Napisane przez: torlin | 21/01/2011

Brackie i Piwne

Bracka krakowska w latach 60. ubiegłego wieku – zdjęcie STĄD

Dzisiaj sobie połączymy wszystko ze wszystkim, Kraków z Warszawą, religię z pijaństwem, nowoczesność z zamierzchłą przeszłością, muzykę z etymologią. W jednym krótkim wpisie – spyta się ktoś rozsądny? A ja, ku rozpaczy ludzi rozumnych, spróbuję wszystko to zmieścić w krótkiej notce, nawet się znajdą dwa Zygmunty. Zaczynamy.

Jedynym odstępstwem od zasady będzie to, że cytaty muzyczne będą jedynie krakowskie, dlatego, że nie tylko jako rodowity warszawiak kocham Kraków nad życie, ale uwielbiam obydwóch autorów i wykonawców, niejakich: Turnaua i Sikorowskiego. To zacznijmy od Brackiej

Bracka w Krakowie to jedna z najwspanialszych ulic Starego Miasta, charakteryzuje się trochę innym „odejściem” od Rynku, ale spowodowane to jest  położeniem Kościoła Franciszkanów jeszcze przed założeniem Rynku.

Mało kto wie, że u wylotu Brackiej do Rynku siedział Król Zygmunt przyjmujący Hołd. Jej nazwa pochodzi właśnie od Braci Mniejszych, czyli Franciszkanów.

Bracka warszawska przed wojną – zdjęcie STĄD.

Bracka warszawska to jedna z najstarszych i najwspanialszych ulic naszej stolicy, jak zwykle jedna strona jest piękna, druga w mniejszym stopniu, ale takie jest już nasze miasto stołeczne. Pochodzenie jej nazwy jest takie same jak w przypadku Krakowa.

Zastanawiałem się głęboko, gdzie jest ulica Piwna w Krakowie, za nic nie mogłem sobie przypomnieć. Dopiero mapa mi pokazała, że jest to mała uliczka na Podgórzu. Nawet zdjęcie pokazuje nijakość tej uliczki.

Piwna krakowska – zdjęcie STĄD.

Zupełnie inaczej jest z Piwną warszawską. Jest to jedna z cudownych uliczek staromiejskich, kiedyś nazywana Marcinkowską albo Świętego Marcina, bo przy niej jest kościół tego świętego. Ale wygrała najpierw Szynkarska, a później Piwna. Trzeba przyznać, że jestem pełen podziwu dla starych warszawiaków, jak oni zdołali przekonać Kościół, aby ten odstąpił od świętego, a dał tak alkoholiczną nazwę. Chciałem napisać – jakiego świętego, ale Św. Marcinów w Wikipedii jest taka ilość, że nie wiem, o którego to chodzi.

A Piwna warszawska wychodzi na Kolumnę Króla Zygmunta. Zdjęcie STĄD.

Reklamy

Responses

  1. Zatem mecz miał następujący przebieg:

    Kraków-Warszawa 1:0 – punkt zdobyty przez Krakowską Bracką.
    Kraków-Warszawa 1:1 – Warszawska Bracka wyrównuje.
    Kraków-Warszawa 1:1 – wynik nie zmienia się po nijakiej akcji Krakowskiej Piwnej.
    Kraków-Warszawa 1:2 – cudowna Warszawska Piwna ustala wynik.

  2. „Święty Marcin pijał wino, wodę pozostawiał młynom” – mawiali Francuzi.

    Tak, więc Szynkarska była na swoim miejscu, na ale piwo to polski napój wiec Piwna. Mogła zapewne być tu Miodowa, ale jest gdzie indziej.

    Tu Miodowa krakowska:

    A dokąd jedzie 15 w Warszawie? W Krakowie jeszcze jeździ do Huty.

  3. Ha! Dziękuję — nie wiedziałem, że śledziłem sztuczne ognie o północy z miejsca, gdzie król Zygmunt Stary przyjmował hołd pruski 😀

  4. Wieść o tem, że Bracka Krakowska się od Fratres Minores wiedzie żeś Waść pewnie powziął z wywiadu którego Turnau wpodle swej piosnki udzielał i tako właśnie tłomaczył, upowszechniając tem samem tych banialuków…:(( W rzeczywistości miano Brackiej się wiedzie od Arcybractwa Męki Pańskiej, stowarzyszenia szesnasto- i siedemnastowiecznego, które za wykwestowane po kościołach pieniądze wykupywało więźniów lżejszego autoramentu (najwięcej zaś tych za długi cierpiących). Uroczystość zaś z temi uwolnionemi wszczęta na Ratuszu, z mszą i poczęstunkiem na znal przebaczenia dawanem, przeradzała się następnie w processyją, gdzie uwolnieni grzesznicy, przez członków Bractwa prowadzeni, szli drogą najkrótszą (czyli Bracką właśnie), ku kaplicy Męki Pańskiej( ta zaś w rzeczy samej u Franciszkanów) , by za wolność dziękować i czynić publicznej pokuty… O czem żem pisał jakie trzy lata temu z okładem http://wachmistrz.blog.onet.pl/O-ulicy-Brackiej-i-miana-jej-p,2,ID210757237,n
    Kłaniam nisko:)

  5. Moim zdaniem Tes Tequ!
    1:0 – piosenka Turnaua
    2:0 – piosenka Sikorowskiego (na płycie w lepszym wykonaniu)
    3:0 – Bracka krakowska
    3:1 – Piwna warszawska
    Edwarze!
    Ale nie zmienia faktu, że zastanawiające jest, że Kościół na to się zgodził
    15-tka nie istnieje już w Warszawie, a w Krakowie do swojego brata ciotecznego jeżdżę zawsze czwórką.
    Miło mi PAKu, że wpadłeś. Zawsze jestem za Tobą stęskniony.
    Nie Wachmistrzu, nie czytałem tego wywiadu.
    1. R. Homolicki, L. Ludwikowski, R. Sermak, „Przewodnik po Krakowie, PTTK, Kraków 1957 – „ulica Bracka wychodząc z Rynku, odbiega od regularnego planu miasta i skręca w kierunku wejścia do kościoła oo. franciszkanów. Układ jej w tej formie podyktowało wcześniejsze usytuowanie wspomnianego kościoła, od wytyczenia planu miasta. Nazwa ulicy pochodzi od mieszczącego się tu zakonu braci mniejszych (franciszkanów)”.
    2. Jan Garlicki, Jerzy Kossowski, Leszek Ludwikowski, „Kraków. Przewodnik”, Wydawnictwo „Sport i Turystyka”, Warszawa 1967 – „wychodzi ze środka pd – wsch. boku Rynku. Ukształtowanie jej odbiega od regularnego planu miasta. Początkowo prostopadła do Rynku, skręca w połowie w kierunku wschodnim, wybiegając wprost na wejście do kościoła Franciszkanów. Ten układ podyktowało wcześniejsze usytuowanie kościoła niż wytyczenie planu miasta z 1257 roku. Nazwa ulicy pochodzi od zakonu franciszkanów”.

  6. Witajcie.Uwielbiam niegdysiejszy Kraków, ten o którym wspominaja stare przewodniki wymienione przez autora.I gdybym to ja mogła decydować- wówczas
    „przeniosłabym stolicę do Krakowa”.Dziś już nie!
    W Krakowie spędziłam szmat czasu na praktykach studenckich( głównie w Miastoprojekcie lub na ASP).Był to czas wspaniały, czas Krzysztoforów, spacerków po A-B, albo wzdłuz torów tramwajowych do Huty , spoglądania na Wawel zza mostu Dębnickiego, pikników nad Rudawą i mieszkania w akademiku „Zasada” na dawnej ul.Świerczewskiego, dziś pewnie nieinstniejącym.
    Cieć z tego akademika nazywał się Zasada i jak nam opowiadał, budował ten akademik,a uczelnia na znak uznania Jego imieniem ten akademik nazwała.
    Za mojej tam bytności był to już sędziwy staruszek, któremu trzeba było pomagać, czasem oprać, a czasem i umyć.
    Dziadek miał ogromną kolekcję zegarów w swojej kanciapce.Zamawialiśmy u Niego budzenie na godzinę 6.30,żeby zdążyć przez Blonia na praktyki.Szczęśliwi czasu nie liczą, więc dziadek przychodził o różnych porach nocnych, np.o 3 nad ranem, stawał do nas tyłem i wygłaszał swoje zwyczajowe: „proszę wstawać k…a panie”:wink:
    Nie było rady trzeba było wstawać, dziadek inkasowal papierosa, chował go za ucho( nie palił,ale miał kolekcję wszystkich zarobionych w ten sposób papierosów)i spełniwszy obowiązek wycofywał się, a my w ubraniach… do łóżek.
    *Warszawy nie lubię, zawsze się w niej gubiłam.

  7. Jeszcze dodam,że liczne zegary Dziadka Zasady funkcjonowały , jak ich wlaściciel, kazdy chodził inaczej, albo…wcale. 😉

  8. Fajna historia, Babko. Ja bardzo lubię Kraków, zawsze staram się jadąc w góry zatrzymać w tym mieście i sobie pochodzić. A Warszawa jest po prostu inna, to jest drapieżne, kapitalistyczne miasto i nie można go porównywać z Krakowem. Chociaż muszę przyznać, że Krakowskie Przedmieście po renowacji zrobiło – ku mojemu zdziwieniu – wrażenie na rodowitych Krakusach.


  9. To chyba najlepesze czasy Wojciecha Karolaka?

  10. No i co ja mogę skomentować jesli nie znam dobrze ani Warszawy ani Krakowa. Mam nadzieję, że przy ulicy Piwnej można się dobrego piwa napić. Bo chyba stąd się ta nazwa wzięła. Może nawet jakieś browary tam były?
    Pozdrawiam

  11. A lubisz Kartku ten typ muzyki? Musisz przyjechać w takim razie do Warszawy – zapraszam.

  12. Do Krakowa wpadam ,by zawsze odkryć coś nowego i na kawę. Zawsze znajdę chwilkę, by pospacerować ul. Św.Jana, bo tam wiele lat temu odkryłam sklepik z herbatami świata a później sklepik-galerię A.Mleczko.
    W Warszawie za dawnych czasów bywałam w herbaciarni „Gong” a teraz jak wpadam do stolicy i mam chwilę na kawę, zaszywam się gdzieś w okolicy Starówki lub na Krakowskim Przedmieściu i przygląlądam się tłumowi gdzieś ?????pędzącemu, by z rozrzewnieniem stwierdzić ” Wsi spokojna wsi wesoła…”

  13. Watro!
    Bo Warszawa taka jest, wszędzie się śpieszy, nie ma na nic czasu. Ale powtarzam po raz kolejny – to są różne miasta i obydwa są potrzebne. To tak, jakby porównywać sprintera i długodystansowca, obydwaj są biegaczami w dyscyplinie zwanej lekką atletyką. A przecież porównywać ich nie sposób.
    Ja w Krakowie mam swój ulubiony lokal, mieści się przy Św. Anny 3 w podwórzu i nazywa się Chimera. Podawanych jest tam kilkanaście sałatek, rzeczy warzywnych i rybnych, do wyboru do koloru, można wybrać różne naraz. Mnie to tak smakuje, że przy każdym pobycie tam wpadam.

  14. Kiedyś na małym rynku była miododajna knajpka „Pasieka” z bardzo zabawnym napisem:”Czyś piernik toruński, czy z innego grodu – wstąp tu do „Pasieki” zakosztować miodu”. Niezłe miody pitne tam dawano.
    A za Krakowem jadąc w stronę Niepołomic był fajny zajazd, gdzie sędziwa gospodyni częstowała cudownie ciepłą szarlotką.
    Przypomniało mi to znany wierszyk Załuckiego(?) o jakiejś kawiarni krakowskiej na obrzeżach miasta, w której spotykali się poeci krakowscy. Cytuję z pamięci:
    „Przy innym (stoliku dopisek mój)
    Kern Jerzy, a z nim dama wiotka,
    oraz słodka nadzieja,
    że ich nikt nie spotka”. 😉
    Wachmistrz pewnie będzie wiedział, jak się ta kawiarnia nazywała, po latach zapomniałam, mimo, że bywałam tam w charakterze wiotkiej damy,(bez słodkiej nadziei) .Sami znajomi dookoła!!

  15. A mnie się strasznie podobał napis w barze na przełęczy Brenner:
    „Odpowiedź na proste pytanie – 2 marki,
    Odpowiedź na trudne pytanie – 4 marki,
    Odpowiedź na pytanie – nad którym będę musiał się zastanowić – 8 marek,
    Odpowiedź na pytanie blondynki – 16 marek”
    Zastanawiają mnie 2 rzeczy, dlaczego wzrost stawki postępuje w sposób potęgowy, a nie arytmetyczny i dlaczego właściwie blondynki nie zostały zakwalifikowane do pierwszej grupy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: