Napisane przez: torlin | 25/05/2010

Westerny w pierwszej setce

Miałem wczoraj wieczór chwilę błogiego lenistwa po wielu dniach tyrania, zacząłem sobie przeglądać nieskończoną ilość filmów nagranych w mojej nagrywarce, jako że robię sobie kolekcję 100 największych dla mnie filmów świata. Tak od niechcenia puściłem sobie „Rio Bravo” i doszedłem do wniosku, że stęskniony jestem za normalnym westernem. Już w latach 70. zaczęto odbrązawiać ten gatunek sztuki, pokazywano prawdę, przerażającą głupotę kowbojów, okrucieństwo, rzeź Indian, brud, kładzenie się w mokasynach do łóżka, przepotworną pazerność. To czym były te filmy poprzednio? Bajką? Mitem amerykańskim?

http://www.youtube.com/watch?v=l2OHR0F5GIo

Mam swoje ukochane westerny, a za najlepszy na świecie uważam właśnie „Rio Bravo”, zupełnie się nie zestarzał, przyjemnie się go ogląda. Z wielką przyjemnością posłuchałem dwóch znakomitych piosenek w wykonaniu Deana Martina, Ricky Nelsona i Waltera Brendana.

http://www.youtube.com/watch?v=aPYCJlFfhW8&NR=1

Lubię stare westerny, a obok powyższego przepadam wprost za „Siedmioma wspaniałymi”, znakomite aktorstwo, świetni aktorzy, pełnokrwiste sylwetki, obok mogę wymienić „Biały kanion”, „Rzeka Czerwona”, „Winchester ’73”. Jedyny współczesny, jaki mi się naprawdę podobał, to był „Tańczący z wilkami”, tylko należałoby się zastanowić, czy to jest western, czy to jest jedynie normalny film dziejący się na Dzikim Zachodzie.

W Wikipedii pod hasłem ”western” autor podaje, że żaden polski western nie jest nim, gdyż akcja mogła się dziać tylko i wyłącznie na Dzikim Zachodzie. Moim zdaniem jeden film zasługuje na miano „polskiego westernu”, to są „Wilcze echa”, bardzo fajny, westernowaty film przygodowy dla młodzieży.

Żeby sobie zrobić odtrutkę na strzelaniny puściłem sobie „Avanti!”, też należący do mojej setki. Opowieść o synu, który na wiadomość o śmierci ojca na wypoczynku we Włoszech po przyjeździe ze zdziwieniem konstatuje, że ofiary wypadku samochodowego są dwie, a drugą osobą jest kobieta, która spędzała corocznie z jego ojcem urlop we Włoszech. Na domiar złego (dobrego?) na miejsce wypadku przyjeżdża również córka zmarłej. Co jest dalej – nietrudno się domyślić. Jak ja lubię dawne filmy romantyczne, z absolutnym królem – „Rzymskimi wakacjami”.

No i ostatnia sprawa, to dla mnie nastąpił zanik aktorów charakterystycznych, wszyscy młodzi są piękni, równi, jednakowi, każdy brzydki element został usunięty, wszystko ewentualnie poprawione, a osoby nie do poprawienia zostały oddelegowane na boczny tor. Ciekaw jestem, czy dzisiaj mógłby zrobić karierę np. Ludwik Benoit, niezapomniany kasiarz z „Ewy chce spać”? Spójrzcie na zdjęcie z filmu „Avanti!” – czyż oni nie są wspaniali?

Advertisements

Responses

  1. To ja tylko dodam z lekkim smutkiem, że wśród rozmaitych figur woskowych w londyńskim salonie Madame Tussaud stoi sobie John Wayne. I tak sobie tylko stoi. Tłumy cisną się do współczesnych gwiazd sportu, muzyki i polityki, a John, ze swoim czerstwym, zdrowym uśmiechem, stoi sam. Zresztą sąsiadujący z nim Bogart (który nota bene też zagrał w całkiem udatnym westernie (?) „Skarb Sierra Madre”) nie ma zbyt wielu wielbicieli…

  2. Ludwik Benoit przez wiele lat grał we Wrocławskim Teatrze Polskim… Nazywaliśmy go „koń, który mówi”
    a jaki miał GŁOS!!!
    Był wspaniałym aktorem.

  3. Torlinie
    Skoro lubisz westerny polecam Ci z czystym sumieniem filmy Sama Peckinpaha – odnowiciela tego gatunku z przełomu 60-70 tych lat. Doskonałe filmy np Pat Garrett i Billy Kid, Ballada o Cable’u Hogue, Dzika banda, Major Dundee, Strzały o zmierzchu. To naprawdę dobre kino do którego często i z przyjemnością wracam. Dla zachęty motyw miłosny z Ballady o Cableu Hogue

    Pozdrawiam serdecznie

  4. H, westerny to jest to, acz ja się nie powinienem wypowiadć, bo dalej „Rio Bravo” nie obejrzałem.

    Ale czytałem książkę:)

    W ogóle dużo westernów to ja czytałem, ale nie chwaląc się czego to j nie czytałem, no.

    A poważnie, to „Siedmiu wspaniałych” znakomity, „Tańczący z wilkami” też.

    ja uwielbiam też (cz to już trochę inny nurt) westerny Sergio leone, lubię też brutalne antywesterny Pekinpaha, szkoda, że nie ma w jakiejś przystępnej cenie kolekcji westernów na DVD, to bym sobie odświeżył niektóre, a niektóre poznał.

    pzdr

  5. Biedny ja! Nie mam kolekcji 100 filmów, nie mam nagrywarki, nie mam kabla, nie mam satelity…

    @grześ: Piszesz: „szkoda, że nie ma w jakiejś przystępnej cenie kolekcji westernów na DVD, to bym sobie odświeżył niektóre, a niektóre poznał.”

    Wpisałem w Google „kolekcja westernów” i wyszło to: http://www.literia.pl/promo,346,Wielka_kolekcja_westernow.html

  6. Nelu!
    I przy okazji był miłym i ciepłym człowiekiem.
    A można było nim dzieci straszyć.
    Komerski!
    Ale to jest normalne, dawne gwiazdy odchodzą, wchodzą nowe, to tylko Zeen, Edwar i ja zauważyliśmy odejście Leny Horne. Tak już jest…
    Grzesiu!
    Może Ci przesłać w jakiś sposób, jak chcesz? Twój drugi nick, jakby nie było – też z westernu.
    Tes Tequ!
    Dlaczego biedny! Każdy sobie organizuje życie tak jak mu jest wygodnie. Ja kupiłem nagrywarkę, ponieważ bardzo często pracuję po południu i przepadają mi programy, które chciałbym zobaczyć. A przy okazji robię sobie własną płytotekę 100 największych dla mnie filmów, polskich i zagranicznych. Ot – taka fanaberia. A satelity nie mam, bo i tak nie miałbym kiedy oglądać.

  7. Hmm. Gdyby ten western nie został tak naznaczony politycznie to bym napisał o nim. Niestety, (może stety) blog Torlina to miejsce apolityczne.

  8. Tylko widzisz Kartko, ja nie lubię antywesternów. Ja jestem wielbicielem westernów jak się patrzy, takich jak „Jeździec znikąd”, „Gwiazda szeryfa”, „Zawodowcy”, „Rio Lobo”, „15.10 do Yumy” – przy „Zawodowcach” mówię o filmie z Claudią Cardinale, Burtem Lancasterem i Lee Marvinem, a nie z DeNiro i Al Pacino. Dla mnie żaden z wymienionych przez Ciebie nie jest westernem klasycznym, a tylko takie lubię.
    Edwarze!
    Chodzi Ci o „W samo południe”? Dla mnie nawiązywanie do Komisji Antyamerykańskiej i wojny koreańskiej jest nadinterpretacją.

  9. Nie Torlinie, nie idzie o tę Komisję.

    Idzie o Polski czerwiec 1989!!!

  10. Torlinie, „Rio Bravo”?

    Nie, no po co se będziesz robił kłopot:), kiedyś nabędę albo ściągne z neta, chwilowo i tak nie mam weny na oglądanie filmów.
    A właściwie czasu też nie powinienem mieć.

    A nic, no fakt:), acz to raczej dzięki ksiązkom jana Longina Okonia, eh, to dzieciństwo:), piękny czas.

    TesTequ, aaa, kolekcje znam:), w mojej obecnej sytuacji 3 dychy za jeden tom to mało przystepna cena:)

    „GW” wszystkie kolekcje swoje ma tak w cenie 6, 99 czy 7, 99 za film:)

    pzdr


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: