Napisane przez: torlin | 12/03/2011

Ballada o wiarołomstwie, zdradzie, zapomnianej rzezi i zemście

Zdjęcie STĄD – przedstawia Zamek w Wiślicy.

W Roku Pańskim 1112 Włodzimierz II Monomach, wielki książę Rusi Kijowskiej, wydał swoją córkę Eufenię za mąż, oblubieńcem był Król Węgierski Kolomach Uczony. Ale małżeństwo trwało zaledwie kilka miesięcy, Kolomach oskarżył swoją żonę o zdradę i przepędził precz, a ta wróciwszy do swojego ojca dziecię powiła i dała mu na imię Borys.

Z pierwszego małżeństwa z Felicją de Hauteville, córką Rogera I, hrabiego Sycylii Koloman miał syna Stefana II i aby zapewnić mu sukcesję rozkazał oślepić własnego brata Almosa oraz jego syna Belę II Ślepego. Tymczasem los tak chciał, że Stefan II umarł szybko bezpotomnie i na tron węgierski powołany został właśnie Bela II Ślepy.

Tymczasem Król Polski Bolesław, opanowawszy Pomorze, będąc butnym i pewnym siebie, zaczął wtrącać się w kwestie dynastyczne sąsiednich państw, a to najeżdżając ich ziemie, a to plądrując okolice. Kłopoty dynastyczne Węgier wydawały się znakomitym pretekstem do wtrącenia się zbrojnego, ogłosił zatem wszem wobec* i każdemu z osobna, że Królem Węgier jest Boris Kolomanos i wyprawił się zbrojnie, ale Bela II Ślepy dał naszemu Królowi łupnia nad rzeką Sajó. Po tej przegranej Król Bolesław odwrócił się od swojego faworyta z Kijowa i kazał mu pójść precz z Polski. „Upadająca w Borysie królewiczu Węgierskim chęć panowania dała miejsce niewdzięczności. Nie znajdując w królu, zaprzątnionym wojną czeską, sposobności do popierania praw swoich, wymodlił na nim, ażeby dla utrzymania godności jego i bezpieczeństwa osoby, pozwolił mu mieszkania w Polszczę. Król zniewolony prośbami i płaczem obłudnika, dał mu na przytułek miasto Wiślicę, warowne na ów czas murami, posadą miejsca skalistą, i rzeką Nidą na około zamek otaczającą”.

Tymczasem w sąsiednim państwie, Księstwie Halicko – Przemyskim na tronie zasiadał Władymirko (żeby było śmieszniej – zięć Kolomana Uczonego). Razem z naszym Bolesławem robili sobie nawzajem łupieżcze wyprawy. W 1124 wyprawił się na Biecz, co spowodowało odwetową wyprawę Bolesława , zakończoną przegraną przez Władymirka bitwą pod Wilichowem – a teraz spróbował jeszcze raz. Bolesław, pozwany przez Belę II Ślepego i Sobiesława I Przemyślida przed sąd cesarski, nie tylko pogodził się ze wszystkimi, ale był na rozkaz cesarski  przyjmowany w Magdeburgu w taki sposób, jak przyjmowano królów niemieckich. Borys poczuł się zagrożony, wszedł w tajemne układy z Władymirkiem i jak pisze kronikarz „z oczyma nie suchemi, z wielką goryczą w sercu zdołam wyjąkać ledwie odrobinę, a cóż dopierom szczegóły. Jakżem nieszczęśliwy. Trzodę powierza się krwiożerczemu tygrysowi, straż owczarni wilkowi! Oto korzystając z nieobecności księcia potajemnie przyzywa Wołodarowica, każe śpieszyć się, by zwłoka nie sprowadziła na niego niebezpieczeństwa. Ogłasza więc, że nieprzyjaciele tuż u bram zagrażają. Książęcym rozkazem zarządza, że kto by ukrył się za miastem, winien będzie zdrady, a cała jego majętność przejdzie na rzecz skarbu. Wszyscy mają bronić miasta”.

A sam po cichu otwiera bramy. 9 lutego 1135 roku jest dniem największej, zapomnianej rzezi w historii Polski. W tym dniu wojska księcia halicko – przemyskiego i wspomagające go oddziały Połowców zabiły wszystkich, co do jednego, mieszkańców Wiślicy.

Nie użył atoli zdradliwy Węgrzyn skutku obiecywanej nagrody, Władymirek kazał go złapać, język urżnąć, oczy wyłupić, i „żeby ze złego ojca podobny płód nie wyszedł, pozbawił go sposobności do rodzenia”.

Jak się o tym Bolesław dowiedział, najechał ziemię halicką, zebrał łupy olbrzymie, jeńców niemało, a w drodze powrotnej zabierał nawet kmieciów orzących razem z pługami. Tak to w owych czasach wyglądały gry i zabawy ludu polskiego.

PS. Humoreska dotycząca zdjęcia. Na stronie „Zamki w Polsce” ciekawy opis:  Zamek w Wiślicy:

Stan zachowania:                     Po zamku nie zachowały się ślady

Wstęp:                         Wstęp na teren po zamku jest darmowy

Parking:                       Przy grodzisku jest darmowy parking

Trudność odnalezienia:                         Trudno. Mieszkańcy mają problemy ze wskazaniem właściwego miejsca, które jest ukryte w głębi miejscowości

Trudność dojścia:                     Bardzo łatwo

Subiektywna ocena:                 Nie ma zbyt wiele do oceniania

Dojazd:

Jadąc z Buska Zdroju do Kazimierzy Wielkiej drogą nr 776 przejeżdża się przez Wiślicę. Po wjechaniu do miejscowości trzeba skręcić w pierwszą w prawo i zaraz ponownie w prawo na Stróżyska (droga nr 771). Po chwili ponownie należy skręcić w pierwszą w prawo w kierunku szkoły. Przed szkołą znajduje się duży placyk, na którym jest parking. Następnie trzeba iść dróżką między mokradłami z prawej a ogrodzeniem z lewej, cały czas prosto w kierunku skały w kształcie łuku. Tam znajduje się grodzisko.

Rys historyczny:

Zamek w Wiślicy jest bardzo zagadkową budowlą. Po pierwsze dlatego, że do końca nie wiadomo, czy w ogóle istniał, a po drugie nie znana jest również jego dokładna lokalizacja.

* Poradnia Językowa

Reklamy

Responses

  1. Torlinie

    Naruszewicz wie, że to był Borys Kolomanowicz. Za to Lelewel nie był tego tak pewnym. Dla Lelewela to: „Węgrzyn, mniemany zbieg otrzymał był w dozór warowne miasto Wiślicę” itd.

    „Polska, dzieje i rzeczy jéj rozpatrywane przez Joachima Lelewela” str. 83

    http://books.google.se/books?id=Acw9AAAAYAAJ&pg=PA83&dq=miasto+Wi%C5%9Blic%C4%99,+warowne+na&hl=en&ei=A157TfPJDoWLswaX0bnkBw&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=5&ved=0CDwQ6AEwBA#v=onepage&q=Borys%20&f=false

  2. Z kastracją Borysa też jakoś dziwnie. Wiemy że miał syna Konstantego który urodził się w lub po 1137 roku. Był on synem Anny krewnej cesarza bizantyjskiego Jana II Komnenosa. Syn ten był gubernatorem Cylicji.

  3. Borysa dalsze losy.

    Jeszcze raz próbował uzyskać tron Węgierski. W 1146 opanował na pewien czas Pressburg.

    Potem brał udział w wyprawie krzyżowej Francuskiego króla Ludwika VII. Kiedy wyprawa przechodziła przez terytorium Węgier Geza II zażądał wydania pretendenta. Ludwik nie spełnił tego żądania. Borys bezpiecznie schronił się w Bizancjum.

    Potem brał udział w ataku Manuela Komnenosa na Królestwo Węgier. Zginął w walce z Pieczyngami.

    Tak więc chyba kastrowali. Jemu się jednak udało unieść i głowę i inne członki.

  4. Edwarze!
    To jest ballada…
    Na ten temat pisze również Kadlubek

  5. Przyznaj że ta ballada a nie kadłubowa lepsza bo wyszystko w niej dłuższe. I akcja i członki.

  6. Zaczytałem się. Piękna historia. Nie sądziłem, że oni takie dalekie podróże odbywali. No i tyle krwistych przygód po drodze mieli. Właściwie to awanturnicy byli.
    Opis zamku też świetny, Ciekawi mnie dlaczego w tym miejscu gdzie podobno był zamek nie grzebią archeolodzy. Z historii wynika, że tam powinno byc mnostwo kości skoro wyrżnieto mieszkanców. Ciekawa historia Torlinie.
    Pozdrawiam

  7. Dzięki Edwarze i Kartko.
    Piękne – jak to ballada.

  8. Jako balladka rzecz jest przedniej zacności, co się jednak naświetleń tu spraw pewnych tyczy, to się o niejakie sprostowania i uzupełnienia pokuszę… Najpierwsze to motywy Krzywoustego, tutaj wystawione jako awanturnicze zgoła… Jest zasada w polityce od stuleci niezmienna, że wróg mego wroga jest moim przyjacielem i podług niej się zawsze dąży do aliansów takich, by swego najgroźniejszego adwersarza osaczać. Nie inaczej tamtem czasem, a przypomnę, że początek Krzywoustego panowania, to najazdy podburzanych przez Zbigniewa Czechów Borzywoja. Osadzanie w Pradze Świętopełka to tylko próba usunięcia tegoż zagrożenia, dodajmy że nieudana, bo Świętopełk zaraz począł kąsać tych, którym tron zawdzieczał (w 1109 poszedł przeciw nam z cesarzem), podobnie zresztą jak i później spominany tu Sobiesław. Nie dziwota zatem, że przy ustawicznych i tu, i na Rusi turbacyjach miłem była Bolesławowi myśl mieć nad Dunajem sprzymierzeńca, co by go od tych obu zagrożeń asekurował… Jeśli w czem tu zbłądził, to z pewnością w wyborze pretendenta, nadto powszechnie znienawidzonego i nowych przyczyniającego turbacyj (Sobiesław przecie wierzgnął dopieroż wtedy gdyśmy przy węgierskiej sprawie w przeciwnych obozach stanęli!). Błąd wtóry to przecenienie sił i możności własnych.
    Co się zjazdu i rozjemstwa cesarskiego tyczy, to owszem wołał Lotar Bolesława do Magdeburga, aliści ów tam nie pojechał, zwłócząc i mitrężąc, tedy rzecz się dopiero za wezwaniem ponownem odbyła i nie w Magdeburgu, a w Merseburgu. Nim ku temu przyszło Bolesław zaprezentował cesarzowi swoistej demonstarcji siły, podpuściwszy niejako swego lennika, Racibora I do najazdu na Konungahelę. Pomijając łupy i tysiące brańców, sam kopniak w Duńczyków (lenników cesarza) siłami 650 okrętów i niemal 30 tysięcy wojów, mniemam, wybitnie wpłynął na mocno spolegliwe stanowisko cesarza w czasie tegoż w Merseburgu zjazdu… Bo tam przecie sprawy Borisa Kolomanowicza najmniej istotne były. Szło o podległość gnieźnieńskiego arcybiskupstwa magdeburskiemu i tego Bolesław przecie wygrał, bulle już przecie przez papieża zadekretowane za nic mając… Wygrał i tego, że zatargu z Czechami mógł po swojemu uładzić, takoż i tego, mimo hołdu złożonego, pozostał przecie władcą suwerennym. Ugoda z Madziarami zaś musiała być jednak Krzywoustemu po myśli, bo by przecie córki na mariaż jeno taktyczny nie poświęcał… Pewno, że zawżdy idzie pytać, czy nie szło zyszczeć więcej… Podług mnie: nie… a przynajmniej nie pokojową drogą. Jak by zaś przeszła wojna z cesarstwem to już i gdybać ciężko, ale mniemam, że mięlibyśmy przeciw sobie taką koalicję, że kto wie, czy by się i zagładą państwowości to nie pokończyło. Co się rzezi samej tyczy, to rozmiarami grodów się kierując ówcześnych i możnościami żywienia oblężonych, nie sądzę ja, by mimo nawoływań Borysowych było tam do wyrżnięcia więcej jak osób kilkuset… Insza, że nie miał kto grodu podnieść potem, najazd tatarski 1241 jeszczeć go więcej zrujnował i na lata długie usunął ze sceny…
    Kłaniam nisko:)

  9. Wielkie dzięki Wachmistrzu za komentarz. Bardzo drobne uwagi: ja nie pisałem słowa o tym, że na zjeździe w Merseburgu rozpatrywana była sprawa Borysa, a po drugie – Stanisław Trawkowski w swoim „Bolesław III Krzywousty” w „Poczcie królów i książąt polskich” Czytelnika pod red. nauk. Andrzeja Garlickiego napisał: „Co więcej, Krzywousty został wyjątkowo uhonorowany, cesarz nakazał, by w drodze powrotnej z Merseburga przyjęto polskiego władcę w Magdeburgu w taki sposób, jak przyjmowano królów niemieckich!”.
    Jeszcze raz dzięki

  10. Nie od rzeczy będzie tu dodać, że Borys miał miłośnicę. Nie to nie była żadna choroba. To była kobieta. Kobieta na schwał, którą był spotkał gdzieś koło Sandomierza.

    Na schwał była ta dziewoja taki, że jak szła przez zaspy to niedźwiedzie wychodziły z gwar żeby na nią popatrzeć a cietrzewie w grudniu tokowały na jej drodze, wilki z rządzy wyły a skowronki na oraczy i konie w szale miłosnym z nieba spadały.

    Poszła ci ona za Borysem pod Pressburg. Poszła z nim na wyprawę krzyżową. Wszędzie chlubę dla jego męskości stanowiąc, bo czyż nie jest zapisanym: Takiś ty chłop, jaka twoja kobieta.

    Z nim też do Bizancjum uciekła.

    Tam jednak nie zdzierżyła konkurencji z wyrafinowaną bizantyjska seksualnością kobiet konstantynopolitańskich.

    Porzucona nad Bosforem nie zadumała się na miejskim bruku, lecz ruszyła szparko łzy połykając i w giezło siąkając ku swoim.

    Kiedy szła przez Węgry jesień była? Dojrzewały śliwy. Głodna była, więc się tych śliw najadła do syta pestkami nie spluwając i takiej szparkości nabrała, że mig była po naszej stronie gór. Chwile tam gdzie Czarna Woda do Dunajca wpada zmarudziła nim ruszyła dalej.

    Wróciła do swoich. Kmiecia sobie wnet znalazła. Kadłub mu było. Podobno Borysa przypominał. Nie ma źródeł, które by jakikolwiek związek Kadłuba z Kadłubkiem potwierdzały. Kroniki o tym milczą.

    Nie poszły jednak na marne jej wędrówki za Borysem, ani nawet jego wiarołomstwo. Nie ma o tym w kronikach, ale w kulturze materialnej ślad pozostał.

    Nad Czarna Wodą i Dunajcem śliwowe sady kwitną, co roku.

    Trzeba wam też wiedzieć, że imię miała wonne i do polegiwania na łonie natury wabiące.

    Nazywała się w mazurzącej gwarze sandomierskiej Łącka, choć rosła była jak ta lipa.

  11. Miło poczytać.
    o tak odległych czasach i to o bliskich mi krainach.
    Czytam i pozdrawiam

  12. Nie pomyliło Ci się z Łąckiem w Beskidzie Sądeckim? Śliwowica?

  13. Nie. Bo to właśnie to Łącko nazwane tak do miłośnicy Łącki. Tam Czarna Woda łączy się z Dunajcem i śliwowica płynie.

  14. Łącka – jak w wiek potem Kinga sól – przyniosła z Węgier w sposób magiczny śliwki.

  15. Piękne! Oczywiście humoreska 😉 Trzeba będzie pojechać i poszukać 😛

  16. PAK

    To TO.

    70%

  17. Ciekawe, czy PAK myśli o Zamku w Wiślicy, czy o śliwowicy? 😉
    A może tak poszukaćby Zamku z butelką w dłoni? No bo i z kieliszkiem to lekka ekstrawagancja.

  18. Kto powiedział, że ma być na temat?

  19. Niestety, nie wszedł wraz z obrazkiem podpis, więc dodaję oddzielnie;
    #
    Uporządkuj wymieszane kwadraty tak, by utworzyły sensowną całość.
    #
    Nie muszę się sama śmiać 😆

  20. Przepięknie tu opowiadacie.Istna uczta duchowa.Mało się odzywam, bo mam chorobę o nazwie” sieciowstręt”, więc wybaczcie.
    A w Łącku oczywiście byłam w trakcie zwiedzania zamków Polski Południowej, byla to dwutygodniowa wycieczka dla plastyków projektujących gobeliny do tych zamków(konkurs) ,zaczynała się w Karkowie, a kończyła w Bieszczadach.Niezbyt dokładnie pamiętam,ale chyba gdześ przed Dębnem zboczyliśmy do Łącka po śliwowicę.
    Wspaniała była, czyta , jak łza i pachnąca śliwami.
    Im bliżej Wegier widać- tym śliwowica lepsza. 😉

  21. Kochane dziewczyny!
    Dziękuję za wpisy.
    Dobra śliwowica nie jest zła 😀

  22. Zerkam do mojego przewodnika archeologicznego — piszą, że sprzed odbudowy Wiślicy przez Kazimierza Sprawiedliwego raczej niczego nie ma (w sensie odnalezienia). Z odbudowy mamy miasteczko i gród — rozumiem, że ten ze zdjęcia.

    PS.
    Poszukam w przewodniku jakiegoś dodatku śliwowicznego 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: