Napisane przez: torlin | 16/05/2010

Olęder!

Johann Friedrich Endersch:   Mapa Żuław Wiślanych, 1753, Elbląg. Miedzioryt kolorowany, 45 x 55.5 cm. (Kolekcja Tomasza Niewodniczańskiego, Bitburg), ze strony TEJ.

Ostatnio musiałem poczytać na temat Olędrów i Greków w Polsce i tak doszedłem do wniosku, że te wielkie emigracje nie tylko nie przyniosły Polsce szkody, ale wręcz przeciwnie, były znakomitym uzupełnieniem naszej kultury.

Holendrzy wracają na Żuławy, coraz więcej i osób prywatnych i instytucji stara się skatalogować i ochronić zabytki memmonitów. Wielka emigracja grecka po nieszczęsnym powstaniu zaowocowała mnóstwem mieszanych małżeństw i … szaleństwem wśród muzyków. Pomijając popularną i dotkniętą nieszczęściem Eleni (jak jestem w Polsce, to tęsknię za Grecją, jak jestem w Grecji, tęsknię za Polską) znamy przecież już legendarnego Milo Kurtisa, założyciela Maanamu, Kostka Joriadisa, partnera Kasi Kowalskiej, świetnego muzyka czy Niki Ikonom z fajnego zespołu Filipinki.

Pisałem kiedyś tekst o prawosławiu, w wyniku prześladowań cara na teren Rzeczpospolitej przeniosło się 100 tys. staroobrzędowców, Ormianie przenosili się do naszego kraju już od XI wieku. Tymczasem teraz w Polsce zaledwie 3 % ludności przyznaje się do niepolskiego pochodzenia. Ja nie jestem wielkim zwolennikiem tak jednorodnego kraju, uważam, że państwa narodowe to jest wymysł XIX-wieczny i w gruncie rzeczy szkodliwy

Ja rozumiem obawy przeciw całkowicie innym kulturom – muzułmańskim, afrykańskim czy azjatyckim – ale w obrębie szeroko rozumianego chrześcijaństwa? Ilu mieszkało u nas Niemców, pięknym przykładem był Schoenbeck, który zmienił się w Szembeka lub Jan Dantyszek nazywający się naprawdę Johann Hoeffen.

Przepraszam, że tak krótko, ale idę do pracy.

Reklamy

Responses

  1. Każda niemal migracyja (okrom przemycania piątej kolumny i to nieważne, czy arabskiej czy niemieckiej) jest dla narodu migracyę przyjmującego korzyścią… Przychodzą najwytrwalsi, najwięcej zdeterminowani, dalekim od tego by głosić, że najmędrsi, choć z pewnością nie najgłupsi… Zazwyczaj też i przychodzą w kwiecie wieku, tedy na nich łożyć nie trzeba, a przeciwnie onych praca pożytkiem wszechstronnem. I zda mi się, że nasza Najjaśniejsza Rzeczpospolita, co jeszcze numeru nie miała, wzorem by być mogła, jakże tych obcych kaptować, jak osiedlać i jakież prawa dawać, by ich przychodziło jak najwięcej… Spominasz, Torlinie, Olędrów i Greczynów, aliści przecie mnogość starozakonnych się nie wzięła bez przyczyny, której dziś owi z memoryją wybiórczą pamiętać nie chcą…
    Kłaniam nisko:)

  2. Menonitów nie trzeba szukać aż na Żuławach. Relikty ich osadnictwa są na kampinoskim Powiślu.
    Nawiasem mówiąc, większość z nich nie była etnicznymi Holendrami, lecz Niemcami z północnych Niemiec albo Fryzami.

  3. Czyli Wachmistrzu jesteśmy zgodni. Ja oczywiście te emigracje do Polski dałem przykładowo, można mówić o wielu innych narodach, które czuły się dobrze w Polsce. Już kiedyś rozmawialiśmy na ten temat, ale dla mnie punktem zwrotnym w historii polskiej nie było działanie szlachty, ale króla i magnaterii. A konkretnie Zygmunta III Wazy, który popsuł Rzeczpospolitą i jej odwieczne prawa.

  4. Co było „odwieczne prawa Rzeczypospolitej”?

  5. Torlinie
    Z Twoim tekstem wiążą mi się miłe wspomnienia. Gdy byłem dzieciakiem wakacje spędzałem u babci pod Łodzią – we wsi Holendry a dawniej Olendry. Niedaleko – bliżej Sieradza – była wieś Czechy. Oczywiście gdy na przełomie 60/70 lat tam jeździłem śladów nie było po osadnikach, czy jak mówili chlopi kolonistach. Tylko nazwy po nich zostały. Teraz też mam przyjemność obracać się między potomkami osiedleńców greckich – zostały tutaj ich spolszczone wnuki. Należy do nich między innymi bardzo sympatyczna, filigranowa blondynka, która podaje kawę w mojej ulubionej kawiarni. Gdy mi wyznała, że jej tata był Grekiem spytałem – „To czemu Pani nie wraca do Grecji?” A ona na to -„Tam kryzys i co miałabym robić?” „Jak to co?” – odpowiedziałem. „Biegać po ulicach z czarnym sztandarem i zdobywać banki”. Uśmiechnęłą się – chyba spodobała jej się moja wizja
    Pozdrawiam

  6. Bardzo fajny link, i to ze strony gimnazjalnej
    http://www.gimnazjumbodzanow.pl/zeszyty/czerwiec06.html
    Arsenie!
    Bo to byli ludzie z Fryzji, ale jednak przede wszystkim były to Niderlandy. Przypominam Ci, że mennonici są następcami anabaptystów, a ich założyciel Menno Simmons z Fryzji urodził się na terenie dzisiejszej Holandii.
    Edwarze!
    Wyraz „prawa” ma dwa znaczenia w języku polskim, jedno, że Rzeczpospolita ma do czegoś prawa i drugie, o które mnie chodziło, prawo jako prawodawstwo („odwieczne prawodawstwo Rzeczpospolitej” źle brzmi):
    – zarzucenie wolności religijnej,
    – myślenie jedynie o koronie szwedzkiej,
    – przez małżeństwo z Anną Habsbsburżanką w dn. 31 maja 1589 dał się wciągnąć w matactwa dworu habsburskiego,
    – zupełnie niepotrzebne rozdrażnienie Rosjan poprzez zdobycie ich stolicy, zajęcie Smoleńska oraz ziemi czernihowskiej i siewierskiej było sprawą absolutnie wystarczającą,
    – odwrócenie się od szlachty i ścisła współpraca z magnaterią.
    A tymi odwiecznymi prawami było, że:
    – krajem rządzi szlachta, a magnateria to jest po prostu bogatsza szlachta,
    – w Polsce jest wolność wyznania i żadna z religii nie jest ważniejsza od drugiej,
    – w Polsce król myśli o pomyślności Polski,a nie o koronie innego państwa,
    – w Polsce król toczy wojny w interesie Polski, a nie innego kraju,
    – w Polsce jak dotąd małżeństwa były zawierane, aby przysporzyć Polsce korzyści mariażem, a nie, żeby w wyniku małżeństwa powstawało obce, wrogie stronnictwo.
    Że o Turkach nie wspomnę.
    Kartko!
    Bardzo dziękuję za wpis – wspomnienia, potwierdzasz to wszystko, co ja napisałem.
    Jedyna uwaga – Greczynka blondynką? Czy ona nie jest Słowianką „z okresu burzy i naporu”, Sklawinką?

  7. Domyśliłem sie Torlinie, że o to właśnie ci szło.
    Czyli nie o odwieczne, ale za to pobożne życzenia piszących historię, opisujących ją ex post w celu katechizacji narodowej ludności zamieszkującej jakiś obszar.

    Żadnemu z punktów, które wyliczyłeś nie przysługuje przymiotnik odwieczny. Da się ten przymiotnik łatwo zakwestionować w oparciu o przykłady z nie tak znowu długiej, na tle Europy, historii struktur politycznych pojawiających się na ziemiach zasiedlonych przez Polaków i związane z nimi etnie.

    Możesz potraktować to, jako czepialstwo. Moja uwaga była jednak próbą zasygnalizowania, że pisząc o historii należy od czasu do czasu rewidować klisze językowe stworzone przez HISTORIOFRAFÓW polskich czy też tłumaczone z klasyków gatunku.

    „Odwieczne prawa” to mistyfikacja, odległe echo pojęcia „złotego wieku”.
    Wszyscy tak mamy, że trudno nam się wyzwolić z wpojonego języka. Pewne frazy i klisze sterują nami i czasem doprowadzają, że powiemy lub napiszemy coś innego niż chcielibyśmy.

    Czytam cię od lat. Miej więcej znam Twój ogląd historii i dlatego te „odwieczne prawa” mnie zaskoczyły.

    Tyle i tylko tyle. Starałem się uczciwie odnieść do Twojej wypowiedzi.

    Czasem robię to żartując czasem przybieram niepotrzebnie poważny ton.

    Chłapnęło mi się tym razem zbyt poważnie. Wybacz.

  8. Kiedy ja uwielbiam Twoje wpisy i w życiu nie mam zamiaru się obrażać. Oczywiście najpierw musimy rozważyć, co oznacza słowo „odwieczny”. Czyli „od wieków”. Ilu? Dziesięciu? W moim przykładzie trzy wystarczy, a można mówić i o pięciu. Część tych punktów dotyczyła tylko Polski, część jest uniwersalna. Polski dotyczyła część szlachecka – to rycerstwo, przekształcone później w szlachtę, rządziło Polską od trzech wieków poprzez sejmiki ziemskie, a później sejm. Tytuły zagraniczne były zakazane i traktowane jako zamach na równość szlachecką, a przysłowie „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie” przecież znasz. Drugi punkt jest również czysto polski, wolność wyznania religijnego również sięgał – moim zdaniem – do XI wieku, do powstań pogańskich.
    Pozostałe punkty są uniwersalne: jak się jest królem danego państwa, to się myśli o swojej koronie, a nie o koronie innego kraju; mariaże są zawierane dla obopólnej korzyści, a nie, że jedna strona wygrywa; i trzecie – wojny się toczy biorąc pod uwagę interes państwa. To Zygmunt rozzuchwalił magnaterię i zlikwidował kontrolę nad nią, i to ona własnymi siłami zajęła Moskwę.
    Tak że nie mogę się z Tobą zgodzić, ale mam nadzieję, że – mimo różnicy zdań – będziesz dalej ze mną dyskutował. Pozdro

  9. Torlinie

    Znalazłem sobie na śniadanie dwa ciągi synonimów dla przymiotnika odwieczny.

    Pierwszy poważny:

    „pradawny, dawny, prastary, stary, przedwieczny, prawiekowy, wielowiekowy, długowiekowy, praojcowski, pierwotny, tradycyjny, odległy, najdawniejszy, prehistoryczny, prahistoryczny, przedhistoryczny, zamierzchły, zaprzeszły, wiecznotrwały, długowieczny, wieczysty, wiekuisty”

    Drugi żartobliwy:

    „niedzisiejszy, niemodny, staromodny, niewspółczesny, wczorajszy, przedwczorajszy ”

    Drugi ciąg wpasowuje się doskonale w opis takiego pisania o historii, jakiego często jesteśmy ofiarą.

    W pierwszym masz o wyboru i do smaku możliwości.

    A teraz po kolei:

    To „rządzenie” przez szlachtę – rycerstwo nie było jakimś stanem zafiksowanym, przedustawnym. Było narastającym zjawiskiem, formowało się w procesie historycznym, było wydzieraniem znaczenia i roli radzie królewskiej i dworowi. A jeszcze wcześniej pewnie było inaczej.

    Zupełnie nie rozumiem, na czym znaczenie powstań pogańskich XI dla wolności religijnych miałoby polegać.

    Sprawa jest dość prosta. Po stopniowym zapadaniu się potęgi Tatarów (nie spierajmy się o imię) powstała polityczna próżnia za Sanem i Bugiem. Pewien władca Polski w wyścigu z Węgrami pomyślał, że nie starczy mu jednego królestwa z został Panem na Rusi. Włączył do swego władztwa, będąc królem Polski schizmatyków wschodnich – Ruś Czerwoną.

    Gdzieś wtedy zaczęła się ucierać wypracowywać postawa konieczna dla wspólnej koegzystencji.

    Od pogan oczywiście się nadal wtedy roiło, ale dotyczyło to takich grup społecznych, z jakimi nikt wtedy liczyć się nie musiał, a gęstniejąca sieć parafii podstawowej jednostki logistyki kościelnej skutecznie problem ich tolerowania przez wieki likwidowała.

    Tak działało wielu władców, ale tylko niektórzy musieli w tym celu przekraczać granice wyznaniowe.

    Oddzielać ex post, co było interesem dynastycznym, co ambicją władcy a co interesem Kraju, (jakiego Kraju i kiedy?) chyba nie można, choć takie pisanie było i jest w modzie to w modzie.

    Tyle, że to nie historia tylko publicystyka na użytek polityki historycznej.

    Na takiej podstawie zresztą dzisiejsi Litwini mogą odsądzać Jagiełłę od Litewskości, jego władcę także Rusinów. To, że jagielloński mariaż widzi się wielu, jako działanie dla dobra Kraju, (którego i kiedy?) to konstrukcja, którą w zależności od humoru można się bawić jak klockami lego.

    Ja, podkreślam „ja” – nie chcę nikomu nic narzucać – traktuję poszukiwanie sensów w procesach historycznych z dużą nieufnością.

    Król Duch to dobrze w literaturze i demagogii politycznej. Duch działający w dziejach to dobre w filozoficznych bajkach Grzegorza Hegla o blondynce Tezie, brunecie Antytezie i o skutku ich igraszek – uprawianych bez troski o antykoncepcję – Syntezie Współczesności.

    Zawsze mam ochotę dopisać tej bajce koniec. Oto grubaśna i kapryśna Synteza ma taką moc czarodziejską, że z pomocą laski magicznej bawi się lekkomyślnymi rodzicami: A to tatusia zmieniając w blondyna, a to mamuśkę zaczarowując w bydlę rogate.

    Co powiesz Torlinie na taką konstrukcję porównanie?

    Zygmunt przymykając oko na udział swych poddanych w dymitriadach zrobił to samo, co Elżbieta I.

    Zrobił tak jak robibiła ona udzielając koncesji piratom na rabunek Hiszpańskich konwojów.

    Pewnie dostrzegła zagrożenie, pewnie schwyciła okazję by jej Kraj kiedyś w przyszłości zajął miejsce Hiszpanii.

    Potraktuj opanowanie Moskwy jak Rzeczypospolitej lądową inwazję Nombre de Dios, a Lisowczyków jak korsarzy.

    „Wina” Zygmunta polega na tym, że mu się nie udało.

    Teraz można doszukiwać się, dlaczego się „nie udało” nie wchodząc w to czy to dobrze czy źle, ale mierząc na podstawie dostępnych źródeł społeczeństwo, ważąc gospodarkę, studiując mentalność, szybkość i rodzaj rozprzestrzeniania informacji i idei, studiując strukturę społeczną.

    Trzeba robić to po to by wiedzieć o przeszłości a nie po to by uzasadniać swoje istnienie, jako Polaków.

    Takie uprawianie historii jest możliwe.

  10. Olęder!
    Przepraszam Cię Edwarze, nie mam czasu napisać obszerniejszej odpowiedzi, więc sobie pozwolę skwitować – DZIĘKUJĘ BARDZO.
    Jedyna uwaga – „Trzeba robić to po to by wiedzieć o przeszłości a nie po to by uzasadniać swoje istnienie, jako Polaków”. Ja nie pisałem o Polakach, moje prawdy – wydaje mi się – są uniwersalne. Ja pisałem w kontekście polskim, ale nie o Polakach.

  11. Torlinie.

    „Trzeba robić” nie odnosiło się do Twojej wypowiedzi.

    Nie zaznaczyłem tego wyraźnie. Moja wina.

  12. Witaj Torlinie.
    Ja trochę nie na temat, lekko nieświeżo. Ciągiem przeczytałam kilka postów, dopiero od dziś mam stałe łącze internetowe. Przeczytałam w jakimś odległym poście, że udało Ci się w końcu odwiedzić Wrocław. Cieszę się, że tak dobrze odebrałeś to miasto. Pomimo 4 lat w Londynie ciągle uważam je za swoje miasto i ciągle jest nr 1 w moim sercu. Martwię się powodzią, o której dowiedziałam się dopiero chwile temu z internetu. Byłam we Wro podczas poprzedniej powodzi i mam nadzieję, że i tym razem obejdzie się bez większych zniszczeń. Mówią, że fala dosięgnie Wro około czwartku, lecz nikt nie potrafi przewidzieć jej wysokości i możliwych zagrożeń. Co się dzieje w Polsce, nie rozumiem. Tyle tragicznych zdarzeń jedno po drugim… podpadliśmy tym na górze, czy coś?
    Pozdrawiam serdecznie

  13. Ten Łotrpress jest niemożliwy, wsadził mi ShyJę do spamu.
    Bardzo się cieszę, że wróciłaś, że czytasz i się pisujesz. O Wrocławiu w komplementach mógłbym cały dzień, miasto zrobiło na mnie naprawdę wielkie wrażenie.
    Pozdro


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: