Napisane przez: torlin | 06/04/2010

Sania Mirza

Właściwie mój nowy wpis jest jedynie stwierdzeniem. Nie pragnę rozpocząć wielkiej dyskusji na ten temat, usiłuję jedynie w sposób beznamiętny stwierdzić fakty. A podstawowy brzmi tak – w dalszym ciągu ludzkość podzielona jest według kryteriów narodowościowych, religijnych, kastowych. Mimo wielu lat prób unifikacji, przekonywania, działalności ludzi te różnice są maszyną samonapędzającą, kumulują one strach przed obcym, innym, nie swoim.

Takie to myśli naszły mnie po otrzymaniu wiadomości, że najsłynniejsza tenisistka hinduska, Sania Mirza, postanowiła wyjść za mąż za Pakistańczyka, słynnego krykiecistę Shoaiba Malika. To, co się zaczęło dziać w Indiach przechodzi ludzkie wyobrażenie, Sania została oskarżona o zdradę narodową, zaprzedanie się islamowi. Inna rzecz, że historia tej dziewczyny jest doskonałym przykładem, jak nowocześnie myśląca młodzież dusi się w tej atmosferze.

Samia Mirza urodziła się w Bombaju, którego nazwę Hindusi przerobili na Mumbai, w rodzinie muzułmańskiej, zwolenników tej religii w Bombaju jest 20 %. Jest atakowana właściwie za wszystko przez ultrakonserwatystów z obu religii, chodzi w koszulce z napisem „I’m Cute, No Shit”, co ma świadczyć o jej oporze wobec fundamentalistów (czy tłumacz dobrze mi przetłumaczył „Jestem słodka, a nie gównem”?). Dla nas najśmieszniejsza jest historia z jej bosymi nogami. Otóż na zdjęciu – jak widać – Sania pokazuje bose stopy przy fladze indyjskiej, a według religii muzułmańskiej pokazywanie wewnętrznych części bosych stóp jest obraźliwe. Ale za to obrazili się Hindusi, że obraziła flagę Indii, zastanawiające jest jedynie, że u Hindusów pokazywanie „dna” bosych stóp nie jest obraźliwe. Ciekawe.

Sania aktywnie opiera się – przeciwstawia fatwie rzuconej na nią przez fanatycznych muzułmanów, uważających, że Sania deprawuje młode kobiety i przynosi wstyd islamowi poprzez noszenie na korcie zbyt kusych strojów. Ale ona wszystko, co robi, to działa w sposób skandalizujący. Świadomie mówi o seksie przedmałżeńskim, z tenisistką Izraela wystąpiła w Stanford w deblu, teraz ten ślub z Pakistańczykiem. Nazywają ją najsłynniejszą indyjską celebrytką, ale to jest niesprawiedliwe wobec niej, bo powiedzmy sobie szczerze IV runda US Open w 2005 roku i zwycięstwo z Maheshem Bhupathim w grze mieszanej w Australii zaliczanej do Wielkiego Szlema, 27 pozycja w 2007 roku w światowym rankingu tenisistek nie świadczą o tym, aby to była jedynie celebrytka. Ale tak prowokować muzułmanów?

Tymczasem jej narzeczony, po przegranym meczu w krykieta przez Pakistan z Indiami, przeprosił muzułmanów na całym świecie za porażkę, czym wywołał oburzenie Hindusów. Jest głęboko wierzącym muzułmaninem, a jednocześnie zarzeka się, że żona będzie mogła kontynuować karierę (z tą karierą może być kłopot, bo Sania ma przewlekłą kontuzję nadgarstka, ale w pierwszej setce jest).

Ale mimo wszystko cały mój wpis jest optymistyczny, coś się zaczyna pozytywnego dziać w krajach konserwatystów religijnych, najpierw Persja, teraz to…

Advertisements

Responses

  1. W styczniowym numerze Scientyfic American jest ciekawy artykuł o tym, jak lokalny konflikt miedzy Indiami i Pakistanem (który to konflikt równie dobrze może zacząć się od brudnych nóg na stole) ma szanse uprzykrzyć życie nam wszystkim, na skalę globalną.

    Kto wie, może tenisistka i gracz w krykieta zredukują te wszystkie groźby ?

    Pozdrawiam.

  2. Dziwny jest ten świat, zaiste…

  3. Oj, chyba nie zredukują, boję się, że wręcz przeciwnie. Dzisiejszy news z czołówki:

    Indyjska policja zatrzymała paszport jednego z czołowych pakistańskich graczy w krykieta Shoaiba Malika. Wszystko z powodu podejrzenia, że sportowiec, który na kwiecień zaplanował ślub z indyjską tenisistką Sanią Mirzą, może popełnić bigamię.

    za: http://www.tvn24.pl/12691,1650845,0,1,ten-slub-bedzie-skandalem-roku,wiadomosc.html

  4. Hmmm… no cóż już od zarania dziejów 😉 , religie raczej dzieliły ludzi i tak jest po dzień dzisiejszy niestety – bo taka jest ich rola główna.

    (moim zdaniem to wielkie korporacje, robiące pieniądze na złudzie – marketingowcy powinni kursy przechodzić u tych sługów Bożych )

    (Swoja drogą Anglicy wychodząc z tego regionu zrobili dobrą robotę -dzieląc ten kraj ) – o to im przecież chodziło , by skłócić !…

    Ja już nie chcę nic mówić na temat – animozji między Żydami a Chrześcijanami , czy Muzułmanami – bo to przecież jest celowo wpisane w samą religię !…

    No i dlaczego ta biedna Turcja jeszcze do tej pory nie jest członkiem Unii?. . .

    A wszystko , jak się tak wgłębić w praprzyczynę – to dotyczy pieniędzy i władzy ! . . .

    To taka moja głębsza refleksja poświąteczna i w temacie – religie świata 😉

  5. Generalnie zgadzając się ze wszystkimi – mam tylko jedno pytanie – lepiej byłoby, gdyby Hindusi i Muzułmanie zostali w jednym państwie?

  6. Najjaśniejszy Panie, Królu Kamiennej Wioski, Wielki Książę Przysiółków , Hrabio Stoków i Baronie Siklawy Pirenejskiej, TORLINIE I.

    Nawet, jeśli monarcha absolutny, jakim Jesteś o Panie w tym Blogu, łamie przez siebie samego ogłoszony Najjaśniejszy Dekret to nie upoważnia to poddanego by robił to samo. Najjaśniejszy Pan może łamać co sam ustanowi.

    Poddanemu, prostemu komentatorowi nie wypada.

    Dlatego nie wypowiem się o decyzjach ostatniego Cesarza Indii Jerzego i tej decyzji skutkach.

    To temat nie tylko historyczny. Jest to temat nadal aktualny politycznie.

    Pokorny sługa Dana1

  7. O Wielki Władco Dwojga Imion Potężnego Sojuszniczego Państwa…
    … ni cholery nie widzę w tym wpisie polityki…
    … chyba że każdy wpis dotyczący teraźniejszości będziemy uważali za polityczny…
    … to wtedy bardziej powinieneś zainterweniować przy wpisie dotyczącym Chmielnej i Pasażu…
    … o Wielki Władco, w takim razie w formie prezentu wysyłam Ci wspaniały podarunek, link do strony pseudosportowej, na temat spotkania naszej Hinduski z naszą Domachowską w pierwszej rundzie Australian Open. Artykuł dotyczy bluzeczek obu Pań, a komentarze przewspaniałe – ich przedsięwzięć.
    Kłaniam się uniżenie, w pas, do ziemi, kołpakiem.
    http://www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,6175453,Domachowska___Mirza__mecz_bez_historii__ale_z_mala.html

  8. Jak chcesz Torlinie to proszę bardzo:

    Z grubsza biorąc Torlinie o czasu wymiany ludności pomiędzy Turcją i Grecją przyjmowano, że takie rozwiązanie jest dobre. Polska w swym obecnym kształcie jest produktem takiego działania. Dogmat, że państwo narodowe jest najlepszym rozwiązaniem był przyjmowany powszechnie.

    W chwili osłabnięcia i wycofania się z Indii stabilizatora w postaci Brytanii konflikt był nie do uniknięcia. Trochę podobnie jak załamanie się Rosji carskiej musiało doprowadzić do konfliktu Polsko Ukraińskiego czy Polsko Litewskiego. Tylko np. silna Austria mogła powstrzymać trzymać Polaków i Ukraińców w Galicji od militarnych porachunków. Taki patriotyzm zapanował, bowiem wśród szerokich rzesz.

    Doszukiwanie się w powstaniu takiej a nie innej sytuacji w wyniku zaniku stabilizatora diabelskich knowań imperialistów jest ahistoryczne. Jest to wyjaśnienie ideologiczne lub romantyczne spojrzenie na tak zwane „Ruchy Narodowowyzwoleńcze”.

    Kolejno, jeśli cofać się w historię to Indie były „ofiarą” muzułmańskich inwazji czy mówiąc anachronicznie muzułmańskiego „kolonializmu”. To islam wyeliminował z Indii buddyzm, paradoksalnie wzmacniając hinduizm. Przez nieprzekonanych do Mahometa hinduistów byli muzułmanie taktowni jak najeźdźcy lub zaprzańcy.

    Dosyć normalna i banalna w historii sprawa.

  9. Czasy się zmieniają.

    Pamiętam dość dobrze Torlinie wojnę Algierską. Byłem wcześnie rozbudzonym politycznie nastolatkiem. Nikogo nie dziwiło wtedy poza zainteresowanymi osobiście, że Francuzi osiedlający się tam na dobrą sprawę od 130 lat powinni opuścić Algierię
    .
    Teraz powiedzieć, że Rosjanie, którzy lub których przodkowie osiedlili się po II wojnie na terenie Estonii i Łotwy powinni te kraje opuścić zakrawałoby na bluźnierstwo.

  10. Mnie się wydaje Edwarze, że się mylisz. Pakistańczycy to nie są Arabowie, to są tacy sami mieszkańcy Indii jak Hindusi, tylko wyznanie mają inne. Identycznie jest w Bośni, to są Europejczycy wyznania muzułmańskiego, a nie Arabowie.

  11. A gdzie Torlinie ja napisałem że to Arabowie?

  12. Napisałeś: „Kolejno, jeśli cofać się w historię to Indie były “ofiarą” muzułmańskich inwazji czy mówiąc anachronicznie muzułmańskiego “kolonializmu”. To islam wyeliminował z Indii buddyzm, paradoksalnie wzmacniając hinduizm. Przez nieprzekonanych do Mahometa hinduistów byli muzułmanie taktowni jak najeźdźcy lub zaprzańcy”.
    A przecież to Arabowie byli najeźdźcami i rządzili Indiami od VIII do XIV wieku, później Wielcy Mogołowie, w końcu też pochodzenia turecko – mongolskiego. Dalej Pakistańczycy do niczego nie pasują (mówię o Pendżabczykach, których jest połowa w Pakistanie).
    Jest to zastępczy przeciwnik. Może to naprawdę dziwnie brzmi, ale połowa Pakistanu to są Hindusi wyznający religię mahometańską.

  13. Torlinie
    „Przez nieprzekonanych do Mahometa hinduistów byli muzułmanie traktowani JAK najeźdźcy lub zaprzańcy.” „JAK”.

    Fakty Torlinie w mitologiach narodowych się nie liczą. Zresztą, jakie fakty? Biologiczne?

    Bośniacy muzułmanie też TRAKTOWANI są, jako zaprzańcy przez Serbów.

    W tych sprawach liczą sie wyobrażenia. Naród to wspólnota wyobrażeniowa. Przez co wcale nie jest mniej realną.

    Rozdzielać czy nie rozdzielać kiedy się już pali?

    Jeśli jest szansa ze istnieje dostateczna siła która wspólnoty weźmie za mordę i zmusi do współżycia to nie rozdzielać. Jeśli takiej siły zabraknie to sami się rozdzielą za pomocą siekier, maczet i szybkich nóg.

  14. Torlinie. Temat który podrzuciłeś jest naprawdę interesujący i nie do wyczerpania. Przypadkowo w GW pojawiło się przypomnienie znanej kiedyś historii.

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7706136,Alos.html

    Albo inne historie np. historie Żydowskich dzieci wychowanych przez Polskie rodziny.

  15. Torlinie Indie są większe od Europy i więcej liczyły kiedyś królestw. To Arabowie i Europejczycy wrzucili wszystkich do jednego garka zwanego Indiami. Po radości samostanowienia przed Hindusami otwiera się epoka podziałów.

  16. Ale dziewczyna śliczna. – Przez niewtrącanie się do polityki zapomniałem o najważnieszym

  17. http://alfaomega.webnode.com/news/el%c5%bcbieta%20binswanger-stefa%c5%84ska%3a%20%22kapu%c5%9bci%c5%84ski%20non-fiction%22%20-%20klucz%20do%20biografii-/

    Wszystkich gdzieś wcięło, Torlin chyba już w Górach Izerskich, a tu taki ciekawy materiał…
    Temat wprawdzie już nie nowy, ale warto poczytać.

  18. Ważne, że się młodzi kochają. Jak mawiali starzy hippisi „Czyńcie miłość nie wojnę”. I ja – stary, duchowy już tylko hippis – się pod tym podpisuję życząc młodym wiele radości i satysfakcji z siebie nawzajem.
    Pozdrawiam

  19. Jacobsky:
    W Świecie Nauki chyba nieco później, ale też coś mi mignęło przed oczyma.

    Torlinie:
    Piszesz:
    A podstawowy brzmi tak – w dalszym ciągu ludzkość podzielona jest według kryteriów narodowościowych, religijnych, kastowych. Mimo wielu lat prób unifikacji, przekonywania, działalności ludzi te różnice są maszyną samonapędzającą, kumulują one strach przed obcym, innym, nie swoim.

    Ja przepraszam, ale… ja oprócz prób unifikacji (jeśli tak można powiedzieć, bo próbę widzę jedną — w UE — i to wcale nie przebiegającą bezboleśnie, poza tym jest wpływ globalizacji, ale tu trudno mówić o celu politycznym) widzę bardzo wiele odwołań narodowych i religijnych. Rozumiem, że przebywasz w godnym towarzystwie, ale czy rzeczywiście nie widzisz jak rasistowscy i jak bardzo antyarabscy potrafią być Polacy? (Częściej spotykam postawy antyarabskie niż antysemickie, z oczywistą poprawką, że antyarabizm jest z definicji antysemicki…) Jak często interpretuje się historię nacjonalistycznie — czy u nas, czy na Ukrainie, by sięgnąć możliwie blisko?

    Zgodzę się, że w długim okresie mamy zmiany na lepsze, dodam, że otwarte granice muszą coś zmienić, że wymusza się też wprowadzanie praw dla mniejszości (w tym narodowych i religijnych), ale widzę wiele politycznej woli skierowanej w dokładnie przeciwnym kierunku.

  20. Ja bym to przetlumaczyl „Jestem sexy, bez kitu”. Google jest glupi

  21. Nelu
    posłuchaj , jesli nie słyszałaś zapis wideo spotkania http://domoslawski.blox.pl/html
    na marginesie warto przeczytać te 600 stron , te dwa rozdziały pewnie bym wycięła , ale jednego nie mozna tej książce zarzucić , że brak w niej empati

  22. Nietoperzyco!
    Zapis wideo nie daje się odsłuchać, bo poszatkowany. Oglądałam już parę wywiadów z Domosławskim. Nie przekonał mnie ani trochę.
    Ja po prostu nie znoszę fałszywych przyjaciół.
    Nie toleruję i już. Tak samo, jak i tych, co są bezwzględnie przywiązani do własnych, choćby nie popartych rozumem opinii.
    Jeśli ta książka jest pisana z empatią, to ja się poddaję. Zupełnie inaczej empatię pojmuję.
    A także zwykłą, ludzką przyzwoitość.

  23. Torlinie, kilka uwag, jeśli pozwolisz:

    – Hindusi (a właściwie rząd lokalny Marathi) nie zmienili nazwy miasta, tylko wrócili do dawnej, oryginalnej, która zresztą cały czas była używana przez mieszkańców miasta i prowincji i brzmiała właśnie „Mumbai”. (Słowo „Bombaj” było produktem obcym, a konkretnie portugalskim)

    – Również w Indiach (w niektórych rejonach) skierowanie stóp w czyjąś stronę uważane jest za zniewagę (podobnie jak „środkowy” palec na Zachodzie)

    – Napis „I’m Cute, No Shit”, nie oznacza „Jestem słodka, a nie gównem” (tak byłoby, gdyby było „Not a Shit”)
    No Shit! – oznacza mniej więcej „Nie pieprz!”, „Pieprzysz”, „No… bez jaj”… coś takiego.

    Przyjemnego urlopu, udanych wędrówek, dobrej pogody!

  24. Nie tylko pozwolę, ale Ci jestem Logosie bardzo wdzięczny za komentarz.
    Dzięki za życzenia.

  25. ale bym jej wylizał te stopy:)

  26. A po co się zatrzymywać! Proponuję jak Leśmian: „Zlizuję brudziki z Twoich nóżek i z kędzierzawki mięciuchnej, ślinię Twoje usteczka i piersiczki, wącham i liżę Twoją pupuchnę”.

  27. moja dziewczyna pochodzi z Indii, studiuje w Polsce, i jest nawet trochę podobna do Sanii, jesteśmy razem już ponad 2 lata i zamierzamy się pobrać:), jak myślicie w jakiej religii powinien się odbyć ślub i czy jest potrzebna zmiana wyznania?

  28. Pequa!
    fatalnie trafiłeś, jestem niewierzący. Ale mnie się zdaje, że powinniście razem porozmawiać na ten temat i uzgodnić – ale ze sobą, a nie jak wypada. To ma być Wasze życie, Wasze szczęście i Wasze uczucie. I to Wy powinniście zdecydować, a nie inni ludzie.
    Ps. Może są śluby międzywyznaniowe?

  29. szczęściarz z ciebie Pequa ze masz taką dziewczynę, laski z tego regionu świata, bardzo mi się podobają:), moim zdaniem Hinduski to najpiękniejsze kobiety świata!

  30. Coś w tym jest, ale z tymi najpiękniejszymi kobietami świata… „Specjaliści” twierdzą, że najpiękniejsze są Tajki, inni że Filipinki (nie mówię o tych ze Szczecina 😀 ), inni że Hawajki. To jest trudno powiedzieć, bo nie ma uniwersalnego kanonu piękności kobiecej. Ale nigdzie tam nie znajdziesz blondynek, one są tylko w naszym świecie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: