Napisane przez: torlin | 24/07/2010

Skarby w zapisie cyfrowym

Jak powiedziałem, przebywam dużo z młodzieżą, może nie jestem na topie wszystkich współczesnych spraw, ale chyba tak zdecydowanie nie odstaję. I tak czasami się zastanawiam, czy nie chciałbym powrotu dawnych czasów. Jedna sprawa jest całkowicie jasna, człowiek był młody i to nie podlega dyskusji. Ale ja się tak cieszę ze wszystkich nowości wchodzących na rynek, nowych możliwości, usprawnień. Każda inicjatywa jest dla mnie radością.

Ostatnio cennym dla mnie podarunkiem była digitalizacja zbiorów Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego, znajduje się ona pod adresem http://jbc.bj.uj.edu.pl, uważam w ogóle, że wszystkie zbiory, szczególnie starodruków powinny być powszechnie dostępne, tak jak powinny być dostępne zbiory muzealne, zarówno w formie obrazów, jak i interaktywnej włóczęgi po salach muzealnych.

Tes Teq reklamuje kupiony w Amazon elektroniczny czytnik książek „Kindle” i w tym kierunku powinna pójść w Polsce digitalizacja poezji, powieści czy gazet mających ponad 50 lat – a może tak i późniejszych? Mamy bez przerwy zapóźnienia, odstajemy, ale jest to za każdym razem szansa niezrobienia błędów, trzeba wykorzystać szansę, jaką daje renta opóźnienia. Większość z Was świetnie wie, co oznacza ten ekonomiczny termin.

Jakbym wrócił do 1969 roku, kiedy to zdawałem maturę i szedłem na studia, to chyba zanudziłbym się na śmierć.

Reklamy

Responses

  1. Bóg Zapłać za ten link. Sam się od lat wspieram zasobami Polskiej Biblioteki Internetowej
    http://www.pbi.edu.pl/site.php?s=NTM0MjBiZDYwOTM1 aliści każdy trop taki nowy to jakie nas wszytkich ubogacenie. Jedno o co się modlić na lata naprawdę stare by Bóg nie odebrał wzroku i zdolności czytania…
    Kłaniam nisko:)

  2. Też bym chciał Torlinie aby w sieci były w jak najszerszym zakresie dostępne zbiory biblioteczne. Nie tyle mi chodzi o czytanie tych zbiorów – zawsze będę wolal tradycyjną, papierową książkę czy gazetę – co raczej o usprawnienie pracy. O ile szybciej, wydajniej można by bylo pisać tekst gdyby źródła były pod ręką. Gdy coś pamiętam z dawnej lektury muszę gnać do biblioteki i odświeżać pamięć. A tak parę kliknięć i po robocie. Może kiedyś ….? Możę dożyję takich czasów?
    Pozdrawiam

  3. Skoro o digitalizacji mowa, to mnie osobiście cieszy również możliwość oglądania zbiorów malarstwa w najlepszych galeriach świata.
    Wiekszość z nich jest swietnie opracowana.

    Chciałem tutaj przy okazji podać link do Google Earth, gdzie można było obejrzeć wykonane z niesamowitą wiernością fotografie wybranych (a słynnych) dzieł z kolekcji madryckiego Prado, ale niestety nie mogę już teraz tego znaleźć (być może wygasła jakaś umowa między GE a Prado?)
    A było to swego czasu dość głośne przedsięwzięcie:

    http://www.google.com/intl/en/landing/prado/

    Pozdrowienia ślę

  4. Dziękuję Wam bardzo za wpisy, całej Mojej Trójce komentatorów. I jest właśnie tak, że należymy do tej grupy osób, które tęsknią za zmianami, nowymi odkryciami, możliwościami. A nawet jak stracimy wzrok i słuch, to współczesna nauka przywróci je nam chociażby w formie wirtualnej. 😀

  5. Kindle, nie Kindle – każdy czytnik z dostępem do muzealnych zasobów byłby wspaniały. Niestety za pomocą Kindle nie ma jak się dobrać do witryny, o której piszesz. 😦

  6. O ile jeszcze nadążamy za tymi zmianami, Torlinie, bo ja już mam z tem niejakiego frasunku i kompleksów… Co do nauki, to i możliwe, że owa będzie tego umieć, tylko czy nas będzie na nią stać? A w ogóle to względem wszelkich ubytków wszystkim dedykuję, co moja góralska rozpowiada sąsiadka: „Chop może ni mieć ani renków, ani nogów… Ino coby nie był kaliką!”
    Kłaniam nisko:)

  7. Digitalizacja — odbywa się w różnych miejscach, choć wciąż u nas jakoś kapryśnie.

    Ale cała sprawa przypomina mi dowcip o życiu uniwersyteckim, gdzie doktor habilitowany jest tym, który potrafi znaleźć bibliotekę (a profesor — doktora habilitowanego). Mam czasem takie wrażenie, że skarbów jest wiele, ale odnalezienie się w nich — to problem i wyzwanie.

  8. Tes Tequ!
    Ależ to wszystko wspaniale się uzupełnia. Rozmaitość form i możliwości wprost poraża. I to jest najcenniejsze w dzisiejszym świecie.
    Wachmistrzu!
    Ja nie stawiam tam miłosierdziu Bożemu (jak na niewierzącego ładnie zabrzmiało – prawda?). cały czas się zastanawiam, czy jak będę miał lat 70., to czy będę tak łaził po górach, chodził dziesiątkami kilometrów, oglądał się za dziewczynami i nocował pod namiotem. My health is perfect.
    PAKu!
    Poruszyłeś bardzo ważny problem, wraz z rozwojem Internetu większa ilość ludzi ma prawo poczuć się badaczami. Dzisiaj Champolion miałby dziesiątki tysięcy konkurentów. I to jest piękne, jakby powiedział niezapomniany Dawid Halpern.

  9. Siemanko Torlin! Sprowokowałeś mnie, więc jestem, nie mam urazy, nie jestem w celu flejmowania.
    Na stronie tytułowej jest poruszany w 2008r temat
    geotermii, pozwoliłem sobie tam napisać co o tym myślę. Najbardziej interesowały mnie wpisy Wachmistrza, ma tam takie podejście do technologi czerpania ciepła z ziemi jak mój były profesor, po gospodarsku, zdroworozsądkowo. Gdybyśmy takich mieli w samorządzie terytorialnym, to Polska nie byłaby pustynią przemysłową. 🙂
    W wstępniaku napisałeś: Jakbym wrócił do 1969 roku, kiedy to zdawałem maturę i szedłem na studia, to chyba zanudziłbym się na śmierć.
    Jestem zaskoczony, że zdając maturę i przygotowując się na studia nudziłeś się. Dla mnie ten okres życia był najbardziej pracowity, ani autostopem w góry, nawet na żagle ani na spływ kajakowy nie miałem czasu. Jesteś wybitnie zdolny, albo miałeś załatwione. Nie podobają mi się wypowiedzi: przyszedłem, zobaczyłem, zwyciężyłem. Uważam że praca jest podstawą sukcesu.

  10. Izkariozie!
    Miło mi, że wpadłeś.
    Jeżeli chodzi o alternatywne źródła, to jest kłopot z brakiem dobrych surowców, a sama energia termalna może pomóc, ale w życiu nie zastąpi. W Polsce dla mnie to jest maksymalnie 6 % ogólnego zużycia, Unia chce dojść do 20. Chcę to zobaczyć. Oczywiście, rozwiązania mogą być szalenie nowoczesne, jak gazyfikacja węgla.
    Ja pisałem ogólnie o tych czasach, mając dzisiejszą świadomość zanudziłbym się na śmierć.

  11. Na wstępie pozdrawiam. Zawsze interesowała mnie historia wojen szczególnie w dawnych czasach, oraz taktyka działań, logistyka i ich możliwości techniczne. którym niejednokrotnie nie dorównuje dzisiejsza technologia. Dlatego jestem Ci wdzięczny za link do biblioteki, w której była książka, „Historia Wojen Żydowskich”, zerknąłem o godz 1:00 mając iść spać, a oderwałem się od czytania o 6:00. Ciekawa pozycja, w tamtych czasach było tak, jak dzisiaj na forach o tematyce politycznej, tylko groźniej bo jeden drugiego miał najczęściej w zasięgu ręki. Jak zapewne pamiętasz Aleksander Wielki zabił w czasie uczty swego przyjaciela (kochanka). Czytałem że Niemcy
    wykorzystują 22% energii odnawialnej, będziemy musieli się przystosować, albo zniszczą nas ekonomicznie karami finansowymi.

  12. Skoro temat, szczęśliwie, dobił do brzegu z energią odnawialną, to jeszcze tak od siebie dorzucę, że w pracy, która satysfakcjonowała mnie pod każdym możliwym względem, siedziałem najczęściej, o tu:
    http://literat.ug.edu.pl/
    Gdy los rzucił mną na pewną wyspę, nijak nie mogłem doszukać się tej strony. Za to Kitowicz odnalazł się w… Bibliotece Kongresu. Ależ ci amerykanie się w nas kochają!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: