Napisane przez: torlin | 10/09/2010

Inni

Jedna rzecz podstawowa, mojego wpisu nie można zrozumieć w pełni bez przeczytania notki Logosa Amicusa. Wspaniałej. Pełnej. Właściwie bez możliwości skomentowania, z wyjątkiem skomplementowania. Ale widzisz Logosie, ja takich ludzi nazywam „innymi”, im się chce, czegoś pragną, mają jakiś cel, a w dawnych wiekach wręcz oddawali życie za swoje – wielokrotnie nieosiągalne – ideały. My sami jesteśmy ludźmi skomplikowanymi, ja sam łapię się na niekonsekwencjach – takie coś pokazało się ostatnio w blogu Kartki.

Ja napisałem, cytując zresztą swój komentarz u Ciebie Logosie: „Kiedy ja Logosie jestem w kinie zupełnie nienowoczesny. Ja – prawie 60-latek – uważany za człowieka młodego duchem, wysportowanego, aktywnego życiowo (…) w kinie nie mogę znieść nowoczesnych filmów. Nie mogę. Zmuszam się, staram się sobie wytłumaczyć, że jestem moherem pokrytym patyną i … nie mogę. Nie mogłem oglądać „Tajemnic Brokeback Mountain”, ani „Przełamując fale”, ani „Porozmawiaj z nią”, ani „Pianistki”, ani „Milczenia owiec”. Czuję niechęć do tych filmów, napisałem najpierw słowo „obrzydzenie”, ale je skasowałem, bo jest za ostre i nie oddaje moich uczuć. Nic na to nie poradzę. Wiesz, jaki film zrobił na mnie największe wrażenie w ostatnich latach? „Przed zachodem słońca”. To jest typ filmu najbardziej mi odpowiadający”.

A na to Kartka mi odpowiedział: „Ale to jest całkowicie zrozumiałe – po prostu szukasz spokoju, jasnych reguł, piękniejszego świata. W tym popieprzonych, dekadenckich czasach to najzupełniej normalne, że ludzie chcą przewidywalnie żyć. Mnie odmładza bunt i prowokacja, drażni mnie hipokryzja i cynizm współczesnych dlatego penetruję różne, często wykolejone i niepoprawne politycznie czy moralnie peryferie naszej cywilizacji.”. Tylko że przecież ze wszystkich moich wpisów i komentarzy wygląda zafascynowanie tymi „innymi”, uwielbiam, jak piszesz Logosie, „wygłupy błaznów, sztuczki kuglarzy, rozwiązłość erotomanów, wrzaskliwość rockmanów, eksperymenty pacykarzy, dziwaczne instalacje pseudo-artystów”, podziwiam „rebeliantów, obrazoburców i prowokatorów”. Daję ciągle przykłady nieprawomyślnych artystów, cenię zbuntowanych.
Ale przecież ta „inność” nie zawiera się tylko w sztuce, do takich należą wielokrotnie wielcy naukowcy i odkrywcy. Dałem zdjęcie Aguirry z filmu „Aguirre, gniew boży”, bo autentyczny portret tego konkwistadora przyprawia mnie o drżenie serca i coś mi się wydaje, że nie zostawiłbym córki pod jego opieką. Dla Moich Czytelników lubiących ten blog NIESPODZIANKA. Przecież on pierwszy spenetrował całą Amazonkę. A co powiedzieć o naukowcach, czasami działającymi wbrew postępowi, tak jak Max Joseph von Pettenkofer, występował w sposób najgwałtowniejszy przeciw twierdzeniu, że cholerę, dur brzuszny i inne schorzenia jelitowe wywołują zarazki znajdujące się w wodzie wodociągowej. Twierdził uporczywie, że przyczyną masowych zachorowań są szkodliwe wyziewy, które czynią daną okolicę nie­zdrową. Na jednym z lekarskich posiedzeń naukowych, kiedy przyniesiono hodowlę zarazków cholery, profe­sor ten na oczach licznie zebranych wypił całą probów­kę zabójczych mikrobów. Co zaś najdziwniejsze — nie zachorował. A dla przykładu Doktor David Livingstone, Robert Scott, że o tracących życie pionierach lotnictwa nie wspomnę. Zawsze kiedyś ktoś napisał pierwszy wiersz bez rymu, rzucił butelką farby w ścianę, malując pierwszy mural czy wymyślił pierwsze kroki nowego tańca.
Dzisiaj też patrzę na wiele osób z podziwem, że im się chce. Budować samemu jacht. Przejść całą Polskę wzdłuż jej granic. A wszystkich urażonych moją dyskusją w blogu Pana Adama Szostkiewicza proszę o wybaczenie i posypuję głowę popiołem. Za bardzo się odsłoniłem. Już nie będę.

Reklamy

Responses

  1. „Dałem zdjęcie Aguirry z filmu „Aguirre, gniew boży”, bo autentyczny portret tego konkwistadora przyprawia mnie o drżenie serca”

    Torlinie, przykro mi ale mylisz sie. To jest zdjęcie z dokumentalnego filmu Herzoga poświęconego zmarłemu Klausowi Kinskyemu, zrobione na planie wspomnianego przez Ciebie filmu. Kinsky „dusi” ku uciesze zgromadzonych współodtwówrców reżysera filmu aby pokazać jak ma zamiar zagrać rolę. . Chodzi o żart.

    A jeśli chodzi o filmy i ich odbiór, to jesteś w wieku, w którym trudno się identyfikować z problemami przedstawianymi na ekranie. Filmy już od dawna robi się głównie dla dzieci wszystkich kategorii wiekowych i młodzieży w okresie dojrzewania. Granicą jest 30 rok życia. Gdy przed rokiem dostarczyłam mojemu pracodawcy expose dokumentu o tragedii starych kobiet w Nowej Kaledonii – zostałam wyśmiana. Wyjaśniono mi, że tylko starcy interesują się starcami i są w stanie wykrzesać z siebie odpowiednie emocje. Mój producent (32 lata) był zdania, że starcem w sensie targetu jest każdy powyżej 50 roku życia. Ogólnie filozofia producencka jest (w przypadku produkcji kinowych) taka: filmy ogląda (generalnie) grupa poniżej 30 roku życia. W przedziale 30-50 lat ludzie nie mają czasu na chodzenie do kina, bo tyrają, lub nie mają pieniędzy na bilet – bo nie mają np. pracy. Powyżej 50 roku życia jest już wszystko jedno czy mają czas, czy nie. Są tak uwarunkowani pod względem swych estetycznych upodobań, że nie potrafią się dostosować do grupy określanej jako „main target”. Są niekompatybilni i wszystko ich drażni bo wydaje im sie że kiedyś „wszystko było lepsze”.

    Nie znaczy to wcale, że ja tak myślę. Ale takie są prawa rynku na którym film jest (dla tych co go finansują) takim samym towarem jak karma dla psów i podpaski.

  2. Piszesz: „A wszystkich urażonych moją dyskusją w blogu Pana Adama Szostkiewicza proszę o wybaczenie i posypuję głowę popiołem.”

    Jestem urażony, że przegapiłem możliwość bycia urażonym Twoją dyskusją. Teraz to już musztarda po obiedzie, po herbacie i rozlanym mleku. Teraz już nic nie będzie takie samo, jak dawniej. 🙂

  3. –>Torlin: na fotce aktor Nakszyński z Sopotu dławi reżysera Stipetica z Monachium. Fotka z filmu „Mein liebster Feind”. Całkiem inny film, całkiem inne czasy. Nakręcony przez duszonego ku czci duszącego w 1999 roku. Pomyliłeś się kolego o 27 lat.

  4. Mówi się trudno, Tes Tequ!
    Ja nie znam wszystkich kadrów ze wszystkich filmów, zdjęcie wziąłem stąd
    http://elrayoverde.blogia.com/2006/marzo.php,
    dla mnie duszący ma twarz Kinskiego. Być może masz rację.

  5. Czytałam tę dyskusje, najbardziej chyba zawrzało przy „terrorystach” .Zdaje się ,że nastąpił klasyczny „szachowy pat” .

    Ani jedna , ani druga strona nie chciała ustąpić, a trzeba przyznać ,że obiektywnie patrząc obie mają rację. 😉

    Bo następuje obecnie konflikt cywilizacyjny , oparty w zasadzie o współczesne największe religie.

    Tutaj może zacytuje specjalistę w tej dziedzinie 🙂

    „W artykule z 1993 r. Spraw Zagranicznych, Huntington pisze:

    It is my hypothesis that the fundamental source of conflict in this new world will not be primarily ideological or primarily economic. To jest moja hipoteza, że podstawowym źródłem konfliktów w tym nowym świecie nie będzie przede wszystkim ideologicznych i przede wszystkim gospodarczych. The great divisions among humankind and the dominating source of conflict will be cultural. Wielkich podziałów między ludzi i dominującym źródłem konfliktu będzie kulturalnych. Nation states will remain the most powerful actors in world affairs, but the principal conflicts of global politics will occur between nations and groups of different civilizations. Państwa narodowe pozostaną najsilniejszych podmiotów na arenie międzynarodowej, ale głównym konfliktów polityce światowej nastąpi między narodami i grupami różnych cywilizacji. The clash of civilizations will dominate global politics. Zderzenie cywilizacji zdominuje światową politykę. The fault lines between civilizations will be the battle lines of the future. [ 2 ] Linii podziału między cywilizacjami będzie linii walki w przyszłości. [2]

    Pozdrawiam wszystkich ! :D)))

  6. Duszący rzeczywiście wygląda na Kinskiego. Ma w oczach słodycz Nosferatu.

    Torlinie – blog Adama Szostkiewicza, ja tam nie wiem…, po wypowiedzi, że nie popieram w jakiejś sprawie polityki prezydenta Obamy zostałam rasistką, a po stwierdzeniu, że nie wszystkie aspekty izraelskiej polityki są dla mnie do przyjęcia jestem antysemitką. Cóż. To pewnie nie jedyny taki blog, gdzie tak szybciutko przykleja się łatki, a mało kogo interesuje sedno problemu. To samo z deportacją Romów. Niektózy owijają się poprawnością polityczną jak sztandarem i im wystarcza. Ja wolę pytać – dlaczego jest problem i jak go rozwiązać?
    Pozdrawiam

    Wpis „prezent” – super 🙂

  7. Ponieważ Mona i Alla wpadły w „oczekujące” i w spam, to komentarze się poszatkowały.
    Mono!
    Odpowiedź jest taka jak dla Telemacha, wziąłem zdjęcie tytułowe z linku, który podałem powyżej w komentarzu.
    http://elrayoverde.blogia.com/2006/marzo.php
    Jeżeli chodzi o zdanie: „Dałem zdjęcie Aguirry z filmu „Aguirre, gniew boży”, bo autentyczny portret tego konkwistadora przyprawia mnie o drżenie serca” – to nie otworzyłaś linku, który zainstalowałem w tekście. Powtórzę go
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Lope_de_Aguirre
    Alla!
    Dzięki za komentarz, generalnie masz rację. Cieszę się, że Ci się prezent – niespodzianka podobał.
    Czy Ty jesteś tą samą Allą, która zastanawiała się czy ma mieć nick z dwoma „l”, czy trzema?
    Julu!
    Dzięki i nawzajem.

  8. Torlinie, Mona ma zupełną rację, a ElRayo, z którego bloga wziąłeś zdjęcie tragicznie się myli. To nie jest zdjęcie z filmu Herzoga o Aguirre lecz zdjęcie Herzoga (po lewej) duszonego przez Kinskiego (po prawej) NA PLANIE w.w. FILMU. Po raz pierwszy pokazane w dokumencie Herzoga z 1999 roku. A to że Kinsky naprawdę nazywał się Nakszyński a i Herzog nie nazywał się zawsze Herzog – to już tylko smaczek.
    P.S. Monie bym wierzył w ciemno. Zajmuje się filmem zawodowo.

  9. Acha, tutaj masz zdjęcie w całości:
    http://owlpellets.wordpress.com/2008/08/12/werner-herzog-klaus-kinski/

  10. Ależ Telemachu, można więc żartem rzec, że jestem dumny ze swojej pomyłki. Bo to jest bardzo ciekawe zdjęcie. I Monie i Tobie w związku z tym bardzo dziękuję.

  11. Hm, ja o tych filmach:)m tylko

    „Nie mogłem oglądać „Tajemnic Brokeback Mountain”, ani „Przełamując fale”, ani „Porozmawiaj z nią”, ani „Pianistki”, ani „Milczenia owiec”. Czuję niechęć do tych filmów, napisałem najpierw słowo „obrzydzenie”, ale je skasowałem, bo jest za ostre i nie oddaje moich uczuć.”

    Ale co ty widzisz ekstrawaganckiego i dziwnego w „Tajemnicy Brokeback Mountain”, przeciez to klasyczny melodramat, klasyczna historia, tyle że płeć bohaterów ta sama.
    na podstawie opowiadania Anne Proulx, która pisze świetne acz zupełnie zwyczajne książki (choćby zekranizowane też „Kroniki portowe”)

    Zupełnie nie pasuje ten film do innych, które wymieniłeś, które są czymś nowym, kontrowersyjnym, innym.Acz taki Almodovar to też już klasyk i mieszczański reżyser, wystarczy „Volver” obejrzeć czy nawet „Wszystko o mojej matce”.
    Więc trochę nie rozumiem, bo naprawde mnóstwo dziwacznych pokreconych filmów jest ale historia o miłości kowbojów nijak do nich nie należy.
    Mym skromnym zdaniem.

    A o czym ta dyskusja u Szostkiewicza, bo go od dawna nie czytam jakoś, nie wiedzieć czemu.
    \

  12. Trudny temat, ale opowiem tak: mam czterech przyjaciół ( i to wypróbowanych!!) innej orientacji seksualnej i daj Boze każdemu takich prawych ludzi.
    Nie trawię tylko wyuzdanych parad równości, ponieważ uważam, ze to co piekne dla dwojga nie musi być wystawiane na widok gawiedzi.
    **
    Tak, jak Grześ odebrałam ze wzruszeniem wymienione przez Niego filmy, szczególnie”Porozmawiaj z nią”,a szczególnie „Tajemnicę Brokbeck Mountain” zwłaszca że epilog w końcu jest optymistyczny(niejako usynowienie osieroconego przez
    partnera bohatera).
    ** A dalej, jak u Alli i sądze,że to wyjaśniła, lepiej bym nie potrafiła.Pozdrawiam.
    ps. o zdjęcie nie warto się wadzić, takie rzeczy się w sieci zdarzają.

  13. P.S. Torlinie, przeczytałem tę dyskusje u pana Szostkiewicza, jak dla mnie nie masz powodu by posypywać głowe popiołem.

    Po prostu jasno wyrażasz, co myslisz.

    I dobrze.
    Ogólnie nie mam sprecyzowanego zdania w tej sprawie, ale dobrze, że padaja różne argumenty, momentami zgadzam się z przeciwnikami decyzji Sarkozyego, momentami ze zwolennikami.

    pzdr

  14. Zdziwiłem się Torlinie twoją listą.

    Jak wiesz jesteśmy coraz bardziej na starość rówieśnikami.

    Moje kryterium jest następujące: dobrze zbudowana, dobrze sfotografowana, dobrze zagrana sekwencja obrazów i tekstu.

    Może, dlatego moimi faworytami są Polański i Woody Allen, którym to się na ogół (podkreślam na ogół) udaje. Zresztą określenie dobra robota zostawia duży margines na subiektywizmu.

    Zastanawiałem się, co jest kluczem do zasady wedle której odrzucasz pewne bardzo różne filmy.

    Mogłoby się zdawać, że odpycha Cię nieakceptowany przez Ciebie sposób używania przez postacie narządów płciowych.

    Nie jest to jednak tak proste, bo „Milczenie owiec” to raczej sposób używania zębów czy zaspokajania pożądań kulinarnych.

    Dlatego mam do Ciebie pytanie: Czy filmy, nawet dobrze nakręcone, o wampirach (np. „Nosferatu”) też odrzucasz z zasady?

  15. U Szostkiewicza?

    Czy idzie o Twój Torlinie stosunek do sprawy Cygańskiej, czy o Twój pro amerykanizm?

    Nie czytam tego blogu regularnie, więc sie gubię.

    W każdym razie mój pro amerykanizm znasz. Nie tu miejsce….

    Grupy kulturowe, których tradycja i normy czynią represywnymi wobec własnych uczestników i powstrzymują proces asymilacji, grupy którestosują auto zamknięcie, są z natury rzeczy w społeczeństwach bardziej otwartych odrzucane.

    To nie paradoks ani miara otwartości tych drugich.

    Oczywiście rodzi to konflikty. Konfliktów nie rozwiązuje się bez szczerości. Czyli wychodzi na Twoje. W sumie albo rezerwat, albo asymilacja.

  16. Za co tu sypac popiołem ?
    Uważałem siebie za rasistę, ale dzięki Twojej galerii ślicznych dziewczyn uświadomiłem sobie, że rasizm dotyczy wyłacznie jednej płci.

  17. Babko! Grzesiu! Edwarze!
    A więc w skrócie:
    – nie mogłem obejrzeć „Tajemnicy Brokeback Mountain”, bo jak sobie pomyślę, co oni ze sobą robią, to mi się niedobrze robi,
    – nie mogłem obejrzeć „Milczenia owiec”, ponieważ niedobrze mi się robi, co ten człowiek wyprawiał,
    – nie mogłem oglądać „Przełamując fale”, „Pianistki” i „Porozmawiaj z nią”, gdyż jestem zażenowany postępowaniem bohaterów.
    Żebyśmy się dobrze zrozumieli, ja nikogo nie potępiam, nic nie nakazuję lub zakazuję, ani nie wyrażam opinii o filmach i ich tematyce. Jestem absolutnym liberałem pod tym względem. Jest tylko moment, w którym najpierw odwracam wzrok, później ukrywam twarz w dłoniach, i jest mi strasznie głupio, że na coś takiego patrzę i w końcu nie wytrzymuję i wychodzę (lub gaszę). Nic na to nie poradzę.
    Grzesiu i Edwarze!
    Oburzenie wszystkich nie wywołała sprawa Cyganów, bo moje poglądy miały współwyznawców, tylko moja opinia na temat przetrzymywania Talibów w Szymanach.
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=706
    W drugiej części – od 8.IX. godz. 17.49

  18. Torlinie 🙂

    Ja zawsze konsekwentnie jestem przez dwa ll

    Wiesz, „Milczenia owiec” też nie dałam rady. Zresztą z wielu filmów rezygnuję, gdy w nich zbyt wiele wynaturzonej, okrutnej przemocy. Ale gdy np. Tarantino się wydurnia, to nie robi to na mnie złego wrażenia. Jego absurdy lubię.

    Świadomie zrezygnowałam z „Pianisty” i „Listy Schindlera”. Przerażają mnie. Pewnie co do tych dwóch ostatnich sporo straciłam, ale nie chcę.

  19. Ech Torlinie, nie godzien ja tych wszystkich twoich komplementów 😉
    Serio – wolałbym od stu pochwał jedną konkretną z Tobą dyskusję.
    A Ty zawsze tak: a tego się nie da skomentować, a ja nie mam teraz czasu bo idę do pracy, a ja o tym pisałem (tu następuje link-wink)… etc. 🙂

    Poza tym to ja mam poważne wątpliwości, czy Ty aby rzeczywiście zrozumiałeś o co mi tak naprawdę w tym tekście chodzi, i o jakich ludziach tam piszę.
    Bo np. zażyłeś mnie – najpierw tym Agiurre… a później – skacząc ni z tego ni z owego na „wielkich naukowców”, „odkrywców”, tudzież budowniczych jachtów 🙂
    Dziwiąc się przy tym, „że im się chce”.
    (Czyżby więc wg Ciebie owi „inni” to ci, którym się coś chce? Otóż nie, ja nie tych/takich ludzi miałem na myśli.)

    Ale, swoją drogą, komentarze u Ciebie zeszły na interesujące tematy, jak np. wojna między Herzogiem a Klausem Kinsky, do której nota bene Telemach podał niezwykle ciekawy link, dzięki któremu znalazłem fenomanalny wybuch furii Kinsky’ego na planie – nie „Aguirry” a „Fitzcarralda”.
    Jeśli ktoś go przeoczył to gorąco polecam:

    I tutaj Kinsky jak najbardziej podpada pod „odmieńców”, których miałem na myśli.

    No i jeszcze nie mogę się oprzeć skomentowaniu Twojej litanii filmowej spod znaku „niedobrze mi się robi, jak to oglądam” 🙂
    Torlinie, jakby ktoś chciał ułożyć listę filmów, które najmniej mają ze sobą wspólnego, to lepszej listy jak Ty by nie ułożył 🙂
    Gdyż wszystkie te filmy oddalone są od siebie o antypody, są tak różne w swojej poetyce, tematyce, sposobie narracji, gatunku… że doprawdy jedyny łącznik jaki mogę między nimi znaleźć, to… Twoje dolegliwości żołądkowo-wegetatywne przy ich oglądaniu 🙂
    (No offence intended)

    Pozdrawiam

  20. Alla!
    Zajrzyj pod (chyba!) swój komentarz – nr 23
    https://torlin.wordpress.com/2008/06/12/infantylizacja-czy-komercjalizacja/
    Ja tak samo, nie mogłem obejrzeć „Listy Schindlera”, „Pianisty”, „Katynia”, nie dałem rady.
    Takie są komentarze Logosie, u mnie również najczęściej nie mają związku z moim wpisem. Ale ja świetnie zrozumiałem Twój wpis, o ludziach wichrzycielskich, którzy burzą dotychczasowy ład i wprowadzają nowe prądy, będąc często traktowani przez ludzi jak błazny. Ale czy mój komentarz rzeczywiście tak daleko odbiega od Twojego wpisu? Bo dla mnie lekarz wypijający truciznę na forum publicznym tylko po to, aby udowodnić, że adwersarz nie ma racji – wpisuje się w tę właśnie grupę osób, o których ja piszę.
    Jeżeli chodzi o listę, to ja przecież wyraźnie napisałem, co je łączy. Moje zażenowanie postępowaniem bohaterów. Jak nakręcą film o słynnym limeryku
    Pewien facet we włoskiej Florencji
    Pieścił damę w najlepszej intencji
    A kiedy było rano
    Krzyknął – znów mnie oszukano
    Toż to zwłoki jego eminencji
    będę równie zażenowany.

  21. Dyskusja ciekawa.
    Alla dobrze w/g mnie ułożyła listę nie oglądanych.Jest ona podobna do mojej nie oglądanej.Katyń Lista Pianista bo porusza tematy zbyt (nie tyle drastyczne co raczej wstrząsające,tym bardziej dla rocznika przedwojennego,który juz świadomie przeżywał wojnę)>Ja tych filmów nie oglądałem bo wiedziałem co poruszają.
    Nie lubię oglądać współczesnych filmów,bo uważam że są jak to ktoś wcześniej napisał dla dzieci od nastu lat.
    Jak widzę w jakiś kryminale policjantkę na szpilkach (takich 15cm) w kusej spódniczce i pistoletem trzymanym oburącz i slysząc jesteśmy partnerami.Pstryk i tele wyłączone.
    Dla mnie filmy to 1 z najlepszych Windą na szafot . to był i film,pomysł scenariusza itp.
    Chyba nic nie pokręciłem z tytułem.Drugi straszący to chyba widmo (mąż utopiony w wannie a jednak zyje)
    Ale Torlinie piszesz że nie oglądałeś, a jednak treść znasz dokładnie to jak glądałes ? i nie odpowiadają Ci ,

  22. Ależ Zdzisławie znam, bo ja się tym interesuję. Jakie filmy lubię? Dla mnie najlepszym polskim filmem w historii jest „Ziemia obiecana”, w pierwszej czwórce jest „Pamiętnik” Hasa i Wajdy „Wszystko na sprzedaż” z „Weselem”. Ostatnimi laty największe wrażenie na mnie zrobiły: „Zmruż oczy” i „Jasminum”. Ale przy osławionych: „Placu Zbawiciela”, „Cześć Tereska”, „Weselu” i „Edim” gasiłem po 5 minutach.
    Oprócz dzieł w stylu starych mistrzów jestem wielbicielem fresków, takich w stylu Viscontiego („Lampart”), czy Bajona („Magnat”). Nagrałem sobie ostatnio „Amadeusza” – o! To jest dla mnie arcydzieło.

  23. Ciekawa dyskusja Torlinie – temat rzeka. Zastanawiam się jak krótko odpowiedzieć.
    Od kilku lat nie ogladam telewizji, bo zauważyłem, że mi szkodzi – popadam w stany depresyjne. I nie chodzi tylko o przekaz polityczny moim zdaniem przekraczający w kontekście orwellowskim nawet osiągnięcia Macieja Szczepańskiego z koncówki Gierka. Chodzi również np o repertuar filmowy i tzw propozycje kulturalne puszczane w najlepszych pasmach oglądalności. To ma daleko większą siłę rażenia aniżeli publicystyczny przekaz. Te filmy mi ewidentnie szkodzą, doznaję poczucia alienacji i zażenowania gdy wyobrażam sobie. że otaczają mnie miliony ludzi do których przemawiają seriale, kino familijne, teleturnieje dla debili. Do powoduje przykry dysonans, bo jednym okiem widzę ponurą ulicę a drugim jakiś wydestylowany ersatz szczęścia, który się nad tym ulicznym burdelem unosi. Ba, to mi się potwierdza gdy obserwuję dyskusje internetowe, słucham ludzkich rozmów w sklepach, na przystankach. Ludzie dostają chorobliwego rozdwojenia jaźni. na blogach politycznych ludzie załamują ręce nad polskim życiem publicznym a dla mnie jest ona oczywiste. Inne być nie może w takiej kulturowej sytuacji.
    Śmiać mi się chce z dyskusji o asymilacji Cyganów, bo zamiast wydawać pieniądze na to beznadziejne zajęcie wystarczy nakręcić kilka filmów, może jakiś serial familijny o poczciwym cygańskim klanie i ludzie ten obraz zaczną kochać. I nie będzie już ich drażniło, że brudne, cygańskie dzieci depczą im po butach rządając pieniędzy.
    Skolimowski nakręcił film o talibie, który po torurach w scenerii polskich Mazur uciekłz niewoli. Filmu nie oglądałem ale wygląda na to, że naruszył propagandową sztancę brodatego fanatyka. Ciekaw jestem czy w oczach nielicznych, którzy ten film obejrzą zmieni się obraz tej totalitarnej wojny. Oczywiście w oczach nielicznych ludzi, bo Skolimowski kręci za trudne filmy by przyciągnęły gnuśną umysłowo polską widownię.
    A może jakiś serial o talibach typu Plebania? Na przykład Medresa?

  24. Odpowiem Ci jednym zdaniem Kartko – mój blog jest dla mnie ucieczką przed otaczającą mnie agresywną współczesnością (rzeczywistością), chronię i dmucham na najwspanialsze cechy naszej kultury jak na najukochańszą i najsłabszą roślinkę, aby nie zmarniała.

  25. Jeszcze słówko w tej dyskusji:
    Ktoś z Was już to napisał,że najpierw trzeba zobaczyć,żeby sobie wyrobić zdanie.Wg.mnie i książke trzeba przeczytać,żeby wiedzieć,że jest licha(literacko,kompozycyjnie itd).
    Kiedy miałam więcej czasu czytałam,albo przerzucałam chociaż książki „jak leci”.Dopiero do tej smakowitej zabierałam się z całym namaszczeniem.
    Do dziś mam takie, do których wracam po pewnym czasie.Są trochą, jak stare dobre psy ,poprostu- domownicy.
    Filmy, które ogłębiają frustrację oglądam do końca, po to, aby porównać z książką na której jest oparty scenariusz.
    Zazwyczaj moja ocena wypada na niekorzyść filmu i jestem rozczarowana.Ale są wyjątki.
    Stare znane francuskie filmy, jak”Winda na szafot” smakuje się po latach, jak dobre stare wino.Pozdrawiam Autora i gości. 😉

  26. Miałem się nie odsłaniać, ale od kiedy terroryści moje imieniny zrobili sławne na cały świat, to Wam zdradzę moją tajemnicę. W oczekiwaniu na gości zdaje się przesadziłem z drinkami i mi jest po prostu coś za bardzo błogo.
    Ja pisałem notki i o Hadid, o Łodzi Kaliskiej, Joannie Rajkowskiej, siostrach Pareńskich, Tamarze Łempickiej, Zdzisławie Beksińskim, Marcelu Duchampie, Ludwiku de Laveaux, Morrisonie, o wszelkich niekonwencjonalnych dziwakach, tak że nie można mnie oskarżać o tradycjonalizm, przywiązanie do świętych wartości i brak zainteresowania „rebeliantami, obrazoburcami i prowokatorami”, kulturalnymi oczywiście.

  27. Zagadka w Imieniny

    Hm. 11 września?

    Manipulował siłę ciążenia, chodził po wodzie pod Wyszogrodem i przywrócił wzrok niewidomym uczynił tak by przejrzeli.

    Kto to namalował?

  28. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ventura_Salimbeni

  29. Zagadka(?) była testem alkoholowym. Nie jest źle solenizancie. 😀

  30. No to :n a j l e p s z e g o Solenizancie!:smile:
    Baw się dobrze!Do upadłego!!:smile:

  31. Torlin
    No to wszystkiego najlepszego Jacku

  32. O! Imieniny!!!
    Wszystkiego dobrego i wymarzonego!
    Obyś mógł się cieszyć tym, czego za pieniądze się nie kupi a cieszy w życiu 🙂
    Pieniądze też mogą być 😉

  33. Cóż począć z taka miłą wiadomością?
    Idę się napić „nalewki babuni”( teraz wszysko jest…”babuni”) na miodzie gryczanym.
    Oczywiście za zdrowie i pomyślność Torlina. 😉
    Mnie też nie powinno zaszkodzić…

  34. Torlinie wszystkiego nalepszego! Niech Ci życie barwnie i ciekawie płynie

  35. To Kartka z podroży o 1 w nocy jeszcze nie śpi?
    Ale rano to chyba gdzieś koło południa?
    Pozdrowienia z ranka.

  36. Zdzisławie_1
    Są ludzie sowy i ludzie skowronki. Pierwsza w nocy to pora najlepszej aktywności mózgu – w każdym razie mojego
    Miłego popołudnia

  37. Wszystkiego Dobrego, Torlinie

  38. Bardzo, ale to bardzo dziękuję wszystkim za życzenia
    Skowronek Torlin

  39. wszystkiego spóźnionego najlepszego
    nie mam czasu, to Ci powiem w odniesieniu do takiego jednego wpisu na jednym z blogów”, ze to prawo naturalne człowieka, co mówisz, że się konczy tam, gdzie zaczyna prawo drugiego, to nie jest prawo, tylko wolność. jak się napisze, że to prawo jednego jest „do”, a drugiego prawo jest”od”, to wtedy od razu widać, że chodzi o wolność. A cały wywó napisał Dżon Stjułart Mil w swoim „O wolności”.
    Jeszcxze raz najlepszego.
    Szczere jest szczere, nawet gdy spóźnione.

  40. Jeszcze, póki nikt w drzwi nie bębni:
    O cyganach najpiełkniej (błąd tu akurat zamierzony” mówią/piszą ci, którzy na codzień spotykają bohemę z cyganerią. Niezgoda na sąsiedzką uciązliwość i wynikający z tego protest jest protestem. Nie rasizmem.
    Oczywiście, że mają swoje „prawo do” lecz jego granicą jest moja/twoja wolnośc od”!
    No to teraz sam widzisz, że to jest „wolność od” 😉
    Teraz rewers: Kant, taki dziwak z Królewca, na milion lat przed dinozaurami twierdził, że granice to jakaś bzdura, bo człek z natury wolny jest i ma prawo mieszkać, gdzie mu się widzi (o sarkozim nie spominał, albo przeoczyłem). Uciążłiwość nie jest argumentem, bo, uważał, ludize się asymilują, to raz, a dwa, że każdy ma rozum i nie będzie drugiemu kradł ani hałasował. I co powiesz, że Kant miał uciążliwego sąsiada, który miał uciążliwego koguta, który piał uciążliwie? Co zrobił ten dziwak? Otóż przenióśł się podobno do innego mieszkania. Wuyszło mu, że człowiek ma prawo mieć koguta, który ma prawo piać, a kant ma prawo się przenosić wedle swej woli…
    No to ja mam wniosek – niech galijskie kogutki spakują swopje tabory i przeniosą sie do rumunii.
    To był żart. wyjaśniam, gdyby samo nie wynikało. 🙂

  41. w ramach porannej nadaktywności dodam, że najlepszy film świata jest tu:

  42. Film „Wszystkie poranki świata” nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia jak ten o Mozarcie.
    Ale dziękuję.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: