Napisane przez: torlin | 03/06/2010

Powrót do zasad naturalnych

Bardzo dużo pisze się ostatnio o powrocie do naturalnych rozwiązań systemowych jakiegoś zagadnienia, przykładem jest ciągłe przypominanie zasad funkcjonowania polderów w czasie powodzi. Bardzo ciekawy artykuł w „Newsweeku” porusza podobny temat, którym zainteresowane są całe rzesze naszych współobywateli, czyli o organizacji ruchu miejskiego w wielkich miastach. Artykuł ten nosi tytuł „Twój ruch” i został napisany przez Pawła Góreckiego, ale ja mam kłopot z artykułami w „Newsweeku”, bo szybko przesuwane są do archiwum i często są trudno dostępne. Tak że przyda się krótkie résumé:

Kierowcy aut osobowych nie kryli oburzenia, kiedy przed kilkoma miesiącami na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie jeden pas ruchu przeznaczono wyłącznie dla autobusów. Niemal od razu na dwóch pozostałych utworzyły się gigantyczne korki. Ale już po kilku dniach, jak wykazały pomiary, średnia prędkość aut wróciła do poziomu sprzed zmian, za to autobusy jeździły szybciej niż przedtem. Zdawałoby się, że zabranie jednego pasa samochodom osobowym całkowicie zablokuje jedną z ważniejszych arterii stolicy, a jednak wcale tak się nie stało. Dlaczego?
Ruch uliczny to system, w którym nie obowiązują proste prawa. Naukowcy badają go od kilkudziesięciu lat, odwołując się do tak odległych od siebie dziedzin, jak fizyka, ekonomia czy psychologia, i coraz częściej dochodzą do wniosku, że aby walczyć z korkami, trzeba działać dokładnie odwrotnie, niż podpowiada intuicja. Zamykanie pasów ruchu to właśnie jedna z takich paradoksalnych strategii.
– Średnia prędkość szybko wraca do normy po wyłączeniu jednego z pasów, bo niektórzy uczestnicy ruchu albo wybierają objazdy, albo przesiadają się do środków komunikacji miejskiej.

Tym sposobem na ulicy, z której zniknął jeden pas ruchu, zostają tylko ci, którzy naprawdę nie mają innego wyjścia. Dlatego względnie bezboleśnie można zamykać pasy ruchu czy nawet całe ulice w miastach, które mają rozbudowany system komunikacji publicznej. Korki wcale się nie zwiększyły, gdy w Londynie zamknięto dla ruchu kołowego ulicę łączącą Trafalgar Square z National Gallery. Ani wówczas, gdy przed dwoma laty w Seulu, stolicy Korei Południowej, zamknięto kilometrowy odcinek sześciopasmowej drogi i zastąpiono go parkiem. W Nowym Jorku liczba korków zaczęła wręcz spadać, gdy na początku lutego ubiegłego roku władze metropolii zamykały dla aut kolejne ulice przylegające do Park Avenue, Broadwayu czy Piątej Alei – największych arterii miasta.

Skuteczność tej strategii to dowód na słuszność tzw. paradoksu Braessa. Jeszcze w 1968 r. niemiecki matematyk Dietrich Braess z Uniwersytetu Ruhry w Bochum wyliczył, że zwiększenie przepustowości sieci dróg wcale nie zwiększa jej wydajności, a wręcz ją ogranicza. W praktyce oznacza to, że dodatkowy pas ruchu dodany do zatłoczonej drogi tylko pogarsza sytuację i zwiększa korki.

Nie chcę przepisywać całego artykułu, śmieję się jedynie, że o podobnej zasadzie słyszałem już z ust mojej babci, która mówiła, że im więcej jedzenia jest w lodówce, tym więcej się je. Śmiała się, że – widzisz, mówiła – to tak jak z samochodami, im szersze ulice, tym więcej aut.

Od razu mówię, moje dywagacje nie dotyczą budowy autostrad, one muszą być, są kręgosłupem kraju, i żaden transport kolejowy, rzeczny czy lotniczy go nie zastąpi. A ten link o paradoksie jest dla najbardziej wytrwałych Moich Blogowiczów, niebroniących się przed trudnymi treściami.

Reklamy

Responses

  1. O tym, że jesteśmy antyautobusowi w rozwiązaniach komunikacyjnych, i że to trzeba zmienić, słyszałem.

    A w paradoks nie do końca wierzę. Owszem, kierowcy się uczą i znajdują najlepsze dla siebie rozwiązania (co powinno się dać ładnie zamodelować), przez co dążą do optymalnego wykorzystania dróg. To na pewno prawda i odłączenie n-tego pasa ruchu (o ile n>=2? 3?), zwłaszcza gdy eliminuje się przy jego pomocy autobusy-zawalidrogi, niewiele zmienia. To jednak za mało na zasadę ogólną.

    Ale zatłoczenie ulic zależy także od innych czynników. Sam mijam ostatnio pociągiem trasę budowanej autostrady, co bardzo mnie zachęca do przesiadki na samochód. Nie ze względu na budowane pasy ruchu, ale ze względu na sypiącą się PKP, która sobie z takimi budowami nie radzi.

  2. Tak szczerze mówiąc PAKu nie bardzo wiem, co Ci odpowiedzieć. Ja – wierzę. Z jednej strony uważam, że powinny być w mieście szerokie aleje (ale nie autostrady), wiadukty, tunele, ale z drugiej – uważam, że powinno się wykluczać z ruchu miejskiego całe kwartały miasta (szczególnie starówki i centra), a ruch zaopatrzeniowy utrzymać jedynie do 9 – 10 rano. Ale bardzo ważna jest wtedy komunikacja miejska.

  3. Podobnie jak Ty Torlinie jestem za tym by centra miast, jak największe ich powierzchnie wyłączać z ruchu przy utrzymaniu tylko komunikacji publicznej. Obrazek z Indii w zadnym wypadku nie może byc przykladem adekwatnym do naszej sytuacji. To się sprawdza w społeczenstwach z grubsza mówiąc nastawionych na kooperacje. W społecznościach nastawionych na indywidualistyczną rywalizację to skończyłoby się monstrualna katastrofa.
    Pozdrawiam

  4. W centrum miasta mojego nader częste jest z dwóch pasów jednego zmarnowanie przez dostawcę niefrasobliwego, co sobie furgonu przed sklepem zaparkował i towar nosi, za nic mając trąbienia, przekleństwa i wyrzekania inszych, co się przezeń na jednem (choć są dwa) tłoczyć muszą… Insza rzecz to durnota przeważnej automobilistów częsci, co się tłoczyć wolą i stać, niźli objazdu, bodaj i dalszego, poszukać… Nie przemawiają zatem do mnie owe wydumane prawidła bo droga nie rurka, w której tyle i tyle cieczy przy takim, a takim ciśnieniu…
    Kłaniam nisko:)

  5. Piszesz: „Zdawałoby się, że zabranie jednego pasa samochodom osobowym całkowicie zablokuje jedną z ważniejszych arterii stolicy, a jednak wcale tak się nie stało. Dlaczego?”

    Dlatego, że zasuwamy teraz przez Centrum. Nie wiem, czy celem organizatorów ruchu było skierowanie samochodów z Trasy Łazienkowskiej w Aleje Jerozolimskie, Tamkę itp.

    Z własnych obserwacji nie potwierdzam, jakoby korki się zmniejszyły. Moim zdaniem po wyznaczeniu pasów dla autobusów wzrosły i tak zostało.

  6. Kartko!
    Ale film z Indii – pychota – przyznasz! Polskim odpowiednikiem będzie zdjęcie z Wrocławia – skrzyżowanie stojące.
    Wachmistrzu – ale coś w tym jest. Obok mnie jest sześciokilometrowa droga łącząca moją Dąbrówkę z Raszynem, inaczej mówiąc łącząca Ursynów z szosą krakowsko – katowicką. Na tej ulicy, która u mnie nosi nazwę Baletowa, mieści się jeden samochód, trasa zawiera się w pięciu miejscowościach – wsiach, a na niej korków nie ma. Wolno, bo wolno, ale samochody cały czas jadą.
    Tes Tequ!
    Jedyną przyszłością takich miast jak Warszawa jest wyłączenie ruchu w centrum i zrobienie albo metra albo szybkich kolei miejskich do podwarszawskich miejscowości. Ja na przykład nie mogę zrozumieć, dlaczego do Piaseczna nie zrobi się wykopu i nie puści się np. szybkiego tramwaju lub pociągu. Na wierzchu lekki strop na chodnik i ścieżkę rowerową. U mnie w godzinach szczytu potrafi jechać ok. 20 autobusów na godzinę, które generalnie stoją w korku.

  7. Mam nadzieję, że szkód wielkich nie doznałeś i kłopoty za Tobą. Oby.

  8. Zapomniałem dopisać, że niektórym to się powodzi… 😉

  9. Właściwie Zeenie prawie żadnych, u nas na wszelakij słuczaj wszystko jest ustawione wyżej w piwnicy, a sam dom jest na wysokiej podmurówce i na lekkiej górce. U mnie rzeki nie ma, ale za to jest bardzo wysoki poziom wody podskórnej i od czasu do czasu wlewa mi się ona do piwnicy. Ale nie w takim stopniu, czegoś takiego w życiu nie widziałem, takich opadów, z taką intensywnością.

  10. Uroczy ten obrazek z Indii, ale jeździć bym tam nie umiał chyba:), a artykuł w „Newsweeku” ciekawy, w ogóle od kilku tygodni/miesięcy zauważam, że polskie wydanie „Newsweeka” się poprwiło, bo dawniej strsznie nudn ta gazeta była.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: