Napisane przez: torlin | 30/11/2010

Moje wspomnienia „Rejsowe”

Już dawno zbierałem się napisać na temat “Rejsu”. To był film mojego pokolenia, widziałem go dziesiątki razy, bawiłem się kiedyś każdą sceną, rozmawialiśmy między sobą dialogami z tego filmu. A zaczęło się to wszystko od mojego uczestnictwa w radzie klubu Hades na SGPiSie, gdzie zdołaliśmy namówić Marka Piwowskiego na przedpremierowe pokazanie filmu. Widziałem go jeszcze w poprzedniej wersji, ze śmiercią kapitana, z niesioną trumną w ostatniej scenie. Później tak potoczyło się moje życie, że osobiście poznałem Janka Himilsbacha i Zdzisia Matlakiewicza. Od razu mówię, że nie była to jakaś wielka znajomość, niemniej kilka razy odwiedzałem ich w domu, a Janek nie wiadomo dlaczego nazywał mnie Siekierką. Pytałem się ich o tę powyższą scenę, ale jak zauważyłem, że za każdym razem podają inną wersję, to dałem spokój, gdyż podejrzewam, że sami nie pamiętali. Chyba najbardziej prawdopodobna jest ta, że Jasio był po prostu „wczorajszy” i dlatego robił takie miny. Ale film jako satyra na „gomułkowszczyznę” był wspaniały.

Pamiętam, jak w Kinie Dobrych Filmów „Wiedza” wywieszona była skrzyneczka do wrzucania kartek, jakie filmy kinoman chce koniecznie zobaczyć, a obok lista najbardziej pożądanych tytułów, to wiecznie na pierwszym miejscu był właśnie „Rejs”. Kino go w końcu nadawało, trzy tygodnie był spokój, a później sytuacja wracała do normy i znowu „Rejs” widniał na pierwszym miejscu najbardziej pożądanych filmów.

Piwowski usiłuje zrobić „Rejs” numer dwa, ale wydaje mi się, że i Polska jest inna, i Polacy, mamy już inną wrażliwość, i projekt ten zakończy się – moim zdaniem – porażką. Taką pewnie względną, jak Gruza z „Czterdziestolatkiem 2o lat później”.

W prezencie kilka – moim zdaniem – najwspanialszych scen. A na koniec dla młodych cały fragment filmu, aby poczuli jego atmosferę absurdu. Dlatego okres Gomułki stworzył taką ilość wspaniałych artystów tych kierunków.

Advertisements

Responses

  1. Torlinie

    Trochę w związku z turystyczną poprzednią notką i dzisiejszą też jakoś turystyczną.

    Czy Ty Torlinie, lub ktoś z czytających ten blog wie coś o możliwości odbycia rejsu Wisłą w miarę luksusowych warunkach (kajuta, serwowane lub tylko przysadzane posiłki no i oczywiście łazienka niebędąca wylęgarnią grzybicy stóp?

    Nie musi być z samego Krakowa. Wystarczy od Sandomierza do Gdańska lub Malborka czy Fromborka.

    Miałem do niedawna poważną lukę w znajomości miast nadwiślańskich. Nie znałem Płocka. Uzupełniłem to w tym roku. Podoba mi się Znalazłem drugie (raczej pierwsze) obok Pułtuska urodziwe miasto na Mazowszu.

    Teraz marzy mi się powtórka z już dawno znanych miast i miasteczek i tego świeżo poznanego.

    Czy są takie rejsy? Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie…

  2. Ja nic nie wiem, może Internet

  3. Szukałem. Może źle, ale nie znalazłem. Pytać chyba próżno wedle reguły: jak czegoś w Internecie nie ma tego „nie ma” w przyrodzie.

    Dziękuję.

    Pozostaje mieć nadzieję, że skoro Kolumb był Jagiellonem, czyli prawie Polakiem

    http://www.rp.pl/artykul/571526_Kolumb-byl—-Polakiem.html#Scene_1

    to i żegluga na Wiśle się rozwinie.

  4. Rejs 2? Nie wchodzi się dwa razy do tej samej – nomen omen – rzeki. Nie ma Himilsbacha, nie ma Maklakiewicza, nie ma tamtej rzeki i tamtych problemów. Są inne, ale nie ma w nich tej poezji.

  5. Torlinie
    Czytałem, że Himilsbach robił takie miny nie tylko z powodu kaca i pilnej potrzeby piwa ale również dlatego, że nie podobala mu się pani obok ktorej siedział. Nie mógł sie powstrzymać przed wyrażaniem niechęci. Opowiadał to chyba Piwowski w jakimś wywiadzie
    Co do Rejsu II dwa jestem sceptyczny – podobnie jak TesTeq. Nie te czasy – brak poezji. Będzie co najwyżej śmisznie. Albo co gorsza żałośnie.
    Pozdrawiam

  6. „Rejs ” cudny!Nie tęsknię na repliką!To, jak „odgrzewane kotlety”.
    *Dana_1 można spłynąć kanałem elbląskim,ale o Wiśle nic nie wiem.
    Pozostaje jeszcze:

    W oryginale na Y.T nie ma!

  7. A propos Rejsu 2. Przecież to napisałem, to musi się skończyć porażką, chociaż nie musi absolutną.
    Kartko!
    Nie tylko Himilsbach, ale i Maklakiewicz, Głowacki czy Piwowski opowiadali dziesiątki wersji poszczególnych scen, zdaje się, że się bardzo dobrze przy tym bawili.
    Zmarła Gabrysia Kownacka. Straszne, choroba ją jednak zwyciężyła.

  8. Polska inna?
    A ja się ciągle łapię na tym, że zmieniły się stroje, muzyka, postrzeganie luksusu, ale nie same charaktery.
    I tak można by wiele rzeczy powiązać.
    Inną rzeczą jest jednak Rejs 2– nie wierzę, by się udał. Pierwszy był satyrą swobodną i lotną. Drugi, nawet nie przez czasy, ale przez sam fakt próby kontynuacji, czy nawiązania, może być raczej jedynie satyrą mocno wymuszoną.

    PS.
    Podobno z żeglugą rzeczną jest źle.

  9. Myślę,że Wisłą jest otwarta na wycieczki , tylko na pewnych odcinkach.
    Czy spływ barami jest na całej Wiśle , tak jak na Odrze?…
    Co do filmu „„Rejs” numer dwa, to tez jestem ciekaw, bo w dzisiejszych czasach staliśmy się jakoś bardziej drażliwi , ciekawa jestem dlaczego?…
    Bo sytuacji do wyśmiania nadal multum, łącznie z panującymi nam aktualnie VIP-ami ! D )))
    Te sceny , kiedyś oglądałam program po latach, odszukani byli Ci naturszczycy , to tam występowali i mówili, że wszystko ( podobno?) szło na żywioł. Może niektóre sceny były powtarzane i coś tam reżyser wybierał.
    Ps.
    No to miałeś możliwość poznać , no już ikony – nie tylko naszego filmu ale i KULTURY , bo i tam się zapisali. ;D ))))
    To pokolenie starsze od mojego ale i ja z czasem w miarę swoich lat , z przyjemnością oglądam ten film. On trochę podobny do kina czeskiego (czeskie komedie), które swoją drogą uwielbiam! … 🙂

  10. Dzieki wszystkim za negatywną weryfikację moich letnich planów.

  11. Dana1
    Znalazłem taką propozycję rejsów z Krakowa do Gdańska – niestety jachtami. Ale można sobie nająć szypra. A może już rozszerzyli ofertę o statetek?
    http://zeglugawislana.pl/PL/index.php?p=media

  12. Myślę,że statkiem z Krakowa to raczej nie bo w okolicy Brzeska za Krakowem ,Wisła wydaje mi się jakaś tak mało (przepływna) na statek. Nierówne dno. Wisła ma pewne odcinki dobre dla statków a inne nie. Można by się dopytać w żegludze śródlądowej, czy jak to teraz się nazywa. Odra jest chyba czynna dla statków na całej trasie, wiem bo znajomy pływał na niej kiedyś zawodowo barką. We Wrocławiu coś na ten temat powinni wiedzieć ! ;D )))

  13. Kurcze sama bym chętnie na taki rejs się wybrała .Tyle ,że mogłyby być postoje w większych miastach takie dwudniowe na zwiedzanie ;D )))0

  14. Dziękuję Kartko z podróży. Niucham.

  15. A nie jest tak, że Rejs 2 jest niepotrzebny?

    Czy np. ja uczestniczących żwawo w blogach, nie jestem naturszczykiem pasażerem Rejsu 2010, czy nie podróżuję z inż. Mamoniem , Kaowcem, Kapitanem granych przez inną załogę?

    Jestem sam dalszym ciągiem, tym śmieszniejszym że nie do końca świadomym swego komizmu.

    W każdym razie gdybym stanął przed wyborem, iść do kina na Rejs 2, czy szperać w blogach, w których szperam wybrałbym to drugie.

  16. Dana1
    Coś w tym jest. Też się czasem czuję jakbym grał w Rejsie II

  17. Dana_1 i Kartka z podróży- sadzę,że to typowe deja vu!
    Przypadek, jaki mnie się przytrafił: W Wa-wie zaczepiłam w tramwaju siatką o guzik jakiegoż znanego mi pana.Zrugał mnie okropnie.
    Kilka minut później ten sam osobnik minął mnie na schodach Dworca Centralnego.
    Pomyślałam; a to cham, czemu mi się nie kłania, przecież go znam.
    A to był Pan Maliniak, czyli Roman Kłosowski, którego znam… z ekranu!

  18. Co w tym jest?

    Zarówno wspomniany przez Julę Czechosłowacki film (idzie chyba o „Pali się moja panno”) to zapis ówczesnego folkloru.

    Folklor to przetworzone i sprowadzone do powszechnego aktywnego użytku formy kultury niby „wyższej”.

    W wypadku Rejsu to ówczesna telewizja z Wielką Grą i turniejem Uniwersytet przeciw Politechnice itp. Dyskusjami o kulturze, których ezopowy język doprowadzał je do absurdu (rozmowa w wodzie) Rejs to także obrzędowość PRL – akademie ku czci.

    Miejskie Domy Kultury, rozrywka FWP były pełne takich zdegradowanych form kultury „wyższej”.

    Rejs był próba podobną przeniesienia tego folkloru na powrót na „wyższe piętro”. Coś jak dawne wodewile jakaś „Lola z Ludwinowa” na scenie „prawdziwego” teatru krakowskiego.

    Dziś powszechnie dostępny Internet daje możliwość ludowi (mnie) tworzyć niby własną kulturę, która jest de facto naśladownictwem form wypowiedzi występujących w „wysokich” mediach. Blogi są formą plebejskiej publicystyki politycznej, ludowych prób wypowiedzi artystycznych, ludową forma krytyki literackiej czy filmowej.

    Efekty bywają różne. Już są (będą) przedmiotem badań dla antropologii kulturowej.

  19. Ja z racji zawodu Babko wpadam od czasu do czasu na ludzi z pierwszych stron gazet lub ekranu i muszę powiedzieć, że niektórzy z nich są chodzącą kulturą i delikatnością.
    Edwarze!
    Ja ciągle powtarzam, że to wszystko jest jednakowe od wieków, inne są tylko formy wypowiedzi. W dawnych latach rybałci obśmiewali kliki dworskie, a i czasem samego władcę, poeci pisali paszkwile, teraz my to robimy w blogach. Dawniej zabawą tłumu było gonienie ślepców za świnią, dzisiaj jest oglądanie gwiazd na lodzie. Dawniej był „Turniej miast”, teraz jest: „Jak chcesz zagłosować na pannę Y, wyślij SMS na numer…”.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: