Napisane przez: torlin | 28/06/2010

Wędrówka idei z Unii do Unii

Godło Rzeczypospolitej Obojga Narodów na frontonie gmachu Trybunału Koronnego w Lublinie.

Na początku dwa stwierdzenia podstawowe. Ten tekst jest szalenie łatwo skrytykować, ja staram się od czasu do czasu dawać wpisy kontrowersyjne, takie np., że potęgę Polan stworzyli Wikingowie lub, że powinien powstać jeden naród europejski. Drugie – ja nie jestem człowiekiem zakochanym bez pamięci i bez rozsądku w potędze dawnej Polski i jej rozwiązań systemowych i nie twierdzę, że wszystko było doskonałe.

Jeden z zapomnianych polskich socjologów, Ludwik Krzywicki, w znakomitym tekście opublikowanym w piśmie Świętochowskiego „Prawda” w 1889 roku pisał: „Gdzie idea pewna zrodziła się i istnieje nie jako fantazja pojedynczego zwichrzonego umysłu, ale jako hasło praktyczne warstw całych, tam zadanie, z wolna wytworzone przez życie, jest już o tyle posunięte, że może wyłonić myśl o najwłaściwszym sposobie rozwiązania. Natomiast w innym kraju zaledwie może powstają dopiero pierwiastki tego jądra stosunków rzeczowych, które gdzie indziej wyłoniło już nową ideę, jako sformułowanie świadome swoich potrzeb. Idea jednak przedostaje się tam i zaczyna oddziaływać na umysły. Przynosi ona z sobą cudze doświadczenie dziejowe i naturalnie nie może nie wywrzeć wpływów, zwłaszcza jeśli doczekała się gdzieś całkowitego już lub częściowego urzeczywistnienia i dowiodła dobitnie praktyczności swojej, lub jeśli przenika do kraju, w którym stosowne pierwiastki rzeczowe już doszły pewnego napięcia i tylko zbywa tam na świadomym ich wypowiedzeniu”.

Ludwik Krzywicki na poparcie swojej tezy opisuje powtórne odkrycie w Średniowieczu prawa rzymskiego i jego olbrzymi wpływ na stosunki społeczno – ekonomiczne w nowej rzeczywistości. Ja ze swojej strony dodałbym wpływ odkryć archeologicznych na Renesans, szczególnie we Włoszech. Piękno odkopywanych antycznych posągów wywarło olbrzymie wrażenie na twórcach epoki. Zdaniem Krzywickiego „Nie tylko martwy produkt ręki naszej wędruje z miejsca na miejsce, lecz całe rzesze ludzkie opuszczają siedziby ojców i szukają szczęścia gdzie indziej. Wędrówka ludów pozostała na zawsze na stronicach historii naszej cywilizacji aryjskiej. Ale co do rozmiarów niknie ona zestawiona z nowoczesnym potokiem, kiedy paręset tysięcy osób corocznie porzuca starą Europę, ażeby szukać szczęścia za morzami. Emigracja zaś jest tylko najbardziej napiętym objawem masowego przenoszenia się ludzi na mniejsze odległości. I wraz z tym tak samo rozpowszechniają się idee. Nowe hasło wypowiedziane w pewnym miejscu, w krótkim czasie przedostaje się do najodleglejszych zakątków organizmu wymiennego”.

Procesy unijne można zauważyć w historii europejskiej również wcześniej, że wspomnę o mrzonkach cesarstwa uniwersalistycznego Ottona III (gdzie Słowiańszczyzna miała być jedną z Cór) lub o imperium Karola Wielkiego. Ale miały one jedną wadę, były tworzone na zasadach chęci królewskich (cesarskich), właściwie bez pytania o zgodę warstw decydujących o pozycji i sile państwa. Pierwszym wyjątkiem była Unia polsko – litewska, było to zjednoczenie różnych organizmów państwowych za zgodą tych warstw, czyli po stronie polskiej szlachty, a po litewskiej tworzącej się w XIV wieku warstwy książęcej. I tak jak Unia Europejska nasza Unia tworzyła się przez wiele lat, wielokrotnie z inicjatywami oddolnymi, czasami z cofaniem się w rozwoju, i zaraz potem przyśpieszaniem. Przecież od Unii Krewskiej (1385 r.) do Unii Lubelskiej (1569) minęło prawie 200 lat, a ja twierdzę, że Kazimierzowi Wielkiemu już coś takiego chodziło po głowie, gdy ożenił się z Anną (Aldoną), córką Gedymina w 1325 r. i zobaczył, że może istnieć spokojna granica polsko – litewska i że obydwa państwa mają wspólne interesy – to można datę powstania tej idei cofnąć o 60 lat. Obydwie Unie mają mnóstwo wspólnych rozwiązań, część jest wspólna (waluta, swoboda nabywania dóbr, osiedlania się, przemieszczania, praw i obowiązków obywateli), część oddzielna (odrębne urzędy centralne i terenowe, siły zbrojne, budżet i języki), widać też próby  osiągnięcie kompromisu i ujednolicenia w obydwu uniach: prawa, polityki zagranicznej, jedynowładztwa, sądownictwa, norm gospodarczych. Czyż nie jest to charakterystyczną dla Unii Europejskiej ideą różnorodności w jedności? A trzeba pamiętać, że w ramach tej idei sprzed wieków połączono organizmy społeczne, które różniły się w organizacji wewnętrznej, języku, religii, mentalności, były to różne organizmy społeczno – kulturowe.

Jedną z najważniejszych cech wspólnych dla obydwu unii była zasada dobrowolności, unia nie była narzucona siłą, podbojem, hegemonią, akt Unii Lubelskiej wyraźnie stwierdza, że dołączają „równi do równych, wolni do wolnych”. W 1646 r. arianin Samuel Przypkowski pisał   „Rzeczypospolita nasza jest złożona z różnych narodów, które z różnymi obyczajami, językami, wiarami do unijnej i inkorporacyjnej jednej nierozdzielnej monarchijej przystąpiły”. Dokumenty naszej Unii były przedmiotem dyskusji w parlamentach Anglii i Szkocji w sprawie stworzenia unii pomiędzy tymi państwami, ale różnica jest taka – jak pisał znakomity Tazbir: „”unia lubelska stanowiła całkowite przeciwieństwo unii angielsko szkockiej z roku 1707, narzuconej Szkotom. Nic, więc dziwnego, że traktowali ją jako gwałt zadany ich państwu i właściwie nigdy jej w pełni nie zaakceptowali”.

Tak że mam prawo chyba wyrazić swój pogląd (bez zbędnej megalomanii), że wędrówka idei unijnej została przeze mnie udowodniona :D.

Advertisements

Responses

  1. Ciekawe…
    Efez z Heraklei miał podobno uważać, że cierpimy na kompleks efemerydy. Miało mu podobno iść, że stałość, którą widzimy wokół i niezmienność, są tylko ułudnym pozorem, bo zmienia się wszystko. Wszystko, co wieczne i niezmienne w pył się obróci. I te góry stromo wyniosłe, i to morze falami bijące, i nawet Pani gęba, Pani Jolu, też… Wszystko się zmienia, tylko nam życia w jego krótkości brakuje, by to zauważać. Jedno co jest niezmienne, to ta zasada zmienności. Taki paradoxista!
    Ciekawe…
    Święty, z kolei, Karol (ten od braci Marx i Engels) błędnie zupełnie mniemał, że w dialektycznej wspinaczce po spirali procesu dziejów, wciąż odkrywamy te same rozwiązania i zachwyceni własną geniuszem, aplikujemy sobie lewatywę naszych przodków. Jak nie Rzym, to barbarian invasion, jak nie Otto III, to niemieckie księstewka, jak nie Obojga Narodów, to znów jakaś Wiosna Ludów…
    Ciekawe…
    Może jest tak, że przychodzi czas na różne idee i zaraz po nich na coś zgoła przeciwnego? Jeśli w ostatnim zdaniu byłbyś skłonny uściślić, że chodzi o wędrówkę tej idei unijnej po historii, to św. Karol będzie mógł powiedzieć, że twierdzi to samo, co Efez, tylko siedzieć mu przyszło 100 zwojów dialektycznej spirali wyżej?
    A normańskiego mieszka do dziś Ci nie mogę darować 😉

  2. Ciekawe…
    Ciekawe, czy normański mieszek był wypchany i czy z tego powodu nie możesz mi darować 😀
    Ps. Idee zrodzone w pewnym czasie i miejscu odzwierciedlające potrzeby i oczekiwania społeczne mogą przemieszczać się w czasie i przestrzeni. Czy ktoś z Moich Blogowiczów ma wzmiankowany normandzki mieszek? 🙄

  3. Oj! Jedna mała literka w dopełniaczu i zaraz! To ten mieszek, co był piastowski i stawiał tyczki na Odrze i Nysie Łużyckiej. Teraz dobrze? Czy wypchany…? Trochęśmy go wypchali przez te parę wieków.
    P.S. Napisałem normański nie mogąc się zdecydować pomiędzy „wikiński”, a „wikińgowski”.
    Poważniej: mówisz Torlinie:
    „Idee zrodzone w pewnym czasie i miejscu odzwierciedlające potrzeby i oczekiwania społeczne mogą przemieszczać się w czasie i przestrzeni.” Dokładnie o to mi chodzi, tylko gdy obierzesz tę cebulę z paru łupin, pozostanie, że to te potrzeby i oczekiwania tak podróżują.

  4. Bardzo mi się podoba Twoja myśl Torlinie o podróżowaniu idei w czasie i przestrzeni. Też tak sądzę
    Pozdrawiam

  5. Iżyku!
    Sprawdziłem w SJP
    http://sjp.pwn.pl/slownik/2579831/wiking
    wygląda na to, że „wikiński”, ale mnie lepiej brzmi „wikingowski”, ale przez „n”, a nie „ń”.
    Z tym „mieszkiem” to przecież żarty.
    Masz rację.
    Kartko!
    Dzięki za miłe słowa.

  6. Na zgubę moją żeś Waść tej popisał noty, bo wątków tu tyle, że by się chciało gadać do świtu, a czasu tak kaducznie skąpo, jako zboża na przednówku…:(( Po krótkości zatem największej, bo choć to na mój młyn woda i generaliter całem bym się tu sercem chciał z Waszmością zgodzić, to zda mi się, że gdybyż twórców Unijej dzisiejszej o tradycyje pytać, owi by naszych na szarym końcu podali… Jak na rzeczy nie wejrzeć podobnąż (w sensie zbioru państwowości różnych) była i przez wieki Rzesza niemiecka, Skandywowie też niejednej kosztowali unii… Brytowie ćmić w oczy będą swojem Commonwealthem choć ów tu najmniej zasadny i najbardziej by wspólnotę ekonoma z parobkami z jednego przypominał folwarku, aleć już nie od rzeczy by było exemplum Helwetów ze związkiem kantonów swoich, co choć do Unijej nie należą, przecie sąsiadom swoim przykładem są dobitnem… I nie najmniej ważkie Flamandów i Walonów sąsiedztwo, choć owo coraz i więcej trzeszczy…
    Co się samej naszej Unijej tyczy, to pamiętać proszę, że owa się za Jagiellonów nie rozpadła najwięcej za przyczyną roztropności szlachty polskiej, boć przecie panięta litewskie ustawicznie nas przed faktami stawiali dokonanemi, których, zębów ścisnąwszy, przychodziło cirpieć… I, wodzów fantazyi popuściwszy, dumam jakoż to by być mogło, gdyby pozostał ten mechanizm obieralny wewnątrz jakiej dynastyi nowej, aliści dla rewanżu za Jagiellonów, teraz przez Koronę narzuconej… Eeech…
    Kłaniam nisko:)

  7. Dzięki Wachmistrzu, ja pisałem, że nota kontrowersyjną jest moja, tak że – przypuszczam – tyle „za” jak i „przeciw” znaleźć można, a i przykłady innych nacji podać.
    Jeszcze raz wielkie dzięki.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: