Napisane przez: torlin | 03/08/2010

Tytuł przekształcony eufemicznie

Zdjęcie stąd

Cały świat, w tym Moi Ukochani Komentatorzy, z czymś wojuje. Ostatnio z corridą, przedtem z ogrodami zoologicznymi, cyrkami ze zwierzętami, wycinaniem łechtaczki u dziewcząt muzułmańskich. Tymczasem mało kto pisze o chłopcach, nikt w ogóle nie porusza tego tematu, kaleczenia chłopców bez żadnego powodu. Względy są najczęściej religijne (szczególnie u Żydów), jak i związane z mitami (większe doznania seksualne, niezapadanie na raka, możliwość utrzymania czystości).

Dlaczego na ten temat się nie mówi? Dlaczego tyle jest (i słusznie – podkreślam) o dziewczynkach, a nie ma ani jednego słowa o chłopcach? Już Jezus Chrystus powiedział, że jakby Bóg chciał, aby mężczyźni rodzili się bez napletka, to by go takiego stworzył. Dlaczego w wielu szpitalach amerykańskich nawet matek się nie pytają, tylko przeprowadzają zabieg zaraz po urodzeniu? Jaka była awantura w Szwecji, jak tamtejszy rząd zakazał ssanie członka przez mohela po zabiegu. Jak czytam o tych praktykach: „Mohel wyssawszy krwawiący członek, wyssaną krew spluwa do kieliszka z winem, potem macza palec w owym winie i dwa lub trzy razy wkłada do ust noworodka, także matce jego dają nieco do wypicia tego wina” to problem jednego czy dwóch byków staje mi  się obojętny.

Moje pytanie jest jasne. Pomijając absolutną konieczność, szczególnie gdy chodzi o stulejkę, dlaczego dopuszcza się w XXI wieku takich praktyk i dlaczego panuje pełne grozy milczenie na ten temat?

Reklamy

Responses

  1. [i]Już Jezus Chrystus powiedział, że jakby Bóg chciał, aby mężczyźni rodzili się bez napletka, to by go takiego stworzył.[/i]

    Podobno też mówił, że jakby Bóg chciał, żeby ludziom nie psuły się zęby, to by stworzył człowieka bez zębów. Ale wcześniej stworzył dentystów, więc nie chciał im zrobić przykrości. 🙂

  2. Nie – Tes Tequ, nie wymyśliłby próchnicy. 😀

  3. Zauważam, że pełne grozy milczenie panuje również w sprawie niejasności dot. pewnego szkockiego jeziora. Niby badania dowiodły, a jednak dostrzec można nie dające się usunąć wątpliwości. Ogólna wymowa przemilczanych szczegółów wymaga syntetycznej uogólnienia popartego wnikliwymi badaniami. Nessie żyje! Żyje i, jak to mówią, rulez!
    Podobnie rzeczy się mają z deszczowym latem i planowym sprzętem z pól, kolejnym zatruciem w kolonijnej stołówce, chwilowymi brakami w zaopatrzeniu w napoje chłodzące i wszystkimi atrybutami sezonu na ogórki. 🙂
    Poważniej – Temat, Torlinie, jest zupełnie O.K. tylko ten Twój krzyk (?!) tak mnie wystraszył, że aż ci w komentarzu narobiłem 😉 Gdybyś zamiast „pełne grozy milczenie” napisał pełne zgrozy milczenie”, to byłoby to..
    Zupełnie poważnie: Na pytanie „dlaczego dopuszcza się” jest odpowiedź:
    1. „bo nie ma jak zabronić” lub:
    W stanach, tak mi mówiono, nie całuje się stuły po spowiedzi, nie macza u wejście paluchów we wspólnej święconej wodzie i nie bierze hostii z czyjejś ręki wprost do ust, czyli:
    2. „bo mohel pisze się przez „er”…

  4. Najważniejszego zapomniałem… Tu, czy uwertura do tematu poważnego, czy lżejszy rodzaj muzyki, zawsze mozna pofiglować, się dowiedzieć i sie nie poczuć. U szostkiewicza natomiast… Szkoda gadać, a już szczególnie, że nocne ujadania kundelków, co na twoje „A” sami dopowiedzą sobie pół alfabetu i zwalczają tę myśl, której wcale nie głosisz. Cudna rzecz ten internet!

  5. Dzięki Iżyku!
    Cytuję z pracy o Grotowskim: „Grozę od zgrozy odróżnić niełatwo (podobnie jak dziwaczność od groteski), potrzeba do tego konsultacji językoznawczej, bo język potoczny nakłada je na siebie. Chcąc określić właściwość danej rzeczy czy zjawiska, winniśmy posłużyć się słowem „groza” (groza wojny czy film grozy), natomiast uczucie, przeżycie, doznanie określa się słowem „zgroza” (stąd „osłupieć ze zgrozy”)”.
    Chyba masz rację, powinno być „zgrozy”.
    Nikt Iżyku nie jest doskonały. 😦

  6. „Dlaczego na ten temat się nie mówi? Dlaczego tyle jest (i słusznie – podkreślam) o dziewczynkach, a nie ma ani jednego słowa o chłopcach? ”

    Może dlatego, że to zupełnie dwie inne rzeczy? Obrzezanie dziewczynki trwale ją okalecza pozbawiając ją (w wieku dojrzałym) wielu doznań, w zasadzie całej satysfakcji z życia płciowego.
    W przypadku chłopców jest jednak inaczej, porozmawiasz z ludzmi w krajach w ktorych jest to praktyka nagminna i dowiesz sie (od nich) , ze ich doznania są bogatsze, ze nie są narażeni na choroby, że jest to bardziej higieniczne…
    Względy higieniczne i epidemiologiczne decydują o praktykach w amerykańskich szpitalach. Wrztucanie do jednego wora przeprowadzanego pod znieczuleniem mikroskopijnego zabiegu z jatką autorstwa znachora wyposażonego w żyletkę nie wydaje mi się Torlinie zbyt sensowne. Nie sądzisz?

  7. Telemachu – nie, nie, nie! Nieprawda!
    Piszesz, zaznaczasz obiegowe opinie „że ich doznania są bogatsze”. Otóż wiedz, że jest to piramidalna bzdura. To może ocenić człowiek, który miał okazję porównać, „w krajach, w których jest to praktyka nagminna” można sobie opowiadać, ale nie można porównywać, bo skąd mają wiedzieć, „że ich doznania są bogatsze”?
    Poza tym „względy higieniczne i epidemiologiczne” decydujące o okaleczaniu małych chłopców? W imię czego? Toż wystarczy zachować zwykłą higienę, aby nie mieć z tym kłopotu, szczególnie w USA chyba dają sobie z tym radę. Dlaczego rodzice i lekarze o tym decydują?
    Ja w ogóle problemu dziewczęco – chłopięcego nie porównuję, jedynie piszę, że o chłopcach w ogóle się nie pisze.
    I wierz mi, że nie ma porównania w doznaniach – na korzyść napletka.

  8. Witajcie
    Zastanawiam się czy napletek jest naprawdę potrzebny. Jedynym uzasadnieniem dla niego jest, że „zapewnia odpowiednią wilgotność żołędzi i osłania ją od uszkodzeń”. Ale mnie to nie przekonuje. Może napletek jest czymś zbędnym jak wyrostek robaczkowy? Nie wiem, co prawda mam napletek ale nie jestem do niego specjalnie przyzwyczajony. Nie byłoby dla mnie większym problemem gdybym go stracił.
    Co do brutalnego zdjęcia Torlinie, to taki jest tam poziom medycyny. Trudno więcej wymagać od tych facetów. podejrzewam, że tak samo sobie wyrywają zęby i robią inne zabiegi hirurgiczne.
    Pozdrawiam

  9. … dlaczego dopuszcza się w XXI wieku takich praktyk i dlaczego panuje pełne grozy milczenie na ten temat?

    – nie, nie, nie! Nieprawda!

    Torlinie, Ty to nazywasz „pełnym grozy milczeniem !? 🙂

    Postaram się jednak odpowiedzieć na pierwsze Twoje pytanie:
    Dlaczego dopuszcza się do takich praktyk?
    Bo nie wszędzie (i nie do wszystkich)dociera (moje czy Torlina) poczucie rozsądku i nie wszyscy podzielają nasz punkt widzenia.
    No i jeszcze dlatego (bagatela!) że nie mamy na to najmniejszego wpływu (chocby z tego powodu, że jesteśmy od tego wszystkiego za daleko, że nie jest to nasz kraj, ani nasza kultura… etc.)

  10. miało być:

    …że nie dzieje się to w naszym kraju, ani nie dotyczy naszej kultury.

    Sorry

  11. Kartko!
    Ja rozumiem, że taki jest poziom medycyny. Ja rozumiem, że ilość takich brutalnych zabiegów gwałtownie spada, co można przeczytać w linku kierującego od zdjęcia. Ale chodzi mi o to, dlaczego się o tym nie mówi. Dlaczego obrońcy łechtaczki w tym samym zdaniu nie mówią o chłopcach?
    Logosie!
    Ja sobie zdaję sprawę, że wiele moich notek jest kontrowersyjnych, czasami muszę się odsłonić aż do bólu, co nie jest łatwe. Można się bez trudu domyślić, że jako bardzo dorosły człowiek (bo już moje dzieci były dorosłe) ze względów zdrowotnych miałem okazję porównać oba „systemy”. Niestety, zmieniłem na gorsze.
    Dzięki za wpisy.

  12. Uśmiał mnie Kartka ze swym brakiem „specjalnego przyzwyczajenia”… 🙂 Nigdy, Torlinie, (póki co!) nie przeszedłem na Linux i tak z natury posługuję się systemem Windows. Wraz z apletem napletka 😉
    Teraz, po takim wyznaniu i pomijając intencję do prowokowania dyskusji w ogóle, rozumiem Twój emotywny stosunek tego konkretnego zagadnienia. No, to się samo uzasadnia, ze masz tu do powiedzenia coś więcej. Małym „ale” pozostaje, że proponujesz zawodną indukcję i z własnego przykładu wyciągasz argument przeciwko błędnemu przekonaniu, że „ich doznania są bogatsze” Nie chodzi mi, zaznaczam, o rację, tylko o rozumowanie.
    Świat jest pełen tzw. obiegowych przekonań, gdzie „obiegowy” = „głupi”, lecz twój pojedynczy bądź co bądź przypadek to tylko przypadek. Reguła z autopsji? – jakże to tak?! Takich medycznych przypadków musi być bez liku, więc amerykanie dawno powołaliby stowarzyszenie obrony apletu.
    Ostatecznie trafiło Cię, gdy pociechy były już dorosłe, a na tym etapie rozwoju samca sporo rzeczy traci dawną jędrność i smak.
    Gdy byłem młody myślałem tylko o seksie i żarciu (wymieniłem w prawidłowej kolejności), gdy dziś uważam, że sex jest stanowczo przereklamowany. 😉
    Zdrówko

  13. Kiedy w USA jest takie stowarzyszenie, tylko kiedyś o nim czytałem, a teraz nie mogę znaleźć. Że każdy mężczyzna sam powinien decydować o tym, a nie szpital czy rodzice.

  14. Iżyku, też z perspektywy swoich lat muszę powiedzieć, że seks jest stanowczo przereklamowany. To znaczy czasem bywa świetny i pełen niesamowitych doznań ale w żadnej mierze nie wiązałbym tego z „sensoryczną wrażliwością członka” na którą – jak wyczytałem – wpływ ma obrzezanie. Staję się najwyraźniej staroświecki i źródel satysfakcji seksualnej upatruję raczej w doznaniach psychicznych aniżeli tylko w fizycznej wrażliwości na bodźce. To dusza nadaje zmysłowość spiewanej przez ciało melodii
    Pozdrawiam

  15. 🙂 Ale zamotane??!! 100 razy usiłowałem to rozebrać i dalej „nie nadanżam”. Taka językowa refleksyjna nastrojowość przy „sensorycznej wrażliwości” vs. dusza, co „nadaje zmysłowość śpiewanej przez ciało melodii” świadczyć może (ale nie nalegam), że z perspektywy swoich lat stajesz się taki, jak mówisz. Tylko może ze słowa „staroświecki” należałoby wykasować ten świecki”… Nie będzie raźniej ale będzie szczerzej 😉

  16. Nie wtrancam się do rozmowy. Dla mnie za trudna 😉

  17. Masz rację Iżyku – trzeba napisać jasno, wykasowuję świecki. A o „sensorycznej wrażliwości” wyczytałem w podobnej dyskusji o napletku i bardzo mnie to określenie ujęło. Dlatego się nim teraz posluguję w opisach śpiewanej przez ciało melodii
    Pozdrawiam

  18. Torlinie, w kwestii doznań naturalnie powtarzam obiegowe opinie – innych w kwestii doznań nie ma. Zdani jesteśmy na subiektywne opisy subiektywnych odczuć.
    Doznania trudno mierzyć, zresztą populacja bliźniaków jednojajowych, z których jedno jest a drugie nie jest obrzezane jest zbyt mała aby prowadzić jakieś szersze badania. Czymś zupełnie innym (twierdzą autorytety) jest (zresztą) obrzezanie dorosłego a czymś innym niemowlęcia. Ot choćby dlatego, że u dorosłego świadomoe przeżywany proces gojenia może trwać nie dni lecz miesiące. Co nie musi być przyjemne i negatywnie zabarwia nastawienie do zabiegu.

    A tak na marginesie: moim zdaniem jest to w pierwszym rzędzie bardzo „kobiecy” temat. I dziwi mnie wstrzemięźliwość pań. W końcu chodzi głównie o ich zdrowie:

    http://www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/features/should-all-boys-be-circumcised-1687185.html

  19. Acha, a tu polskie powyższego streszczenie w kilku słowach.
    http://www.sfora.pl/Kazdy-chlopiec-powinien-byc-obrzezany-a6754-90

  20. Telemachu, nie rozumiem czemu piszesz „chodzi głównie o ich zdrowie(kobiet)” skoro tekst dotyczy zachorowalności mężczyzn. Jasne, że to się wiąże ale dotyczy głównie mężczyzn
    Pozdrawiam

  21. Telemachu – nie bądź taki zdziwiony, Ze panie się nie wypowiadają. O zabiegu na dziewczynkach tylko czytałam, z chłopcami na ten temat nie rozmawiałam zupełnie – nie jestem pewna czy zobaczyłabym różnicę 😉
    Poza tym… jestem z pokolenia, które tę akurat sferę życia uważało za prywatną. Z najlepszą przyjaciółką takich tematów nie poruszało się, choć zwierzenia były i owszem. Łzy, zachwyty – oowszem, ale o szczegółach i to w dodatku anatomicznych!!! się po prostu nie mówiło i już!
    Zupełnie nie jestem nowoczesna, zresztą w moim wieku te sprawy są zupełnie poza zainteresowaniami.

  22. Kartka z podróży:

    „nie rozumiem czemu piszesz „chodzi głównie o ich zdrowie(kobiet)” skoro tekst dotyczy zachorowalności mężczyzn.”

    Bezpośrednio -tak. pośrednio: nie.
    jak wynika np. z:
    Castellsagué, Xavier; et al. (April 11, 2002). „Male circumcision, penile human papillomavirus infection, and cervical cancer” The New England Journal of Medicine 346 (15): 1105–1112.
    w populacjach w których mężczyźni są obrzezani ilość przypadków raka szyjki macicy u kobiet jest zdumiewająco nikła. Rak szyjki macicy jest drugą co do częstości odmianą raka u kobiet w Polsce.

    Zależność jest udowodniona. I ze statystyk wynika, że chodzi o tutaj nie o ułamki procentów, lecz (w skali globalnej) rocznie o miliony istnień.

    A ponieważ mężczyźni macicy nie posiadają – to jak najbardziej sprawa dotyczy kobiet.

  23. Telemachu
    Dziękuję za wyjaśnienia


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: