Napisane przez: torlin | 05/11/2010

Kopernik zaprasza

 

Warszawa ma dzisiaj swój wielki dzień. Otwiera swe podwoje Centrum Nauki „Kopernik” (mam prośbę o nienawiązywanie do próby zmiany nazwy). U góry jest zdjęcie „Kopernika” broniącego się przed „wielką wodą”, próba skopiowania jakiegokolwiek aktualnego zdjęcia spełzła na niczym, przechwyt z ekranu nie był ciekawy, a ja nie mam czasu na godzinne wyszukiwanie zdjęć. Bardzo ciekawy filmik jest tutaj, w Wirtualnej Polsce, a o samej budowie pisze jak zwykle kompetentnie „Bryła”.

Cała ta sceneria wspaniale koresponduje z książką, którą aktualnie czytam, Stanisława Milewskiego „Codzienność niegdysiejszej Warszawy” („niegdysiejszej” – kto jeszcze tak mówi? Chyba tylko ja, bo do Wachmistrza też mi to nie pasuje), ukazujące nieprawdopodobne wprost zacofanie, brud i biedę warszawiaków na przełomie wieków XIX i XX. To jest dla mnie źródłem zastanowienia i podziwu, że minęło odrobinę ponad sto lat, a o zmianach powiedzieć że rewolucyjne to mało.

Wątpiących, czy to będzie pusta placówka jak Muzeum Kolejnictwa chcę uspokoić, Piknik Naukowy i Festiwal Nauki sprawdza się co roku w sposób wspaniały, na ostatnim było kilka tysięcy osób. Trzeba przyznać, że ostatnio mam o czym pisać: o pięknym podziemiu na Rynku Krakowskim (jeszcze nie byłem, bo jak się zjawiłem w tym roku w Krakowie, to nie było to jeszcze otwarte), później Muzeum Szopenowskie w Warszawie (też nie byłem, ale na to nie mam usprawiedliwienia).

Mnie to wszystko osobiście cieszy. A o ówczesnej Warszawie będę musiał napisać, materiał jest wstrząsający.

Reklamy

Responses

  1. Z niecierpliwością czekam na Twoje opowieści i niegdysiejszej Warszawie.
    Nie powiem,żebym lubiła to miasto.
    Zawsze się nim gubiłam, jak tylko udało mi się wyjść poza Wiejską i Plac Trzech Krzyży.
    No, może jeszcze na Saskiej Kępie poruszałam się bez obaw, bo tam mnóstwo znajomych mieszkało, a Wał Miedzeszyński był wyznacznikiem kierunków.
    Mam takie wspomnienie :jadę z synkiem kuzynki
    z Mokotowa do śródmieścia , a dziecko po drodze ogląda kolorowe plakaty z portretem Szekspira( z bródką w kostiumie z epoki.),którego sztukę grano w „Ateneum” i nagle na przystanku malec widząc zawaloną wiatę z opadającym plakatem wrzeszczy na cały autobus:
    „Kto zwalił pana Lenina?”:wink:

  2. Zmiana nazwy? A co, w ramach parytetu ma być centrum Skłodowskiej i Kopernika?

  3. Trwa otwarcie Centrum reżyserii Petera Greenawaya i Saskii Boddeke
    Transmisja pod tym linkiem
    http://www.gazeta.tv/plej/0,107457,8033369.html

  4. W rzeczy samej słówka tego nie używam, e to jedynie dla jednej jedynej przyczyny, że nadto silnie mi się zaraz kojarzy z polskim tłumaczeniem „Ballady o paniach minionego czasu” Villona i jeśli nawet czasem mi się zdarzy, wraz mam nader przykre zapożyczenia poczucie…
    Kłaniam nisko:)

  5. Pooglądałam,posłuchałam. Wielce mnie znudziło , nie jestem pewna czy akurat na otwarcie Centrum
    ten rodzaj reżyserii najodpowiedniejszy.
    Ale zastrzegam,że trzeba by być na miejscu, reakcje gości widzieć, by sobie zdanie wypracować!
    Mam wrażenie,że do młodszych pokoleń nie przemówi nic bardziej niż to, co” na żywo”.
    Nieco mi się kojarzyło z niegdyś nadawanym w TV filmem”Było sobie życie”.Film sobie, a młódź sobie, więcej wiadomości przynosiła spod trzepaka i nawet piękna oprawa nic nie pomogła.
    Czasem mi się wydaje,że zbyt dużo wydajemy publicznego grosza na nazwiska, a efekty nader skromne.Pozdrawiam.

  6. Babko, to dobrze, że nie oglądałem. Wkleiłem link a potem zająłem się czym innym. Recenzje Centrum ma bardzo dobre. Widać w końcu zaczyna się moda na atrakcyjną popularyzację nauki. Niestety nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć bo tam nie byłem – miodu i wina nie piłem. A o zaskakującej propozycji zmiany nazwy Gospodarz zakazał pisać.
    Pozdrawiam

  7. Wczoraj wróciłem z Warszawy – niestety niecierpliwy jestem więc się nie dostałem. Wróce latem, może pogoda bedzie łaskawsza dla oczekujących.

  8. Kolejki nie dla mnie.
    Więc chyba nie zobaczę,a może?
    Babka z Gdyni ma rację,naśladujemy ,nie staramy się zrobić coś sami i od siebie.
    Pozdrawiam

  9. @@Kartka, Zdzisław_1
    Mam spory niedosyt i nieraz się zastanawiam, wydaje mi się,że brakuje nam odwagi ,bo wszak fantazję mamy,żeby naprawdę stworzyć coś „naszego”.
    Ileż to fimów przewinęło się przez nasze ekrany będących kalką zachodnich wzorów.
    Źle się to odbiera z wielu powodów, a to aktorstwo nie to, a to zabrakło funduszy,a to scenografia nie ta.
    Czy nie macie nieraz wrażenia, czytając doskonałą ksiażkę, która Was pochłonie bez reszty, a za jakić czas ogładącie film na jej podstawie zrobiony i ten film Was rozczarowuje?
    Wcześniej uruchomiliśmy własną wyobraźnię,a ona wcale nie pokrywa się z wyobraźnią twórców filmu?
    Następuje wtedy bolesne rozczarowanie emitujące niesprawiedliwe oceny wobec twórcy, czy autora.
    Miewam takie chwile.

  10. Babka z Gdyni masz rację.Zwykle jestem rozczarowany po ekranizacji książki.Najwięcej z naszej produkcji Potop i Ogniem i mieczem.A najwięcej do scenografów.
    Ta zapyziała i siermiężna Polska.A wystarczy popatrzeż na miasta z tych okresów lu nawet na wsie. z by wyrobić sobie jakiąś opinię o budowach i ludziach.

  11. Babko z Gdyni
    Ale przecież były czasy gdy polskie kino mówiło swoim glosem. Przecież tamci reżyserzy budzili olbrzymie zainteresowanie i robili międzynarodową karierę.
    Konformizm, brak ambicji czy tchórzostwo jest oznaką reżyserów pieczeniarzy wychodowanych w ostatnich dwudziestukilku latach.
    Zresztą ów brak ambicji dotyczy również mecenasów, dystrybutorow. No i widzów, którzy doznali regresu intelektualnego i nie są wstanie przyjąć jakiegokolwiek trudniejszego przekazu.
    Pozdrawiam

  12. Całkowicie się z Tobą zgadzam @kartko, w kwestii konformizmu,pójścia na łatwiznę,ja to nazywam: na skróty.
    Żyjemy szybko,byle jak i byle jakie mamy wymagania.Może jestem zbyt surowa,ale wymagam conajmniej tyle od innych, ile od siebie
    (mówimy o twórczości) i chyba nigdy nie byłam do końca zadowolona z tego, co zrobiłami. Pewnie już tak zostanie.Z ta różnicą,że moja praca nie sięga masowego widza,zatem i mniejsze szkody czyni.

  13. Ja właściwie ze wszystkim się zgadzam, co napisaliście, ale z drugiej strony, czy tak troszeczkę za bardzo nie narzekacie? 😀

  14. A znasz P o l a k a, który nie narzeka -Torlinie?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: