobnie myślących jak ja.
    Jejku, może już starczy 😀

  3. Jednym slowem byt okresla swiadomosc. I dobrze.

    Ilekroc jestem w Polsce, tylektroc cieszy mnie widok nowych, ciekawych obiektow inzynieryjnych, ciesza mnie gustownie odnawiane istniejace objekty, coraz wieksza dbalosc o zwykla schludnosc najblizszego otoczenia. Oczywiscie nie wszedzie. Oczywiscie, ze zawsze znajdzie sie ktos, kto powie, ze to nie jest najawzniejsze. Ale…

    NIe da sie „zreformowac” polskiego krajobrazu post-peerelowskiego za jednym zamachem. Pewnie nie da sie tego zrobic za zycia jednej generacji (chodzi mi o czas aktywnosci zawodowej), ale trzeba POlske unowoczesniacnie tylko za pomoca komorki czy kabla TV, ale rowniez sprawnymi kolejami, bezpiecznymi drogami oraz innymi obiektami infrastruktury.

    Most we Wroclawiu… mysle, ze z uwagi na rozlewiska Odry nie ma duzego wyboru jesli chodzi o ten obiekt. Most podwieszony uwalnia od stawiania wielu filarow na niestabilnym terenie rozlewisk. Wystarczy jedna potezna stopa, na ktorej stanie pylon. Takie mosty budowane sa dzis bardzo szybko i sprawnie.

    Mnie zafrapowala sluza widoczna na tym rysunku. Czy ona istnieje, czy dopiero ma byc wybudowana ? Transport rzeczny to rowniez bardzo wazny element infrastruktury. Podlaczyc Polske – lub inaczej: przylaczyc terytorium Polski do europejskiego systemu transportu rzecznego byloby rowniez bardzo wskazane. Reulacja Odry i Wisly, wykorzystanie istniejacych juz kanalow – i mozna myslec o podrozy przez Europe od Gliwic czy Krakowa do Marsylii czy do Bordeaux. Na zachod od Odry system kanalow i rzek zeglownych istnieje i stanowi waznym elemement systmeu transportu. Wypada tylko doszlusowac do tego systemu.

    Pozdrawiam.

  4. Ja mam dzisiaj Jacobsky dzień całkowitego zgadzania się ze swoimi Komentatorami.
    Jeżeli chodzi o śluzę, to chyba najlepszym linkiem będzie ten o Rędzinie w Wiki, bo stamtąd są linki i do Wyspy, i do Jazu, i do Śluz, i do Mostu Rędzińskiego
    http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%99dzin

  5. Ja jestem najbardziej zainteresowana tą makietą na rynku w Krakowie.
    Myślę,że będzie naprawdę ciekawie 😉
    Póki co ?… Sukiennice są ogrodzone. Częściowo tylko czynne 😦
    Kraków , jednyne miasto w Polsce, które ma zachowany i rynek i masę budynków ze średniowiecza 🙂

  6. Torlinie

    Na Boga! Mielibyśmy się przechwalać, kłuć w oczy zapracowaną Warszawę?

    Mieszkańcy Stolicy zawsze przypuszczają (słusznie), iż zainteresowanie ich Miastem jest na prowincji powszechne.

    Dlatego dyskretnie milczą o nowościach, które w Stolicy powstają. Nie chcą drażnić kompleksów i urazów.

    Mieszkaniec prowincji prędzej czy później do Królewskiego Stołecznego Miasta zawita i sam z siebie, nieponaglany, zobaczy jak Stolica – wizytówka Kraju, ten Kraj prezentuje.

    Stołeczność trzeba celebrować dyskretnie.

    😀

  7. Droga Julu!
    To nie jest dokładnie tak. Kraków pod tym względem wyróżnia się spośród innych europejskich miast (nie tylko polskich), że jest jedynym większym miastem (prawie milionowym), którego centrum w dalszym ciągu mieści się na Rynku. Większość miast wykształciła nowoczesne centra, starówki służą przede wszystkim jako wabik dla turystów, piękne tło i wspomnienia historyczne. Kraków takiego współczesnego centrum się nie dochował (a może należałoby powiedzieć – nie zbudował).
    Przepraszam, ale jest mnóstwo miast w Polsce mających zachowany rynek i masę budynków ze średniowiecza (a już szczególnie na Dolnym Śląsku)

  8. Może i masz Edwarze rację 8)
    Ale zauważ, że te wspaniałe nowinki dotyczą trzech miast: Warszawy, Krakowa i Wrocławia. Nie robiłem wyścigów rankingowych, ale na temat Poznania i Gdańska na pewno coś bym tam znalazł.

  9. Napisałeś:

    „i tu mały kamyczek do ogródka mieszkańców miasta Kraka”

    Mieszkańcem, co prawda od lat nie jestem, a nawet ostatnie lata w PL przeżyłem po równo w W-wie i Krakowie, ale odpowiedzieć na zaczepkę z Mazowsza wypadało.

    😀

  10. Torlinie

    Kiedyś za dobrych czasów to te żarty były na „linii” Lwów – Kraków. No tak, ale to było za Cesarza. Nawet stereotypy były identyczne.

  11. witam !!!

    dobrze ze zadajesz sobie trud prezentowania „jaskolek” innych niz warszawskie drapacze chmur

    To krakowskie podziemne muzeum to dodatkowa
    „bajka”-powoli,powoli bedzie coraz lepiej 🙂

    pozdrawiam 🙂

  12. No cóż, Warszawa , jako stolica powinna być piękna, ale czy jest?… Oto jest pytanie?…;D)))

    Jeżeli chodzi o rynek w Krakowie, to miasteczka na dolnym śląsku nie ma się co porównywać, prawda?… Choćby z tytułu wielkości. ;D

    Rynek Główny w Krakowie – rynek miejski położony w centrum Krakowa. Jest to najważniejsza przestrzeń publiczna tego miasta, miejsce o wyjątkowym znaczeniu historycznym, kulturowym i społecznym.

    Jego historia sięga XIII wieku. Jest największym placem Krakowa, a także największym średniowiecznym rynkiem w Europie. Ma kształt kwadratu o boku wynoszącym około 200 m.

    Nie wiem , czy centrum Warszawy jest równie urokliwe!

    Co do stawiania drapaczy chmur w Krakowie, to raczej na obrzeżach miasta i tez różne są różne opinie na ten temat , czy w tym mieście to pasuje ;)))

    (można sobie poczytać dyskusji na ten temat architektów)

    Urokliwy też baaardzo jest Kazimierz, zwłaszcza ostatnio, zrobiło się tam baaardzo pięknie.

    Kraków jest baaardzo urokliwym miastem, jedynym i niepowtarzalnym i niech tak zostanie !!!!

    Ps.
    Można po Krakowie pospacerować w internecie!

  13. Ja trochę dziegciu dołoże do dzisiejszej Torlinowskiej beczki miodu. Wygląd środowiska, jego piękno nie zależy tylko od wielkich ambitnych projektów. Istotny jest również szczegół a z tym u nas najgorzej. Co z tego, że miasto w ktorym mieszam (Dolny Śląsk) zachowało nienaruszoną zabudowę. Co z tego, że za ciężkie pieniądze odnowiono fasady kamienic, płaskorzeźby na nich umieszczone oraz np stare, drewniane okiennice. Co z tego skoro wszystko jest oszpecone paskudnymi szyldami, reklamami, banerami, ulotkami, plakatami. Nie jestem miłośnikiem biurokracji ale przecież istnieją architekci miejscy, urbaniści, konserwatorzy zabytków i przyrody. Co z pięknych, odnowionych maszkaronów obok okien skoro na ich szybach powieszono obrzydliwe reklamy. Efekt piękna ginie przytłoczony siermiężną normą. Bardzo się cieszę, że Torlin podjął temat dużych, ambitnych, zmieniających nasz krajobraz projektów. Ale jak będzie wyglądał ten strzelisty most nad Odrą gdy obudują go reklamami?
    Pozdrawiam

  14. Mieszane mam uczucia.Kraków, to po Gdyni moje drugie ukochane miasto,tam odbywałam praktykę dyplomowa , mam Rodzine, oraz przyjaciół i tak w duchu sobie marzę,żeby się nie zmieniał, choć rozumiem potrzeby czasu bieżącego.
    ** A dzisiaj szczególny smutek mnie ogarnął, ponieważ moje miasto wycina piękną i prawie tak starą, jak Gdynia(84 lata) aleję topolową.Niebawem utoniemy w betonie!
    ***
    Mostów- jaknajwięcej!!
    Pozdrawiam Torlinie.

  15. Bardzo dziękuję za wpisy. Mam kłopot z Julą, bo właściwie jej komentarz wymaga niezwłocznej riposty, a ja nie chcę awantur w moim blogu i za bardzo lubię moją komentatorkę i nie chcę, żeby się obraziła. Więc na spokojnie – Julu – przeczytaj, co sama napisałaś, przeczytaj moją odpowiedź, a później swoją.
    Babko!
    Ja nie wiem wprawdzie, co z tą aleją, ale naprawdę czasami jest taka sytuacja, że wyciąć trzeba. Topola jest w ogóle drzewem szybko rosnącym, bardzo często spróchniałym – a Gdynia ma dobrych gospodarzy. Nie znamy szczegółów.
    Wojtku!
    Spokojnie, my musieliśmy przejść przez to wszystko, chaos reklamowy, wielkie banery. Tak jak musieliśmy przejść przez łóżka polowe i szczęki. Powoli wszystko ulegnie poprawie.
    Rysberlinie!
    Cieszę się, że Ci się podobało. Staram się wyłapywać takie jaskółki i krzyczę: „Szybciej, szybciej, szybciej”.

  16. kij w mrowisko. Ani Krakow ani Warszawa z Wrocławiem się jak dla mnie nie da porownac! ale to wszystko wzgledy sentymentalne i bardzo osobiste:) Krakow od dziecka wydawal mi sie niezrozumialy, od mlodosci wczesnej zbyt snobistyczny. Warszawa nigdy mi sie nie podobala. we Wrocławiu zakochałam się od pierwszego wejrzenia. wybacz Torlinie skrajna wypowiedz! jestem tak obiektywna, jak zakochany podlotek. Uwielbiam wszystko, co wrocławskie, mosty w szczegolnosci i ciesze sie, ze miasto to ma od kilkunastu lat dobra passe jesli chodzi o rozwoj i planowanie. ciagle w remontach, bardzo uciazliwe, ale skutki i dobre decyzje sa z kazdym rokiem bardziej widoczne.

  17. Ja jestem ShyJo takim dziwnym Warszawiakiem, że cieszą mnie sukcesy innych miast. Dawno we Wrocławiu nie byłem, trzeba będzie go odwiedzić.

  18. Oto jeszcze jeden drobny ozdobnik wrocławski
    http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,6878691.html
    Kładka jest dość solidnym mostkiem, ma wiele ciekawych detali towarzyszących, jak np ciekawe podobizny przeróżnych psich czworonogów na tablicach od strony Dworca Świebodzkiego. Cały deptak nad fosą został pięknie od nowa urządzony, bez zbędnych oszczędności.
    I bardzo dobrze.
    Wrocław – moje miasto!
    Odra – moja rzeka!
    … dalej nie pamiętam 😉 ale nie moja O NIE!

  19. Zapraszam na wycieczkę po pięknych zakątkach Wrocławia…
    http://www.tube360.pl/wroclaw/fontanna-szermierz.html
    Więcej do pooglądania po wklepaniu w wyszukiwarkę „Wrocław panoramy”
    Miłego oglądania!

  20. Jeśli popatrzeć w prawo od szermierza, widać dwa tunele pod gmachem uniwerku. Ten wąski był dla pieszych, ten szerszy dla pojazdów, kiedyś jechały tędy nawet tramwaje, jednak z uwagi na niski pułap nie mieściły się z podniesionym pantografem, więc konduktor przed przeprawą udawał się na tylny pomost, łapał za linkę podczepioną do pantografu /to było wtedy kółko na długim kiju, więc pewnie jakoś inaczej należałoby je nazwać :)/ i ściągał całość maksymalnie w dół, zaś tramwaj pokonywał te kilka metrów z rozpędu 😀
    Potem tylko należało tym kółkiem trafić w przewód zasilania i … jazda dalej.
    A konduktor prosto ze Lwowa ogłaszał: PLAC GOLASA!!!

  21. Cóż, daleko mi w zaciekłości do redaktora Mazana (To ten, który stwierdził, że wraz ze spławieniem -aluzja do przenosin dworu szkutami i tratwami – Zygmunta III do mało znanej mieściny na Mazowszu, który to fakt do dziś wielu mylnie interpretuje jako przenosiny stolicy, w obu miejscowościach odnotowano znaczący wzrost inteligencji), ale nie sposób nie dostrzegać antykrakowskiej polityki PRL-u, czkawką odbijającej się jeszcze do niedawna choćby przy okazji decyzji Pola co do gruntów PKP… I stąd jest ten ambaras animozyj zadawnionych, że nie wszyscy umieją rozróżnić Warszawę-miasto i Warszawę-ludzi od Warszawy-centrum władzy…
    A podziemia Rynku po raz pierwszy chciał udostępniać profesor Strzelecki za wczesnego Gierka, temuż ja z pochwałami poczekam, aż rzecz finału dojdzie…
    Kłaniam nisko:)

  22. Nelu
    Golas bo przepił gacie w Świdnickiej.

  23. Świdnicką chyba trochę później otwarto, ale przepić było gdzie 🙂
    Ja się zawsze bardzo cieszę, że zdążyli ten monument postawić jeszcze przed epoką JP2 😀
    Współcześnie nie do zrealizowania!!!

  24. E tam Nelu

    A Mitoraj? Nie permanentnie, ale stał.

    http://farm1.static.flickr.com/38/109650401_ff707a2d5d.jpg?v=0

  25. No dobrze! Ale jednak tyłem a nie przodem do kościoła!!! I trochę mnie prowokujący ten przód 😉

  26. Nie mnie, tylko mniej prowokujący.

  27. Jakobsky – to dla ciebie!

    Zdjęcie jazu w następnym wpisie, żeby mi nie wykopało.

  28. http://klin86.fotosik.pl/albumy/51792.html

  29. Ja mam z tym (akurat) wpisem spory kłopot. Myślę również, że postrzeganie nowoczesności zupełnie nie pokrywa się z torlinowym. To nasze polskie „gonienie” nowoczesności napawa mnie smutkiem i niepokojem – oznacza ono bowiem przeważnie realizowanie tęsknot do wizji i wartości o których w międzyczasie wiemy, że należy używać ich ostrożnie i z umiarem. Gonimy model, który w ostatnim trzydziestoleciu poddany został (jak sądzę) słusznie miażdżącej krytyce. Stawiamy wysokościowce mimo iż zespoły urbanistyczne o najwyższej jakości życia dla mieszkańców posiadają (jak się okazało) zabudowę niską. Ingerujemy w delikatną tkankę historycznego centrum w celu zwiększenia (po co?) atrakcyjności zapominając, że jest to część niepowtarzalnego dziedzictwa a nie Disneyland dla masowego turysty. Nie trzeba rozgrzebywać krakowskiego rynku – wystarczyło nie stawiać Galerii Krakowskiej w odległości100 metrów od Plant. Zaprzyjaźniony konserwator zabytków z Niemiec o mało nie dostał zawału serca widząc taki przykład nieposzanowania i lekceważenia organicznie narosłej historycznej substancji. Od dziesięcioleci w cywilizowanych krajach wokół historycznego centrum istnieje obszerna strefa chroniona przed zakusami komercji udającej modernizm. Zachwyconym projektem mostu polecam dyskusję nad aferą dotyczącą podobnego projektu w Dreźnie – upór miejscowych aby mieć „wygodnie i nowocześnie” doprowadza właśnie do odebrania miastu tytułu „Obiektu dziedzictwa kulturowego UNESCO”. Czyli tego, co miasto miało najcenniejsze.

    Dążenie do nowoczesności rozumianej jako „więcej, szybciej, okazalej” doprowadziło w Europie Zachodniej do wynaturzeń i nieodwracalnych szkód. Szkoda, że w Polsce te wynaturzenia postrzegane są (przez pryzmat minionej siermiężnej biedy) jako coś godnego naśladowania i gonienia. Będąca własnością (również) przyszłych pokoleń przestrzeń publiczna nie powinna (moim zdaniem) być zagospodarowywana przez zachłannych technokratów zakochanych w szkle i betonie. Nasz pęd w kierunku z którego inni usiłują (z kolosalnym nakładem środków, których nie mamy) zawrócić jest jednym z najsmutniejszych zjawisk ostatnich dwóch dekad.

    Zapytasz może Torlinie jaka jest alternatywa? Moim zdaniem: przede wszystkim nie niszczyć. Aleja starych drzew potrzebuje 200 lat aby wyrosnąć i jest dobrem ogólnym. Skyline miasta z historyczną zabudową jest dobrem inwestycyjnym – łatwo zniszczyć jednym nieprzemyślanym projektem pnącym się w górę ku chwale przaśnego burmistrza i zadowoleniu pokolenia które już odchodzi. Infrastrukturę (drogi, mosty, tunele) na świecie (obecnie) się chowa (bo jest złem koniecznym) aby nie naruszyć piękna wyznaczanego przez domki, drzewa, tereny zielone – słowem: wspólną przestrzeń rozumianą jako habitat. My natomiast (podobnie jak Rosjanie i Chińczycy) wiedzeni szałem nuworysza zachłystujemy się pięknem betonu, stali, obłożonych świecidełkami fasad biurowców i galeriami handlowymi w centrach miast. Tracąc to co stanowi prawdziwą wartość: harmonię, tradycję, ludzki wymiar, przestrzeń, spokój, ciszę. Przekonanie, że w brzydkim, architektonicznie okaleczonym i pozbawionym jakiegokolwiek ładu urbanistycznego kraju możliwa jest naprawa poprzez implementację monumentalnych rozwiązań w istniejący chaos i przypadkową brzydotę jest dla mnie wiarą naiwną i niebezpieczą. Naprawę rozpoczyna się od pielęgnacji i rewitalizacji tego co małe i tego co jest.

  30. Witajcie.Telemach podsumował moje bóle.
    Już po topolach!Uważam to drzewo za szkodnika,ale te akurat nie pyliły(podobno pyli tylko osobnik żeński).
    Mam natomiast wiele zastrzeżeń do braku ciągłości stylu w zabudowie miast, czego już na Zachodzie dawno się przestrzega.Hollendrzy potrafią wstawiać „plomby” w starą architekturę .
    A u nas w tym pięknym mieście, jak napisał Telemach , panuje „szał nuworysza”i co chwila nowy i nietrafiony pomysł.Przyroda przegrywa z betonem.
    Mam nadzieję,że piękny Wrocław skutecznie opiera się tym zapędom.Serdeczności!

  31. Babko!
    Niestety, Wrocław także się nie oparł i w samym centrum, pośród starej zabudowy, w sąsiedztwie przepięknego, zabytkowego kościoła kościoła, pomiędzy Runkiem i gmachem Opery stanęła taka maszkara rodem z jarmarku tandety, że oczy bolą.
    Ja w ramach wewnętrznego protestu i odrazy do tego tworu nigdy tam nie wstąpiłam po jakikolwiek zakup, a nawet z ciekawości. Tfu!!!
    Może go jednak rozbiorą wraz z bliźniakiem naprzeciwko. Jest taki projekt.
    A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno wyśmiewaliśmy się z chłopskich chałup wyklejanych lusterkami…
    http://wroclawzwyboru.blox.pl/2009/06/Solpol-8211-co-dalej.html

  32. Telemachu
    Most jest we Wroclawiu – Rędzinie. To nie jest centrum miasta. Moim zdaniem most jest piękny i w niczym krajobrazowi nie przeszkadza. Zgadzam się ze wszystkimi Twoimi uwagami dotyczącymi szanowania starej zabudowy, nie oszpecania jej szklanymi koszmarami, pielęgnowania starodrzewi itp. Ale Polsce potrzeba też nowych, ambitnych projektów jak np most w Rędzinach – potrzeba nam wielu tak pięknych i atrakcyjnych projektów. To nie jest „tak albo tak” – musi być harmonia między starym i nowym. Musi być jakaś wizja ambitna bo Polsce potrzeba wizji. A w jakim żyjesz otoczeniu tak myślisz.
    Pozdrawiam

  33. Zacznę może od końca: jak znam rodzimych inżynierów-budowlańców, to chłopy (akurat pań nie znam w tej profesji, przykro mi) po stażach w Niemczech. I jeśli opowiadali o różnicach, to głównie tkwiących w pieniądzach inwestora. (Nie wiem, czy problem nie leży także w dyrekcjach polskich firm — znowu — słyszałem opowieść, jak to firma wygrała przetarg na budowę mostu, a potem poprawiała projekt architekta, bo okazał się tyleż ładny, co nie uwzględniający możliwości materiałowych.)

    Jeśli chodzi o wystawy — pisałem o tym, jakie wrażenie zrobiło na mnie odnowione, krakowskie Muzeum Archeologiczne. Ale odnowienie muzeum nie ściągnęło tam bardzo licznych zwiedzających — nie wiem, na ile szeroko ta modernizacja się odbyła. To co prawda jeszcze daleko od Muzeum Fryderyka Chopina, ale już całkiem, całkiem dużo.

    A jeśli chodzi o opóźnienia — teoretycznie, one mogą być także atutem, bo można wprowadzić od razu nowoczesne rozwiązania. Ale do tego potrzeba przekonania. I pieniędzy.

  34. Torlin chyba hibernuje.

  35. @Kartka:

    „Musi być jakaś wizja ambitna bo Polsce potrzeba wizji. A w jakim żyjesz otoczeniu tak myślisz.”

    No właśnie. I pewnie dlatego tak niebywale imponuje mi ambitna wizja Szwajcarów, którzy założyli sobie, że wbrew wszelkim lobbystom i fetyszystom motoryzacji wyrzucą rujnujące ich piękny kraj samochody wpierw poza centra miast (udało się) a potem nie pozwolą aby ich leżący centralnie kraj stał się parkingiem tranzytowym dla TIR-ów. I udało się. Przez Szwajcarię TIR jedzie pociągiem. Pozwala to na rezygnację z dalszego zabetonowywania kraju i brutalnej rozbudowy autostrad na potrzeby blaszanej lawiny, a wbrew potrzebom ludzi którym potrzebna jest cisza, spokoj, swieże powietrze do oddychania i krajobraz nie oszpecony wizjami technokraty dostającego orgazmu na widok betonowego monstrum.

    Drogi Kartko: są różne rodzaje wizji i różne rodzaje ambicji. Niektóre wymagają nie tylko wyobraźni lecz również elementarnej uczciwości wobec pokolenia naszych dzieci i ich dzieci.

    również pozdrawiam
    t.

  36. […] kilka tysięcy osób. Trzeba przyznać, że ostatnio mam o czym pisać: o pięknym podziemiu na Rynku Krakowskim (jeszcze nie byłem, bo jak się zjawiłem w tym roku w Krakowie, to nie było to jeszcze otwarte), […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: